skarbeniek1
24.09.06, 11:47
Normalnie jestem zła.
Przez 5 lat utrudniała nam życie jak mogła. Już nie chodzi mi o alimenty ani
o kase ogólnie. Ale po ostatnim spotkaniu NM z nią, jestem rozgoryczona.
Nagle jej się odmieniło!!!!Ma pretensje że NM niezabiera dzieci a chłopiec
prawie ojca niezna!!KUrka normalnie ręce opadają.
A jaka wojna była pere miesięcy temu? że ona se nieżyczy żeby dzieci miały
kontakt ze mną! z naszym dzieckiem("obcy bachor")!
Myślicie pewnie że Ona zmądrzała, nabrała życiowej mądrości albo stwierdziła
że dobro dzieci przede wszystkim? a figa z makiem- poznała faceta i szuka
opiekunki do dzieci. Jej mamusia się zaczęła buntować a teta'tet z dziećmi za
ścianą facetowi nieodpowiada.
No ale to oczywiście tylko wina NM!