Podejrzany

22.10.10, 08:51
Pisałem o tym na "Bezpieczeństwie", ale wkleję i tutaj, ponieważ będę potrzebował rady.
O ile pamiętam to Lexus walczył przed sądem grodzkim i jest już z tym otrzaskany a mnie - żółtodzioba na froncie - rozniosą na strzępy...

Ciąg dalszy wątku o kolizji z motocyklistą.

Byłem dzisiaj przesłuchiwany na komisariacie w charakterze podejrzanego.
Postawiono mi zarzut "spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym przez niezachowanie szczególnej ostrożności podczas zmiany kierunku jazdy". Ani słowa o wyprzedzaniu na skrzyżowaniu czy ograniczeniu prędkości.

Miałem możliwość pisemnego wyjaśnienia, co uczyniłem.

Następny wezwanie będzie z sądu.
Tym razem będę oskarżonym...
    • sven_b Re: Podejrzany 22.10.10, 09:45
      Życzę powodzenia, ale jest przecież Twój film któy niesie kilka informacji: ograniczenie, skrzyżowanie, widać że nie ścinasz zakrętu. Dodatkowo, człowiek mieszka w pobliżu. Zna układ ulic. Czy to nie wystarczy? I jeszcze kwestia techniczna. Film do YouTube musiałeś interpolować do gorszej jakości. Czy w oryginale nie słychać tykania migacza?
      • wolfgang87 Re: Podejrzany 22.10.10, 10:53
        Jeśli nawet nie słychac - to można spróbować zanalizować dźwięk.

        To że my czegoś nie słyszymy, to wcale nie znaczy, że tego nie ma.... Ale to już bardzo ciężkie działa artyleryjskie.

        Jakbyś miał jakąś ścieżkę dzwiekową oddzielnie to mozesz podeslac na gazetowego. Moze cos sie uwypukli jakims cudem...
    • 1realista Skoro potrzebujesz opinii to proszę bardzo... 22.10.10, 11:31
      Nie zaglądam od jakiegoś dłuższego czasu na bezpieczeństwo... zarobiony jestem.Zatem do dzieła...

      Mamy obszar o ograniczonej prędkości poruszania się, jakieś tam skrzyzowania i przejście dla pieszych. Nie rozumiem argumentu o nieostrozności. Pierwsze odgłosy uderzenia słychać w jakieś 0,8 do 1 s od momentu fizyczengo skręcania - (przemieszczenie prawego słupka). Mamy tam ograniczenie do 30 km/h czyli 8,3m/s. Sam pojazd ma jakieś 4-5 m długości jak sądzę; co więcej obstawiam że ślady uderzenia są na tylnych drzwiach lub jeszcze bliżej tyłu.
      Zatem od początku fizycznego przemieszczania się samochodu w lewym kierunku upływa tyle czasu że pojazd jadący prosto pokonuje więcej niz własną długość. Czyli jesli jadący zachowuje prawidłowy odstęp ma możliwość zatrzymania się. A zatem jesli też spojrzymy w lusterko a potem skręcamy to zawsze mamy wystarczająco dużo i czasu i odległości aby wykonać manewr skrętu bezpiecznie.
      Koleś mówi że sygnalizował lewym wyprzedzanie. Zapytaj policjantów po czym rozrózniają kierunkowskaz włączony do wyprzedzania od właczonego do skręcania? Niech powiedzą to może i inni poznają tą przydatną ceche rozpoznawania. Mamy rejon skrzyżowania ( lub przecinania się dróg). Kierowca powinien syganlizować manewr skrętu z wyprzedzaniem zatem przyjmujemy zbliżając się do skrzyzowania że ktoś będzie skręcał a nie wyprzedzał. Takie są reguły. Czy mamy sądzić że w kolejce za nami niektórzy z właczonym kierunkowskazem to wyprzedzający a nie skręcajacy. To sparaliżuje ruch.
      Sam manewr wyprzedzania... Strefa ograniczonej prędkości do 30 km/h. Syganlizuje to że mamy z jakimiś istotnymi zagrożeniami które spowodowały ze kierujący i musi istotnie zwiększyć uwagę. O mamy skrzyzowanie na którym przepisy zabraniają wyprzedzania. Sa pewne wyłaczenia ale tu nie mozliwości ich zastosowania. Co więcej mamy przejście dla pieszych wyraźnie oznaczone znakiem. A tu jesli zakłądamy wyprzedzanie to mamy manewr w bezposredniej odległości przed przejściem dla pieszych. A gdyby wasze zwolnienie( poprzednika również) wynikało z tego że ktoś przechodzi. Prawidłowo jadacy kierowca nie wyprzedza w takiej strefie istotnie zwiekszonego zagrożenia. Nawet zakładając brak kierunkowskazu ( choćby spalona zarówka) przejście i skrzyzowanie wykluczają manewr wyprzedzania. Przypomnijemy ogólnik - kierujący ma prowadzićpojazd bezpiecznie i z w taki sposób aby nie stważać zagrożenia dla innych oraz mieć zdolnosć do zareagowania na zaistniałą sytuację na drodze. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji istniejacej w kierunku poruszania się. Nie zapominajmy że na drodze istnieje zespół reguł poruszania się i posiadanie zwinnego pojazdu nie zezwala na elastyczne podjescie do nich lub ich łamanie( wyprzedznaie na skrzyzowaniau i przed przejściem) Stąd biorą sie wypadki.
      Poproś również aby kierujący motocyklem racjonalnie wytłumaczył po co miał włączony prawy !!! kierunkowskaz ( widac mignięcie tuż przed upadkiem).

      A tak dla mnie to koles sie zagapił a jak skapował to już jechał po boku samochodu. Do tego brakło mu odległosci bo zbytnio siedział na ogonie. A nie było żadnego wyprzedzania... Tak powiedział bo ma nadzieję na współwinę.Nie ma klaksona - skoro miał palec na włączniku kierunkowskazu to i mógł zatrąbić. To odruch automatyczny.
      • 1realista Re: Skoro potrzebujesz opinii to proszę bardzo... 22.10.10, 12:39
        > Poproś również aby kierujący motocyklem racjonalnie wytłumaczył po co miał włąc
        > zony prawy !!! kierunkowskaz ( widac mignięcie tuż przed upadkiem).

        Widzę jednak że to nie kierunkowskaz a odbicie w lusterku. :-/.
      • dewulot1 Re: Skoro potrzebujesz opinii to proszę bardzo... 23.10.10, 17:33
        > co więcej obstawiam że ślady uderz
        > enia są na tylnych drzwiach lub jeszcze bliżej tyłu.

        Czlowieku yebnij sie w pale. Jak motocykl moze uderzyc w tylne drzwi po czym przejechac przed samochodem tak ze go widac przez przednia szybe?
    • franek-b Re: Podejrzany 22.10.10, 14:06
      Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Wychodzi, ze policjanci to idioci, którzy popierają jeszcze większych idotów na motocyklach. Na skrzyżowaniu się nie wyprzedza i kropka. Reszta to wątki poboczne nieistotne dla sprawy.

      Jak widzę, nie tylko mnie poraża bezmiar głupoty hasła "motocykle są wszędzie"... to jest właśnie problem, że są wszędzie.
      • polokokt Re: Podejrzany 22.10.10, 14:52
        abstrachując od tego konkretnego przypadku, choc jestem ciekaw jak sie zakonczy, wiec będę sledził, zadam pytanie odnośnie tego niewyprzedzania na skrzyżowaniu. Bo sam kiedyś miałem taki problem prawie że namacalny, "ale się udało".
        Wyjezdzasz z ulicy podporządkowanej w prawo, więc wchodzisz w kolizje tylko z samochodami mającymi pierwszeństwo, nadjeżdzającymi z twojej lewej strony. Upewniasz sie, ze nic nie jedzie, ruszasz i... bum. Ktoś wyprzedzał na skrzyżowaniu ulicy uprzywilejowanej. kogo wina?

        pozdrawiam
        • polokokt Re: Podejrzany 22.10.10, 14:54
          dla jasności, bum jest oczywiście na czolowe, bo amiący przepisy nadjechal z prawej strony.
          • franek-b Re: Podejrzany 22.10.10, 15:03
            Tutaj jest współwina.
            Zastosowanie mają odpowiednie przepisy dla Ciebie i dla tego drugiego:
            - dla Ciebie - ponieważ wjeżdżasz z drogi podporządkowanej, to masz ustąpić WSZYSTKIM na tej drodze (nie tylko jak się powszechnie uważa jadących po pasie na jaki się włączamy).
            - dla niego za wyprzedzanie na skrzyżowaniu.

            Jest ciekawsza odmiana tego zagadnienia, która zdarzyla mi się ze 2 czy 3 razy jak wyprzedzałem kogoś i auto stało na poboczu po stronie mojej lewej i nagle zaczyna wjeżdżać na jezdnię (z jego strony jezdni z kierunku jakiego się poruszał nic nie jechało) i ja nagle jadę na czołówkę. Mam pierszeństwo ale 99,999% ludzi nie patrzy na co dzieje sie z przodu tylko włącza się do ruchu interesując się czy pas ruchy w jaki się włączają jest wolny po ich lewej.
            • rapid130 Re: Podejrzany 22.10.10, 22:04
              franek-b napisał:

              > Jest ciekawsza odmiana tego zagadnienia, która zdarzyla mi się ze 2 czy 3 razy
              > jak wyprzedzałem kogoś i auto stało na poboczu po stronie mojej lewej i nagle z
              > aczyna wjeżdżać na jezdnię (z jego strony jezdni z kierunku jakiego się porusza
              > ł nic nie jechało) i ja nagle jadę na czołówkę. Mam pierszeństwo ale 99,999% lu
              > dzi nie patrzy na co dzieje sie z przodu tylko włącza się do ruchu interesując
              > się czy pas ruchy w jaki się włączają jest wolny po ich lewej.

              Dokładnie w związku z tego rodzaju ryzykiem "marnuję okazję" do wyprzedzania w takich okolicznościach, tzn. widząc samochód zaparkowany np. w lesie na poboczu, po lewej stronie jezdni, przodem do mnie.
    • winnix Re: Podejrzany 22.10.10, 17:25
      My wprawdzie motocykliści, ale jesteśmy z Tobą :) Jak Cię oskarżą o dziabnięcie tego motocyklisty, to będzie naprawdę przegięcie...
    • dewulot1 Re: Podejrzany 22.10.10, 18:26
      > Postawiono mi zarzut "spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym przez niezachowa
      > nie szczególnej ostrożności podczas zmiany kierunku jazdy".

      W sadzie masz odpowiedziec na ten wlasnie zarzut i tylko na tym sie skup. Powiedz im ze szczegolna ostroznosc zachowales, wiec zadnego zagrozenia nie spowodowales. Twoja szczegolna ostroznosc polegala na zmniejszeniu predkosci, poinformowaniu innych uczestnikow o zamiarze skretu, sprawdzeniu w lusterku czy nikt Cie nie wyprzedza, bacznym obserwowaniu ruchu z naprzeciwka i bacznym obserwowaniu przejscia dla pieszych na ulicy w ktora skrecales. Po kilkukrotnym sprawdzeniu tych rzeczy stwierdziles ze mozesz manewr wykonac bezpiecznie i rozpoczales jego wykonywanie. I to wszystko co masz do powiedzenia bo to sa Tobie znane fakty. Opowiesc ilustruj ruchami glowy w lewo i prawo:)
      Dokladnie tak wykonuja manewr skrecania w lewo miliony kierowcow, lacznie z policjantami ktorzy dali mandat i skladem sedziowskim w drodze do pracy w sadzie. Mozesz ich zreszta zapytac jak oni skrecaja w lewo. Jezeli dochodzi do kolizji to tylko dlatego ze inny pojazd zlamal przepisy i uderzyl w skrecajacego prawidlowo.
      W tym przypadku motocyklista powinien byl Cie wyprzedzac/omijac po Twojej prawej stronie.
      Wszystko to napisalem bez obejrzenia filmiku wiec cos moze byc nie tak:)
    • typson Re: Podejrzany 22.10.10, 23:23
      Moze się nie znam na przepisach bo w końcu PJ mam dopiero 14 lat ale to jakaś farsa...

      Mam nadzieje, ze skopiesz im dupska. Może poradz sie jakiegoś adwokata. Ja bym jeszcze na koniec pozwał policję. Czy oni znali tego żałosnego motocykliste?
      • sven_b Re: Podejrzany 23.10.10, 09:07
        > Może poradz sie jakiegoś adwokata.

        To byłoby rozsądne. Na wszelki wypadek wziąłbym go, żeby sprawa nie fiknęła w trakcie, jak ten motocyklista, do góry nogami.
        • truskava Re: Podejrzany 23.10.10, 11:18
          Dokładnie. Takich spraw jest dziesiątki/setki/tysiące, a że sędziowie to niby też ludzie, więc najczęściej mają w głębokim poważaniu rzetelne rozpoznanie sprawy - liczy się tylko jak najszybsze odbębnienie tematu i z czapki.
          Znajoma jakieś kilka miechów temu miała sprawę "o alimenty".
          Przez całą rozprawę sędzina praktycznie nie dopuściła jej do głosu ("nie teraz", "za chwilę" itp.). A na końcu, gdy po raz kolejny znajoma upomniała się o obiecany "głos", to usłyszała: "Ale ja już zakończyłam rozprawę".
          Adwokat, który z definicji powinien znać dokładne "procedury" rozpraw sądowych może być bardzo pomocny, aby sąd nie szedł zbytnio na łatwiznę. Oczywiście gwarancji nie ma, że sąd będzie uwzględniał wszelkie Wasze wnioski czy dowody, ale szanse na pewno wymiernie rosną.
    • dewulot1 Obejrzalem filmik. Ciekawy. 23.10.10, 18:55
      Moje skrety w lewo ktore zapamietalem:
      Raz prawie identycznie, skrecalem w lewo a motocykl mnie wyprzedzal. Skonczylo sie tak ze stanelismy obaj, motocykl przytulony do moich drzwi, motocyklista zgial mi lusterko i podnozkiem troche uszkodzil prog na dole drzwi. Motocyklista mnie przeprosil (!) po czym ja sie oddalilem z miejsca "wypadku". To bylo w miescie ale predkosc mala. Ulice byly szerokie (powinien byl mnie wyprzedzac z prawej) srodek nocy, zadnych innych pojazdow a my obaj pod wplywem, on chyba bardziej.
      Raz na szerokiej ulicy z torami tramwajowymi posrodku, jechalem sobie lewym pasem mojej jezdni i jak dojechalem do mojego skretu i nic nie nadjezdzalo z naprzeciwka, to sobie skrecilem w lewo nie patrzac w lusterko no bo przeciez jechalem lewym pasem. Dopiero na torach kapnelem ze jakby tam jechal rownolegle ze mna tramwaj....
      Raz przyszlo mi kierowac FURMANKA pelna studentow i tylko kon nie byl po piwie, na Warszawskiej w Babicach. Wtedy nie bylo jeszcze tylu zabudowan, raczej pola. Fachowo kierowalem koniem i trzymalismy sie prawego pasa, ale w pewnym momencie kon sam z siebie zrobil myk w lewo i sobie skrecil w droge polna, widocznie zawsze tam skrecal. Nikt akurat nas nie wyprzedzal i nikt nie jechal z naprzeciwka....

      A na temat Twojej sprawy, w warunkach pokazanych na filmiku samochody moga najwyzej jechac jeden za drugim i nie ma raczej mowy o wyprzedzaniu. Ale taki motocyklista ma lepiej. Pewnie wypracowal sobie technike jazdy srodkiem i wyprzedzania wszystkich po kolei nawet na trzeciego. Jedyne na co uwazal to skrecajacy w lewo, ci na skrzyzowaniach i ta wiekszosc ktora skreca w lewo do swoich domow, warsztatow itp. Czujnie wypatrywal swiatel hamulcowych i kierunkowskazow. Akurat w Twoim przypadku bylo ograniczenie predkosci wiec nie hamowales, co do kierunkowskazu to on mogl byc albo moglo go nie byc. Z punktu widzenia motocyklisty zrobiles taki sam myk w lewo jak tamten kon. Aha, bedac motocyklista moze nawet nie wiedzial o martwym polu lusterka a ze wzgledu na swoja technike jazdy przebywal w nim czesto.
      W kazdym razie Twoj zarzut nie jest spowodowanie wypadku tylko niezachowanie szczegolnej ostroznosci. W opinii policjanta, gdybys zachowal ta szczegolna ostroznosc (dluzej patrzyl w lusterko albo sie obejrzal) to moze bys motocykliste jednak zuwazyl, dal po hamulcach albo odbil w prawo i do wypadku by nie doszlo. Sedzia zapyta Panie Mejson co pan zrobil dla unikniecia wypadku? Nic, bo do chwili hukniecia nawet nie wiedzialem ze tam byl jakis motocykl. Czyli wedlug nich nie zachowales sie szczegolnie ostroznie, jak mozna nie widziec motocykla. Nie moga dac Ci innego mandatu z konkretnym przepisem naruszonym (predkosc, zakaz skretu, linia ciagla itd) to podpieraja sie tym glupim niezdefiniowanym pojeciem szczegolnej ostroznosci.
      Ogladajac filmik po raz pierwszy wiedzialem ze gdzies bedziesz skrecal w lewo a jednak Twoj skret mnie zaskoczyl. Byl taki jakis nagly, jakby w ostatniej chwili, bez uprzedzenia...
      Druga rzecz. Motocyklista bylby przejechal na wprost, obtarty o kant Twojego samochodu i nic by sie nie stalo, tylko ze po minieciu samochodu pierdyknal w ten slup i dlatego wykonal caly ten lot w powietrzu. Jezeli ma jakies siniaki albo rany to sa one od betonu slupa a nie od blachy samochodu.
      Adwokata nie bierz ale filmikiem sie tez nie podpieraj. Pomysl o wszystkich mozliwych sposobach szczegolnie ostroznego zachowania i przysiegaj ze wlasnie tak sie zachowales.
      Tej sprawy nie mozesz przegrac bo jak ustala Twoj udzial nawet w niwielkim procencie to mozesz potem miec klopot.
    • sherlock_holmes Re: Podejrzany 23.10.10, 20:59
      Oj trzymam, trzymam kciuki. Po raz kolejny dowodzi że prawo w POlsce jest jak chorągiewka - kąd zawieje, tak się DOPASOWUJE...
      • franek-b Re: Podejrzany 23.10.10, 21:11
        hmm nie wiem skąd to przekonanie? Na razie sprawa nawet nie trafiła do sądu, a z tego co mi wiadomo to sądy ferują wyroki a nie policjanci. Zawsze można natknąć się na niedouczonego aspiranta (i jak znam życie ten nieuk jeździ z naklejką na swoim aucie 'motocykle są wszędzie') i dlatego niepotrzebne zamieszanie.
        Adwokat nie wniesie wiele do sprawy merytorycznie (bo przepis jest jednoznaczny), ale może ubezpieczać tyły w zakresie procedury - wystarczy, że źle było prowadzone przesłuchanie i może byc po sprawie, bez udowadniania, że nie jest się wielbłądem.
        • sherlock_holmes Re: Podejrzany 23.10.10, 21:17
          Policjant jest przedstawicielem prawa - i niewyborażalne jest dla mnie, że może być aż tak głupi żeby taki osąd sprawy postawić.
          Popatrz na casusy Kluski i tego piekarza, co mu dowalili podatek bo rozdawał chleb. Wiem, że to inny dział prawa, ale w sobotę wieczor żaden inny przypadek mi chwilowo nie rpzychdozi do głowy (może to przez gorączkę :( )
          • franek-b Re: Podejrzany 23.10.10, 21:31
            Policjant owszem jest przedstawicielem w prawa ale w zakresie porządkowym a nie sądowniczym. Gdyby wszystko było jasne i oczywiste to nie potrzebne byłyby sądy i to wieloinstncyjne. Policjant pewnie w jego rozumieniu uważa, że postępuje dobrze, i nawet ma jakieś do tego podstawy (jeśli przyjąć, że np. rowerzystom czy motocyklistom należy się szczególna ochrona ze względu na to że są 'słabszą' stroną na drodze). Nasz osąd jest inny i na szczęście jest sąd by to zweryfikować.

            Twoje przykłady są o tyle źle wybrane, że oba dotyczą spraw karno-skarbowych, które z natury są dosyć specyficzne. A przykład piekarza to polecam pogrzebać na necie i okaże się, że piekarz-filantrop był zwykłym oszustem podatkowym. Kluska to oczywiście przykład 'nastawienia' aparatu skarbowego do naszych biznesmenów. Mimo, że sympatyzuje z Kluską (mimo, że popiera PiS btw), to jednak sprawa też wcale nie jest oczywista. Specjalnie wywozili komputery by omijać podatki (VAT), co samo w sobie nie jest zabronieone ale z definicji działania pozorne w celu uniknięcia podatku działają tak jakby ich nie było (tych działań) więc podatek jest należny... To są spory prawne, które były, są i będą zawsze i wszędzie.
            • wolfgang87 Re: Podejrzany 23.10.10, 23:20
              Co do piekarza, to tez grzebalem po necie i to byl 100% oszust - jesli wierzyc skarbowce, gdyz mial obrotów X, a gdy kontrola sie zaczela, to obroty mu wzrosly do 5*X!!!
              Byly takie dni, ze pierwszy chleb sprzedawal o godzinie .... 11! Tak wiec sprawa jest jasna....

              Z Kluską sprawa jest insza nieco, bo wszyscy wiemy, ze wywozil te komputery (rzeczywiscie, a nie fikcyjnie!!!) tylko po to, zeby obcy kapital nie mial przewagi nad naszym rodzimym. To byla paranoja, ze my musielismy placic, a zagraniczni nie! I jest mi bardzo przykro, ale jesli prawo naszego kraju stoi przeciwko naszym obywatelom, to nie ma ze dura lex sed lex. Trzeba robic wszystko, zeby je obejsc. I jesli bysmy mieli rządzących sprzyjajacych naszemu krajowi - to by nigdy, ale to przenigdy nie szrobili krzywdy takiemu przedsiebiorcy z takiego paragrafu. A na pewno nie tak, jak to sie odbylo....
    • crannmer Moze juz bylo 25.10.10, 12:23
      Ale jesli nie, to winno sie przydac:

      W myśl art. 4 prawa o ruchu drogowym uczestnik ruchu i inne osoby znajdujące się na drodze mają prawo oczekiwać zgodnego z przepisami zachowania innych uczestników ruchu, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego zachowania. Reguła ta określana jest powszechnie mianem "zasady ograniczonego zaufania", zaś jej rozwinięcie stanowi stanowisko przyjęte przez SN w ramach wytycznych wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej w sprawach o przestępstwa drogowe (uchwała pełnego składu Izby Karnej SN z 28 lutego 1975 r., V KZP 2/74, OSNKW 1975, nr 3-4, poz. 33). W tezie 6 tej uchwały stwierdzono m.in.: "Prowadzący pojazd ma prawo liczyć na respektowanie zasad bezpieczeństwa ruchu przez współuczestników ruchu dopóty, dopóki ich cechy osobiste lub określone zachowanie się albo inna szczególna uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja (np. omijanie stojącego na przystanku i zasłaniającego widoczność autobusu albo jazda w strefie przejścia dla pieszych) nie każą oczekiwać, że mogą się oni nie dostosować do tych zasad. Wskazówką, że współuczestnicy ruchu mogą się zachować na drodze w sposób nieprawidłowy, jest zwłaszcza jawna i dostrzegalna dla prowadzącego pojazd ich niezdolność przestrzegania zasad ruchu (np. dzieci, starcy, pewna kategoria inwalidów, osoby, których ruchy mogą świadczyć o nietrzeźwości). Przede wszystkim obecność dzieci bez opieki starszych na jezdni lub w jej bezpośrednim pobliżu powinna być dla kierowcy sygnałem nakazującym szczególną nieufność i ostrożność. Nieuświadomienie sobie przez dzieci niebezpieczeństwa lub też jego niedocenianie może prowadzić do nieobliczalnych reakcji, jak na przykład do przebiegania w ostatniej chwili przed pojazdem. Dlatego kierujący pojazdem powinien w takiej sytuacji być przygotowany na nieoczekiwany rozwój wydarzeń oraz odpowiednio ograniczyć szybkość. Jeżeli mimo przestrzegania przez kierującego pojazdem zasady ograniczonego zaufania dojdzie do któregokolwiek z wyżej wymienionych skutków dlatego, że współuczestnik ruchu nie wywiązał się w danej sytuacji ze swych obowiązków wynikających z zasad bezpieczeństwa, nie może być mowy o odpowiedzialności osoby kierującej pojazdem, która nie miała możliwości lub powinności przewidzenia takiego rozwoju wypadków (...)".

      Fragment z:
      prawoity.pl/wiadomosci/zasady-bezpieczenstwa-w-ruchu-drogowym-na-tle-art-177-kodeksu-karnego-cz-3-zasada-ograniczonego-zaufania
      Reszta tez jest interesujaca.
      • crannmer Errata - niewlasciwy link 25.10.10, 12:28
        Podalem niewlasciwy link do zrodla. Oto link poprawny:
        www.karkoszka.pl/wypadki-drogowe.html
      • typson Re: Moze juz bylo 25.10.10, 12:59
        Ciekawe więc na jakiej podstawie panowie policjanci wypisali mandat.

        Mejson, czy Ty ten mandat przyjąłeś?
        • truskava Re: Moze juz bylo 25.10.10, 13:15
          typson napisał:

          > Mejson, czy Ty ten mandat przyjąłeś?

          Raczej nie przyjął, bo spodziewa się wezwania do sądu.
          • typson Re: Moze juz bylo 25.10.10, 19:40
            moim zdaniem odmowa przyjęcia mandatu skutkuje sądem, natomiast sprawa sądowa nie musi się brać z odmowy przyjęcia mandatu
        • tiges_wiz Re: Moze juz bylo 25.10.10, 13:50
          jako, że jestem przy okazji kronikarzem tego zdarzenia, więc się wypowiem ;)
          mandat nie przyjęty, więc sprawa w sądzie.
          • sven_b Re: Moze juz bylo 25.10.10, 14:04
            Mejson chyba pluje sobie w brodę, że nie zamontował kamery 360 stopni.
            • typson Re: Moze juz bylo 25.10.10, 19:39
              no i byłoby widać jak wyjmuje sobie mikroczipa z nosa albo ślini się na widok licealistek :)
    • wo_bi Re: Podejrzany 15.11.10, 13:45
      Jakieś nowe informacje? Znasz już termin rozprawy?

      Pozdr.
      wobi
      • mejson.e Akt (już!) czwarty 15.11.10, 20:48
        wo_bi napisał:

        > Jakieś nowe informacje? Znasz już termin rozprawy?

        Na bieżąco relacjonuję poszczególne etapy na forum "Bezpieczeństwo", bo tam duże zainteresowanie sprawą wyglądająca na sprawdzian rzeczywistej drogi przez mechanizmy sprawiedliwości naszego państwa...

        Tutaj LINK do ostatniej relacji - są w niej linki do poprzednich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja