Dodaj do ulubionych

wariacje n/t 15 latka

09.12.08, 19:20
mój 15letni pasierb wrócił wczoraj po 20.00 kompletnie pijany, z
progu wskoczył do wanny, zamknął sie w łazience i prawie godzinę tam
siedział, po wyjściu zatoczył się szerokim łukiem i poszedł spać ,
nie był w stanie nawet odpowiedziec logicznie na żadne pytanie,

wanna zarzygana, spodnie praktycznie do śmieci, koszulka też, po
przyjściu starego zapowiedziałam , że nie będe tego dłużej tolerować
i jeszcze jeden taki numer a wypieprzę młodego za ścianę do mamusi,
bo ja sobie żyły wypruwam, siedzę z nim nad lekcjami, latam po
psychologach, a on jak gdyby nigdy nic prowadzi lekki żywot, dodam,
że taka niesubordynacja ze strony młodego wystąpiłą nie pierwszy raz,

dziś rano była rozmowa panów, nie wtrącałam się, do
młodego się nie odzywam, traktuję jak powietrze, ale dowiedziałam
się że koledzy mu kazali napic się wódki, wszystko rozumiem, ja tez
nie byłam święta, ale przeciez każdy z nas jakis rozum ma??? to ile
on tej wódki musiał wypić ???? i co to znaczy: koledzy kazali???

dziś również miałam telefon od wychowawczyni młodego-że uciekł przez
okno i ma natychmiast wrócić do szkoły, zainterweniował ojciec,
podczas rozmowy telefonicznej wybuchła awantura, młody stwierdził że
się jego czepiamy i on chce przenieść się do mamy, decyzją starego
była aprobata wyboru syneczka, bo w końcu na łańcuchu go w domu
trzymać nie będziemy,

teraz więc cały plan wsparcia i pomocy młodemu upadł, wniosek do
sądu o opiekę złożony, terminu nie widać od trzech miesięcy, a my w
zasadzie nie mamy o co walczyć,

narazie się nie przejmuję, jestem ciekawa jak mama poradzi sobie
sobie z problemami syna, czy np. dokończy terapię u psychologa?
(wątpię) jeżeli do tej pory w przypadku domowego problemu kończyło
się telefonem do starego: no weź coś z nim zrób.

zastanawiam sie czy pod choinkę w ramach prezentu nie sprawie mu
rózgi zawinietej w gazetę, ciekawe jak by to odebrał ?
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: wariacje n/t 15 latka 10.12.08, 10:31
      Dla mnie to ty swieta jestes, moja kochana. Twoj chlop ma szczescie,
      ze hej!

      Nie wiem co ci radzic, oprocz jednej rzeczy - dzieciak nie moze
      sobie ot takl wloczyc sie miedzy matka i ojcem na zasadzie bede
      tam, gdzie nic nie wymagaja. Czeka was powazna rozmowa, w ktorej on
      musi podjac ostateczna decyzje, gdzie chce mieszkac - bez odwrotu.
      jesli chce byc z mama, wycoifujecie sprawe o opieke i finito.
      Co oczywiscie nie zdejmuje z ojca odpowiedzialnosc za ciagla troske
      o syna, z ktorym jest naprawde niedobrze.
      • cleopa Re: wariacje n/t 15 latka 10.12.08, 14:12
        a cóż ja Ci moge poradzic....
        pisalam juz i wclae mnie to co sie dziej u Ciebie nie dziwi...
        Kochana moje smile nie napalaj sie ,nie staraj sie byc
        najlepsza "matką" na świecie bo on i tak bedzie wolał swoja
        biologiczna i z niej czerpal...najlepiej stanąć z boku ,nie
        angazowac sie ..ale to trudne..
        Ja sytuacje mam taką ...że nasz mlody bardzo sie stara a ja w
        zasadzie trzymam dystans (zlamal mi serce tymi swoimi wybrykami i
        tym ze mnie "gryzl" gdy chcialam mu pomoc) wiec teraz boję sie znowu
        sparzyc .Oczywiście dbam i dogadzam kulinarnie Z(bo to lubie) a Mój
        NM jest b.konsekwenty i wymagajacy i daje to efekty.pewnie na świeta
        znowu bedzie cyrk jak mamusia zjedzie ale...przezyjemy smile no i na
        sywestra sie bede szykowala pierwszy na dużej sali od lat smile
    • dzikus999 Re: wariacje n/t 15 latka 26.12.08, 22:08
      Tak, Ty jesteś święta.

      Jak możesz go traktować jak powietrze? Jak możesz? Szczerze pozwiedzawszy to po
      tym co piszesz po tym forum z przyjemnością zamieniłbym się z twoim pasierbem,
      dałbym ci tak czadu,że byś płakała, i uciekała... do czego zmierzam...?

      Do tego, że jesteś biedna, maluczka i zakompleksiona, pełna jadu i zawiści.
      Chłopak ma problem, dziwisz mu się, czy przeżyłaś rozpad rodziny?Czy wiesz co to
      za dramat, jak pojawia się inna kobieta...? Współczuje Ci, bo nadal nie
      rozumiesz, że ten chłopak ma żal do Ciebie - i ma racje... zburzyłaś jego życie,
      jego świat, bo sama chciałaś szczęście. Niby mu pomagasz, niby zależy Ci na tym,
      lecz nie darzysz go uczuciem.

      Moja matka przeszła ze mną wiele, depresje, próbę samobójczą, to jak uciekłem z
      domu bo mnie mój ojciec katował, wszystko to przeszliśmy, ale nigdy nie było
      "cichych dni" nie odzywania się i traktowania jak powietrze. A ty to robisz.

      Jesteś strasznie zacietrzewiona i nie wiem dlaczego, nie znam Cię, ale jak
      czytam Twoje posty, to zaczynam pałać do Ciebie złością... tak reaguje na
      zacietrzewione buraki.
      • geos Re: wariacje n/t 15 latka 27.12.08, 10:40
        dzikus999 napisał:

        > Tak, Ty jesteś święta.

        a ty???
      • kicia031 Re: wariacje n/t 15 latka 27.12.08, 12:30
        nie znam Cię, ale jak
        > czytam Twoje posty, to zaczynam pałać do Ciebie złością... tak reaguje na
        > zacietrzewione buraki.

        No ja tez reaguje zloscia na bredzace kretynki wypowiadajace sie na temat, o
        ktorym nie maja zielonego pojecia, wiec proponuje, zebys udala sie do psychiatry
        i uwolnila nas od swoch wypocin.
        • marusia1 Re: wariacje n/t 15 latka 28.12.08, 13:20
          Kicia, to niby on, a nie ona. Przeżył pewnie traumę i może potrzebuje pomocy? W
          końcu od czego są macochy? smile
          • dzikus999 Re: wariacje n/t 15 latka 28.12.08, 14:11
            nie oczekiwałem, że macoszki mnie zrozumieją, jesteście na to za niedojrzałe smile
            i bezkrytyczne tongue_out

            typowe miejskie wieś... smile buziaki kiss
            • geos Re: wariacje n/t 15 latka 28.12.08, 18:43
              Hmmm... a mnie sie wydawało, że o dojrzałości śweiadczy język którego sie używa.
              Dziewczyny nikogo nie obraziły za to ty wszystkich.
              Wiesz co???
              Spadaj!
          • kicia031 marusia 28.12.08, 19:31
            troche mnie ponioslo, ale kasia jest naprawde przykladem wyjatkowej osoby, ktora
            bardzo wiele robi dla swoich pasierbow z wlasnej inicjatywy, kosztem swego czasu
            i swoich dzieci, a tu takie teksty...
            • ywwy Re: marusia 28.12.08, 21:27
              Ee, dzikus... co z tobą??
              Masz widzę ciężkie przeżycia, naprawdę żal mi ciebie okrutnie. Czy
              tu nie pomyliłeś się oby?
            • marusia1 Kiciu, 28.12.08, 22:15
              kto to doceni? Ale czy w sumie warto odpisywać dzikusowi? Nasz czas jest chyba
              bezcenny.W końcu pasierbiątka czekają. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka