Witam drogie Mamy,
No i wyszły dwie kreski

).
Niedlugo i idę do gina(niesety losowego, nie znam zupelnie)... no i
karmię dwuletnią corkę, dość nawet intensywnie (8-10 ssan na dobe),
ktora jest cycusiowym niejadkiem

, zyje glownie na moim mleku.
I moja prosba do Was- czym moge zamachać przed nosem lekarzowi, jak
zacznie mi kit wciskać odnoscie szkodliwosci karmienia w ciazy?
Przejrzalam watek, ale nie znalazlam tam niestety linkow do
publikacji (choc moze przeoczylam, choc staralam sie czytac
najdokladniej)? znacie moze jakies badania na ten temat?
Do tej pory lekarze bez ciazy traktowali mnie jak niezdrową
psychicznie z powodu karmienia dwulatki (choc trwa to juz rok

,
strach sie bac, co teraz będzie

)
Z gory dziekuję,
dimma