tomek854 10.12.10, 16:44 Znaczy recenzję w stylu Marka, bo auto, bedąc Peugotem 107 mało wspólnego ma z tym, czym porusza się Marek (chyba że czasem wpada na gokarty :P) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ernest_linnhoff Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 10.12.10, 17:49 Pewnie ze chce. Twoich recenzji nie czytam ze wzgledu na aspekty "techniczne", a ze wzgledu na "warsztat literacki" autora :-) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 10.12.10, 18:38 ernest_linnhoff napisał: > Pewnie ze chce. Twoich recenzji nie czytam ze wzgledu na aspekty "techniczne", > a ze wzgledu na "warsztat literacki" autora :-) Mylisz się, właśnie od opisu ze strony "technicznej" to Oryś jest the best, jego hhhrrrrrm,buuuum (ja nie potrafię tak opisać)itd......jest nie do pobicia:)) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 10.12.10, 23:36 To sie moj drogi nazywa onomatopeja. Trzeba bylo na polskim bardziej uwazac :) Odpowiedz Link
lexus400 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 13:15 tomek854 napisał: > To sie moj drogi nazywa onomatopeja. Trzeba bylo na polskim bardziej uwazac :) Jak było o onomatopei to pewnie byłem na wagarach i raczyłem się "Złotą Renetą":)) Odpowiedz Link
plawski Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 22:59 lexus400 napisał: Jak było o onomatopei to pewnie byłem na wagarach i raczyłem się "Złotą Renetą" --- a może ponetną Renatą? :-))) Odpowiedz Link
edek40 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 10.12.10, 22:21 > Znaczy recenzję w stylu Marka, bo auto, bedąc Peugotem 107 mało wspólnego ma z > tym, czym porusza się Marek Czyzbys zaczynal zalowac jak potraktowales pierdziszionka? Odpowiedz Link
tomek854 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 10.12.10, 23:37 Ja tylko gralem w CARling :) Odpowiedz Link
edek40 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 13:11 > Ja tylko gralem w CARling :) Dobrze powiedziane :) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 21:19 NIe mój pomysł, ale bardzo trafne określenie ;-) Odpowiedz Link
tiges_wiz Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 12:07 ja po awarii mojego bolidu jezdzilem: - clio 1.1 na gazniku, golas bez tylnej wycieraczki - fiesta 1.1, ktory stal rok czasu, ale za to wnętrze jak u nówki :O za to hamulce troche zastane :D - clio 1.1 juz na wtrysku z gazem od znajomej (po ttej pierwszej klijówce to szok :P jest tylna wycieraczka, a za 20 zl przejeździłem 2 dni ;) ) - vento 1.9 SDI GLX (przy tych poprzednich wynalazkach, to wrecz luksusowe auto :D) czeka mnie jeszcze calkiem fajna corsa 1.4 od siostry :P Odpowiedz Link
t-tk Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 13:58 > czeka mnie jeszcze calkiem fajna corsa 1.4 od siostry :P > Corsa 1,4 to świetne auto, odporne na niedostatki serwisowania w stylu 'no olej kiedyś chyba wymieniałam, a w tym zbiorniczku to nie wiedziałam że ma być płyn do chłodnicy' ;) Sam silniczek też bardzo przyjemny do tego auta. Odpowiedz Link
cracovian Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 18:51 Corsa to w podroz poslubna z Wiednia do Wenecji (i spowrotem) przez Alpy pojechalem :-) Bardzo mile wspomnienia, ale to chyba jeszcze jakis dizelek maly wtedy byl. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 21:17 A ja taką właśnie 1.4 corsą (drugą generacją - tą obłą już) pojechałem z koleżanką na Hvar na konferencję prasy studenckiej. Pierwsza taka wielka trasa :-) Bardzo fajne autko. Odpowiedz Link
wujaszek_joe Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 19:37 corsa b to najchujowszy samochód na świecie. Przynajmniej w wersji 1.2 45km 3d z pełnym brakiem wyposazenia. dziadek miał choć prawie nie jeździł. czasem sobie to auto pożyczałem, czasem nawet na wiele miesięcy. Niby co ma stac i niszczeć skoro może niszczeć i jeździć. Auto galopowało, było rozpaczliwie miękkie i słabe. Raz mi sie chciało spalić. Paliło o litr więcej niz twingo, 206, almera, czy czym się wtedy poruszałem. kazde inne auto dawało przyjemność z jazdy. Tutaj szybka zmiana biegu była niemozliwa, silnik kołysał (nie wiem jak to niezgranie ukł. napędowego okreslić) jak w jakiejś warszawie. Nigdzie indziej brak wspomagania nie był tak dotkliwy. Itd itp. Ale może to tylko moja alergia na Ople. W końcu go kupił znajomy początkujący budowlaniec. Siedzibę firmy (czyli jakiś magazynek) miał pod górkę, przed którą fachowcy musieli czasami wysiąść żeby prezes mógł podjechać :) Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 11.12.10, 22:04 Moje recenzje sa jakie są bo brzydze się wlazeniem w dupę które wykonują dziennikarze motoryzacyjni bojąc się ze jak napiszą złe o samochodzie to następnego nie dostaną. Odpowiedz Link
plawski Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 05.01.11, 23:05 marekatlanta71 napisał: > Moje recenzje sa jakie są bo brzydze się wlazeniem w dupę które wykonują dzienn > ikarze motoryzacyjni bojąc się ze jak napiszą złe o samochodzie to następnego n > ie dostaną. ... przeczytaj na ag mój test tiguana i dodge'a journeya... Ale w sumie ja sie z tego nie utrzymuję, więc piszę co czuję :-) Choć lubie auta i zawsze staram znaleźć się w nich cos pozytywnego. Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Chcecie recenzję auta zastępczego w stylu Mar 12.01.11, 14:14 Nie pisałem o Tobie - Twoje recenzje akurat lubię czytać :) Głównie się obruszam na styl czasopism w rodzaju Car & Driver które największe g..no są w stanie tak opisać że chcesz kupić. A moim drugim problemem jest to że większość gazet zakłada że użytkownik samochodu 99% czasu będzie spędzał w wyścigach samochodowych. I to że samochód jest cichy i komfortowy jest wielką wadą zamiast zaletą. Odpowiedz Link
tomek854 Obiecana recenzja: Peugot 107 04.01.11, 22:36 Dostarczony nam egzemplarz jest w kolorze niebieskim i, jak widać na załączonym obrazku, właściwie schłodzony: NIezwykle dynamiczna linia nadwozia gwarantuje nam niesamowite przeżycia podczas jazdy a masywny wlot powietrza do chłodnicy przywodzi na myśl produkty konkurencji. Jednak już jedno spojrzenie na wielkość owego wlotu powinno nam naprostować poglądy: stosunek mocy do wielkosci tego potwora jest o wiele większy niż np. w Bugatti Veyron - w sposób oczywisty wynika to z zapotrzebowania na chłodzenie, które zapewniane jest dzięki owemu wlotowi. Innymi słowy: ten samochód jest tak samo dobrze chłodzony jak Bugatti, tylko lepiej, bo wlot ma większy. Nie jest to jedyne miejsce w którym Peugot 107 przewyższa produkty konkurencji. Jest on wyposażony także, podobnie jak Mini, w klasyczny okrągły zegar, jednak zegar ten umieszczony jest LEPIEJ, bo przed oczyma kierowcy: Podobnie w porównaniu do Porsche 911 posiadacz stosiódemki nie ma się czego wstydzić: nie dość, że na tylnych siedzeniach jest mniej więcej tyle samo miejsca, to jeszcze posiadają one osobną parę drzwi: Czyli znowu LEPIEJ, bo jeżeli znajdą się dzieci, karły albo pełnowymiarowe dorosłe osoby pozbawione głów oraz kończyn dolnych (bo inne się nie zmieszczą) chcące odbyć podróż na tylnych siedzeniach tego bolidu, mogą one zająć miejsca nie zawracając głowy ludziom siedzącym z przodu. Stylistyka peugota jest dosyć odważna. Jego projektanci dołożyli wielkich starań aby pojazd był jeszcze brzydszy niż jego siostrzany model Toyota Aygo i niestety jest to jedyne pole na którym polegli. Wciąż jednak zaobserwować możemy nowatorskie rozwiązania. Skrzypiący fotel kierowcy (auto dostarczone mi zostało z przebiegiem 930 mil) przywołuje na myśl starą kanapę u babci powodując, że kierowca pomimo niewygody czuje się komfortowo jak w domu. Jednocześnie deska rozdzielcza wyposażona jest w imitację filetu wędzonego z łososia: co może przywoływać skojarzenia z dalekimi podróżami po szerokich wodach oceanów. Także jak widać, pojazd jest dobry i jako towarzysz przydomowych spacerów jak i dalekich wojaży. Pojemnosć bagażnika świadczy o tym, ze grupą docelową w którą celuje producent są ludzie wybitnie bogaci, podróżujący jedynie z kartą kredytową za których zakupy robi gosposia. Oczywiście, jak przystało na auto tej klasy, bagażnik zmieści torbę z kijami golfowymi, jednakże oczywiście nie jest to pojazd dla przeciętnego golfisty. Dla takich opcją jest Jaguar tudzież Aston Martin. Peugot 107 jest przeznaczony dla golfistów młodych i dynamicznych, bedących w awangardzie tego sportu, bo jak wiadomo to oni wyrózniają się nowatorskim podejściem do używanego sprzętu. I tak projektanci Peugota 107 przewidzieli że jego właściciel będzie grał w golfa nie wiecej niż dwoma kijami, z których oba będą składać się teleskopowo, i do takiego właśnie rozwiązania przystosował bagażnik. Teraz trochę o jeździe. Jazda peugotem ma sprawiać wiele radości. Producenci zadbali o to i dlatego resorowanie pojazdu przypomina nam poczciwe stare "bump cars" z wesołego miasteczka. Podczas jazdy po pominejszych nierównościach autko twardo podskakuje zupełnie ich nie amortyzując - dokładnie tak jak stare dobre bump cars. Oczywiście niesprawiedliwością byłoby powiedzieć, że peugot 107 nie zapewnia pasażerom komfortu: podczas jazdy po idealnie równej nawierzchni autostrady prawie w ogóle nie odczuwa się wstrząsów a fabrycznie zainstalowany odtwarzacz CD gubi ścieżki na płycie jedynie podczas przejeżdżania przez szczeliny dylatacyjne na mostach i wiaduktach! Zaawansowany sound system również zasługuje na wspomnienie w owym artykule: jest on jednoczesnie nowoczesny i retro. Wygląda nowocześnie, ponieważ jest zintegrowany z deską rozdzielczą, i jest retro, poniewaz jest wybitnie nieergonomiczny. Jakość dźwięku również dużo mówi o targecie obranym przez producenta, czyli o ludziach młodych i dynamicznych: jest wybitnie chujowa, dzięki czemu miłośnicy ipodów mogą poczuć się jakby słuchali swojego ulubionego sprzętu na przenośnych głośniczkach ze sklepu "Wszystko za funta" a miłośnicy nowoczesnej telkomunikacji - jakby słuchali muzyki na głośnym głośniczku w swojej komórce. Jeśli chodzi o jednostkę napędową to rasowy pomruk wydawany przez nią przypomina nam że nie jesteśmy w byle rodzinnym samochodziku. Wibracje które odczuwa kierowca pozwalają mu poczuć się niczym za kierownicą muscle cara z lat 70-tych, w dodatku takiego, który nigdy nie był remontowany i właśnie z trudem go odpaliliśmy po 15 latach porastania kurzem w stodole. Po prostu, esencja Ameryki. Żeby jednak nie było tak różowo, trzeba uczciwie zaznaczyć, że skrzynia biegów jest nieprecyzyjna i często zamiast jedynki można wrzucić trójkę a zamiast dwójki, czwórkę. NIe jest to jednak zbyt dużym problemem, gdyż auto przyśpiesza tak samo niezaleznie od wrzuconego w danej chwili biegu, więc gdyby nie swąd spalonego sprzęgła kierowca praktycznie mógłby niezauważyć róznicy. \ Podsumowując... Oj, już mi się nie chce, poważnie napisze: Jedyne co dobrego można powiedzieć o tym aucie to to, że mieszczą się w nim dwie osoby dorosłe, że łatwo nim zaparkować (aczkolwiek moje daihatsu jest chyba zwrotniejsze) i że jeździ. Byłby to rozsądny wybór dla kogoś, kto po prostu potrzebuje zwyczajnego toczydełka do podjechania do kiosku po fajki gdyby nie cena tego gówna: kiedy rozkminiałem rózne opcje, Citroen C1, najtańszy z trójki, kosztował około 400 funtów mniej niż w końcu zapłaciłem za mojego pierdziszonka. I to kompletny golas, 1.0, trzydrzwiowy i z oknami na korbkę, podczas gdy, przypominam, czereśniak to 1.3, pełna elektryka, kilmatyzacja, 230 l bagażnika i wygodna podróż dla czterech dorosłych osób a od biedy i dla pięciu... Już się nie mogę doczekać aż zabiorą ode mnie to badziewie i zakopią gdzieś bardzo głęboko, ale czereśniak niestety będzie dopiero gotowy 7 stycznia (uroki posiadania auta egzotycznego - trzeba długo czekać na części) ;-) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 04.01.11, 22:40 P.S. Plawski, jakbyś potrzebował współpracowników do swojego nowego projektu to możesz na mnie liczyć :P Odpowiedz Link
plawski Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 05.01.11, 09:21 CHCĘ!!!!!!!!! zajebiste jest! Dopiero ruszamy, na razie będzie kilka "starych" testów z aG, ale juz pod koniec stycznia pierwsze NASZE testy i wywiady :-) www.testysamochodowe.pl Odpowiedz Link
t-tk Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 05.01.11, 11:39 > www.testysamochodowe.pl Masz moje miejsce w speed dialu. Odpowiedz Link
plawski Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 05.01.11, 23:03 t-tk napisał: > > www.testysamochodowe.pl > > Masz moje miejsce w speed dialu. Dziękuję. Na razie będzie parę naszych testów znanych z aG, ale już wkrótce... Dam znać :-) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 05.01.11, 13:09 No to Ci dorobię końcówkę i bierz ;-) Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 05.01.11, 22:37 Jestem zaszczycony! Jeżeli to jest recenzja w moim stylu to moje recenzje muszą być rewelacyjne :) P.S. Świetny tekst - Tomek, Ty się marnujesz, powinieneś pisać a nie powozić jakimiś ciężarówkami. Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 05.01.11, 23:43 Haha, dziękuję ;-) Chodziło mi że takie szczere po prostu, ale Twoje też się miło czyta. Co do pisania - kiedyś przyjdzie ten dzień, ale najpierw muszę świata dużo poznać, żeby mieć o czym pisać :-) Odpowiedz Link
pizza987 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 11.01.11, 15:06 Drogi Orysiu, coś mi się nie zgadza w opisie i zdjęciach. Otóż na tym prezentującym wnętrze oraz kierownicę widoczne są nogi pod kierownicą... Jako że nie pamiętam czy wypowiadałeś się o swoim wzroście mam dwie hipotezy: samochód ów jest formatu ogromnej lizmuzyny wewnątrz jeżeli możesz tak nogi umieścić (ja w żadnym pojeździe nie dałem rady w ten sposób usiąść, zasadniczo jeżdżę w pozycji ginekologicznej...) bądź też charakteryzujesz się nikczemnym wzrostem lub nogami długości 45cm... Podobny samochód ma siostra mojego ojca (C1 od 3 lat), ale nigdy nie miałem okazji siedzieć w nim w środku. Tyle że ona jeździ sama w porywach z jednym pasażerem raz w roku. Jest zadowolona, wcześniejsze pojazdy jakie miała to PF126p palony z wajchy i z prądnicą, AX, Saxo (wszystkie miała od nowości), ten chyba będzie miał najmniejszy przebieg, Saxo przy sprzedaży miało 210000km, AX jakoś podobnie, maluch poszedł przy 90000km ;) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 10:46 A czy ja pisałem, że z przodu jest mało miejsca? Przypatrz się temu autu, ono się głównie składa z miejsca dla kierowcy, reszta jest za to symboliczna. Przecież ja się nawet zastanawiałem czy tego badziewia nie kupić, a nie kupowałbym sobie przecież jakbym się nie mieścił :P Niemniej jednak w Daihatsu miejsca jest jeszcze więcej, bo nogi sobie mogę swobodnie złączyć pod kierownicą a jednocześnie mogę sobie usiąść z tyłu za odsuniętym na maksa fotelem kierowcy i też złączyć nogi. A siostra ojca to nie jest ciotka? (albo stryjenka jakaś?) Odpowiedz Link
pizza987 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 12:45 Ciotka, zgadza się, ale mam ich kilka, za to siostrę ojca tylko jedną ;) Więc w ten sposób nie myli mi się. Ja nie twierdzę że pisałeś że mały, ale że albo: 1. Jest olbrzymi z przodu jak Ikarus 280. 2. Masz krótsze nogi niż się spodziewałem. ;) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 13:00 Za kierownicą Ikarusa to sie akurat siedzi niewygodnie :-) A nogi mam w sam raz, skoro sie mieszczę do współczesnego auta. To widocznie Ty masz za długie :-) Odpowiedz Link
pizza987 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 13:59 tomek854 napisał: > A nogi mam w sam raz, skoro sie mieszczę do współczesnego auta. To widocznie Ty > masz za długie :-) > Widzę że wchodzisz w retorykę Jezrego Urbana: no tak, ale u Was biją Murzynów :P Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 23:19 Bo wymyślasz jakieś niestworzone problemy ;-) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 13:01 Czekaj, ale skoro ciotka to jest siostra ojca, to skoro jest jej jedna, to jak jej może być wiele? Odpowiedz Link
pizza987 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 13:58 Się teraz czepiasz jak nie przymierzając teściowa :P Ciotków mam wiele, ale sióstr ojca mam tylko jedną sztukę, za to bardzo fajną i postępową (znaczy się mocno po siedemdziesiątce nabyła sobie lapka z internetem i spokojnie sobie radzi, ale od czego ma nowoczesne dorosłe wnuki :D) Odpowiedz Link
bassooner Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 14:21 niezły tekścior tomuś... ;-))) Odpowiedz Link
tomek854 Re: Obiecana recenzja: Peugot 107 12.01.11, 23:23 Ciotków mam wiele, ale sióstr ojca mam tylko jedną sztukę No mi się wydawało że właśnie ustaliliśmy, że siostra ojca to ciotka właśnie. Ale właśnie posprawdzałem na wikipedii że ciotki to też są od mamy strony. Bo mi się pomyliło ze stryjenkami :-) Odpowiedz Link