Dodaj do ulubionych

Rachunek sumienia.

14.03.04, 12:41
Wiecie co,moi drodzy?
Wstyd się przyznać,ale doszedłem do wniosku że gdybym z marszu poszedł na
egzamin kontrolny z PRD,to oblałbym na 100%!
Moi kumple z pracy przygotowują się do egzaminu na prawko i ucząc się często
pytają mnie o to,jak mówią przepisy?
Na 5 zadanych pytań,odpowiedziałem prawidłowo na 3.
Wstyd mi cholernie,dlatego zabieram się za powtórkę z przepisów.
Człowiek jeździ na pamięć i nie zdaje sobie sprawy z faktu że nie zna
przepisów.
Moja wina,moja wina moja bardzo wielka wina.
Prosze o pokutę.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • tody1305 Re: Rachunek sumienia. 14.03.04, 23:09
      Nie przejmuj się.
      Ja od lat stosuję się tylko do zasady, że jeździmy prawą stroną jezdni ( a
      czasem jak to nikomu nie wadzi, to i lewą sobie pojadę). Pozostałe przepisy mam
      gdzieś i zamiast na ślepo trzymać sie kodeksu wolę jeździć zgodnie ze zdrowym
      rozsądkiem. Czasem na Opolskiej w nocy 140, ale na niezabudowanym jak widzę na
      poboczu coś co potencjalnie może mi wleźć pod maskę, to 30. Myślę że dzięki
      temu do tej pory zaliczyłem tylko 2 mandaty po 50 zł, a zniżkę na OC mam
      maksymalną. Prawo o ruchu drogowym jest do kitu, może kiedyś ktoś inteligentny
      wywali 90% paragrafów i zostawi tylko te które będą pomagać nam w jeździe.
      Czego sobie i innym kierującym życzę.
      • lexus400 Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 07:28
        " Pozostałe przepisy mam
        gdzieś i zamiast na ślepo trzymać sie kodeksu wolę jeździć zgodnie ze zdrowym
        rozsądkiem. "

        ....to dokładnie jak ja.
        Pzdr.
        • sherlock_holmes Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 08:16
          Bez obrazy, ale wcale nie zdziwily mnie wasze wypowiedzi - przeciez 90%
          kierowcow w Polsce nie ma pojecia jakie obowiazuja [przepisy. Stad np.
          zawracanie na skrzyozwaniach z sygnalizatorem kierunkowyym, skret w prawo przy
          braku swiecacej strzalki albo skret przy zapalonej strzalce bez chocby zdjecia
          nogi z gazu itd.
          Jakiez to polskie: jezdze bezpiecznie i w d... mam przepisy. Predkosc ustalam
          sam, bo wiem lepiej gdzie mozna jechac 140km/h po miescie, a wypadki zdarzaja
          sie innym.
          Ciekawe tylko - dlaczego mimo nieznajomosci przepisow WSZYSCY kierowcy
          dokladnie wiedza jakie ograniczenia predkosci obowiazuja na jakich drogach...
          PS. Znajomosc prawa czasem pomaga dy niedouczony kierowca trafi na
          niedouczonego policjanta... Wtedy jedni siegaja po portfel, inni do glowy.
          • tody1305 Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 08:39
            sherlock_holmes napisał:

            > Jakiez to polskie: jezdze bezpiecznie i w d... mam przepisy.

            Dokładnie tak. Jeśli przy dojeździe do drogi głównej stoi znak STOP przed
            którym jestem obowiązany sie zatrzymać,a widzę że mogę bezpiecznie wjechać bez
            zatrzymywania, bo widoczność i inne warunki na to pozwalają.
            To całkowicie mam ten znak i tego co go tam ustawił w d...e, bo powinno tam
            stać ustąp pierwszeństwa które wystarczajaco wyjaśni mi sytuację na
            skrzyżowaniu, a nie będę zmuszony hamować. A samobójcą nie jestem i nie mam
            zamiaru jechać na pałę.
            A odnośnie zielonej strzałki: skrzyżowanie królowej jadwigi z piastowską, też
            mam się zatrzymać mimo że nie ma tam żadnego przejścia dla pieszych i nikomu
            nie zagrażam? itd...itd...
            • sherlock_holmes Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 08:51
              tody1305 napisał:

              > Dokładnie tak. Jeśli przy dojeździe do drogi głównej stoi znak STOP przed
              > którym jestem obowiązany sie zatrzymać,a widzę że mogę bezpiecznie wjechać
              bez
              > zatrzymywania, bo widoczność i inne warunki na to pozwalają.
              > To całkowicie mam ten znak i tego co go tam ustawił w d...e, bo powinno tam
              > stać ustąp pierwszeństwa które wystarczajaco wyjaśni mi sytuację na
              > skrzyżowaniu, a nie będę zmuszony hamować. A samobójcą nie jestem i nie mam
              > zamiaru jechać na pałę.
              > A odnośnie zielonej strzałki: skrzyżowanie królowej jadwigi z piastowską, też
              > mam się zatrzymać mimo że nie ma tam żadnego przejścia dla pieszych i nikomu
              > nie zagrażam? itd...itd...

              No i co z tego? np. na Rondzie Czyzynskim jest podobie - strzalka w prawo,
              wyjezdzasz na pas, po ktorym TEORETYCZNIE nie moga sie poruszac samochody, bo
              przeznaczony jest dla autobusow (a linie autobusowa na tym odcinku zlikwiodawno
              10 lat temu), nie ma tez przejscia. Ale zawsze znajdzie sie jakis yntelygent z
              kratka, ktory "przeskoczy" kilka samochodow tym wlasnie pasem.

              Nie chodzi mi o pojedyncze sytuacje gdzie faktycznie znaki sa ustawione wbrew
              zdrowemu rozsadkowi - np. dojazd do cmentarza w Grebalowie od strony Walcowni.
              Stoja znaki STOP przed zamknieta bocznica kolejowa. Ale to nie oznacza, ze mam
              olewac wszystkie znaki STOP.

              A tak w ogole, to polska jest chyba jedynym krajem, gdzie ludzie sa dumni z
              tego, ze nie przestrzegaja przepisow ruchu drogowego i nie tylko. Przeciez od
              zawsze wmawiano, ze frajerem jest ten, ktory chce zyc uczciwie, przestrzegac
              przepisy, nie okradac z "wlasnosci niczyjej" itd.
              Dopoki nie zmienimy mentalnosci dumnego z wlasnych bledow, bedizemy mieli taki
              rzady jak do tej pory - co zreszta widac, bo Lepper zyskuje na popularnosci...
          • tody1305 Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 10:35
            sherlock_holmes napisał:

            Ale to nie oznacza, że mam olewac wszystkie znaki STOP.

            Nie wszystkie tylko te bezsensowne.
            Ja wcale nie namawiam do jazdy bez żadnych zasad, bo jest to niemożliwe. Tylko
            do używanie rozumku i do takiego interpretowania przepisów, które pozwoli mi
            jak najmniej uciążliwie dla siebie i innych korzystanie z dróg.
            A jeśli znam dobrze okolicę to wiem gdzie i na co mogę sobie pozwolić.
            Inna sprawa że źle i za często ustawione znaki zmniejszaja range informacyjną
            tych właściwych, a wtedy moze być nieciekawie. Ale nie jest to wina kierujących
            tylko zarządcy.
            Na Hvarze np. mimo znacznie gorszych warunków na drodze(górami wzdłuż
            wybrzeża), oznaczane sa tylko te naprawdę niebezpieczne zakręty, których nie
            widać i gdzie faktycznie trzeba zwolnić do 30. Na innych które są widoczne z
            daleka nie ma żadnych oznaczeń, czyli niby można wejść w niego 90, tylko że
            wtedy skończysz w zatoczce poniżej. A jakoś wcale nie widziałem stosu rozbitych
            aut. Czyli kierujący potrafią bez udziału wszechwładnej władzy prawidłowo
            ocenić sytuację.
            U nas "w trosce o bezpieczeństwo" pewnie wprowadziliby na całej drodze strefę
            30 i mogliby spać spokojnie. Każdy wypadek można wtedy podciągnąć pod
            przekroczenie prędkości i trąbić potem w mediach, jak niedobrzy kierowcy nie
            stosują się do przepisów.

            gdzie ludzie sa dumni z tego, ze nie przestrzegaja przepisow ruchu drogowego

            Wcale nie jestem z tego dumny. Będą sensowne przepisy będę przestrzegał. Ale
            nie bedę stosował się do chorych pomysłów jakiegoś urzędniczyny, który chciał
            zabłysnąć tworząc jakiegoś legislacyjnego potworka.
            • klemens1 Re: Rachunek sumienia. 16.03.04, 12:42
              > Wcale nie jestem z tego dumny. Będą sensowne przepisy będę przestrzegał. Ale
              > nie bedę stosował się do chorych pomysłów jakiegoś urzędniczyny, który chciał
              > zabłysnąć tworząc jakiegoś legislacyjnego potworka.

              Np. 70 na Siekierkowskiej.

              Poprawe bezpieczenstwa trzeba wg mnie zaczac nie od scigania kierowcow, tylko
              urzednikow, ktorzy ustanawiaja bzdurne ograniczenia i w ten sposob ucza
              kierowcow ze ograniczenie jest dobre ale tylko w teorii.
              • jothakam Re: Rachunek sumienia. 16.03.04, 13:02
                klemens1 napisał:
                > Np. 70 na Siekierkowskiej.

                > (...) dwupasmowke poza terenem
                zabudowanym.

                a 110 poza obszarem zab. nie jest dla ciebie potworkiem legislacyjnym?

                bo dla mnie nie jest ani przykład siekierkowskiej ani dwupasmówki. i
                przekonałem się na własnej skórze, że w s z y s t k i e ograniczenia na ob.
                zabudowanym są uzasadnione. z punktu widzenia pieszego oczywiście! albo
                rowerzysty. do nich trzeba równać, a nie do faktu, że jadąc stówą po dobrej
                drodze czujesz się jakbyś stał w miejscu.
                pozdrawiam
                • klemens1 Re: Rachunek sumienia. 19.03.04, 12:49
                  > a 110 poza obszarem zab. nie jest dla ciebie potworkiem legislacyjnym?

                  nie jest.

                  > bo dla mnie nie jest ani przykład siekierkowskiej ani dwupasmówki. i
                  > przekonałem się na własnej skórze, że w s z y s t k i e ograniczenia na ob.
                  > zabudowanym są uzasadnione. z punktu widzenia pieszego oczywiście! albo
                  > rowerzysty. do nich trzeba równać

                  Szczegolnie tam gdzie chodnik i sciezka rowerowa sa oddzielone barierka od
                  jezdni i nia ma zadnych przejsc dla pieszych i przejazdow dla rowerzystow - tak
                  to ja moge uzasadnic 30 na autostradzie.
                  • jothakam Re: Rachunek sumienia. 19.03.04, 15:24
                    jak zapewne pamiętasz, dzieci nie zawsze chodzą tam gdzie jest dla nich
                    miejsce, a na tym konkretnym odcinku jest jeszcze przystanek autobusowy i kilka
                    łuków, dosyć ostrych.
                    wiem, że można tam jechać 200,
                    wiem też, że jadąc w mieście na maksa zaoszczędzę np. na całej długości
                    wisłostrady 2-3 minuty. a może nawet 5. rewelacja.
                    • klemens1 Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 08:21
                      > jak zapewne pamiętasz, dzieci nie zawsze chodzą tam gdzie jest dla nich
                      > miejsce,

                      a wiec 30 na autostradzie jest uzasadnione

                      a na tym konkretnym odcinku jest jeszcze przystanek autobusowy i kilka
                      >
                      > łuków, dosyć ostrych.


                      Bez przesady, mozna po nich jechac duzo szybciej niz dozwolona predkosc (a mam
                      miekkie zawieszenie).

                      > wiem, że można tam jechać 200,
                      > wiem też, że jadąc w mieście na maksa zaoszczędzę np. na całej długości
                      > wisłostrady 2-3 minuty. a może nawet 5. rewelacja.

                      Podobnie jadac do sklepu oddalonego o pol kilometra mozesz jechac 60 km/h i
                      dojechac w niecala minute albo 10 i dojechac w 3 minuty. Oszczednosc to tylko 2
                      minuty z kawalkiem !!! Rewelacja.
                      • jothakam Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 09:52
                        klemens, autostrada jest poza obszarem zabudowanym. jestem za predkością
                        nieograniczoną na autostradach, ale ograniczenia na terenach zamieszkanych,
                        szczególnie w polskich realiach wydaja mi się uzasadnione.
                        autostrada to jak tory kolejowe. nawet w polsce kolej rozwija do 160 km/h i to
                        jest w porządku. zagrożenia oczywiście będą, ale nie dajmy sie zwariować.
                        i nie o tym mówię.
                        wydaje mi się że 110 na ekspresowej jest o wiele większym bublem niż 50 w
                        mieście.
                        wracając do siekierkowskiej.
                        decyduje różnica prędkości w trakcie zderzenia. myślę, że fakt przystanku i
                        autobusu włączającego się do ruchu (około 10 km/h) zadecydował tu o
                        dopuszczalnej predkości (w stronę wisły). w przeciwnym kierunku - dodatkowo -
                        jak przelecisz przez wiadukt nad wisłostradą przy 110 na szafie to wpieprzysz
                        się w kufer ostatniego w korku na światłach przy limanowskiego. jeśli nie masz
                        abs-u. a jeśli ty masz, to ogon za tobą, który nie ma.

                        btw. z rozmów podtlenkowców, artykuł z jesieni zeszłego roku, playboy albo ckm,
                        nie pamiętam:
                        "teraz jest trochę za zimno i ślisko, ale na wiosnę na trasie siekierkowskiej
                        napewno pęknie 300kmph."
                        nie wątpię że im się udało.
                        • sherlock_holmes Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 10:10
                          jothakam napisał:

                          > klemens, autostrada jest poza obszarem zabudowanym. jestem za predkością
                          > nieograniczoną na autostradach, ale ograniczenia na terenach zamieszkanych,
                          > szczególnie w polskich realiach wydaja mi się uzasadnione.
                          > autostrada to jak tory kolejowe. nawet w polsce kolej rozwija do 160 km/h i
                          to
                          > jest w porządku. zagrożenia oczywiście będą, ale nie dajmy sie zwariować.
                          > i nie o tym mówię.

                          Dokladnie tak - prawdopodobienstwo spotkania pieszego na autostradzie jest
                          minimalne, a przypadki potracenia (poza sytuacjami awaryjnymi - np. korek w
                          gestej mgle, karambol itp.) sa tylko wyjatkiem potweirdzajacym regule.
                          Z pociagami jest podobnie - nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie wprowadzal
                          ograniczenia predkosci IC i EX na CMK - gdzie faktycznie pociag osuaga do
                          160km/h.

                          > wydaje mi się że 110 na ekspresowej jest o wiele większym bublem niż 50 w
                          > mieście.

                          Przyklad gierkowki, gdzie dochodzi chyba do najtragicznijeszych wypadkow w
                          Polsce - kierowcy grzeja z predkosciami autostradowymi, nie zauwazajac
                          skrzyzowan, przejsc dla pieszych, ciagnikow rpolniczych (!) itd. Co prawda
                          wiekszosc trasy stracila charakter drogi ekspresowej i predkosc dozwolona
                          spadla o 10km/h - co i tak nic nie zmienilo...

                          > jeśli nie masz
                          > abs-u. a jeśli ty masz, to ogon za tobą, który nie ma.
                          >

                          Uwaga techniczna - ABS nie skraca drogi hamowania, a w skrajnych przypadkach
                          wrecz wydluza - wiec na suchej nawierzchni jest raczej obojetne czy auto ma ABS
                          czy nie.

                          > btw. z rozmów podtlenkowców, artykuł z jesieni zeszłego roku, playboy albo
                          ckm,
                          >
                          > nie pamiętam:
                          > "teraz jest trochę za zimno i ślisko, ale na wiosnę na trasie siekierkowskiej
                          > napewno pęknie 300kmph."
                          > nie wątpię że im się udało.

                          Za cos takiego wsadzalbym na dozywocie - to jest proba zabojstwa z
                          premedytacja. Moze gdyby zapadl jeden taki wyrok, bydlaki poszliby po rozum do
                          glowy. Obawiam sie jednak, ze skonczyloby sie to ostrymi protestami, wlacznie z
                          blokada drog :(
                          • wo_bi Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 12:02
                            sherlock_holmes napisał:

                            > Z pociagami jest podobnie - nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie wprowadzal
                            > ograniczenia predkosci IC i EX na CMK - gdzie faktycznie pociag osuaga do
                            > 160km/h.
                            >

                            Mala korekta. Na CMK jedzie gora 120km/h. Mialo byc 160... Ale nie wyszlo... No
                            chyba, ze na poczatku jak powstala...

                            Pozdrawiam :)
                            W.
                            • sherlock_holmes Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 12:43
                              To cos mi sie nie zgadza - z prowizorycznych wyliczen czasow przejazdu miedzy
                              slupami trakcji wychodzi mi cos kolo 150km/h. Ale na stronie PKP tez dostalem
                              info, ze na CMK "tylko" 130 max. osiagaja. Choc i tak taka predkosc na mase
                              prawie 200 ton robi wrazenie...
                              • wo_bi Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 12:51
                                sherlock_holmes napisał:

                                > To cos mi sie nie zgadza - z prowizorycznych wyliczen czasow przejazdu miedzy
                                > slupami trakcji wychodzi mi cos kolo 150km/h. Ale na stronie PKP tez dostalem
                                > info, ze na CMK "tylko" 130 max. osiagaja. Choc i tak taka predkosc na mase
                                > prawie 200 ton robi wrazenie...
                                >

                                Jasne, ze robi wrazenie. A moje info co do 120 pochodzi z wiarygodnego zrodla,
                                moje macki siegaja stanowisk kierowniczych PKP ;PPP
                                • sherlock_holmes Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 13:06
                                  Pruszkowskie macki siegaja tak wysoko? Strach sie bac :PPPP
                                  cholera, to juz nie wiem - jutro jade pociagiem, moze sie na autobus jednak
                                  przesiade ;)))
                                  • wo_bi Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 13:37
                                    sherlock_holmes napisał:

                                    > Pruszkowskie macki siegaja tak wysoko? Strach sie bac :PPPP
                                    > cholera, to juz nie wiem - jutro jade pociagiem, moze sie na autobus jednak
                                    > przesiade ;)))
                                    >

                                    Hmm no dobra, bedziesz mial specjalne wzgledy u obslugi pociagu... Czy
                                    przedzial 1. klasy tylko dla Ciebie wystarczy?? ;))
                                • tomek854 Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 13:18
                                  wo_bi napisał:

                                  > sherlock_holmes napisał:
                                  >
                                  > > To cos mi sie nie zgadza - z prowizorycznych wyliczen czasow przejazdu mie
                                  > dzy
                                  > > slupami trakcji wychodzi mi cos kolo 150km/h. Ale na stronie PKP tez dosta
                                  > lem
                                  > > info, ze na CMK "tylko" 130 max. osiagaja. Choc i tak taka predkosc na mas

                                  Z tego co mi wiadomo to na razie jezdzi sie 160 na lini Berlin - Poznan - Warszawa, 140
                                  Wroclaw Poznan i to tylko wiem na pewno



                                  > e
                                  > > prawie 200 ton robi wrazenie...
                                  > >

                                  Jakie 200 ton? Co masz na mysli?

                                  85 ton to sama EU 07 wazy...

                                  >
                                  > Jasne, ze robi wrazenie. A moje info co do 120 pochodzi z wiarygodnego zrodla,
                                  > moje macki siegaja stanowisk kierowniczych PKP ;PPP


                                  Ooo. To ja juz nic nie mowie, jestem tylko szeregowym absolwentem TK :)
                                  • jothakam Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 13:22
                                    tak czy siak trwają prace aby dostosowac tory do predkości 160 km/h.
                                    w tej chwili np. na lini warszawa terespol w okolicach mrozów zdaje się. i nie
                                    polega to na wykonaniu tunelu ;-)))
                                    a więc przykład jest chyba odpowiedni.
                                    ps. ja byłem przekonany, że na cmk już miejscami leci 160.
                                  • wo_bi Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 13:50
                                    tomek854 napisał:
                                    >
                                    > Z tego co mi wiadomo to na razie jezdzi sie 160 na lini Berlin - Poznan -
                                    >Warsz awa, 140 Wroclaw Poznan i to tylko wiem na pewno

                                    Hmm predkosci zmieniaja sie jak w kalejdoskopie. Tu przyspiesza, tam zmniejsza
                                    predkosc... Ale i tak nasze torowiska lepsze niz na Bialorusi. Tam jeszcze na
                                    trzy gwozdzie szyny do podkladow poprzybijane. :DD

                                    Hmm chyba offtopic zaczyna sie robic ;))

                                    >
                                    >
                                    >
                                    > > e
                                    > > > prawie 200 ton robi wrazenie...
                                    > > >
                                    >
                                    > Jakie 200 ton? Co masz na mysli?
                                    >
                                    > 85 ton to sama EU 07 wazy...
                                    >
                                    > >
                                    > > Jasne, ze robi wrazenie. A moje info co do 120 pochodzi z wiarygodnego zro
                                    > dla,
                                    > > moje macki siegaja stanowisk kierowniczych PKP ;PPP
                                    >
                                    >
                                    > Ooo. To ja juz nic nie mowie, jestem tylko szeregowym absolwentem TK :)
                                    >
                        • mejson.e5 110 22.03.04, 10:45
                          jothakam napisał:

                          > wydaje mi się że 110 na ekspresowej jest o wiele większym bublem niż 50 w
                          > mieście.

                          Uparliście się i piszecie, że na ekspresowej jest ograniczenie do 110/h.
                          Bzdura - nie ma takiego ograniczenia.

                          Na drodze ekspresowej (np. obwodnica Białobrzegów albo Radzymina) ograniczenie
                          wynosi 130/h - jak na autostradzie. Natomiast na wielojezdniowej (jak
                          "katowicka") - 100/h.

                          Mejson
                          • jothakam Re: 110 22.03.04, 10:55
                            uparlismy się i już!
                            ;-)

                            USTAWA
                            z dnia 20 czerwca 1997 r.
                            Prawo o ruchu drogowym
                            Art. 20. 1. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze
                            zabudowanym wynosi 60 km/h, z zastrzeżeniem ust. 2.
                            2. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania
                            wynosi 20 km/h.
                            3. Prędkość dopuszczalna poza obszarem zabudowanym, z zastrzeżeniem ust. 4 i 5,
                            wynosi w przypadku:
                            1) samochodu osobowego, motocykla lub samochodu ciężarowego o
                            dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t:
                            a) na autostradzie - 130 km/h,
                            b) na drodze ekspresowej dwujezdniowej - 110 km/h,
                            c) na drodze ekspresowej jednojezdniowej oraz na drodze dwujezdniowej co
                            najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - 100 km/h,
                            d) na pozostałych drogach - 90 km/h;
                            2) zespołu pojazdów lub pojazdu niewymienionego w pkt 1:
                            a) na autostradzie, drodze ekspresowej lub drodze dwujezdniowej co
                            najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu - 80 km/h,
                            b) na pozostałych drogach - 70 km/h.
                            4. Dopuszczalna prędkość autobusu spełniającego dodatkowe warunki techniczne
                            określone w przepisach, o których mowa w art. 66 ust. 5, na autostradzie i
                            drodze ekspresowej wynosi 100 km/h.
                            5. (skreślony).
                            6. Prędkość dopuszczalna niektórych pojazdów, z zastrzeżeniem ust. 2, wynosi:
                            1) ciągnika rolniczego (również z przyczepą) - 30 km/h;
                            2) pojazdu z urządzeniem wystającym do przodu więcej niż 1,5 m od
                            siedzenia dla kierującego - 30 km/h na obszarze zabudowanym i 60 km/h poza
                            obszarem zabudowanym;
                            3) motocykla (również z przyczepą) i motoroweru, którymi przewozi
                            się dziecko w wieku do 7 lat - 40 km/h.
                            • sherlock_holmes Re: 110 22.03.04, 11:01
                              No nie,Mejson nie zna ograniczen predkosci? Wstyd! :)))
                              • mejson.e5 Wstyd 22.03.04, 13:19
                                sherlock_holmes napisał:

                                > No nie,Mejson nie zna ograniczen predkosci? Wstyd! :)))
                                >


                                I to jeszcze jaki!!!

                                Jadę do skarbowego zapłacić za ustawiczne przekraczanie na ekspresowej!

                                Było takie mądre ludowe przysłowie: "uczył Marcin marcina, a sam ..." nie
                                dokończę z własnej woli.

                                Macie przechlapane - wygląda na to, że będę jeździł jeszcze wolniej, uważaj
                                lexus na ekspresowej i nie pomyl mnie ze słupkiem kilometrowym.

                                Mejson
                        • klemens1 Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 15:08
                          jothakam napisał:

                          > klemens, autostrada jest poza obszarem zabudowanym.

                          A czy ja chce zeby na Siekierkowskiej bylo 130? I co z tego ze jest ona na
                          zabudowanym, jezeli z punktu widzenia przepisow jest jedynie w granicach
                          administracyjnych, bo jej infrastruktura pozwala na pewno jedzic szybciej niz
                          70 - dookola troche malo zabudowan.

                          > jestem za predkością
                          > nieograniczoną na autostradach, ale ograniczenia na terenach zamieszkanych,
                          > szczególnie w polskich realiach wydaja mi się uzasadnione.

                          Podkreslmy: NA TERENACH ZAMIESZKANYCH.

                          > wydaje mi się że 110 na ekspresowej jest o wiele większym bublem niż 50 w
                          > mieście.

                          Wyjasnij dlaczego: bo za malo czy za duzo? Wszystkiego sie juz spodziewam.

                          > wracając do siekierkowskiej.
                          > decyduje różnica prędkości w trakcie zderzenia. myślę, że fakt przystanku i
                          > autobusu włączającego się do ruchu (około 10 km/h) zadecydował tu o
                          > dopuszczalnej predkości (w stronę wisły).

                          Czy problemem jest ustalenie ograniczen dla poszczegolnych pasow? Np.: prawy
                          70, pozostale 100.

                          > w przeciwnym kierunku - dodatkowo -
                          > jak przelecisz przez wiadukt nad wisłostradą przy 110 na szafie to wpieprzysz
                          > się w kufer ostatniego w korku na światłach przy limanowskiego.

                          Wiec przed lukiem niech dadza ograniczenie, ale tylko tam.

                          > jeśli nie masz
                          > abs-u. a jeśli ty masz, to ogon za tobą, który nie ma.

                          ABS akurat nie jest tu najwazniejszy.

                          > btw. z rozmów podtlenkowców, artykuł z jesieni zeszłego roku, playboy albo
                          ckm,
                          > nie pamiętam:
                          > "teraz jest trochę za zimno i ślisko, ale na wiosnę na trasie siekierkowskiej
                          > napewno pęknie 300kmph."
                          > nie wątpię że im się udało.

                          Zycze im zeby tylko siebie pozabijali.
                          • jothakam Re: Rachunek sumienia. 22.03.04, 15:48
                            > > wydaje mi się że 110 na ekspresowej jest o wiele większym bublem niż 50 w
                            > > mieście.
                            >
                            > Wyjasnij dlaczego: bo za malo czy za duzo? Wszystkiego sie juz spodziewam.

                            uważam, że 110 na ekspresowej poza obszarem zabudowanym to za mało.
                            skrzyzowania dwupoziomowe, brak przystanków, drogi podporządkowane z
                            wystarczająco długim pasem rozbiegowym i do wyhamowania to argumenty za
                            zwiększeniem predkości dopuszczalnej.
                            żeby można było jeździć szybciej niż 80/h w mieście, trzeba by zmienić prawo.
                            drogi w mieście projektuje się właśnie dla max 80/h (widoczność, profile łuku)
                            może to należałoby zmienić, ale bez tego nie ma możliwości postawienia znaku
                            100 dla pasa lewego, 70 dla prawego.
                            dla ciebie to absurd, dla mnie logika. ta droga poprostu nie spełnia wymagań,
                            choć wrażenie jest inne, nie przeczę. natomiast nie podjąłbym się decyzji,
                            które tereny w mieście pozwalaja na przeprowadzenie trasy o prędkości
                            projektowej np. 100/h.
                            jakie wytyczne byś przyjął? jak jest jeden dom, to można, a jak pięć to nie?

                            btw. po siekierkowskiej jeżdżę zazwyczaj 100-110, moja żona 80. łamię przepisy
                            i wiem o tym. łamię też wiele innych zakazów.
                            pozdrawiam
                            • klemens1 Re: Rachunek sumienia. 23.03.04, 12:29
                              > uważam, że 110 na ekspresowej poza obszarem zabudowanym to za mało.

                              Pozytywnie mnie zaskoczyles.

                              > żeby można było jeździć szybciej niż 80/h w mieście, trzeba by zmienić prawo.

                              Nie trzeba zmieniac prawa - na niektorych odcinkach wystarczy ustawic znak - i
                              tak jest w niektorych miejscach.

                              > drogi w mieście projektuje się właśnie dla max 80/h (widoczność, profile
                              łuku)
                              > może to należałoby zmienić, ale bez tego nie ma możliwości postawienia znaku
                              > 100 dla pasa lewego, 70 dla prawego.

                              Na pewno 70 na Siekierkowskiej to przegiecie, co widac w zachowaniu kierowcow.
                              Sam zreszta dalej to przyznajesz. Nie wiem czy 100 byloby dobre - ale na pewno
                              70 jest zle.

                              > jakie wytyczne byś przyjął? jak jest jeden dom, to można, a jak pięć to nie?

                              Tam nic nie ma, bo jest wiadukt. Porownaj Trase AK - dookola zabudowania, a
                              dozwolona 80.

                              > btw. po siekierkowskiej jeżdżę zazwyczaj 100-110, moja żona 80. łamię
                              przepisy
                              > i wiem o tym. łamię też wiele innych zakazów.

                              Lamanie takich przepisow to zadne lamanie. Tylko ze kierowcy nie powinni o tym
                              decydowac. Ale coz - jakie przepisy, takie ich przestrzeganie.
          • klemens1 Re: Rachunek sumienia. 16.03.04, 12:46
            > Ciekawe tylko - dlaczego mimo nieznajomosci przepisow WSZYSCY kierowcy
            > dokladnie wiedza jakie ograniczenia predkosci obowiazuja na jakich drogach...

            Kiedys zatrzymala mnie policja i zapytali jakie ograniczenie wystepuje na tym
            odcinku drogi. Gdy im odpowiedzialem szczerze ucieszyli sie ze znalazl sie
            wreszcie kierowca ktory to wiedzial. Chodzilo o dwupasmowke poza terenem
            zabudowanym.
        • krakus.mp Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 23:30
          lexus400 napisał:

          > " Pozostałe przepisy mam
          > gdzieś i zamiast na ślepo trzymać sie kodeksu wolę jeździć zgodnie ze zdrowym
          > rozsądkiem. "
          >
          > ....to dokładnie jak ja.

          > Pzdr.

          Powiem szczerze.Mam w d...przepisy.
          Jeżdżę z głową i wyobraźnią,co dzięki Bogu pomaga mi uniknąć wypadku.
          Oby tak dalej.
          >
    • mejson.e5 Pokuta 14.03.04, 23:57
      krakus.mp napisał:

      "Człowiek jeździ na pamięć i nie zdaje sobie sprawy z faktu że nie zna
      przepisów.
      Moja wina,moja wina moja bardzo wielka wina.
      Prosze o pokutę."

      Sam żal za grzechy, synu, nie wystarczy.
      Niezbędne jest mocne i szczere postanowienie poprawy.
      Jako pokutę masz na tydzień umieścić sobie w widocznym miejscu fotografię
      ministra Pola.
      Natomiast powtórka z przepisów i ich przestrzeganie, to Twój psi obowiązek.
      Idź i nie wkur... nie grzesz więcej.
      • krakus.mp Re: Pokuta 15.03.04, 21:55
        mejson.e5 napisał:

        > krakus.mp napisał:
        >
        > "Człowiek jeździ na pamięć i nie zdaje sobie sprawy z faktu że nie zna
        > przepisów.
        > Moja wina,moja wina moja bardzo wielka wina.
        > Prosze o pokutę."
        >
        > Jako pokutę masz na tydzień umieścić sobie w widocznym miejscu fotografię
        > ministra Pola.
        Cześć!
        Co ty Mejsonie,chcesz aby mi przez tydzień po samochodzie pluli na
        skrzyżowaniach.Przecież jak umieszczę zdjęcie takiego cymbała,to mi jeszcze ktoś
        auto skopie.
        Pozdrawiam.
        • mejson.e5 Plucie 15.03.04, 23:51
          krakus.mp napisał:

          "Co ty Mejsonie,chcesz aby mi przez tydzień po samochodzie pluli na
          skrzyżowaniach.Przecież jak umieszczę zdjęcie takiego cymbała,to mi jeszcze ktoś
          auto skopie."

          Ochrona każdego życia, nawet tak marnego, jak Twoje, jest dobrem nadrzędnym.
          Nie zamierzałem go narażać przez nakazanie Ci umieszczania fotografii Pola, tfu!
          , w miejscu publicznym. To zbyt ryzykowne.
          Umieść go w domu, naprzeciw swojego ulubionego fotela i cierp!
          :)

          Mejson
          • krakus.mp Re: Plucie 15.03.04, 23:54
            mejson.e5 napisał:

            .
            > Umieść go w domu, naprzeciw swojego ulubionego fotela i cierp!
            > :)
            >
            > Mejson

            Mam się do palanta modlić?
            • mejson.e5 Albo 16.03.04, 00:02
              krakus.mp napisał:

              "Mam się do palanta modlić?"

              Możesz się i porzygać, wszak cierpienie uszlachetnia (podobno).

              Już i Nałęcz mu radzi, by odszedł, to może skończy się Wasze cierpienie.

              No, chyba że na jego miejsce przyjdzie Łapiński...

              Mejson
    • dwiesciepompka Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 22:31
      A na jakie pytania nie odpowiedziales?Powiedz,pomoze to nam ocenic skale Twej
      niewiedzy:).
      • krakus.mp Re: Rachunek sumienia. 15.03.04, 23:27
        dwiesciepompka napisał:

        > A na jakie pytania nie odpowiedziales?Powiedz,pomoze to nam ocenic skale Twej
        > niewiedzy:).


        Jedno dotyczyło odległosci,w jakiej powinien być ustawiony znak ostrzegawczy od
        np.niebezpiecznego zakrętu?
        Drugie dotyczyło zakazu zatrzymywania przed przejazdem kolejowym.Dokładnie
        chodziło o słupki.Czy zakaz obowiązuje do słupka 1/3 czy 3/3 odległości?
        • dwiesciepompka Re: Rachunek sumienia. 16.03.04, 00:24
          A do czego to kierowcy potrzebne, w jakiej odleglosci ma stac znak?To raczej
          pytanie testujace wiedzy stawiajacych znaki.A z tymi slupkami kolejowymi,to
          nawet by mi sie zastanawiac nie chcialo.Gorzej jakbys mial nie pamietal
          ograniczenia predkosci w zabudowanym;)
          • krakus.mp Re: Rachunek sumienia. 16.03.04, 00:36
            dwiesciepompka napisał:

            > A do czego to kierowcy potrzebne, w jakiej odleglosci ma stac znak?To raczej
            > pytanie testujace wiedzy stawiajacych znaki.A z tymi slupkami kolejowymi,to
            > nawet by mi sie zastanawiac nie chcialo.Gorzej jakbys mial nie pamietal
            > ograniczenia predkosci w zabudowanym;)

            A jakie jest ograniczenie w terenie zabudowanym?
            :))))))))))))))
          • sherlock_holmes Re: Rachunek sumienia. 16.03.04, 09:40
            dwiesciepompka napisał:

            > A do czego to kierowcy potrzebne, w jakiej odleglosci ma stac znak?To raczej
            > pytanie testujace wiedzy stawiajacych znaki.

            Mozesz wykorzystac te wiedze jezeli wylecisz z drogi, bo ktos postawil znak w
            nieodpowiedniej odleglosci... Poza tym dobrze wiedziec w jakiej odleglosci od
            skrzyowania poza obszarem zabudowanym stawia sie Trojkat drogi podporzadkowanej.

            > A z tymi slupkami kolejowymi,to
            > nawet by mi sie zastanawiac nie chcialo.

            No wlasnie - a te slupki oznaczaja gdzie nie wolno sie zatrzymywac, a gdzie
            zabroniony jest postoj. Oj panowie, czasem warto zajrzec do Kodeksu...

            A skoro przy odleglosciach jestesmy: jak i gdzie nalezy stawiac trojkat
            bezpieczenstwa za samochodem? i gdzie trzeba sygnalizowac awarie, a gdzie nie?
            No?
            A popatrzcie sobie na ulice - ilu holujacych i holowanych wie jakie przepisy
            obowiazuja przy holowaniu? I co, bzdura jest, ze 30km/h w obszarze zabudowanym?
            a hamowaliscie kiedys przy 60km/h z wylaczonym serwem? majac - no wlasnie -
            jakiej dlugosci powinna byc linka holownicza? - maly odstep od holujacego?
            To sa przepisy, ktorych znajomosc jest potrzeba w praktyce - i tu was nic nie
            usprawiedliwia.
            • mejson.e5 Racja 16.03.04, 10:05
              Nie lubie, no kurde, nie lubie, jak ktoś ma rację!

              Wtórny analfabetyzm jest piekielnie groźny, bo oprócz braku wiedzy, panuje silne
              przekonanie, że ta wiedza nie jest nikomu do szczęścia potrzebna.
              I wyprzedzamy na skrzyżowaniach, wiaduktach, trzymamy się lewego pasa, nie
              zjeżdżamy z prawego przed wjazdem autostrady, nie patrzymy na licznik, tylko na
              kierowców obok, holujemy z włączonymi awaryjnymi, jeździmy bez świateł po
              zachodzie słońca itd.

              Bo my wiemy lepiej.
              Jak zawsze.

              Mejson
            • tomek854 Re: Rachunek sumienia. 23.03.04, 13:10

              >
              > a hamowaliscie kiedys przy 60km/h z wylaczonym serwem? majac - no wlasnie -
              > jakiej dlugosci powinna byc linka holownicza? - maly odstep od holujacego?
              > To sa przepisy, ktorych znajomosc jest potrzeba w praktyce - i tu was nic nie
              > usprawiedliwia.

              Ja hamowalem nie raz - bycie holowanym to mi sie zdarzylo pare razy

              A jeszcze maluchem jezdzilem - tam chyba nie ma serwa :)
              >
              >
    • remo29 Re: Rachunek sumienia. 17.03.04, 08:43
      Robiłem test na Gazecie. Trzy razy oblałem, za czwartym mi się udało :)
      • tomek854 Re: Rachunek sumienia. 17.03.04, 15:43
        remo29 napisał:

        > Robiłem test na Gazecie. Trzy razy oblałem, za czwartym mi się udało :)

        Moje ulubione pytanie z testow:

        "Przy jakiej zawartosci alkoholu we krwi wystepuje stan nietrzezwosci?"

        prawiodlowe odpowiedzi:
        0.2 - NIE
        0.5 - TAK
        0.8 (!!!) - NIE

        A przeciez skoro przy 0.5 tak, tyo przy 0.8 TYM BARDZIEJ!

        Co za debil to ukladal?

        Jak juz, to trzeba bylo zapytac "od jakiej zawartosci..."

        I wy sie dziwicie ze normalny czlowiek nie zdaje takich testow?

        A co do Chorwacji - to prawda. W calej drodze z Wiednia do Splitu ( tez na Hvarze bylem, ale
        samochod zostawilem w Splicie) i z powrotem chyba nie bylo tylu znakow co na drodze z
        Wroclawai do Boboszowa...
        • tody1305 Re: Rachunek sumienia. 17.03.04, 23:09
          tomek854 napisał:

          ( tez na Hvarze bylem, ale
          > samochod zostawilem w Splicie)

          Żałuj że zostawiłeś.
          Stara droga wzdłuż wyspy z Suczuraju do Hvaru, sam miód : 1.5m szerokości, po
          lewej skalna ściana, po prawej 100 metrowa przepaść kończaca się w
          morzu.Żadnych barierek, nawet linie nie są namalowane. Żona siedziała po
          zewnętrznej i na zmianę robiła się blada i zielona, a ja miałem ubaw po pachy
          jak ją obserwowałem. Ale przyznam, że sam też się czasem spociłem, zwłaszcza
          przy zakrętach o 180 stopni, gdy nie widziałem jak daleko mają moje prawe koła
          do krawędzi. A jak fajnie jest jak spotkasz jadące z naprzeciwka Ducato
          Camping. :)
          • remo29 Re: Rachunek sumienia. 18.03.04, 00:27
            tody1305 napisał:

            > [...]
            > Ale przyznam, że sam też się czasem spociłem,

            Eee tam, bez przesady. Zza kółka nie widać przepaści, skał, flory, fauny i
            tubylców. Przejechałem przez (podobno) niesamowite krajobrazy w Splicie; jakieś
            tunele, wiadukty, trakty nad przepaściami i cuda wianki, a ja zapamiętałem
            tylko wydzierające mordy cykady.
            Żona - to fakt - miewała różne kolory. Byłem tak zmęczony, że nie chiało mi się
            nawet zapytać dlaczego :)
          • tomek854 Re: Rachunek sumienia. 19.03.04, 12:56
            No tak, ale mialem prom i autokar do hotelu sponsorowany przez organizatorow konferencji to
            co bede jak los posuwal wzdluz calego hvaru i jeszcze za promowanie auta placil, nie?

            Ale wracalismy wzdluz wybrzeza...

            Dziewczyna nie piszczala, bo raz ze nie moja, dwa ze jej samochod wiec noge miala ciezsza
            ode mnei ( ja cudzego to jak z jajkiem)

            Ale za to jechalismy przez gory i jak otwarlismy drzwi ( tzn ona ) na wietrzxnej przeleczy to
            nam wyrwalo i do samej polski wsiadalismy tylko lewymi drzwiami :)
        • jothakam Re: Rachunek sumienia. 18.03.04, 09:03
          nie jestem pewien, ale to jest jakoś tak:
          02 po spożyciu
          05 nietrzeźwy
          08 pijany

          > Co za debil to ukladal?
          pewnie miedzeszyński, albo jakiś inny wał ;-)
          • tomek854 Re: Rachunek sumienia. 19.03.04, 12:58
            jothakam napisał:

            > nie jestem pewien, ale to jest jakoś tak:
            > 02 po spożyciu
            > 05 nietrzeźwy
            > 08 pijany
            >
            W kodeksie nie ma rozroznienia na nietrzezwy i pijany. 0.5 nietrzezwy i juz :)
            • jothakam Re: Rachunek sumienia. 19.03.04, 15:10
              racja. sprawdziłem - nie ma faktycznie.
              no to nie wiem skąd mi się to wzięło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka