Dodaj do ulubionych

Pomysłowy Dobromir

25.04.04, 01:39
Myslalem ze glupota i bezczelnosc juz mnie nie zadzwia, a jednak... ;-)
Historie ta uslyszalem w pewnym serwisie opon podczas dokonywania wywazania
kol. Podczas oczekiwania przeze mnie podjechal jakis klient maluchem z
przebita opona. Jeden z czeladnikow rozebral kolo, wyjal detke, napompowal -
detka przybrala ksztalt niczym barbapapa - łata na lacie i guzy. Z kantorka
wyjrzal szef zakladu i "przeczesal" klienta: "panie... pare zloty detka, a
pan takie dziadostwo..." Klient zczerwienial i wyraznie zbity z tropu opuscil
glowe. Szefowi widocznie zrobilo sie go troche zal, bo machnal reka i rzekl:
"to jeszcze nic, tydzien temu przyjechal facet maluchem kupionym na gieldzie
mowiac zeby mu naprawic kolo, bo ma "lekkiego kapcia". "Lekki kapec".
Rozebralismy i sie okazalo, ze nie bylo detki, a opona byla wypchana szmatami
i jakimis galganami - wszystko dokladnie upchane. Po wywaleniu tego badziewia
widac bylo druty, dlatego handlujacy nie zalozyl detki..."
Pomyslowosc ludzka nie zna granic ...
Obserwuj wątek
    • krakus.mp Re: Pomysłowy Dobromir 25.04.04, 09:44
      ernest_linnhoff napisał:

      > Myslalem ze glupota i bezczelnosc juz mnie nie zadzwia, a jednak... ;-)
      > Historie ta uslyszalem w pewnym serwisie opon podczas dokonywania wywazania
      > kol. Podczas oczekiwania przeze mnie podjechal jakis klient maluchem z
      > przebita opona. Jeden z czeladnikow rozebral kolo, wyjal detke, napompowal -
      > detka przybrala ksztalt niczym barbapapa - łata na lacie i guzy. Z kantorka
      > wyjrzal szef zakladu i "przeczesal" klienta: "panie... pare zloty detka, a
      > pan takie dziadostwo..." Klient zczerwienial i wyraznie zbity z tropu opuscil
      > glowe. Szefowi widocznie zrobilo sie go troche zal, bo machnal reka i rzekl:
      > "to jeszcze nic, tydzien temu przyjechal facet maluchem kupionym na gieldzie
      > mowiac zeby mu naprawic kolo, bo ma "lekkiego kapcia". "Lekki kapec".
      > Rozebralismy i sie okazalo, ze nie bylo detki, a opona byla wypchana szmatami
      > i jakimis galganami - wszystko dokladnie upchane. Po wywaleniu tego badziewia
      > widac bylo druty, dlatego handlujacy nie zalozyl detki..."
      > Pomyslowosc ludzka nie zna granic ...

      Witam.
      Na początku lat dziewięćdziesiatych,pewna krakowska firma sprzedawała Dacie.
      Ponieważ cena ich była rewelacyjnie niska,TO KLIENCI USTAWIALI SIE W KOLEJCE.
      Te samochody po odbiorze z transportu przechodziły przegląd przedsprzedażny.
      Mechanicy znajdowali różne "patenty" w postaci np.drewnianych klocków
      hamulcowych!!!!
      Czasem też głowice silników były skręcone "palcami",bo uszczelki wydmuchiwało
      bardzo często.
      Cena gówniana i samochód też taki sam.
      • jaki71 Re: Pomysłowy Dobromir 25.04.04, 10:07
        Dacie mialy jeszcze serie z basami niebezpieczenstwa. Po wypadku blokowaly sie
        na amen (mechanizm bezwladnosciowy i zatrzask), trzeba bylo ciac zeby wyjac
        delikwenta

        JAki
        • ernest_linnhoff zgoda Panowie tylko, że... 25.04.04, 11:28
          ...Dacie takie byly jakby to powiedzial "od urodzenia". To tak jak podczas
          frontowych dostaw tabaki dla armii radzieckiej, ktos pod drodze ukradl tytoń a
          dosypał trocin ;-) Sprawce trudno ustalić.
          W tej historii mnie zastanawia jak można być tak cynicznym. Przecież kupujący
          mógł odszukać tego cwaniaka i dać mu zwyczajowo po gębie ... Niezły kozak ;-)
        • sherlock_holmes Re: Pomysłowy Dobromir 25.04.04, 11:49
          Z pasami historia byala taka, ze wcale nie trzeba bylo miec wypadku. Po prostu zamek klamry pasa mial plastikowy popychacz, ktory latwo sie lamal. Wystarczylo energicznej nacisnac na przycisk i czlowiek zostawal uwieziony :)
      • sherlock_holmes Re: Pomysłowy Dobromir 25.04.04, 11:47
        Klocki z drewnainych wiorw mialy Oltcity, nie Dacie. Reszta sie zgadza :) Ta firma to Polinar (ten, ktory teraz wyplynal na Fiacie), przy okazji handlowal tez Wartburgami 1.3, ktore mimo wszystko byly znacznie lepsze.
        Najbardziej podobalo mi sie, ze sprzedawali tez jakies odrzuty - gosc z sasiedniego bloku kupil nowa, niekompletna Dacie. Brakowalo wycieraczek, klapa silnika byla tylko zagruntowana, brakowalo chyba gaznika, alternatora i czegos jeszcze, oczywiscie kola zapasowego, nie bylo zaglowkow itd. Sprzedawali smieszne samochody za smieszne pieniadze (cena zdekompletowanej byla wtedy ponizej Fiata 126p), wiec sie ludzie na to rzucili.
        • mejson.e5 I Dacie i Oltcity 27.04.04, 20:27
          Z Oltcitami to prawda, ale z Daciami też.
          Nie wiem, czy to był patent technologów czy złodziei, ale klocki były albo z
          drewna albo z bakelitu.

          Z ostatniej chwili!

          DACIE WRACAJĄ!
          Wkrótce znowu można je będzie kupić w Polsce.
          Oczywiście model nowszy od tego znanego, opartego na Renault 12.

          Mejson
    • mrzagi01 Re: Pomysłowy Dobromir 26.04.04, 13:52
      cuda ktore ja widzialem (co prawda zeden nie umywa sie do tej opony- naprawde
      mistrzostwo swiata!- niemniej jednak...):
      -zaszpachlowany na przegnilych (jak sie okazalo po sciagnieciu tapicerki)
      drzwiach fragment watowanej kufajki (VW T2)
      -progi zalane betonem (zeby palec nie przeszedl na wylot) (FSO Polonez)
      - i na koniec (co czynilem z kolega na jego duzym fiacie ktorego szykowal do
      sprzedazy) generalny remont blacharki przy uzyciu gipsu modelarskiego wykonany
      w ciagu jednej nocy. w ciagu nastepnej polozylismy lakier (efekt byl naprawde
      zajebisty- na gieldzie poszedl prawie od reki;)
      • sherlock_holmes Re: Pomysłowy Dobromir 26.04.04, 14:09
        Moj znajomy kupil na gieldzie malucha. Jako szczesliwy :) wlasciciel postanowil
        podniesc samochod i sprawdzic w jakim stanie jest zawieszenie i hamulce. Po
        wlozeniu podnosnika i rozpoczeciu podnoszenia uczywisice prog "wszedl do
        srodka". Okazalo sie,ze zostal zalatany ...gazeta (mozna bylo nawet poczytac
        sobie po zdarciu wierzchniej warstwy pokrytej obficie konserwacja.

        Inny przyklad - gosc przyjechal do serwisu Renaultem Rapid (to taki konkurent
        Citroena C15, zrobiony na bazie R5) - nie opuszczala mu sie szyba w drzwiach
        kierowcy. Po zdjeciu tapicerki okazalo sie, ze ...drzwi sa tak gleboko
        wgniecone, ze szyba sie blokuje na wgnieceniu, a naprawde przeproweadzono w
        bardzo fachowy sposob, nakladajaka ok. 2kg szpachli na wgniecenie. Zrozumialbym
        szpachle, ale zeby chociaz troche wyciagnac to wgniecenie...
        • 9ton Re: Pomysłowy Dobromir 27.04.04, 13:29
          kupiłem kiedyś malucha. z ciekawszych rzeczy:
          -brak cylinderków w prawym przednim i lewym tylnim kole - przewody z płynem
          zagięte i zaciśnięte (gość mieszkał w górach!) hamowanie tylko na 2 koła
          -sposób uzupełnienia oleju w skrzyni biegów (przez poprzedniego właściciela):
          zdjęcie siedziska, przebicie metalowej podłogi przecinakiem, przebicie dekla
          skrzyni przecinakiem, uzupełnienie oleju, zatkanie powstałej dziury drewnianym
          kołkiem.
          -wahacz tak pospawany, że nie było na nim widać ani cm2 orginału.
          i gość nim jeździł do pracy...
          • wlk.brytania Re: Pomysłowy Dobromir 27.04.04, 15:37
            No...Patent z uzupelnianiem oleju w skrzyni przekladniowej zasluguje na
            wyroznienie...
          • truskava Re: Pomysłowy Dobromir 28.04.04, 10:37
            9ton napisał:

            > kupiłem kiedyś malucha. z ciekawszych rzeczy:
            > -brak cylinderków w prawym przednim i lewym tylnim kole - przewody z płynem
            > zagięte i zaciśnięte (gość mieszkał w górach!) hamowanie tylko na 2 koła
            (...)

            w tym samym temacie (hamulców):
            Sąsiad znajomego kupił sobie Fiata 125 (kombi chyba nawet).
            No i po kilku dniach prosi tego kolesia, żeby looknąć w hamulce,
            bo jakoś słabo hamuje.
            Koles sie przejechał, faktycznie jakos tak niebardzowo.
            Okazało się, że brakowało zacisków hamulcowych tylnych kół, a przewody
            hamulcowe byłu obcięte i dziarsko zaklepane...
      • krakus.mp Re: Pomysłowy Dobromir 27.04.04, 16:15
        mrzagi01 napisał:

        > cuda ktore ja widzialem (co prawda zeden nie umywa sie do tej opony- naprawde
        > mistrzostwo swiata!- niemniej jednak...):
        > -zaszpachlowany na przegnilych (jak sie okazalo po sciagnieciu tapicerki)
        > drzwiach fragment watowanej kufajki (VW T2)
        > -progi zalane betonem (zeby palec nie przeszedl na wylot) (FSO Polonez)
        > - i na koniec (co czynilem z kolega na jego duzym fiacie ktorego szykowal do
        > sprzedazy) generalny remont blacharki przy uzyciu gipsu modelarskiego
        wykonany
        > w ciagu jednej nocy. w ciagu nastepnej polozylismy lakier (efekt byl naprawde
        > zajebisty- na gieldzie poszedl prawie od reki;)


        To wszystko jest nic,w porównaniu z tym co robili pomysłowi blacharze na
        początku lat 90!
        Często mozna było zabaczyć na lawetach dwie połowy (z dwóch samochodów taj
        samej marki i modelu),które potem po zespawaniu tworzyły cacy wózek!
        To nic, że potem ktoś lądował na drzewie i tak jak to Audi kiedyś pokazane w
        moim poście,zaśmiecał rozpi...onymi częściami połowę lasu!
        • mrzagi01 Re: Pomysłowy Dobromir 28.04.04, 07:16
          krakus.mp napisał:

          >
          > To wszystko jest nic,w porównaniu z tym co robili pomysłowi blacharze na
          > początku lat 90!
          > Często mozna było zabaczyć na lawetach dwie połowy (z dwóch samochodów taj
          > samej marki i modelu),które potem po zespawaniu tworzyły cacy wózek!
          > To nic, że potem ktoś lądował na drzewie i tak jak to Audi kiedyś pokazane w
          > moim poście,zaśmiecał rozpi...onymi częściami połowę lasu!

          To jest osobna historia :) (dowcip o przystanku autobusowym)
          jechalem kiedys od Zgorzelca za laweta ktora wiozla resztki Mercedesa E- cośtam.
          jedyny zachowany w pierwotnym ksztalcie fragment to byl prawy tylny naroznik
          (mniej wiecej 1/4 kubatury kufra). reszta-lepiej nie mowic- wlasciwie tylko po
          tym narozniku mozna bylo zidentyfikowac marke....
          prawdopodobnie ten merol gdzies jezdzi w teraz w polsce...
          BTW:blacharze ktorzy robia taka padline sa na swoj sposob geniuszami :)
          • guest_of_honour można by nawet rzec Władcy OIOM'u 29.04.04, 17:52


    • anahella Re: Pomysłowy Dobromir 02.05.04, 17:16
      ernest_linnhoff napisał:

      > Rozebralismy i sie okazalo, ze nie bylo detki, a opona byla wypchana szmatami
      > i jakimis galganami - wszystko dokladnie upchane. Po wywaleniu tego badziewia
      > widac bylo druty, dlatego handlujacy nie zalozyl detki..."

      Poplakalam sie ze smiechu:)))))) Polak jednak potrafi:>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka