Dodaj do ulubionych

Przyczepność

24.04.11, 15:39
Na wstępie zdementuję... Nie odbierajcie tego jak anty-patriotyzmu.

Wczoraj zastanowiła mnie jedna rzecz. Z okazji świąt przyjechałem do rodzinnego Krakowa.
Co sie nakląłem po drodze to moje (spory ruch przedświąteczny), ale nie o tym.

Po zjechaniu z S1 w Bielsku zauważyłem, że tylne koła nie trzymają jak wcześniej. Dojechawszy dokonałem pobieżnych oględzin stanu bieżnika - i wygląda tak samo jak 500km wcześniej. Jednakże na małych rondkach, ostrych zakrętach z powodu sporej nadsterowności już parokrotnie dsc uratował mi dupsko (i zniżki). Po każdej jezdzie patrze na ogumienie tylnej osi - wygląda ok.

W nocy spadł obfity deszcz. A dziś od rana sporo jezdziłem. I nagle... cud. Po całej nocy 'zmywania' nagle odzyskałem przyczepność! Oczywiście na mokrym nie jest to bajka, ale i tak jest lepiej niż wczoraj na suchutkim asfalcie.

Podsumowując:
Sucho - słabo.
Zaczyna lać - jak zawsze, tragedia.
Polało, umyło - jest ok.

Teraz moje pytanie: Czy ja jakiś przewrażliwiony, czy może do wczoraj warstwa piasku i kurzu na naszych drogach była na tyle spora, że guma się tego nie trzymała?

Tak mnie to zastanawia, bo może obok nierówności, dziur oraz braku zabezpieczeń, jest to jedna z kolejnych przyczyn, dla ktorych u nas tyle wiary na drogach ginie...


Obserwuj wątek
    • yamasz Re: Przyczepność 24.04.11, 17:28
      Są miejsca szczególnie na rondach i przed skrzyżowaniami z sygnalizacją świetlną gdzie aswalt jest bardzo wyślizgany, nawet jak jest ciepły, i przynajmniej teoretycznie powinien być przyczepny to jest jak by ktoś posypał go grysem. W Szczecinie jest taka jedna miejscówka na Rondzie Uniwersyteckim i tam często można zauważyć kto ma rwd a kto fwd.
      Niektórzy w tamtym miejscu potrafią przejechać 2 pasy na wprost a i zdarza się że i kogoś bokiem ustawi. Szczególnie po deszczu bywa wesoło. :)
    • franek-b Re: Przyczepność 24.04.11, 19:22
      Dosyć długo ostatnio nie padało (2-3 tygodnie?). Kiedyś na lazurowym wybrzężu (Nicea) dojeżdżałem do ronda gdzie dojazd był wyprofilowany jako zakręt w prawo. Było z 30 parę stopni, nisko wiszące chmury, burza wisiała w powietrzu i pierwsze krople spadły (takie ciężkie, duże jak piłki ping-pongowe). Zaczynam hamować, a auto mi jedzie do przodu. Przyczepności zero. Myślałem że wjądę przodem na kraweżnik ok. 30-40 cm. Na szczęście jakoś udało mi się złapać przyczepność i wyjść z poślizgu (auto było bez ABS, golf 3 połowa lat 90-tych). Sam kurz to jeszcze pół biedy, najgorsza przyczepność jest jak zaczyna padać, wtedy na jezdni robi się taka warstwa błotka, która robi z jezdni normalne lodowisko.
      • dr.verte Re: Przyczepność 24.04.11, 19:50
        franek-b napisał:

        > Myślałem że wjądę przodem na kraweżnik ok. 30-40 cm.


        toz to sciana nie kraweznik
        • franek-b Re: Przyczepność 24.04.11, 22:14
          Dlatego miałem pełne gacie... bliskie spotkanie oznaczało rozwałkę totalną
      • derwisz911 Re: Przyczepność 25.04.11, 04:03
        >Sam kurz to je
        > szcze pół biedy, najgorsza przyczepność jest jak zaczyna padać, wtedy na jezdni
        > robi się taka warstwa błotka, która robi z jezdni normalne lodowisko.

        To jest jasne. Mowie jednak o wyjatkowej sliskosci na suchym. Pare ladnych godzin przed deszczem.

        Ja juz sie tak przyzwyczailem do dobrodziejstwa ABS, ze nie wiem jak bym sobie poradzil bez...

        Dlatego np. jak jade wranglerem na terenowych oponach, to przy takim 'swiezym deszczyku' nie przekraczam chyba 40km/h.

        Pozdrawiam!
        • franek-b Re: Przyczepność 25.04.11, 20:33
          Wiem, że pisałeś o suchym. Tylko chciałem pokazać, ze sporo różnego syfu leży i tego nie widzimy. Dodatkowo to się klei do nawierzchni dzięki temu co wypada z rur wydechowych i faktycznie może być nieciekawie po dłuższym czasie.
    • sven_b Re: Przyczepność 25.04.11, 12:18
      Całą zimę sypali czym się dało, a dopiero wczoraj był pierwszy konkretny deszcz.
      Zanim zmyło miało prawo nosić. Wśród motocyklistów temat do kufla.
      • franek-b Re: Przyczepność 25.04.11, 20:34
        Nie zalało Ciebie? jakieś burze konkretne były w łódzkim
        • sven_b Re: Przyczepność 25.04.11, 21:34
          Polewało całą noc, ale subtelnie. Jest sucho więc w południe już nie pyło śladu. Dziś mruczy od rana, ale widzę że główny ogień idzie na wielkie miasto:)
          • t-tk Re: Przyczepność 25.04.11, 22:47
            I poszło tak jak mówisz, na wielkie miasto. Cały wieczór jeździłem sobie po Wrocławiu na najwyższym biegu wycieraczek, były też flesze.
            Jakby ktoś z Was wyjeżdżał z Wrocławia na południe w czasie takiej ulewy, albo po, to polecam uważać na łuku w lewo, za McDonaldem i BP. Jest tam fragment na którym woda z lewej jezdni przelewa się na prawe pobocze. Dzisiaj wyjeżdżałem jadąc prawym pasem, kilkaset metrów wcześniej trochę zwolniłem, żeby pan z lewego był dalej ode mnie. Jak się okazało słusznie, wody było sporo, a pan chwilę jechał prosto, czyli zakręt kończył moim pasem przy 60-70 kmh.
            • strongwaz Re: Przyczepność 26.04.11, 09:04
              Kurde paka, ale przecież zawsze tak było , samochody gubią oleje, chemie, Mydło ( tzn odparowany płyn do spryskiwaczy) i produkują pył chociażby z klocków hamulcowych a potem jak tylko zaczyna padać to jest idealna proporcja śliskiej substancji.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka