Dodaj do ulubionych

Jestem troche w dupie

29.06.11, 23:18
bo jakoś w styczniu pomknąłem oktawką kolegi mostem poniatwoskiego i jakiś flesz mi dał po oczach. Przyszedł fax do firmy z policji z prośbą o dane kierowcy. Kolega (użytkownik auta) chyba nie wytrzymał presji i puścił nieco farby więc pod koniec maja przyszedł kolejny fax tym razem juz na firmę i moje nazwisko. Co ciekawe dostałem go do ręki wczoraj wiec spóźniłem się na wezwanie. A wzwywany jestem jako świadek wiec... ch..j moge. Jako podejrzany moge odmówić składania zeznań ale jako świadek musze dymać.

Zamierzam się wybrać na Waliców, gdyz sprawa wydaje się być przegrana (kolega dał ciała - mógł wziąć mandat na klate ale bez punktów) ale proforma pytam - moze coś się da jeszcze zrobić :) W końcu 10 punków nie jest mi aż tak potrzebne do szczęścia a obawiam się, ze troche przyszalałem (TSI z DSG)

Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Jestem troche w dupie 29.06.11, 23:38
      Rady nie udzielę, bo nie wiem, ale śpieszę zapewnić, że w mojej nie jesteś i trzymam kciuki za możliwie pozytywne rozpatrzenie sprawy ;-)
    • sven_b Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 00:06
      Ja bym nigdy nie puścił farby...
      • t-tk Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 00:16
        To może powiedz, że auto dałeś mnie, ja powiem, że dałem się przejechać Svenowi, a on pośle ich do Orysia?
        • truskava Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 00:31
          Jak nie rozpoznasz się na zdjęciu, to temat powinien wrócić do regularnego usera auta. Ten z racji zawodnej pamięci (skoro okazało się jednak, że to nie Tobie fure pożyczył), ze spuszczoną głową przyjmie bezpunktowy mandat "za niewskazanie". Tylko wcześniej uzgodnij to z nim.
          • typson Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 09:51
            Regularny user zmienił prace. Boje się, ze ciężko mi będzie nie rozpoznać siebie samego na zdjęciu, chyba, ze będzie jakieś zamazane w co wątpię
            • truskava Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 10:39
              Nawet jak na zdjęcie bedzie super wyraźne, że ślepy by cie rozpoznał, to i tak zawsze możesz sam siebie nie rozpoznać, a komisarzowi nic do tego - zdaje sie że nie ma formalnych kompetencji, żeby to podważyć.
              I tak po chwili zastanowienia, to rzeczywiście wygląda na to, że jesteś w czarnej doopie.
              Bo w sumie poprzedni user wskazał Ciebie, Ty sie nie przyznajesz, więc chyba temat nie wróci do niego, a raczej do sądu. tylko kwestia, czy bedą jego ścigać, czy Ciebie.
              Gdyby jednak temat miał wrócić do niego, to i tak powoli robi sie krótko z czasem, bo teraz chyba pół roku jest na wystawienie mandatu, a potem to już sąd.
              No i jakąś komplikacją jest to, że kolo zmienił prace.
              Ciekawe, czy punkty liczą się od wystawienia mandatu, czy od ujawnienia wykroczenia - bo tak miałbyś ew. pół roku z czapki.
              No i teraz trzeba "się pilnować" (chociaż mejsonowi niewiele pomogło), jeździć w czapce z daszkiem, ciemnych okularach, brode zapuść - zgolisz przed ew. wizytą na "na dołku" ;)
    • lexus400 Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 08:05
      Fakt, jesteś w dupie trochę więcej niż trochę ale co z tym zrobić nie bardzo mam pomysła.
    • franek-b Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 10:29
      Kolega się wymigał od czegoś takiego jak opisujesz (mniej więcej), pisałem kiedyś o tym na formum.
      Cały szkopuł jest właśnie w przesłuchaniu, jego zaczeli od razu przesłuchiwać jako podejrzanego, nie uprzedzili o odpowiedzialności, odmowie itd mimo, że był wezwany jako świadek. Nie została zachowana procedura i to było podstawą do uniewinnienia (jeden z 2 powodów jak dobrze pamiętam). Takie prawnicze kruczki.
    • dgr Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 11:37
      Rada to na pewno nie będzie, ale po prostu nie rozumiem całej sytuacji.
      Prowadziłeś ten samochód. Zakładam że przekraczając prędkość, robiłeś to z pełną świadomością. Zostałeś przyłapany na łamaniu przepisów. A teraz szukasz kruczków żeby się z tego wyłgać. A już zupełnie nie rozumiem, Twojej pretensji do kolegi (!), że wskazał Ciebie jako osobę która prowadziła ten samochód.
      Może tak zwyczajnie po męsku - przyznać się, mieć trochę tej odwagi cywilnej że dało się ciała ? Są w końcu gorsze problemy, niż 10 pkt.
      Tak dla jasności. Ja również przekraczam przepisy ( zwłaszcza prędkość ) i 10 pkt bardzo mnie zabolało. Ale cóż ...
      Może ja jakiś nie dzisiejszy jestem. Nie wiem.
      • typson Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 15:12
        To nie będę Ci tłumaczył moich "pretensji" do kolegi, bo tego na bank i tak nie zrozumiesz :)
        • qqbek Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 17:52
          typson napisał:

          > To nie będę Ci tłumaczył moich "pretensji" do kolegi, bo tego na bank i tak nie
          > zrozumiesz :)
          >

          Ano.
          Franek dobrze radzi (czepienie się procedur przy przesłuchaniu w charakterze świadka), bo chyba trudno będzie udowodnić, że ty to nie ty, jeśli zakład fotograficzny uwiecznił dobrze.
          Dupa z kolegi... na prawdę dupa.
          Ja mam Opla na siebie zarejstrowanego (jeździ lepsze pół głównie) i BMW na lepsze pół (jeżdżę przede wszystkim ja). Mandatów jeszcze nie było... ale w razie czego...
        • dgr Re: Jestem troche w dupie 30.06.11, 21:36
          Jasne. Cóż taki robaczek jak ja może zrozumieć. W końcu, jego psim obowiązkiem było chronić Twoją dupę.
          • typson Re: Jestem troche w dupie 03.07.11, 03:19
            Widze, ze się domagasz, to napisze ;)

            Po pierwsze - nie jest problemem owe ileśtam punktów. Choć spieszę dodać, ze irytuje mnie mocno stan faktyczny jeśli chodzi o działania drogówki. Gdyby podzielić ich czas pracy procentowo to najpierw suszą lub fotografują, później długo długo nic, później obsługują wypadki drogowe. Ale to inne ekipy więc się "nie liczy". Już nawet mandatów za parkowanie nie dają, bo to robota tych "durniejszych" czyli SM.

            Ogólnie w tygodniu jezdze samochodem rzadko, średnio może raz w tygodniu. A to dlatego, ze od ponad 4 lat pracuje w ścisłym centrum a że jeszcze nie zostałem prezesem to nie mam miejsca na poziomie -1 w biurowcu :) Plusy są takie, że dawno już nie połknąłem takiej liczby książek, metro też jest wygodnym zbiorkomem więc nie narzekam. W weekendy jeżdze różnymi autami, biore co jest pod ręką albo własny albo jakieś inne co się trafią. Dziś była astra (moj na serwisie), ostatnio S60 nowe, tydzień wcześniej S60 poprzednie, był jeszcze mondziak, A1, A6, A4, A8, te cholerne Skody co mają dużo koni i lansują się we fleszach, jakieś Insignie i inne wynalazki. Ogólnie coś tam sobie załatwiam głównie w weekend jeżdżąc bez stresu. Dlatego mam dużą tolerancję na wpychanie się mi przed maskę, jakieś akcje z jazdą na wprost z pasa do skrętu, itp. Ogólnie mam stresy wszystkich w dupie i sobie jade tak żeby innym nie przeszkadzać.

            I teraz dochodzimy do clou wywodu

            Nie podoba mi się to, ze jedyne co potrafią zrobić to walić zdjęcia. Inne wykroczenia - upierdliwe i niebezpieczne dla wszystkich są nieistotne
            Nie podoba mi się to, ze wiem, ze jestem bezkarny gdybym chciał jeździć jak ostatni cham, waląc z lewo czy prawoskrętu na wprost omijając w ten sposób korki i włos mi z głowy nie spadnie. No o ile nie zrobie przek.prędk. Ale nie jeżdżę tak, tylko stoje grzecznie w sznurku jak ostatni idiota
            Nie podoba mi się to, ze jadąc pustym Mostem Poniatowskiego jestem zły i mam sesje do Glamoura, a Ci, którzy 500m wcześniej skręcają na rondzie de Gaulle'a w lewo (jest zakaz dla wszystkich poza transportem miejskim) są ignorowani przez policję stojącą na owym rondzie choć zatrzymują rozpędzony lewy pas ruchu i co chwila bywa niebezpiecznie.
            Nie podoba mi się to, ze żadne inne wykroczenie nie jest ścigane z taką gorliwością jak fotka. Jak każdy przeżyłem kradzież roweru, włamanie do domu, kilka rozbojów i co? Po wysłuchaniu cmokania dostąpiłem zaszczytu złożenia zeznań. I tyle. W końcu to moje pieniądze czy przegroda nosowa. Ale wiadomo - mandacik - to już inna sprawa - aparat się uruchamia i pół roku tropienia przestępcy jest warte każdych pieniędzy.

            A odnośnie kolegi - chodzi tylko o to, ze jest z gatunku tych, z którym konie można kraść. Jechać na łódki, wypić, zrobić coś fantastycznego lub zwyczajnie wykąpać się w fontannie w parku koło sejmu podczas powrotu z jakiejś tam imprezy. I jeśli ktoś taki ma możliwość powiedzenia "nie pamiętam" ale pęka i podaje dane to może nie tyle mnie to boli, co czuje się dziwnie. Bo ja bym się dał pokroić. Do momentu kiedy dostałem fax do ręki. Teraz musimy sobie kilka kwestii wyjaśnić i tyle.

            Mam nadzieje, ze nieco rozjaśniłem temat
            • wujaszek_joe Re: Jestem troche w dupie 03.07.11, 08:33
              Moim zdaniem nie masz prawa wymagać od kolegi okłamywania policji.
              Sam miałbym przed tym ogromne opory, nie przez to że jestem nieskazitelnie uczciwy;) tylko bałbym się kłopotów związanych z policją. Trochę się nasłuchałem o bezkarnych bandytach w mundurach (nie generalizuję, to wyjątki, nie reguła) i uważam, że im mniej z nimi kontaktów tym lepiej.
              • typson Re: Jestem troche w dupie 03.07.11, 13:06
                Ale nie wolno mu było oglądać zdjęcia. Miał tylko powiedzieć kto wtedy jechał jego autem sluzbowym. Statystycznie mogła to być połowa firmy
                • margotje Re: Jestem troche w dupie 10.07.11, 14:36
                  Zwrociles sie o rade, dostales sroga reprymende od uczciwych, krysztalowych, nieskazitelnych obywateli, (nowych) uzytkownikow Forum....
                  Rozumiesz dlaczego tutaj juz nie bywam ? :)
                  • winnix Re: Jestem troche w dupie 10.07.11, 16:39
                    Nie chodzi o kryształowość, tylko o zwykłą odpowiedzialność za to co się robi. Ja nie jeżdżę przepisowo, ani samochodem, ani motocyklem, ale wiem czym ryzykuję i jak mnie łapią, to grzecznie płacę, bo wiem, że złamałam przepisy. Mogę się ciskać, że coś mi się nie podoba, że przepis do bani, ale zwyczajnie biorę to na klatę.
                  • tomek854 Re: Jestem troche w dupie 10.07.11, 17:20
                    Ale też każdy swoje zdanie powiedział (albo nie powiedział) i nikt nikomu głowy nie urwał, wszystko kulturalnie. Dlatego ja bywam ;-)
                  • dgr Re: Jestem troche w dupie 11.07.11, 10:02
                    Umiejętność czytania ze zrozumieniem, to piękna rzecz. Niestety zamierająca wśród ludzi ....
            • dgr Re: Jestem troche w dupie 11.07.11, 10:18
              Typson, dlatego napisałem w pierwszym swoim poście: "Może ja jakiś nie dzisiejszy jestem. Nie wiem."
              Wysmażyłeś piękny wykład, na temat działania policji, czy też zachowania Twojego kolei. To wszystko prawda, ale dla mnie to jest takie trochę pieprzenie w bambus.
              Po pierwsze. Niezależnie co byś nie napisał o działaniu policji/straży miejskiej to w tym konkretnym przypadku złamałeś prawo. Można by pewnie napisać że z premedytacją, ale w końcu nie warto wchodzić w szczegóły ;)
              Po drugie. Nie rozumiem, dlaczego żądasz od kolegi ( w sumie nie ważne jakiego dobrego, złego, czy od kradzenia koni .. ), żeby tłumaczył się na policji, kto jechał jego służbowym samochodem. Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie podał Twojego nazwiska, to sam musiałby się pofatygować na policję aby złożyć zeznania. A on może po prostu nie chciał się w to pieprzyć ? Dlaczego miałby się tłumaczyć za przewiny, których nie popełnił ? Piszesz, że dałbyś się pokroić w podobnej sytuacji ;) Na pewno ? Ja na Twoim miejscu nie składałbym takich deklaracji.
              • typson Re: Jestem troche w dupie 11.07.11, 15:34
                > Po pierwsze. Niezależnie co byś nie napisał o działaniu policji/straży miejskie
                > j to w tym konkretnym przypadku złamałeś prawo. Można by pewnie napisać że z pr
                > emedytacją, ale w końcu nie warto wchodzić w szczegóły ;)

                no pełna zgoda ;)

                > Po drugie. Nie rozumiem, dlaczego żądasz od kolegi ( w sumie nie ważne jakiego
                > dobrego, złego, czy od kradzenia koni .. ), żeby tłumaczył się na policji, kto
                > jechał jego służbowym samochodem. Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie
                > podał Twojego nazwiska, to sam musiałby się pofatygować na policję aby złożyć
                > zeznania. A on może po prostu nie chciał się w to pieprzyć ? Dlaczego miałby si
                > ę tłumaczyć za przewiny, których nie popełnił ? Piszesz, że dałbyś się pokroić
                > w podobnej sytuacji ;) Na pewno ? Ja na Twoim miejscu nie składałbym takich dek
                > laracji.

                Nie o to chodzi, może niejasno to napisałem. Firma podała, ze to on jest użytkownikiem samochodu i on już na policji był, bo był przez nich wezwany. Jakieś dwa, trzy miesiące temu. Nie pokazano mu zdjęcia (bo pewnie był niepodobny) natomiast naciskano, żeby ujawnił kto wtedy (czyli kolejne 3 mies. wczesniej) użytkował samochód. On twierdził, ze nie pamięta, wiec go tam zaczęli straszyć, że mu dadzą punkty i wałkować. Ogólnie minę miał nietęgą po tym wszystkim. Nie wiem czy straszenie kolesia mandatem i punktami (punktów dać akurat nie mogą przecież) tylko dlatego że nie pamięta (a ma prawo) jest OK. Sytuacje takie, ze ktoś w cudzym służbowym aucie coś wykonał zdarzały się wcześniej nie raz i zapłacenie mandatu za kogoś ale bez punktów załatwiało sprawę. Bo przecież o kasę z mandatu tu chodzi a nie o wychowawczą funkcję punktów karnych, prawda? :)
    • winnix Re: Jestem troche w dupie 01.07.11, 04:28
      10 punktów do szczęścia niepotrzebne, ale skoro przyszalałeś, to nie można po prostu na klatę tego wziąć?
    • tomek854 Re: Jestem troche w dupie 15.07.11, 00:30
      Ja dzisiaj też byłem w dupie.

      Bo byłem w Aberdeen. I tam po drodze jest taka tablica która zwykle głosi "Welcome to Angus, the birthplace of Scotland" czy jakoś tak.

      Dziś głosiła "Welcome to Anus" ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka