25.10.10, 16:35

musze wymienic olej w chevrolecie mojej zony (chevrolet venture, rocznik 2003, silnik 3.4 ohv oczywiscie benzyna, przebieg bodajze 120.000km).
problem w tym, ze nie wiem, jaki olej byl wlewany wczesniej (raz mi wymienilo aso w stanach, raz inny serwis w stanach), ale nawet nie zapytalem dokladnie jaki wleli.
czy w tej sytuacji, lepiej wlac pelen syntetyk, jak to zawsze robilem we wszystkich samochodach, czy tez jakis mix lub mineralny? czy jezeli samochod byl np. wczesniej zalany mineralnym (w co watpie) to teraz zalanie syntetykiem mu zaszkodzi? slyszalem, ze sa rzadsze i wyplukuja nagar itp.
Obserwuj wątek
    • rapid130 Re: jaki olej 25.10.10, 17:00
      Domniemywam, że pod maską nie ma naklejek serwisu olejowego.

      Amerykańska wyszukiwarka Castrola specyfikuje dla "all temperatures conditions" smarowidła klasy lepokości 5W/30. Wsie rodzaje. Minerały, półsyntetyki (Syntetic Blend) i syntetyki (Fully Syntetic), zależnie od stopnia zużycia.

      120 tys. km to żaden przebieg, żeby benzynowca przestawiać na syntetyka.
      • edek40 Re: jaki olej 25.10.10, 17:02
        > Domniemywam, że pod maską nie ma naklejek serwisu olejowego.

        Ale juz na korku powinien miec napisane co nalezy wlac.
        • rapid130 Re: jaki olej 25.10.10, 17:37
          ENGINE OIL? ;)
          • typson Re: jaki olej 25.10.10, 19:28
            nie, 710 :)
          • edek40 Re: jaki olej 25.10.10, 20:59
            > ENGINE OIL? ;)

            Pod maska w amerykanskich autach jest duzo napisane. Na korku w moim chevy napisali co nalezy wlewac.
      • x-darekk-x Re: jaki olej 25.10.10, 19:23
        > 120 tys. km to żaden przebieg, żeby benzynowca przestawiać na syntetyka.

        przestawiac na syntetyka? chyba masz na mysli odwrotna praktyke?
        • typson Re: jaki olej 25.10.10, 19:34
          ja w te wycieki po syntetykach nie do końca wierze. Jesli z autem jest wszystko OK to bedzie szczelny silnik z powodu sprawnych uszczelek, połączeń, zimeringów itp a nie z powodu pozatykania dziur nagarem. Jeśli nawet owe nieszczelności są pozatykane nagarem to raczej bomba zegarowa a nie auto. Jeździ i jest OK ale do czasu. np. dostanie dłuższą trase w upale, wszystko się rozgrzeje i tez zacznie cieknąć. Jedyny problem z syntetykiem to to, ze jeśli trzeba dolewać to jest droższy.

          i jeszcze weź pod uwage takie rzeczy:
          - jeśli masz inne auta to moze warto zalać tym samym - wtedy masz jedną bańkę zapasu
          - jak czesto zmieniasz olej - jesli czesto to tez nie ma sensu przepłacać
          - jak jest użytkowane auto - spokojnie czy ekstremalnie
          - wez pod uwage linkowany niedawno na forum (nie pamietam przez kogo) tekst o tym, ze są syntetyki oraz "syntetyki"
    • dewulot1 Tez masz problem 25.10.10, 20:40
      Zalej mineralnym i wymieniaj go co 5 tysiecy mil.

      Wiesz jak sprawdzic czy przedtem byl zalewany mineralnym?
      Zalej syntetykiem. Jak "wyplucze nagary i rozszczelni silnik" to znaczy ze tak, przedtem chodzil na mineralnym :)
      • x-darekk-x Re: Tez masz problem 26.10.10, 13:46
        > Zalej mineralnym i wymieniaj go co 5 tysiecy mil.
        >
        > Wiesz jak sprawdzic czy przedtem byl zalewany mineralnym?
        > Zalej syntetykiem. Jak "wyplucze nagary i rozszczelni silnik" to znaczy ze tak,
        > przedtem chodzil na mineralnym :)

        to w koncu to wyplukiwanie to pic czy nie pic (czyt: pitz)

        :)
        • dewulot1 Re: Tez masz problem 26.10.10, 16:42
          Gwarantuje Ci ze do "duzego amerykanskiego silnika" w samochodzie zony nie potrzebujesz zadnego syntetyka, zwykly mineralny odpowiedniej gestosci zupelnie wystarczy. Chyba ze mieszkasz w Arizonie i ciagniesz przyczepe. Ale nawet wtedy wystarczylby mineralny plus chlodnica oleju. Sekret jest w czestych wymianach. Co innego jakis M3 czy M5 w dodatku jezdzony ostro. W kilku samochodach od nowosci uzywalem syntetyka a w kilku mineralnego i przejscia z jednego na drugi w polowie zywota samochodu nie robilem. Z jednym wyjatkiem i to jest cale moje osobiste doswiadczenie w tej dziedzinie: Raz kupilem BMW 3 z przebiegiem okolo 120 tys kilometrow i kobitka nie wiedziala jaki olej wlewal jej mechanik, ale przed sprzedaza wymienila oleje itd (Niemka, uczciwa) i olej faktycznie byl czysciutki. Po jakims czasie zalalem go Mobile1. Chyba nastapilo te "rozszczelnienie" bo po dluzszym postoju po ruszeniu zostawala na ziemi smuga oleju. Najpierw gruba kilkumetrowa, potem coraz ciensza i coraz krotsza, az w koncu problem sam zniknal. Podejrzewam ze mechanik wlewal mineralny a moj stntetyk "wyplukal nagary" czy cos innego zrobil z uszczelka walu, po czym ta uszczelka z powrotem napeczniala albo nazbierala tych "nagarow" i sie zrobila szczelna.
          To jest moje jedyne doswiadczenie w tej materii ale opowiesci slyszalem przerozne.
          Gdyby problem byl, w dodatku powazny, to chyba byloby ostrzezenie na opakowaniach syntetyka?
        • rapid130 Re: Tez masz problem 26.10.10, 19:26
          Ruskim targiem, wlej jakiś wypasiony amerykański półsyntetyk 5W/40.

          Kiedyś nalałem coś takiego do BMW przy licznikowym przebiegu 165 tys. km (na 99 % "korygowanego" o 60-100 tys. km), bo chciałem uspokoić gdakającą hydraulikę zaworów. Pomogło jak ręką odjął, odraczając kosztowną renowację głowicy o 20 tys. km.

          Współczesna benzyna musi być naprawdę mocno sterana życiem (+80 % żywota za nią), jeżdżona tylko 2 km i nazad, żeby rozszczelniła się od syntetyka.

          Co innego diesel. Ilość osadów cyrkulujących w obiegu jest w nim tak wielka, że nalanie syntetyka po paru latach gorszych smarowideł działa jak rewolucja francuska. :P Przy czym często po krwawym okresie ścinania łbów gilotyną (czytaj przepłukiwania) następuje uspokojenie i poprawa parametrów, włącznie z obniżeniem zużycia oleju.

          To nie są historie zasłyszane. Pisze to stary praktyk, wyczyniający cuda z olejami.

          Półsyntetyka to wlewałem tylko do mojej ciężko steranej życiem Skody.
          Dzięki czemu gładko odpalała w mrozy, mimo fabrycznie dychawicznego rozrusznika i niełatwego życia u poprzednika z dużym zapasem mieściła się w normie fabrycznej zużycia oleju dla nówki.

          Mamy klimat łączący najgrosze cechy kanadyjskiego i amerykańskiego.
          Miejcie na uwadze zapowiedź kolejnej dzikiej zimy.
          Po parogodzinnym postoju przy -30'C z mineralnym olejem w silniku, kobita może pójść pieszo!
    • x-darekk-x Re: jaki olej 03.11.10, 14:27
      no to kupilem castrola edge 5w40 - full syntetyk bling bling zlota butelka
      i juz mi mozecie przepowiadac te fontanny oleju jak sie mi nagle silnik rozszczelni
      • dewulot1 Re: jaki olej 03.11.10, 15:43
        Zalales jednak pelnym syntetykiem.
        Mozesz teraz isc do apteki i kupic wody destylowanej do podlewania paprotki, najlepiej tez w zlotej butelce:)
        • x-darekk-x Re: jaki olej 03.11.10, 21:54
          to zebysmy mieli jasnosc - chodzi o to, ze olej zly, czy pieniedzy szkoda
          jezeli to drugie, to wydaje mi sie, ze tematu nie ma - olej to groszowa sprawa
          • dewulot1 Re: jaki olej 03.11.10, 22:58
            Szkoda pieniedzy. Mialem wrazenie ze temat byl "jakim olejem mam zalac" a nie "jakim olejem mam kazac zalac":)
          • rapid130 Re: jaki olej 04.11.10, 16:34
            x-darekk-x napisał:

            > to zebysmy mieli jasnosc - chodzi o to, ze olej zly, czy pieniedzy szkoda
            > jezeli to drugie, to wydaje mi sie, ze tematu nie ma - olej to groszowa sprawa

            Prawda. Olej to ułamek procenta kosztów eksploatacji.

            Ale za wybór marki należy Ci się 3+.
            Za te same pieniądze można mieć olej o lepszych parametrach, bez przepłacanego marketingu i nie rozlewany w Gdyni, gdzie kiedyś "cuda i wianki" się wyprawiały, czego skutkiem mogła być słynna afera z przycierającymi się pierścieniami tłokowymi w Toyotach.
            • crannmer Olej niewinny 04.11.10, 16:49
              rapid130 napisał:
              > bez przepłacanego
              > marketingu i nie rozlewany w Gdyni, gdzie kiedyś "cuda i wianki" się wyprawiały
              > , czego skutkiem mogła być słynna afera z przycierającymi się pierścieniami tło
              > kowymi w Toyotach.

              Moja Ave wzmiankowanego oleju nawet nie wachala, bedac zalewana od nowosci i przepisowo co 15.000 km wylacznie Mobilem 1, a problem z pierscieniami tez miala.

              Jestem tez przekonany, ze gdyby sprawa miala choc cien zwiazu z marka oleju, to Toyota nie wymienialaby tak ochoczo silnikow nawet dlugo po okresie gwarancyjnym.
            • x-darekk-x Re: jaki olej 04.11.10, 16:50
              3+
              ok. a co by bylo wyborem na 5?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka