anastazjapotocka
11.01.07, 12:30
Przepraszam Cię, że tak nagle mnie wywiało od komputera, ale zjawiło się moje
chłopisko i kategorycznie domagało się natychmiastowego dostępu do internetu,
bo się mu jakaś aukcja kończyła.
Zostałam oddelegowana do odgrzania mu zupy (znawu się odchudza, biedaczek).
Żal mi bardzo, że jesteś na zwierzaczki uczulona, bo koty to takie maszynki
do mruczenia, bardzo kojące.
A pies w ogóle jest super, bo ma zawsze takie samo zdanie jak Ty i zawsze się
Tobą cieszy (czego po własnym mężu nie można się spodziewać - oni miewają
czasem złe humory).
Może złote rybki?
W Wigilię oglądałam Rybkę Nemo i tam było jak byk, że rybki są bardzo
uczuciowe - bo przecież film nie kłamał?
Całuję Ciebie serdecznie oraz wszystkie Macochy uczulone na zwierzątka oraz
bez uczulenia też.
Jak się zaraz nie wezmę do roboty, to nie wykarmię moich kotów!
Przez przypadek oczerniłam moją pasierbicę, pisząc na forum, że mie olała i
nie przysłała życzeń.
Przysłała teraz, bo zapomniała przedłużyć internet i jej wyłączyli
(roztargniona jest). A ponieważ staroświeczczyznę w postaci odręcznych życzeń
uprawia ona tylko w stosunku do swego ojca, dostałam "spóźnione lecz szczere"
i wszystko jest o.k.
To miło pomyśleć, że jednak się pomyliłam...