Dodaj do ulubionych

A jednak w skarbówce czasem jest trochę rozsądku.

04.08.10, 02:22
Po kilku miesiącach batalii, szefowej mojej kumpeli udało się przekonać US, że
wynajem lokalu dla firmy badawczo-rozwojowej to jest uzasadniony koszt,
ponieważ fizycy i elektronicy nie mogą pracować na ławce w parku.

Dzięki temu uznano za koszty także koszta prądu, gazu, wody itp ;-)

Emes, nie jest jednak tak źle dla przedsiębiorców :D
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: A jednak w skarbówce czasem jest trochę rozsą 04.08.10, 10:38
      tomek854 napisał:

      > Emes, nie jest jednak tak źle dla przedsiębiorców :D

      Faktycznie. Pozwolili kilka miesiecy ze soba walczyc, a mogli zabic :-P

      Mam wrazenie, ze koszta kilkumiesiecznej walki bez problemu moga przewyzszyc ewentualne "zyski" z obnizenia podatku.
    • edek40 Re: A jednak w skarbówce czasem jest trochę rozsą 04.08.10, 11:53
      > Emes, nie jest jednak tak źle dla przedsiębiorców :D

      Jest. Wystarczy troszke poczytac o wykladaniu firm zupelnie bez powodu. Co z
      tego, ze wielu przedsiebiorcow wygrywa swoje racje, jak odszkodowania calkiem
      nie pokrywaja ich strat, o stratach ich pracownikow nie wspominajac.

      To wciaz sie dzieje. Wez na przyklad kwestie "zalatwiania na cacy" wlascicieli
      stacji paliw, ktorzy kupowali paliwa od nieuczciwych hurtownikow, ktorzy nie
      odprowadzali vatu i akcyzy. Starbowka z zalozenia przyjmuje zla
      wole/zmowe/przestepstwo (to wlasnie jest fajny, bo sad nie moze domniemywac
      winy, a skarbowka tak) i obciaza nie zaplaconymi przez hurtownika podatkami.
      Fajne? W majestacie prawa.
    • qqbek Tomek... 04.08.10, 15:58
      ty lepiej powiedz, co wolno odliczyć od podatku w Wielkiej Brytanii (znam co
      prawda jedynie realia angielskie i praktyki Inland Revenue, ale podejrzewam, że
      w Szkocji jest podobnie) i jak wygląda tam załatwianie spraw w skarbówce.

      Dodaj do tego to, jakich dokumentów wymagają, żebyś mógł udowodnić (jako
      przedsiębiorca), że nie jesteś wielbłądem (wystarczy na przykład zwykły paragon
      do odliczenia kosztów uzyskania przychodu, nikt nie wnika skąd on i nie wymaga
      faktury)... i porównaj z naszą polską skarbówką.
      • tomek854 Re: Tomek... 04.08.10, 17:19
        > ty lepiej powiedz, co wolno odliczyć od podatku w Wielkiej Brytanii (znam co
        > prawda jedynie realia angielskie i praktyki Inland Revenue, ale podejrzewam, że
        > w Szkocji jest podobnie) i jak wygląda tam załatwianie spraw w skarbówce.

        Ja chciałem sobie odliczyć wycieraczki do nissana, bo jako tłumacz dużo
        jeździłem autem a musiałem sobie akurat kupić, ale zgubiłem paragon :P

        Jak wygląda załatwianie spraw w skarbówce? Są call centre na które sie nie idzie
        dodzwonić, ale skarbówka ma takie punkty na mieście, gdzie można też pójść i
        albo pogadać z kimś żywym, albo zadzwonić na call centre bez kolejki.

        Ale to tak jeśli ktoś ma wątpliwosci, bo generalnie wszystko jest załatwiane
        przez internet.

        Przy czym muszę powiedzieć, że jest to dość skomplikowane też a ja na szczęscie
        nie muszę się w to wdawać, bo ja zarabiam za mało jako samozatrudniony żeby w
        ogóle płacić jakieś zusy czy podatki.

        > Dodaj do tego to, jakich dokumentów wymagają, żebyś mógł udowodnić (jako
        > przedsiębiorca), że nie jesteś wielbłądem (wystarczy na przykład zwykły paragon
        > do odliczenia kosztów uzyskania przychodu, nikt nie wnika skąd on i nie wymaga
        > faktury)... i porównaj z naszą polską skarbówką.

        A właśnie że nie!
        Zwykły paragon nie wystarczy. Musi być paragon niezwykły, czyli taki sam tylko z
        dodatkową linijką "to jest faktura vat" o który trzeba specjalnie poprosić ;-)

        Poza tym faktury przesyłamy sobie mejlami i są zrobione w wordzie tak jak się
        komu podoba, jedyne co to to, żeby były wyraźne nazwy obu firm, data, kwota i
        napisane za co.
        • qqbek Re: Tomek... 04.08.10, 18:40
          Widzisz... a ja jestem tłumaczem (w końcu się przyznaję) w Polszy... i rozmowa
          ze mną w tym wypadku, jest jak opowiadanie mi bajki o żelaznym smoku.
          W Anglii rozliczałem dziesiątki budowlańców z podatku, umawiałem im spotkania,
          chodziłem z nimi jako tłumacz... i po tych doświadczeniach wiem, gdzie Rzym, a
          gdzie Krym.
          Facet kupił piłę do cięcia bloczków (za ponad 2000 Funtów), ukradli mu ją po
          tygodniu (włamanie do samochodu), pech chciał, że było to na przełomie marca i
          kwietnia, a policja nie zakończyła dochodzenia... myślisz, że były najmniejsze
          problemy z wyjaśnieniem IR, dlaczego piłę puścił w koszta na zeszły rok (gdy
          zapytali)?
          Nie ta kultura, nie to państwo.
          Tam (u was) państwo przynajmniej udaje, że jest dla obywateli... u nas od dawna
          wiadomo, że chodzi o to, żeby ich po prostu obleśnie wydymać (na wszelkie
          możliwe sposoby).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka