Dodaj do ulubionych

Apel Policji

07.01.10, 19:15
moto.wp.pl/kat,106078,title,Pobili-kierowce-i-zniszczyli-mu-auto,wid,11833114,wiadomosc.html
Bandytyzm na drodze staje się powszechny w naszym kraju.
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: Apel Policji 07.01.10, 21:20
      > Bandytyzm na drodze staje się powszechny w naszym kraju.

      Nie zgodze się. Nieuprzejmość, nerwowość owszem, ale nie bandytyzm.
      • tiges_wiz Re: Apel Policji 07.01.10, 21:28
        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35768,7416659,Policja_szuka_swiadkow_zabojstwa_na_skrzyzowaniu.html
      • qqbek Re: Apel Policji 08.01.10, 09:10
        sven_b napisał:

        > > Bandytyzm na drodze staje się powszechny w naszym kraju.
        >
        > Nie zgodze się. Nieuprzejmość, nerwowość owszem, ale nie bandytyzm.

        Bandytyzm to i owszem, ale czasami po wymysłach niektórych "kieroffcuf" sam mam
        ochotę wysiąść i przemówić do rozumu.
        Jakiś tydzień temu jechałem ośnieżoną ul.Zana w Lublinie.
        Po prawej, na wyjeździe spod hipermarketu czaiła się niebieska Skoda.
        Jechałem zwyczajnie, jakieś 50km/h. Pan w Skodzie nie popatrzył nawet w moim
        kierunku, tylko wyjechał mi prosto przed maskę... unik w lewo, sunę prawym
        bokiem po śniegu... kontra... lewym bokiem wjeżdżam (dużo powiedziane, raczej
        "wślizguję się") przed Skodę. Noga z gazu, samochód wraca na swój prawidłowy tor
        jazdy. 150m dalej skrzyżowanie na którym zamierzam skręcić w prawo. Czerwone
        światło, czerwony ja. Luz, pasy, ręczny... wysiadam... pan ze Skody widząc to
        przejeżdża na czerwonym, mało nie potrącając pieszych na przejściu i wymuszając
        pierwszeństwo na Mercedesie. A ja chciałem się tylko na niego solidnie wydrzeć,
        żeby następnym razem pomyślał zanim zrobi.

        Nijak nie usprawiedliwiam bandytyzmu na drogach. Stwierdzam jednak, że nawet w
        miarę spokojna persona, za jaką się mam, czasami po prostu nie wytrzyma
        idiotyzmu innych i musi się na kogoś wydrzeć.
        • edek40 Re: Apel Policji 08.01.10, 10:43
          > Nijak nie usprawiedliwiam bandytyzmu na drogach. Stwierdzam jednak, że nawet w
          > miarę spokojna persona, za jaką się mam, czasami po prostu nie wytrzyma
          > idiotyzmu innych i musi się na kogoś wydrzeć.

          Nie chce, aby zabrzmialo to protekcjonalnie, ale po co w ogole chciales sie na
          glaba wydrzec? Sa bowiem dwa aspekty tej sprawy, albo uwalal gacie urobkiem
          kiszki stolowej i na przyszlosc bedzie bardziej uwazny (jego ucieczka to
          sugeruje), albo nigdy nie wyciagnie zadnych wnioskow i jeszcze da Ci w morde. Od
          wielu lat wyznaje zasade, ze tylko spokoj (moj, prywatny), pozwoi mi zachowac
          zycie i zdrowie jeszcze przez pare lat. I, choc jestem niewierzacy, zachowuje
          sie jak przykladny katolik i odpuszczam moim winowajcom :)
          • qqbek Re: Apel Policji 08.01.10, 12:51
            edek40 napisał:


            > Nie chce, aby zabrzmialo to protekcjonalnie, ale po co w ogole
            chciales sie na
            > glaba wydrzec?

            Wewnętrzna potrzeba:) I nie brzmisz protekcjonalnie:)

            > Sa bowiem dwa aspekty tej sprawy, albo uwalal gacie urobkiem
            > kiszki stolowej i na przyszlosc bedzie bardziej uwazny (jego
            ucieczka to
            > sugeruje)

            Spasowałem, jak zobaczyłem, że to siwy pan, na oko grubo po 50-tce...
            zacząłem wracać do auta jak ten bez kierunku mnie ominął i przejechał
            na czerwonym. Może myślał, że wracam po jakiś argument do otwarcia mu
            szyby?

            > albo nigdy nie wyciagnie zadnych wnioskow i jeszcze da Ci w morde.

            Musimy się kiedyś spotkać na piwie. Zobaczysz wtedy, że pomimo
            nikczemnego wzrostu (176) raczej nikt nie zaryzykowałby "solówki" ze
            mną. Dużo mnie... masa tłuszczowa (od pracy biurowej) i dwa fakultety
            sobie, ale wrażenie osoby, którą 99% bałoby się zaczepić sobie:)

            O
            > d
            > wielu lat wyznaje zasade, ze tylko spokoj (moj, prywatny), pozwoi
            mi zachowac
            > zycie i zdrowie jeszcze przez pare lat. I, choc jestem niewierzacy,
            zachowuje
            > sie jak przykladny katolik i odpuszczam moim winowajcom :)

            Ja jestem agnostykiem, starającym się podchodzić tolerancyjnie do
            swoich bliźnich... ale czasami robią oni takie rzeczy, że trudno to
            przychodzi. Narzeczona (pasażer w tej feralnej podróży) zwróciła mi
            uwagę, że w chwili, gdy sunęliśmy bokiem już w stronę prawego pasa,
            po raz trzeci w historii naszego związku (ponad 5 lat razem) słyszała
            z moich ust słowo na "k".
            • edek40 Re: Apel Policji 08.01.10, 15:13
              > Musimy się kiedyś spotkać na piwie.

              A moze byc whiskacz? Nie cierpie piwa :)

              > Musimy się kiedyś spotkać na piwie. Zobaczysz wtedy, że pomimo
              > nikczemnego wzrostu (176) raczej nikt nie zaryzykowałby "solówki" ze
              > mną.

              Ty tez nie wiesz, czy ten tluscioch w starym BMW nie ma w sobie duzej zawartosci
              sterydow :)

              > Ja jestem agnostykiem, starającym się podchodzić tolerancyjnie do
              > swoich bliźnich... ale czasami robią oni takie rzeczy, że trudno to
              > przychodzi.

              To fakt. I wlasnie wtedy biore sie za bary z moja wsciekloscia. Na szosie zdarza
              mi sie zatrzymac na krotki postoj, jesli takiego niebezpiecznego glaba nie moge
              bezpiecznie wyprzedzic. Krotkim wybuchem agresji reaguje czasem na przejawy
              ewidentnego chamstwa na drodze, co zdarza sie glownie w korkach. "Kanalizuje" go
              po prostu jadac, nawet gdyby mialo to doprowadzic do porysowania drogocennego
              autka chama. O swoje sie nie martwie, bo ma grube blachy, ktore
              naprawie/wymienie na koszt chama.

              > przychodzi. Narzeczona (pasażer w tej feralnej podróży) zwróciła mi
              > uwagę, że w chwili, gdy sunęliśmy bokiem już w stronę prawego pasa,
              > po raz trzeci w historii naszego związku (ponad 5 lat razem) słyszała
              > z moich ust słowo na "k".

              To akurat zdarza mi sie czesciej ;)
              • qqbek Re: Apel Policji 08.01.10, 16:23
                edek40 napisał:

                > > Musimy się kiedyś spotkać na piwie.
                >
                > A moze byc whiskacz? Nie cierpie piwa :)

                Sam jestem fanem trunku... o ile nie jest mowa o jakimś sikaczu w
                stylu czerwony "Jaś" po którym (ile bym nie wypił) zawsze mnie jakoś
                zbiera na ...


                > Ty tez nie wiesz, czy ten tluscioch w starym BMW nie ma w sobie
                duzej zawartosc
                > i
                > sterydow :)

                No tak :)
                Ja jestem jednak tłuścioch bezsterydowy:)

                > To fakt. I wlasnie wtedy biore sie za bary z moja wsciekloscia. Na
                szosie zdarz

                > To akurat zdarza mi sie czesciej ;)
                Mi też... ale nie w obecności świadków... kryguję się :)
        • tomek854 Re: Apel Policji 08.01.10, 22:03
          E, tam takie awantury nie wiele dają.

          Ja dzisiaj zjeżdżałem z autostrady takim zjazdem, na który jest wylot ze stacji
          benzynowej (bardzo głupio wymyślone). No i facet mi wyjechał przed nos, ja po
          heblach, ABS chyba zamarzł, bo cały dzień się kontrolka świeciła, więc mnie
          nieco bokiem postawiło tak, że kabiną byłem obok niego, a tył ciężarówki jechał
          za nim. No ale się udało. Zaraz były światła. Ja szyba w dół, koleś otwiera dach
          i do mnie się zaczyna wydzierać.

          Ja mu tylko powiedziałem, ze mi tu wolno jechać 56 na godzinę, jechałem ok. 40 i
          że powinien się cieszyć, że byłem pusty. Ucichł, przeprosił i pojechał.

          Może się czegoś nauczy.
    • simon921 To ja żem jest bandytom 08.01.10, 12:05
      KLIK

      Choć teraz bym się chyba nie odważył, bo ostatnio we wrocku można
      nożem dostać.
      • tiges_wiz Re: To ja żem jest bandytom 08.01.10, 13:20
        niestety po trzech latach emigracji zauwazylem spore zmiany na niekorzysc :/

        cos sie z moim miastem stalo :(
        tiges.blox.pl/2009/10/Wroclaw-ssie.html
        • sven_b Re: To ja żem jest bandytom 09.01.10, 12:27
          Nie dziwię się, że Wrocławianom puszczają zawory. Wracając niedawno popatrzyłem
          sobie jak wygląda sytuacja. Jest faktem, że w aktywnym mieście, które na dzień
          dzisiejszy nadal nie ma obwodnic(y)wyraźnie przybyło aut. Tymczasem niezmiennym
          potokiem wpływa do niego tranzyt z całego byłego WNP, łącznie z Mołdawią i
          Kazachstanem plus nasza rodzima spedycja plus codzienne ruchy migracyjne plus
          lokalny biznes. Wszystko to przewala sie przez centrum o klasycznej zwartej
          zabudowie. Naprawdę podziw, że Wrocław jeszcze się nie okopał.
          • xeikon Kierowca rajdowy bandytą!!!! 10.01.10, 16:38
            motoryzacja.interia.pl/news/zabil-kierowca-rajdowy,1421980
            Pamięta ktoś takiego typa z rajdów?

    • mejson.e Samosąd 10.01.10, 20:39
      To pewnie przykład własnoręcznie wymierzonej "sprawiedliwości" komuś, kto w
      nieodpowiednim miejscu lub czasie zajechał drogę, zmusił do hamowania albo po
      prostu zatrąbił.

      Powszechnie do tego się nawołuje m.in. na forach internetowych.

      Procedura wypinania z pasów bezpieczeństwa powinna trwać z minutę, wtedy można
      zdążyć ochłonąć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka