kopina77
02.06.08, 13:35
Chcę poruszyć temat przyszłości.Może któraś z Was ma takie
doświadczenia.
Wychowuję dwoje dzieci męża i trzecie wspólne...Siedzę w domu
(najmłodsze to niemowlę), nie robię kariery, zajmuję się domem,
słucham, przytulam, rozmawiam, kocham, karmię i czasem wydaje mi się
że po co to wszystko???Czy przez to zapewnię sobie miłość dzieci,
czy za parę lat nie usłyszę...wiesz nie jesteś moją matką, więc...
Jestem wrażliwa, więc zabolą takie słowa.
Mój mąż pracuje od świtu do nocy(kocha to), robi karierę, jeżdzi na
delegacje i wyjazdy integracyjne w różne piękne miejsca,a ja sam z
dzieciakami...i tak dzień po dniu i tak jakoś smutno...