Jak się zabezpieczyć...?

17.04.07, 10:01
Witam serdecznie-piszę na Waszym forum pierwszy raz. smile
Temat nie bedzie poświęcony zabezpieczaniu się, przed np. ciążą smileale
zabezpieczeniu się jako druga żona.
Mój mąż jest rozwodnikiem, z poprzedniego małżeństwa ma dwójkę dzieci.
Rozwiódł się z orzeczeniem o jego winie-zgodził się na taką formę, bo jest
dupowaty i nie potrafił opluć jej tak jak ona opluła w sądzie jego-nie będę
tego komentować.
W związku z tym może sie ona domagać dozywotnio-jesli nie wstapi w kolejny
związek małżeński-alimentów na siebie. To wiem.
Pytanie-jak wygląda sytuacja naszego majątku? Jeśliby się nie daj Boże Z. coś
stało-rozumiem, że jego dzieci mogą się ode mnie domagać jakiejś części
majątku? A jeśli ten majatek zdobył dopiero wiążąć się ze mną-jak ten temat
wygląda?
Czy w mojej sytuacji zabezpieczeniem mogłabybyć rozdzielnośc majatkowa?
Pytam, bo chcę wiedziec na czym stoję-mąż płaci obecnie alimenty na swoje
dzieci-poza tym chciałabym odciąć sie od tematów jego przeszłości, które
niestety stale istnieją w teraźniejszości-a tak się spokojnie żyć nie da.
Bardzo proszę o informacje-dotyczące roszczeń jego byłej względem nas.
Dziekuję.
d.

    • swieta_1 Re: Jak się zabezpieczyć...? 17.04.07, 10:33
      Możesz zrobić tylko rozdzielność, ale nawet w tym przypadku składanie wszystkiego, całego dochodu,dorobku na Ciebie, chyba nic nie da. Zostaniesz posądzona o ukrywanie dochodów mąża, jeśli to udowodni "była" albo jej adwokat, to nie wiem czy tak dobrze dla Was.

      Istnieje możliwość wydzidziczenia własnego dziecka, o ile to dziecko skończy lat 18 i w testamencie poda się racjonalne dowody na to wydzidziczenie.
      Ale jeśli to Wasz wspólny dorobek, to czemu dzieci Twojeo M mają w tym nie uczestniczyć?
    • joanna-walencja Re: Jak się zabezpieczyć...? 17.04.07, 11:42
      rozwiedz sie czym predzej - koniezcnie z orzeczeniem o winie meza, skoro to
      dupek to pewnie Ci latwo pojdzie.



    • aga-aga3 Re: Jak się zabezpieczyć...? 17.04.07, 11:51
      Jedynym rozwiazaniem jest rozdzielnosc majątkowa i to co jest twoją własnościa
      i twoim dorobkiem , powinno być tylko i wyłącznie na Ciebie.Poprostu trzeba
      dopilnować formalności, a nie liczyc kiedyś na zrozumienie ze strony
      pasierbów.Powinien tez zostac sporządzony testemant, jezeli twój mąz chce żebys
      dziedziczyła ty i twoje dziecko po nim i było jasno okreslone co ,kto , ile
      dziedziczy. Jak dzieci z poprzedniego związku zostaną pominiete w testamencie
      to będa miały prawo do zachowku.
      www.gazetapodatnika.pl/artykuly/zachowek-a_614.htm
      Musisz tez zadbać o swój testament, jeżeli umrzesz przed mężem i w testamencie
      on i twoje dzieci bęą dziedziczyły po tobie to w wypadku śmierci męza, częsć
      tojego majątku będzie tez przysługiwała tamtym dzieciom.
      Musisz poczytac w internecie na temat prawa spadkowego. Musisz też z męzem
      wszystko ustalić i własnie w formier testatmentu okreslic na przykład,
      uwzględniajac wszelkie możliwości to znaczy twoja wczesniejszą śmierć lub
      jego. Nie liczyłabym tylko na twoim miejscu, że jakoś to będzie i skoro teraz
      już się tym martwisz to dla swojego spokoju, ustalać wszystko na bieżąco.
    • mikawi Re: Jak się zabezpieczyć...? 17.04.07, 12:20
      jeśli dorabiacie się wspólnie majątku, na który pracujesz zarówno ty jak i twój
      mąż w równym stopniu, nie widzę powodu, aby jego dzieci kiedyś w przyszłości
      miały nie skorzystać z przysługującej im po ojcu części. Ale nawet wtedy warto
      spisać testament, żeby było jasne co kto dziedziczy, jesli macie wspólne
      mieszkanie to może niech będzie zapisane w testamencie na ciebie ale
      jednocześnie z rekompensatą finansową dla dzieci w postaci np. oszczędności
      tak, aby wszyscy byli sprawiedliwie obdzieleni.

      Natomiast jeśli jest tak, że na wasz majątek pracujesz głównie ty, nie widzę
      powodu, by się nie zabezpieczyć w sposób, który odzwierciedli właśnie twój
      głównie wkład w ten majątek. I wtedy rzeczywiście rozdzielność majątkowa i
      zapisanie dóbr, na które tylko ty pracujesz na ciebie. A w przyszłości
      testament z zapisaniem majątku na wasze dziecko.
    • chalsia Re: Jak się zabezpieczyć...? 17.04.07, 14:25
      > poza tym chciałabym odciąć sie od tematów jego przeszłości, które
      > niestety stale istnieją w teraźniejszości-a tak się spokojnie żyć nie da.


      no, skoro on ma dzieci z poprzedniego małżeństwa to nigdy nie uda się
      odciąć "tematów jego przeszłości".
      Chalsia
      • aga-aga3 Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 09:28
        autorce wątku chodzi o odcięcie się finansowe od tych " tematów" i jezeli
        chodzi o jej finanse to nie widze powodu , żeby "odciąć się ", tylko wszystko
        powinno być formalnie załatwione.Nie ma powodu, żeby w jakikolwiek sposób
        uczestniczyła ona finansowo w zobowiazaniach (włąśnie majace źródło w tej
        przeszłosci) swojego partnera.
        • diabllica Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 12:56
          O to właśnie mi chodzi, dziękuję za właściwe zinterpretowanie mojego wątku.smile
          Ja nie zamierzam odcianać się od dzieci mojego męża-decydując się na związek z
          nim, byłam w pełni świadoma, że ma dzieci i bedzie je miał całe życie.
          Ale sprawy finansowe sa bardzo istotna kwestią-i chcę żyć spokojnie.
    • anastazjapotocka Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 10:32
      Wystarczy, jeśli ustanowicie odrębność majątkową, co Cię zabezpieczy przed
      zbytnimi roszczeniami byłej żony, jeśli ta wystąpi o alimenty na siebie.
      Poza tym, ona może wystąpić o alimenty na siebie tylko w szczególnych
      okolicznościach: ciężka choroba uniemożliwiająca pracę zarobkową, kalectwo,
      drastyczne bezrobocie... W każdym razie, jeśli tylko eksia będzie zdrowa i
      pełnosprawna, a na rynku pracy w całej Europie nie będzie zapaści - a pomimo to
      wystąpi ona o alimenty na siebie, Twój mąż wcale nie musi się na to zgadzać.
      Każdy prawnik sobie z tym poradzi.

      Jeśli chodzi o Wasz wspólny majątek, to według polskiego prawa spadkowego,
      ustawowo po mężu dziedziczysz Ty: połowę, a druga połowa jest dzielona w
      częściach równych na Ciebie, Twoje dzieci z nim oraz na jego dzieci.
      Chyba, że mąż sporządzi testament pomijający Ciebie, a wówczas masz możliwość:
      obalić taki testament, albo dochodzić tak zwanego zachowku, czyli połowy tego,
      co by Ci się w zwykłych okolicznościach należało.

      Poza tym zachowaj czujność i dbaj o swoje interesy. To, co Twoje i prywatne, od
      razu wyodręb ze wspólnego dorobku.
      Na przykład: jeśli Twoi rodzice podarują Ci dom lub mieszkanie, zadbaj, aby
      podarowali tylko Tobie. W innym przypadku, będzie to majątek wspólny i coś się
      z niego pasierbom dostanie.
      • mikawi Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 10:42
        nie masz racji anastazjo - jeśli rozwód został orzeczony z winy jednego z
        małzonków, małżonek niewinny może domagać się alimentów na siebie nie tylko w
        sytuacji, gdy znajdzie się w trudnej sytuacji materialnej, ale także wtedy gdy
        jego (w tym przypadku jej) standard życia uległ pogorszeniu w wyniku rozwodu.
        Tak więc, jesli była żona udowodni, że teraz żyje jej się skromniej może
        uzyskać alimenty na siebie, nawet jak będzie zdrową, w pełni sił zdolną do
        pracy.

        Sprawa dziedziczenia: ustawowo w przypadku wspólnoty majątkowej i śmierci męża
        do męża nalezy połowa wspólnego majątku i ta jego połowa będzie dzielona w
        sposób RÓWNY między ustawowych spadkobierców, czyli żonę i wszystkie dzieci
        zmarłego, z tymże żonie nie może przypaść mniej niż 1/4 spadku po mężu.
        Jeśli będzie ustanowiona rozdzielność, wówczas cały majątek męża będzie
        dzielony tak samo: po równo między żonę a dzieci z zachowanie warunku co
        najmniej 1/4 spadku dla żony
        • mikawi Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 10:45
          ps. darowizna od rodziców w postaci np. mieszkania z "urzędu" jest majątkiem
          odrębnym, chyba że do aktu notarialnego wpisze się klauzulę, że wchodzi ona do
          wspólnoty małżeńskiej
      • natasza39 Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 11:37
        anastazjapotocka napisała:
        ona może wystąpić o alimenty na siebie tylko w szczególnych
        > okolicznościach: ciężka choroba uniemożliwiająca pracę zarobkową, kalectwo,
        > drastyczne bezrobocie... W każdym razie, jeśli tylko eksia będzie zdrowa i
        > pełnosprawna, a na rynku pracy w całej Europie nie będzie zapaści - a pomimo
        to
        >
        > wystąpi ona o alimenty na siebie, Twój mąż wcale nie musi się na to zgadzać.
        > Każdy prawnik sobie z tym poradzi.


        Kazdy prawnik mu powie, ze jak tylko się ex zonie standard życia po rozwodzie
        pogorszył, a rozwód był z winy meża, to ta może żądać (i dostanie!) alimenty na
        siebie do końca dni swoich, a nawet nie jego, bo jak się chłopu zemrze przed
        nią, a ona sobie własnej emerytury czy renty nie wypracuje, to będzie dostawać
        rentę rodzinną po nim.
        Wiem, bo moja babka, na tych patentach bierze rentę po dziadku juz ponad lat 30.
        Babka ani dnia nie pracowała zawodowo, a dziadek druga żonę zaposiadał.
        Jednak to pierwsza żona, czyli moja babka, pobierała po rozwodzie alimenty na
        siebie, a zatem to ona, a nie nexia była beneficjentem owej renty rodzinnej.
        • anastazjapotocka Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 12:39
          Oczywiście, że nie wykluczam także takich przypadków, które przytoczyłyście.
          Wzorowałam się na orzeczniu sądowym znajomej pani, która taki proces właśnie
          przegrała.
          Sąd uznał, że jej roszczenia są bezpodstawne, bo jej poziom życia pogorszył się
          w stosunku do poziomu życia:
          1. z mężem (pani żaliła się, że BYŁA ZMUSZONA PODJĄĆ PRACĘ i dlatego taka jest
          teraz pokrzywdzona)- argumentacja strony przeciwnej - i tak by poszła do pracy,
          bo to było po prostu w planach, a on nie ustalał z nią raz na zawsze, że ona
          będzie siedzieć w domu, a on będzie jedynym żywicielem rodziny i to właśnie jej
          lenistwo było jedną z przyczyn, że pan sobie poszedł do wszystkich diabłów.
          2. męża, bo na argument pani, że mąż mieszka obecnie w pięknym domu i jeździ
          pięknym autem, strona przeciwna kontrargumentowała, że zarówno dom jak i auto
          są własnością jego konkubiny, a on pracuje jak pracował, zarabia jak zarabiał i
          regularnie płaci zasądzone alimenty oraz ekstrasy na dzieci, a także
          uczestniczy w wychowaniu swoich synów ze związku z panią roszczącą pretensje
          alimentacyjne na siebie.

          Sąd powództwo pani uznał za bezzasadne.

          Dalej.
          Znam osobiście przypadek zasądzenia wyroku ustania obowiązku alimentacyjnego na
          żonę chorą psychicznie.
          Sąd uzasadnił wyrok tym, że SYN TEJ PANI (z czasów panieńskich) jest już w
          stanie wspomóc swoją matkę finansowo, pani ma rentę oraz sąd wziął pod uwagę,
          że pan zostawił pani mieszkanie własnościowe, a także, że teraz pan ma nową
          rodzinę i troje własnych dzieci oraz niepracującą zawodowo żonę.

          Co sąd to orzecznie.
          Powtarzam.
          WSZYSTKO zależy od dobrego prawnika.
          • mikawi Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 12:55
            > Co sąd to orzecznie.

            a to święta prawda niestety, stąd czasem dowolność w wydawanych wyrokach
            dotyczących alimentów jest porażająca
            • diabllica Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 13:05
              Dziękuję bardzo za odpowiedzi.
              Mam jeszcze jedna nurtujacą mnie sprawę-skoro juz w temacie alimentów jesteśmy.
              Mój mąż płaci alimenty na dwójkę dzieci. To co nas zaczyna wyjątkowo irytować
              to fakt, że jedno z dzieci prawie cały czas w tygodniu przebywa u dziadka-
              mieszka tam-idzie do szkoły-wraca do dziadka. Matka nie wspiera finansowo
              dziadka-dziadek nie upomina się, nie potrafi, kocha wnuka i nie przyjdzie mu to
              do głowy. Dowiedzielismy się właśnie, obecnie matka zostawiła dzieci i
              wyjechała za granicę-jedno dziecko u jednego dziadka drugie u drugiego.
              Oczywiście temat alimentów nie był poruszony-bo matka nie ma w zwyczaju
              informować ojca dzieci o jakichkolwiek planach dotyczących dzieci-jest matka
              utrudniająca kontakty-a ponieważ ojciec ma ograniczone prawa (to mnie wku...
              najbardziej-ojciec, który całe życie pracował na rodzinę, utzrzymywał ją, ma
              dzis ograniczone prawa, jak facet, któremu zwisaja kontakty z dziecmi :\ -to
              tak a'propos "obiektywnych" sądów uncertain)toteż ona czuje się wyjątkowo wyluzowana.
              Jak powinien postepować ojciec w związku z alimentami-bo alimenty sa na dzieci
              nie na dofinansowanie mamusi...?
              • mikawi Re: Jak się zabezpieczyć...? 18.04.07, 13:18
                ojca obowiązuje ORZECZENIE SĄDU a ono wyraźnie mówi komu ojciec ma płacić
                alimenty; rozumiem, że sytuacja jest irytująca, gdy wiadomo, że faktyczną
                opiekę i wydatki ponoszą dziadkowie, ale zgodnie z prawem alimenty mają być
                płacone matce. Jeśli mąż przestanie to robić, a zacznie przesyłać tę kwotę
                dziadkom, była może uruchomić egzekucję komorniczą i wtedy mąż zapłaci
                podwójnie plus poniesie koszty komornika. To czy ona daje dziadkom na
                utrzymanie dzieci to sprawa między nią a dziadkami.
                Ojciec może wnieść sprawę do sądu o przywrócenie pełni praw rodzicielskich i
                przejęcie opieki, choć pewnie sprawa prosta nie będzie. Jako argumenty, może
                to, że matka nie sprawuje opieki nad dziećmi, którą przerzuciła na dziadka,
                człowieka starszego i że zasadne jest w tej sytuacji ustanowienie miejsca
                pobytu dzieci przy ojcu? Nie wiem, myślę, że będzie to trudne i bez pomocy
                adwokata się nie obędzie.
Pełna wersja