Dr Jekyll & Mr Hyde

06.12.06, 10:31
Moj chlop bardzo, ale to bardzo sie teraz stara, i jest naprawde syuper -
oczywiscie ja tez sie staram. W pewnym sensie jest podobnie do tego, jak bylo
na poczatku miedzy nami. Tylko sie zastanawiam, skad sie wzial w nim ten
wrzeszczacy, zlosliwy potwor, ktorym byl jeszcze 2 tygodnie temu, i kiedy ten
potwor znowu sie ujawni.
    • barbara001 Re: Dr Jekyll & Mr Hyde 06.12.06, 10:49
      Jak między Wami sie polepszyło to moim zdnaiem dobry znak, że chłopina zaczał
      myslećsmile

      I uważam, że jak między ludźmi jest tzw. okres pozytywnych relacji to łatwiej
      powiedziec sobie nawet przykre rzeczy bez obawy że wywoła to awanture. Może
      skorzystaj z tego, jak tak dalej będzie spokojnie po trochu opowiadaj mu czego
      oczekujesz a co jest niedopuszczalne i cie rani. Bez bojowej atmosfery może
      nauczycie sie rozmawiać i rozumiec siebie nawzajemsmile
    • dzk35 Re: Dr Jekyll & Mr Hyde 06.12.06, 11:40
      mojemu lubemu też czasami wychodzi z głębin jakieś takie coś... rzadko wychodzi
      i na krótko ale się zdarza... zawsze jestem taka zdumiona (bo poza tymi
      momentami to naprawdę przecudowny człowiek jest) że nie jestem w stanie
      normalnie zareagować na jego pojawianie się... też się czasem zastanawiam kiedy
      się pokaże, z jakiej dziury wyjdzie i jakie oblicze tym razem przedstawi?
    • lilith76 Re: Dr Jekyll & Mr Hyde 06.12.06, 11:59
      Z mojego też wychodzi czasem jakieś monstrum - na codzień cichy facet, który chce mieć święty spokój, raz na jakiś czas jak się zdenerwuje wrzeszczy tak, że nie trzeba wydawać biuletynu informacyjnego dla sąsiadów w tym samym pionie.
      We mnie wtedy budzi się mała dziewczynka, której rodzice znowu na siebie krzyczą, mam "trzęsionkę" i jestem przerażona, że nasze dziecko też kiedyś będzie się tak czuć. Po kilku godzinach jest milutki, przylepny i kochany.

      Próbowałam rozmawiać, ale on twierdzi, że nie potrafi tłumić gniewu, to zdrowe tak sobie wywalić, nie jest "warzywem emocjonalnym" (to jego określenie na moje "opanowywanie gniewu" - uważa, że też powinnam sobie powrzeszczeć).
    • reksia Re: Dr Jekyll & Mr Hyde 06.12.06, 17:02
      Kicia świeta to znakomity czas na ocieplenie stosunków;P
    • kitka1977 Re: Dr Jekyll & Mr Hyde 07.12.06, 09:53
      Bardzo się cieszę Kiciu!!! Będe trzymała kciuki żeby ten stan trwał jak
      najdłużej
    • swieta_1 Re: Dr Jekyll & Mr Hyde 07.12.06, 10:53
      A co tam, to ja się przyznam. U nas to jest tak, że to ja jestem taki wrzeszczący "w pionie" potwór. Zdarza mi się. Później głupio mi i chyba lekko /z naciskiem na lekko/ wstyd, ale za to jak dobrze na duszy. Jak dobrze. Najczęściej jest to w kierunku mojego Młodego, który jest bałaganiarzem nieziemskim i o to jest ten wrzask. No tak mi się zdarza - raz na kilka miesięcy. To może Ci Wasi też tak mają. Ale ja generalnie taki łagodny baranek jestem smile)) .
Pełna wersja