sar36
19.12.05, 12:45
Już dwa razy mi się to zdarzyło.
Ruszałem samochodem na oblodzonym asfalcie, koła zabuksowały i zapaliły mi
się jednocześnie kontrolka ABS i hamulca. Ruszyłem, spróbowałem zahamować -
ABS zadziałał. Po przejechaniu paru kilometrów kontolka hamulca zgasła, ABS-u
paliła się nadal. Zatzrzymałem auto, wyłączyłem silnik, urchumiłem raz
jeszcze i już nie paliła się żadna z nich.
O co tu chodzi? Czy to rzewczywiście awaria ABS-u, EBD, czy humory mojej (Al)
Funi? Jechać do ASO?
_________________
Alfa 156 SW 2.0 TS, czarna
2001, u mnie od 2005