Dodaj do ulubionych

[lame] Akumulator

06.03.04, 11:32
Pytanie blondynki, ale zupełnie na poważnie:
Czy dla alternatora ma znaczenie, ile amperów ma akumulator?
Konkretniej: czy wymiana akumulatora 220A na 300A pociągnie za sobą jakieś negatywne skutki?
Dzięki za pomoc!
Obserwuj wątek
    • karburatorek Re: [lame] Akumulator 06.03.04, 11:48
      Pewne ma, ale w tym konkretnym przypadku ta różnica jest mało istotna, lepiej
      natomiast będzie pracował rozrusznik. Po zamontowaniu sprawdź napięcie
      ładowania, jeżeli jest prawidłowe, to nie wierz mądralom, którzy będą
      straszyć,że taki akumulator będzie niedoładowany.
      Pzdr.
      • sherlock_holmes Re: [lame] Akumulator 06.03.04, 12:52
        Zgadzam sie w zuopelnosci, mam w aucie akumulator wiekszy niz fabryczny (50Ah zamiast 40Ah). Przez 4 lata ani razu go nie ladowalem, nigdy nie mialem problemu z zapaleniem samochodu, nawet przy najwiekszych mrozach.
        Ale trzeba sprawdzic wczesniej ladowanie, bo moze sie zdarzyc, ze obecnie alternator ledwie wydala i przy wiekszym akumulatorze moze juz byc problem.

        Wartosc pradu w amperach to tylko prad rozruchowy, czyli w duzym uproszczeniu ile pradu moze maksymalnie oddawac akumulator w momencie rozruchu (co przeklada sie na wyzesz obroty rozrusznika, a zatem latwiejszy rozruch). Oczywisice im wiecej tym lepeij, ale tez szybciej rozladowuje sie od tego akumulator - przy dlugotrwalym kreceniu rozrusznikiem.
    • guest_of_honour odpowiedź nie od blondyna ;) 06.03.04, 16:32
      1. Ampery są wartością wynikową i w uproszczeniu świadczą o jakości
      akumulatora. Akumulator dobiera się pod względem pojemności (np. 45Ah, 72 Ah
      itp.), natomiast to ile jest w stanie z siebie wydać jest sprawą wtórną, z
      reguły akumulatory lepsze będą miały prąd rozruchowy większy. Jeżeli pojemność
      akumulatora zwiększysz o 10-15% w stosunku do zamontowanego fabrycznie,
      alternator powinien podołać
      2. Prąd rozruchowy podany w amperach mierzy się wg określonych norm. Sęk w tym,
      że norm jest kilka i może się zdażyć, że akumulator 300A będzie się równać 220A
      ale wg innych norm.
      • jaki71 Re: odpowiedź nie od blondyna ;) 06.03.04, 17:00
        Panowie widac ze dusza w was mechanikow a nie elektrykow.
        Zacznijmy od poczatku.

        Pytanie mapmuh:
        >Czy dla alternatora ma znaczenie, ile amperów ma akumulator?
        >Konkretniej: czy wymiana akumulatora 220A na 300A pociągnie za sobą jakieś
        >negatywne skutki?

        JAki:
        Zakladam ze podane wartosci w Amperach (220A i 300A) to prad rozruchowy
        akumulatora. Jesli tak, to wartosc ta mowi jaki prad chwilowy moze z siebie dac
        akumulator podczas rozruchu. Dwa akumulatory moga miec ta sama pojemnosc np.
        55Ah a rozne prady rozruchowe. Wartosc ta "mowi" o tym jak mocny rozrusznik
        moze byc obslugiwany przez dany akumulator, natomiast nic nie ma wspolnego z
        pradem ladowania. Wymiana akumulatora na ten o wiekszym tym pradzie nie niesia
        ze soba zadnych problemow.

        SH napisal:
        >Ale trzeba sprawdzic wczesniej ladowanie, bo moze sie zdarzyc, ze obecnie
        alternator ledwie wydala i przy wiekszym
        akumulatorze moze juz byc problem.

        JAki:
        Tobie chodzilo pewnie o pjemnosc w Ah. Wsadzenie wiekszego akumulatora czyli o
        wiekszej pojemnosci nie powoduje tego ze bedzie on notorycznie niedoladowany. W
        skrajnym przypadku bedzie ladowal sie dluzej, co i tak jest zdrowsze dla
        akumulatora od ladowania duzym pradem.
        Wymiana na akumulator o wiekszej pojemnosci niesie za soba jedno
        niebezpieczenstwo. Zakladajac ze akumulator o wiekszej pojemnosci jest ciezszy
        to wzrosnie masa samochodu co niesie ze soba pogorszenie osiagow samochodu ;) O
        ile to juz niech sie wypowiedza mechanicy ;)

        JAki
          • jaki71 Re: nie widzę różnic 06.03.04, 17:58
            Moja wina, moja wina. Czytam zawsze wszystkie posty na raz i jakos padlo na
            ciebie ze odpowiedz podczepila sie do twego postu. A i ty nie jestes bez winy
            bo dla zabezpieczenia swego tylka dopisales ze przy wzroscie pojemnosci o 10%-
            15% alternator powinien wytrzymac. Chodzi o to ze jak pojemnosc wzrosnie nawet
            o 100% i przy pradzie rozruchowym 2x wiekszym (200% = 2x) przy sprawnym
            alternatorze i regulatorze napiecia (stabilizatorze) NIC SIE NIE MA PRAWA STAC.
            Wot i cala tajemnica.

            P.S. Producenci daja najmniejsze mozliwe czytaj takie ktore tylko zakreca
            rozrusznikiem akumulatory zeby obnizyc koszty nowych samochodow. Niechlubnym
            wyjatkiem jest Opel ktory chwali sie tym ze daje 55 zamiast 40Ah. A robi to
            dlatego ze mimo cudow, wiankow typu czujnikow polozenia walu itp... silniki
            oplowskie zapalaja po srednio 3s krecenia rozrusznikiem. Nowe, stare, w zimie,
            w lecie bez znaczenia.

            JAki
        • sherlock_holmes Re: odpowiedź nie od blondyna ;) 06.03.04, 18:10
          jaki71 napisał:

          > Panowie widac ze dusza w was mechanikow a nie elektrykow.
          > Zacznijmy od poczatku.
          >
          > Pytanie mapmuh:
          > >Czy dla alternatora ma znaczenie, ile amperów ma akumulator?
          > >Konkretniej: czy wymiana akumulatora 220A na 300A pociągnie za sobą jakieś
          > >negatywne skutki?
          >
          > JAki:
          > Zakladam ze podane wartosci w Amperach (220A i 300A) to prad rozruchowy
          > akumulatora. Jesli tak, to wartosc ta mowi jaki prad chwilowy moze z siebie dac
          >
          > akumulator podczas rozruchu. Dwa akumulatory moga miec ta sama pojemnosc np.
          > 55Ah a rozne prady rozruchowe. Wartosc ta "mowi" o tym jak mocny rozrusznik
          > moze byc obslugiwany przez dany akumulator, natomiast nic nie ma wspolnego z
          > pradem ladowania. Wymiana akumulatora na ten o wiekszym tym pradzie nie niesia
          > ze soba zadnych problemow.

          Czyl;i praktycznie powieliles moja wypowiedz na ten temat :)

          >
          > SH napisal:
          > >Ale trzeba sprawdzic wczesniej ladowanie, bo moze sie zdarzyc, ze obecnie
          > alternator ledwie wydala i przy wiekszym
          > akumulatorze moze juz byc problem.
          >
          > JAki:
          > Tobie chodzilo pewnie o pjemnosc w Ah. Wsadzenie wiekszego akumulatora czyli o
          > wiekszej pojemnosci nie powoduje tego ze bedzie on notorycznie niedoladowany. W
          >
          > skrajnym przypadku bedzie ladowal sie dluzej, co i tak jest zdrowsze dla
          > akumulatora od ladowania duzym pradem.

          Akumulatro bedzie sie ladowal takim samym pradem - pojemnosc nie ma znaczenia, przeciez alternator bedzie dawal prad o takim samym natezeniu. To, ze prad ten bedzie PROCENTOWO (w stosunku do pojemnosci) mniejszy, jest skutkiem ubocznym :)

          > Wymiana na akumulator o wiekszej pojemnosci niesie za soba jedno
          > niebezpieczenstwo. Zakladajac ze akumulator o wiekszej pojemnosci jest ciezszy
          > to wzrosnie masa samochodu co niesie ze soba pogorszenie osiagow samochodu ;) O
          >
          > ile to juz niech sie wypowiedza mechanicy ;)
          >
          > JAki

          Nie mechanicy, tylko fizycy gwoli scislosci :PPP
          Niebezpieczenstwo niedoladowania bierze sie stad, ze alternator moze nie doladowywac do konca wiekszego akumulatora, poniewaz za duzo pradu zabeiraja odbiorniki (w zimie swiatla, wycieraczki, dmuchawa, ogrzewanie szyby, wycieraczki, pewnie jeszcze radio). Akumulator permanentnie niedoladowany "odwdzieczy sie" zasiarczeniem plyt, wskutek czego spadnie jego pojemnosc i w efekcie faktyczna pojemnosc akumulatora moze byc mniejsza niz tego mniejszego.

          Tyle teoretyczne dywagacje. W praktyce, przy rozsadnie dobranym akumulatorze nigdy nie widizalem aby byl on niedoladowany.
          • jaki71 Re: odpowiedź nie od blondyna ;) 06.03.04, 21:05
            sherlock_holmes napisał:

            > >W skrajnym przypadku bedzie ladowal sie dluzej, co i tak jest zdrowsze dla
            > > akumulatora od ladowania duzym pradem.
            >
            > Akumulatro bedzie sie ladowal takim samym pradem - pojemnosc nie ma
            znaczenia,
            > przeciez alternator bedzie dawal prad o takim samym natezeniu. To, ze prad
            ten
            > bedzie PROCENTOWO (w stosunku do pojemnosci) mniejszy, jest skutkiem
            ubocznym :

            Tu ze skrotu wyszlo nieporozumienie. Skrajny przypadek to gdy byly problemy z
            ladowaniem poprzedniego akumulatora. Czyli mniejszy prad niz przy sprawnym
            alternatorze.

            > Niebezpieczenstwo niedoladowania bierze sie stad, ze alternator moze nie
            dolado
            > wywac do konca wiekszego akumulatora, poniewaz za duzo pradu zabeiraja
            odbiorni
            > ki (w zimie swiatla, wycieraczki, dmuchawa, ogrzewanie szyby, wycieraczki,
            pewn
            > ie jeszcze radio). Akumulator permanentnie niedoladowany "odwdzieczy sie"
            zasia
            > rczeniem plyt, wskutek czego spadnie jego pojemnosc i w efekcie faktyczna
            pojem
            > nosc akumulatora moze byc mniejsza niz tego mniejszego.

            Jezeli z kolei rozrusznik i silnik sa sprawne to nie widze powodu, dla ktorego
            akumulator mialby sie rozladowywac do stanu, w ktorym w trakcie normalnej
            eksploatacji nie zostalby doladowany do konca.

            > Tyle teoretyczne dywagacje. W praktyce, przy rozsadnie dobranym akumulatorze
            ni
            > gdy nie widizalem aby byl on niedoladowany.
            >
            Zgadzamy sie.

            Podobne w formie i tresci sa wypowiedzi karburatorka czyli te same odpowiedzi
            tycza sie i jego.

            Jedyne czego w waszych wypowiedziach nie moge zrozumiec to dlaczego wiekszy
            akumulator (nawet podczas ekstremalnej eksploatacji w miescie) mialby sie
            bardziej rozladowywac od mniejszego?? Po ludzku: obydwa przy rozruchu traca
            taka sama porcje energii ze swojej pojemnosci. To dlaczego wiekszy mialby sie
            nie doladowac do konca a mniejszy tak?

            JAki
            • sherlock_holmes Re: odpowiedź nie od blondyna ;) 06.03.04, 21:45
              jaki71 napisał:

              > Jezeli z kolei rozrusznik i silnik sa sprawne to nie widze powodu, dla ktorego
              > akumulator mialby sie rozladowywac do stanu, w ktorym w trakcie normalnej
              > eksploatacji nie zostalby doladowany do konca.

              Zgadza sie - dlatego napisalem,, ze nie znam przypadku, zeby cos takiego sie stalo w praktyce - nie liczac Maluchow z pradnicami - ale tam tez byl bardziej problem instalacji elektrycznej niz samego ladowania

              > Jedyne czego w waszych wypowiedziach nie moge zrozumiec to dlaczego wiekszy
              > akumulator (nawet podczas ekstremalnej eksploatacji w miescie) mialby sie
              > bardziej rozladowywac od mniejszego?? Po ludzku: obydwa przy rozruchu traca
              > taka sama porcje energii ze swojej pojemnosci. To dlaczego wiekszy mialby sie
              > nie doladowac do konca a mniejszy tak?

              Dobra, tu masz racje. Przyznam, ze troche mnie nawet zaskoczyles, bo to stwierdzenie jest logiczne i prawdziwe - jesli taka sama ilosc pradu wylynie przy rozruchu, to potem tak samo latwo sie oba akumulatory doladuja. Tu raczej chodzi o okresy eksploatacji, kiedy bilans elektryczny jest ujemny i dochodzi do duzych ubytkow pradu - mniejszy akumulator potem sie szybciej doladuje w sprzyjajacych okolicznosciach, zakladajac,ze z wiekszego akumulatora wyplynie wiecej pradu - co jest mozliwe np. przy kilkunastu rozruchach w krotkim okresie czasu. Akumulaor wiekszy, z powiedzmy 50% wiekszym pradem rozruchu wyda z siebie duzo wiecej energii elektrycznej, zatem, bedzie potrzebowal wiecej energii wygenerowanej przez alternator. Przy takim samym pradzie ladowania, akumulator bedzie sie doladowywal znacznie dluzej, przez co moze byc w niesprzyjajacych warunkach permanentnie niedoladowany, a skad krotka droga do zasiarczenia plyt.
              To chyba tyle co mialem do powiedzenia. Jesli ktos jezdzi na krotkich dystansach, raz na tydzien (minimum) powinien zadbac o samochod i "przegonic go" na wyzszych obrotach w dluzsza trase, wystarczy 15km, nie bedzie problemow z pradem :)
        • karburatorek Re: odpowiedź nie od blondyna ;) 06.03.04, 18:33
          Zanim przelałem swe myśli na klawiaturę, to sytuacja na forum się trochę
          zmieniła, niektórzy wzięli culpę na siebie, ale coby moje myśli nie popadli w
          zmarnowanie to publikuję:

          >Dwa akumulatory moga miec ta sama pojemnosc np.
          > 55Ah a rozne prady rozruchowe. Wartosc ta "mowi" o tym jak mocny rozrusznik
          > moze byc obslugiwany przez dany akumulator, natomiast nic nie ma wspolnego z
          > pradem ladowania. Wymiana akumulatora na ten o wiekszym tym pradzie nie
          niesia
          > ze soba zadnych problemow.

          Spróbuję pomyśleć jak nie-mechanik.
          Skoro dwa akumulatory o równej pojemności mają różne prądy rozruchowe, to
          wydaje mi się, że ten o większym prądzie rozruchowym ma niższą oporność
          wewnętrzną, co niewątpliwie wynika z prawa Ohma.
          Skoro ma mniejszą oporność wewnętrzną, to w czasie ładowania daje dla
          alternatora większe obciążenie, co również i niewątpliwie wynika.

          >Wsadzenie wiekszego akumulatora czyli o
          > wiekszej pojemnosci nie powoduje tego ze bedzie on notorycznie niedoladowany.
          >W skrajnym przypadku bedzie ladowal sie dluzej, co i tak jest zdrowsze dla
          > akumulatora od ladowania duzym pradem.

          Niewątpliwie dłuższe ładowanie małym prądem jest dla akumulatora korzystne,
          jednak jest to przywilej auta długodystansowego. Akumulatory w autach
          jeżdżących na krótkich odcinkach są przeważnie niedoładowane, przykładowo
          pojazdy przeznaczone fabrycznie na taksówki mają mocniejsze alternatory pomimo
          że często ich wyposażenie dodatkowe jest ubogie, jednak na postoju używa się
          radia, lampki we wnętrzu, w czasie jazdy obroty silnika są niskie, a dystansy
          są krótkie.

          >W skrajnym przypadku....

          Dla mnie skrajny przypadek wygląda tak:
          Zakładamy akumulator o większej pojemności, ale alternatorek mamy niewielki
          bądź typowy, lub za niskie napięcie ładowania, a jeździmy głównie po mieście na
          krótkich dystansach.Ale ponieważ od dłuższego czasu mieliśmy problemy z
          rozruchem, zażyczyliśmy sobie mocniejszy akumulator, (żeby lepiej kręcił).
          Na początku jest mioooodzio. Silnik przy rozruchu chce wyskoczyć z ramy. Ale z
          biegiem czasu niedoładowanie akumulatora powoduje, że część jego pojemności
          ulega zasiarczeniu. (to samo jest w całej przyrodzie, narząd nieużywany się
          uwstecznia) Koniec jest taki, że mamy wsadzony wielki akumulator, np. 75 Ah.,
          który, wskutek zasiarczenia ma rzeczywistą pojemność 50 Ah. Nie ma tu
          uniwersalnej metody na obliczenie czy będzie dobrze, czy źle. Idealny przebieg
          ładowania to taki, że alternator ładuje z pełną mocą, przy małych obrotach i
          dużych, i wyłącza się dopiero jak akumulator ma sto procent. W praktyce, z
          uwagi na koszty, wyglada to tak, że pełną wydajność alternator uzyskuje dopiero
          przy średnich obrotach silnika,a ładowanie zaczyna się zmniejszać już przy 70-
          80 procentach naładowania baterii, co oczywiście znacznie wydłuża proces
          dojścia do magicznej liczby 100% naładowania.
          Przypadek w stronę ekstremalnych: moje auto powinno mieć 65 Ah, ma założone
          100Ah, jeździ na krótkich dystansach (czyli niekorzystnie)i okresowe pomiary
          gęstości elektrolitu wykazują pełne naładowanie. Po prostu alternator (typowy)
          jest sprawny, i napięcie ładowania jest prawidłowe, z tendencją do górnej
          granicy normy.
          Pzdr.karburatorek
    • mapmuh Re: [lame] Akumulator 07.03.04, 00:14
      Dziękuję wszystkim za szczegółowe wyjaśnienia, bardzo się przydały. Nie sądziłem, że odzew będzie tak wielki, a sprawa tak dogłebnie wyjaśniona.
      Jak rozumiem powodem, dla którego tak licznie i obszernie się wypowiedzieliście, było moje niefortunne być może otwarcie wątku zdaniem "pytanie blondynki", co zdopingowało Was, dżentelmenów, do rychłych i wyczerpujących odpowiedzi. Użyłem jednak tego zwrotu, jak również frazy [lame] aby podkreślić, że pytanie jest na poziomie najwyżej "średnio zaawansowanym", zdarzyło mi się natomiast być od urodzenia brunetem płci męskiej.
      Raz jeszcze dzięki, pozdrawiam, proszę o wybaczenie tych, którzy czują się oszukani; nie mataczyłem i do dymisji się nie podam.
      • karburatorek Re: [lame] Akumulator 07.03.04, 11:03
        Ha! Ha!
        Zmierzając do meritum, to świadomość elektryczna w narodzie jest tak niska, że
        dla wygody każdy z moich interlokutorów traktowany jest wyjaśnieniem na
        poziomie średniej blondynki, takie małe C, blondynki też bywają różne. Chociaż
        z doświadczenia wiem, że można jeszcze próbować tłumaczyć na poziomie percepcji
        duże B, schodzenie poniżej to niedydaktyczna otchłań.
        P.S. Przytoczone duże litery to taka licentia poetica, jest to miara objętości
        mogąca służyć celom również innym niż przyjemne optycznie 8)
        Pzdr
    • hdp Re: [lame] Akumulator 07.03.04, 08:20
      mapmuh napisał:

      > Pytanie blondynki, ale zupełnie na poważnie:
      > Czy dla alternatora ma znaczenie, ile amperów ma akumulator?
      > Konkretniej: czy wymiana akumulatora 220A na 300A pociągnie za sobą jakieś
      nega
      > tywne skutki?
      > Dzięki za pomoc!
      ________________________________________________________________________________

      220-300 A to bardzo duzo,czym Ty jezdzisz ? czolgiem ?.
      Normalna pojemnosc mocy w benzyniakach 2,0 lt. to 65 A, ampero-godzin
      tzn. ze akumulator ma pojemnosc pradu jak podalem wyzej.
      Nigdy nie zmieniaj akumulatora na slabszy niz ten fabrycznie montowany ,
      mocniejszy mozesz zamontowac,-sprawdz przedtem jakiej mocy jest generator-
      do ilu A mper jest w stanie akumulator zaladowac. Pzdr.
      ________________________________________________________________________________
      • mapmuh Re: [lame] Akumulator 07.03.04, 11:14
        > 220-300 A to bardzo duzo,czym Ty jezdzisz ? czolgiem ?.
        Nie, a czasem żałuję ;) 220-300A to całkiem zwykła wartość, jak słusznie piszesz poniżej pojemność akumulatora to zwykle około 60 amperogodzin (Ah), zaś wartość o którą pytałem to prąd rozruchowy, to jest ilość prądu, jaką akumulotor może oddać w jednostce czasu. Tu wartości 220A-300A nie są niczym szczególnie wyśrubowanym.

        > Normalna pojemnosc mocy w benzyniakach 2,0 lt. to 65 A, ampero-godzin
        > tzn. ze akumulator ma pojemnosc pradu jak podalem wyzej.
        > Nigdy nie zmieniaj akumulatora na slabszy niz ten fabrycznie montowany ,
        > mocniejszy mozesz zamontowac,-sprawdz przedtem jakiej mocy jest generator-
        > do ilu A mper jest w stanie akumulator zaladowac. Pzdr.
        Dzięki i pozdrawiam
        • karburatorek Re: [lame] Akumulator 07.03.04, 11:34
          >prąd rozruchowy, to jest ilość prądu, jaką akumulotor moż
          > e oddać w jednostce czasu.

          Prąd rozruchowy mierzy się w amperach, gdzie tu masz jakieś jednostki czasu?
          Pomyliłeś ampery z amperogodzinami. 8-)

          > > do ilu A mper jest w stanie akumulator zaladowac.
          A mper czego? akumulatora? alternatora? może rozrusznika?
          A może jednak amperogodzin? A gdzie są takie informacje? Z tego co wiem to
          producenci ich nie podają.....
          Pzdr.
          • mapmuh Re: [lame] Akumulator 07.03.04, 11:49
            karburatorek napisał:

            > >prąd rozruchowy, to jest ilość prądu, jaką akumulotor moż
            > > e oddać w jednostce czasu.
            >
            > Prąd rozruchowy mierzy się w amperach, gdzie tu masz jakieś jednostki czasu?
            > Pomyliłeś ampery z amperogodzinami. 8-)

            No właśnie. A próbowałem je rozróżnić :/
              • jaki71 Re: [lame] Akumulator 10.03.04, 15:51
                typson napisał:

                > amperogodziny mozna latwo poznac po tym, ze zawsze towazyszy im rachunek za
                > prad.
                To ja sie czepie. Nie ma czegos takiego jak rachunek za prad. Pradu sie nie
                zuzywa - tyle ile wplynie do mieszkania tyle z niego wyplynie. Cudow nie ma.
                Rachunek - fakture mozna miec za zuzyta energie elektryczna. Jesli ci ktos
                wystawi rzchunek za prad to go nie plac - w zadnym sadzie ci nie udowodnia ze
                zuzyles prad. ;)

                > To jakas sztuczna jednostka miary.

                Ah jest jendnostka pojemnosci ogniwa. W nieszczesnych "rachunkach za prad"
                wystepuja kWh - kilowatogodziny.

                JAki
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka