No właśnie! M ma dwie córy dorosłe już pannice! Z jedną, tą młodszą
mam do czynienia na codzień.
Ostatnio się z nimi spotkał i potem opowiada, że starsza zwróciła
uwagę tej młodszej, że nie powinna być zawistna i czerpać radość z
czyjeś klęski! Dodał jeszcze, że to bardzo dobrze, że w końcu ktoś
to wytknął młodej, bo to bardzo nieładnie. Młoda opowiadała o swojej
szkole.
Ja znam jej opowieści na pamięć, już parę lat temu rzuciło mi się na
oczy, że ona taka jest, że wyraźnie sprawia jej dziką radość jeżeli
ktoś poniesie porażkę. Oczywiście, ona zawsze wszystko robi
najlepiej!
Nawet podzieliłam się swoimi refleksjami na ten temat z M ... o
rany! Jak on się wtedy najeżył! Myślałam, że mnie wzrokiem zabije!
Oczywiście to niemożliwe, żeby jego córeczka była zdolna do takich
niskich odczuć, bo to dobre dziecko jest. CZasem wracaliśmy do tego
tematu, ale coraz rzadziej... bo i po co?
A teraz jeśli ktoś " z tamtej strony" tak mówi to ok, tak jest!
Mówię wam, z pasierbicami jak ... z teściowymi

Ja akurat tej drugiej nie posiadam, za to mam to pierwsze.