sabra210
26.12.06, 09:32
No bo tak, eksia zlozyla zamowienie na konkretne prezenty dla dzieci na dwa
tygodnie przed swietami, jak co roku. Nie bylo problemu, z przyjemnoscia
pojechalismy na zakupy, starannie kupilismy co eksia zamowila, plus jeszcze
jakies male drobiazgi od nas. Jak juz wszystko bylo kupione, pieknie
zapakowane i gotowe do wyslania, to dostalismy tel od niej, ze zmienia zdanie
i zamiast tego mamy kupic gry komputerowe. Niestety juz bylo za pozno na
zmiany, po pierwsze czas nas gonil i chcielismy to wyslac by doszlo na
Gwiazdke, a po drugie nie bylismy przygotowani na drugi wydatek. Chlop
spoznil sie do pracy, wyslal najszybsza i najdrozsza przesylka (dzieli nas
ocean, wiec dwa tygodnie to nie tak duzo czasu). W wigilie dzwoni do dzieci
spytac sie jak im sie prezenty podobaly, a tu sie okazalo, ze ich mama wcale
tej paczki nawet nie odebrala z poczty. Domyslamy sie, ze powodem bylo to, ze
jej sie nie podobaly prezenty, ktore sama wczesniej zamowila...
Chlop sie poplakal.