26.01.07, 17:11
Moja teściowa, którą do miesiąc temu uwazałam za świetną osobę, mądrą i
zyczliwą...zmieniła się nagle.
Zaczeła porównywac mnie do eks i porzadkowac nasze zycie, tzn. próbuje.
Zrobiła mi wykład jak to ja powinnam memu M, a jej syneczkowi, podstawiać
wszystko pod nos, a eks tego nie robiła. Jak to wszyściutko powinno być
uprasowane, ugotowane, pachnące i błyszczace aby M po pracy mógł się
wyciągnąc i lezeć. Jak ja mogłam!!! kazać uprasowac mu koszulę, i jeszcze na
dodatek zmusić go do zrobienia sałatki ( prasuję w zasadzie tylko ja, M
wyjątkowo swoją rzecz, a jedzenie robię ja, M chętnie pomaga jak jest w domu,
a w rzeczywistości zwykle dostaje obiad na talerzu zanim umyje ręce, nie to
żebym się tłumaczyła, ale jej zarzuty sa totalne). Odkurzanie? To M wogóle
wziął do ręki odkurzacz? Zgroza, no pieknie, barbara też jest taka leniwa i
brudas jak eks. Jak to pojechaliście na obiad do rodziców barbary? M mówi, bo
ty nas nie zapraszasz, tesciowa - bo ja się nie chcę narzucać. Tesciowa ma
też rózne genialne pomysły, np. ostatnio postanowiła wejść do domu eks, kiedy
ta była na kolejnym wyjeżdzie, i posprzątać w pokoju małej ( fakt , jest tam
zawsze stały bałagan, ale to jest mieszkanie eks do cholery i nikt nie ma
prawa do niego włazić jak jej nie ma, a już w sprzątać tam??). M zapytał się
mnie co ja na ten pomysł, rzecz jasna zapytałam się go, czy on chcialby żeby
jak pojedzie na wakacje jego dom odwiedziła była nielubiana tesciowa i
ukladała mu w szafach. M rzecz jasna też uważał ze to głupi i nie taktowny
pomysł i jak tesciowa zadowolona z pomysłu wieczorem usłyszała , że jak chce
to niech tam idzie ale on nie bierze w tym udziałau bo mysli co mysli, to
wyszło że to kolejna zła synowa, czyli ja, przekabaciłam go przeciwko mamie.
Przez kilka dni byłam w szoku, jak można tak nagle okazać się taka złą osobą.
Przez to zaczęliśmy kłócić się M aż poszedl do matki (pierwotnie to ja miałam
się z nią spotkać) i poprosił żeby nie wtrącała się do naszego zycia, bo
tylko może pospuć nasze małżeństwo, i że chciałby zeby nasze stosunki były
dobre, bo chcialby i mieć szczęśliwą zonę i wyrozumiałą i mądrą matkę, a nie
jak było wsześniej zone i matkę na scieżce wojennej. Zastanawialiśmy się z M,
czy ja mogłam jakoś urazić tesciową, że jej zachowanie jest takie
oskarżycielskie. I szczerze, nic nam się nie przypomniało. Zawsze starałam
się pamiętać i szanować moją tesciową, razem z jej licznym jak u innych ludzi
wadami, bo to jest matka męża, dana przez los. A tu okazuje się, że ona
patrzy na mnie przez pryzmat eks i doszukuje się podobieństw, tylko tych
złych i wyolbrzymia i kurcze, no przekłamuje fakty, dorabia ideologię do
koszuli i sałatki i narnolmalniej wpieprza się do mojego domu. Tzn. odkad M z
nią rozmawiał, to się nie odzywa, do mnie, bo z M kontaktuje się, nie
zdecydowałam się na rozmowe z nią bo aby obronić się przed zarzutami
musialbym wytknąc jej wady i kilka nietaktów, a ona , osoba nie przyjmująca
krytyki zapałała by do mnie nienawiścią i zalem i bylaby dupa blada z
rodzinnych układów. Dobrze że to M jej wszystko powiedział. Teraz czuję się
zła, rozżalona, oszukana i na cholernym widelcu i szkoda mi M, bo w sumie to
świeża sprawa i jeszcze kwas jest w powietrzu. Wygadać się musiałam.
Obserwuj wątek
    • braktalentu Re: Teściowa 26.01.07, 18:47
      Barbara, czego byś nie napisała to i tak mojej Teściowej nie przebijesz-smile)).
      Tylko, że moja nie jst zła, brzydka i wredna. Tylko strasznie źle się czuje jak
      coś się dzieje niezgodnie z Jej planem. Bardzo stresującym przeżyciem był dla
      Niej nasz ślub, bo ... nie tak go sobie zaplanowała-smile. A już hitem była
      reakcja na info o mojej ciąży. M. zawezwał całą rodzinę, posadził sobie Młodą
      na kolanach i mówi: Córeczko, postaraliśmy się z Helenką o rodzeństwo dla
      Ciebie. A Teściowej się wyrwało "jak to? tak bez nas?"-smile))))))))).
      • luna67 Re: Teściowa 26.01.07, 18:52
        braktalentu napisała:

        "Córeczko, postaraliśmy się z Helenką o rodzeństwo dla
        > Ciebie. A Teściowej się wyrwało "jak to? tak bez nas?"-smile))))))))).


        Ha, ha dobre, a co chciala stac przy lozku?smile)))
        • barbara001 Re: Teściowa 26.01.07, 19:02
          No, Helenko, tkie faux paux, zaciążyć bez udziału tesciowej, odważna jesteśsmile

          A tak na powaznie, nie napisałam że moja tesciowa jest zła i brzydka, ja po
          prostu nie wiem kim ona jest. Długo była bardzo w porzadku tesciową a teraz
          czuje że jest to obcy, wrogo nastawiony człowiek. Tylko nie wiem dlaczego.
    • kai_30 Re: Teściowa 26.01.07, 19:19
      Barbara - mąż jest po Twojej stronie barykady, i to jest najważniejsze. Teściową
      olej z góry, zdecydowanie. Nie rozmawiaj, nie reaguj, nie denerwuj się. Nie z
      nią mieszkasz i nie z nią sobie życie układasz (na szczęście!).
      • barbara001 Re: Teściowa 26.01.07, 19:42
        Tak, i to miedzy innymi zostało jej przekazane, ze małżenstwo to tylko dwoje
        ludzi, troje i więcej to juz tłok i nigdy nic z tego dobrego nie wychodzi. Moim
        zdaniem małżeństwo jest w stanie dogadać się w wielu sprawach, i wiele sobie
        wybaczyć, nawet zdradę, pod warunkiem, że to wszystko co sie między nimi dzieje
        zostaje za ich drzwiami. Wiem, że trzeba olać, nawet po to by przyschło, zebym
        mogła ją w domu na kawie przyjąc za jakiś czas, chociaż teraz jak o tym pomyślę
        że mialybyśmy siedziec przy jednym stole i się uśmiechac....to mi sie słabo
        robi.Uważam, ze powinna mnie przeprosić, chociaż tego to sie nigdy nie
        doczekam. Bo czuję sie totalnie obsmarowana przez teściową, bo z ta koszulą i
        sałatką to ja się najpierw dowiedziałam od ciotki- barbaro, a mama X mówiła, że
        ty nie dbasz o dom, nie gotujesz , nie prasujesz, to co ty robisz calymi
        dniami? I ja wtedy nieco zdziwiona ale pomyslalam, etam , ciotka coś pokręciła.
        A potem tesciowa się do nas nie odzywa, rzuca słuchawką M, - mamo, przyjechac
        do ciebie? Nie ty juz nigdy nie musisz do mnie przyjezdzać. No i pojechaliśmy,
        kucze, prawie w środku nocy, bo do takich akcji to nie byliśmy przyzwyczajeni,
        do głowy nam nie przyszło, ze to wszystko moja wina. I na spokojnie sobie
        wyjasniliśmy, że ona czuje się taka samotna, i to moja wina że ja nie pilnuję
        żeby M ją odwiedzał (kurcze, a facet wraca do domu 20, 22, rzadko wczesniej),
        że ja ciągnę go do mojej rodziny (z tym ze moja rodzina nas zaprasza, a
        tesciowa woli się nie narzucać) i wogóle. Wydawało by się, ze zrozumiala nasze
        racje i zrozumiała, kiedy wytłumaczyłam jej, że nasze życie to nasza sprawa i
        nie jest ok, kiedy porównuje mnie do eks. No ale teraz widać, ze guzik
        zrozumiała, a nawetjej pogłebiło. Jestem wściekła.
    • reksia Re: Teściowa 28.01.07, 13:04
      Barbaro polecam tego "typu teściów" w pigułcewink)) czyli książkę autorstwa
      Forward pt "Toksyczni teściowie".
      Znajdziesz tam konkretne opracowanie problemu toksycznych teściów, jak również
      sprawdzone, fachowe sposoby na poradzenie sobie z taką sytuacją.
    • lilith76 Re: Teściowa 29.01.07, 09:54
      Inne spojrzenie na rolę kobiety i partnerstwo.
      Nie zazdroszczę, ale póki M jest po twojej stronie i nie zamienia się mamusinego jamochłona to jest ok wink
    • lisek78 Re: Teściowa 29.01.07, 13:19
      Basiu,mogę powiedzieć Ci na pocieszenie, że można mieć jeszcze lepszych
      teściów,np.takich jak ja.Jak znajdę chwilkę czasu to napiszę coś więcej.Póki co
      pozdrawiam ciepło!!!Cześć Pracy!
      • barbara001 Re: Teściowa 29.01.07, 17:23
        Dzięki dziewczyny, ja wiem że sa gorsze sytuacje między 'młodymi" a ich
        rodzinami, a szczególnie mamusiami. Mój M twierdzi, że wszystkie baby są uparte
        i pamiętliwe. No i raczej ma racje, bo ja, bez dumy się przyznaję taka jestem.
        Ale we wszystkim trzeba mieć umiar. I trzeba starać sie być sprawiedliwym. Na
        razie sytuacja jest bez zmian, tzn. tesciowa dzwoni tylko do M, na komórę, do
        pracy, a do domu tylko wtedy kiedy raczej M odbierze. Takie mam wrażenie, ze
        mnie unika, bo jest jej głupio. I dobrze. Pamiętam, jak kiedyś zdarzyło mi sie
        popełnić toatalny nietakt, niechcący ale z głupoty, najpierw zrobiłam, potem
        pomyslałam, i dobrze pamiętam jak było mi głupio. Wyniosłam z tego niemalże
        życiową nauczkę, w kazdym razie na pewno wyciągnęłam wnioski, mam nadzieje,że i
        ona to przemyśli i też da jej to do myslenia. Bo ze względu na M wolałabym żeby
        się ułożyło. No i fakt, M jest po mojej stronie i nie jest mamusiowym
        jamochłonem.
        • dominika303 Re: Teściowa 29.01.07, 21:58
          Barbaro,
          daj czas teściowej na przemyślenie wszystkiego .
          Zobaczysz jeszcze się między wami ułozy.
          A moze ona przechodzi menopauzę?? - wiesz ja swoją przyszłą teściowa poznałam
          jak włąśnie wchodziła w ten okres i powiem ci, ze była z niej isnat cholera,
          histeryczka, awanturnica, plotkara itp
          Az sie bałam mysleć co będzie dalej.
          Po 3 latach jak teściowej hormony siadły - w końcu wiem jaką fajną mamę ma NM smile
          Moze twoja tez przechodzi trudny czas ?
          pozdrawiam
    • pom Re: Teściowa 31.01.07, 11:35
      >"aaa, nie chciało mi się"

      Moja teściowa odpowiedziałaby : jak to, nie chciało Ci się - dziecko, tak być
      nie może, czekaj ja Ci szybko upiorę!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka