sven_b
27.11.10, 15:49
Uśmiałem się dziś zdrowo, pewna sytuacja ustawiła mi dzień na plus. Są w mojej okolicy prowadzone prace związane z wycinką drzew pod budowę domu. Od rana słyszę dzwięk piły łańcuchowej przeplatany głośnymi poleceniami i siarczystą łaciną. To zrozumiałe, wycinka nie apteka, drwal nie magister. Ale w pewnym momencie dźwięk piły urywa się i okolicę przeszywa soczyste 'Kuurwaaaa!' a za chwilę głębokie baaach. Zapadła cisza. Po 5s. dochodzi do silnej pyskówki, lecą ku*wy i wszystko na czym ziemia stoi i po chwili ciszy, już na spokojnie: 'Musicie spierdalać wcześniej' :D