Dodaj do ulubionych

po rozprawie

05.09.06, 15:26
Taa, no więc sędzia nic nie ustalił oprócz terminu kolejnej rozprawy (15
listopada). Przesłuchał świadka żony (jej mieszkającą za granicą
przyjaciółkę), która wszystko o nas wie, tzn. jakim to ja niby krezusem jestem
i ile to na boku zarabia mój konkubent, co jest wierutną bzdurą. Przesłuchać
żony ani chłopa sędzia nie zdążył, bo na każdą sprawę przypada 30 minut, a
tyle trwały wynurzenia świadka i pytania naszej pani mecenas (jak w takim
razie ma chłop skomentować zeznania świadka?). Otóż okazuje się, że świadek
wiedzę na temat ile to można zarobić i dorobić czerpie z plotek (przecież
wszyscy wiedzą, że na takim i takim stanowisku ma się dużo czasu i można...).
Na następną sprawę zabierzemy swoje PIT-y, z których wynika co innego.
A, no i oczywiście stwierdziła, że przecież to naturalne, że jak człowiek ma
dziecko, to chce dla niego wszystkiego najlepszego, więc kupuje mu drogie
buty, ubranka, zabawki itp. Ręce mi opadają...
Przestałam się łudzić, że uda się rozwieść w tym roku, a i przyszły stoi pod
znakiem zapytania.
Na szczęście podchodzę do tego trochę spokojniej. Cholera, tyle tragedii się
zdarza dookoła, a żonie chłopa nic, oprócz tego, że tyje na potęgę...
No to na razie.
Pozdrawiam ciepło wszystkie macoszki
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka