Dodaj do ulubionych

Amortyzatorowy problem

27.03.04, 21:57
Stacje diagnostyczne używają przyrządów do określania stopnia zużycia
amortyzatorów, śmiem twierdzić że jest to robienie wody z mózgu klientom.
Przyjeżdża klient dwoma Seicento, co prawda autka mają po 2 lata jednak
posiadają bogatą w przejechane kilometry historię. Sprawa jest taka, że jutro
auta jadą na giełdę a coś dzieje się w zawieszeniach, oczywiście trzeba to
zrobić jak najtaniej bo do sprzedania. Klient zostawiając auta do naprawy
stwierdza jednoznacznie, że do wymiany jest po jednym amortyzatorze i jeszcze
coś stuka, po wykonanych oględzinach okazuje się, że prawy amortyzator w
jednym autku jest sztywny(dosłownie) a w drugim również prawy jest uszkodzony
(wylany).Co robi mechanik ? - wymienia sztywny amortyzator i końcówkę drążka
w jednym aucie i jeden amortyzator w drugim (proszę nie komentować, że tak
się nie robi - ja o tym wiem). Klient odbiera samochody, po jakimś czasie
przyjeżdża z pretensjami, że jest nie ten amortyzator wymieniony co miał być
wymieniony bo on ma wydruk ze stacji diagnostycznej i tam jest napisane, że
prawy ma 85% sprawności a lewy 30%. Nie byłoby tu może nic dziwnego -
mechanik ma prawo się pomylić ale amortyzator ze skrzywionym trzpieniem,
który absolutnie się nie ugina jest dobry a amortyzator sprawny ma 30%
sprawności. Metoda sprawdzania amortyzatorów to jeden pic na wodę, gdyż były
już przypadki całkowicie niesprawnych amortyzatorów zachowujących 87%
sprawności i tyleż samo % miały zupełnie nowe.
Pzdr.
Obserwuj wątek
    • mejson.e5 Re: Amortyzatorowy problem 28.03.04, 00:07
      Nigdy nie miałem zaufania do wyników badań amrtyzatorów.
      Wolę swoje subiektywne odczucia.
      Jeśli buja znacznie przy kołysaniu nadwoziem, szczególnie po większym polskim
      przebiegu, to po prostu trzeba je wymienić bez dyskusji.
      Taki moment z reguły daje się wyczuć, szcególnie, jeśli jeździmy stale tym samym
      autem, to odczujewmy różnicę w zachowaniu na drodze.

      Mejson
      • lexus400 Re: Amortyzatorowy problem 28.03.04, 12:30
        mejson.e5 napisał:

        > Nigdy nie miałem zaufania do wyników badań amrtyzatorów.
        > Wolę swoje subiektywne odczucia.
        > Jeśli buja znacznie przy kołysaniu nadwoziem, szczególnie po większym polskim
        > przebiegu, to po prostu trzeba je wymienić bez dyskusji.
        > Taki moment z reguły daje się wyczuć, szcególnie, jeśli jeździmy stale tym
        samy
        > m
        > autem, to odczujewmy różnicę w zachowaniu na drodze.
        >
        > Mejson


        ....no właśnie, ale niestety są ludzie dla których stacja diagnostyczna to
        świątynia wiedzy a wyniki badań wydrukowane na kartce papieru to "biblia"
        Pzdr.
    • rapid130 Badanie amortyzatorów - pic na wodę 30.03.04, 20:51
      1. Zrobiłem kiedyś eksperyment z nówką Suzuki Swift (przebieg raptem 5000 km).
      Miałem wątpliwości, czy przednie amortyzatory działały poprawnie (od nowości
      miały problemy przy pracy na tzw. "odbicie").
      Tylne funkcjowały bez najmniejszych zarzutów.
      Kontrola wykazała ponad 70 % skuteczności przednich, a tył... 51 i 35 %!

      2. Zaraz po kupieniu BMW wstawiłem je na stanowisko, bo według mnie tylne
      amortyzatory były z miejsca do wywalenia. Lewe tylne koło dosłownie "tupało" na
      nierównościach, tracąc kontakt z jezdnią. Skuteczność tyłu wyszła ponad 40 %
      (czyli nominalnie "dobra"), bez widocznej różnicy między kołami (!)

      Badanie jest wartościowe, gdy potrafi się interpretować wyniki. W sumie jest to
      też kontrola podwozia, nie tylko amortyzatorów. Niestety, 95 % obsługujących
      szarpaki orientuje się w tym na zasadzie "Dzwoni, ale nie w tym kościele".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka