krakus.mp
25.01.11, 16:54
Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z Żoną o tym i o tamtym...
dochodząc ostatecznie do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze
między życiem i śmiercią.
Powiedziałem wtedy:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek
urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi
znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń, które
trzymają mnie przy życiu....
A ona...
...wstała, wyłączyła telewizor, komputer, a piwo wylała do zlewu...
Jak łatwo kobiety podejmują tak ważne decyzje !!!
Teraz moje prochy możecie odwiedzać na krakowskich "Rakowicach"
Pozdrowionka!