Dodaj do ulubionych

Wroclaw-Murzasichle

04.07.11, 10:03
Trasa do przebycia w sobote za kilka tygodni.
Pchac sie po prostu autostrada do zakopianki, a pozniej przez zakopianke?
Czy objezdzac dalekim lukiem przez Slowacje?
Cos jeszcze innego?
Obserwuj wątek
    • t-tk Re: Wroclaw-Murzasichle 04.07.11, 10:18
      Po prostu autostradą do zakopianki jedź, chociaż ja znam tylko odcinek do Mszany Dolnej, ale Twój cel jest niewiele dalej.
      Sprawdź tylko, np. na targeo.pl czy nie ma utrudnień na A4 na odcinku przez Śląsk.
    • edek40 Re: Wroclaw-Murzasichle 04.07.11, 10:51
      > Pchac sie po prostu autostrada do zakopianki, a pozniej przez zakopianke?

      Wszystko zalezy od tego czy trafisz na "zmiane turnusow". I oczywiscie od pory, o ktorej zamierzasz osiagnac zakopianke. Gdy wyjezdzam z Warszawy o 4 rano, wjezdzam na nia nie pozniej niz 9.00. Wtedy tylko zaspy sniezne moga utrudnic ruch.

      Znajomy goral opowiadal mi o trasie, ktora wymaga troszke orientacji, ale omija sie najwiekszy syf. Przed koncem ekspresowki zjezdzasz w prawo (zabij, ale nie pamietam nazw miejscowosci), a nastepnie dostepnymi drogami, czesto pytajac o droge, docierasz do miejscowosci Naprawa, a z niej do, dalej przedzierajac sie przez krajobraz, docierasz w okolice Rabki, czyli poza strefe najwiekszych korkow. Aby nie wpasc w kolejne korki, na podjazdach w kierunku Nowego Targu, jezdz piekna szosa przez Czrny Dunajec. Tu zorientuj sie jak dojechac do miejscowosci Zab (jak to biale cos tkwiace w szczece). Gdy zjedziesz z grzbietu dotrzesz do Poronina.

      To sport ekstremalny, bo drogowskazow brak. Jednak ow goral twierdzi, ze droga nie zajmuje wiecej niz godzine, a to drobiazg w porownaniu z kilkoma godzinami w korkach na podjazdach, zjazdach i sygnalizacji (czasem wylaczanej przez litosciwych policjantow, ale nigdy wczeniej niz wtedy, gdy korek zaczyna zagrazac kierowcom smiercia glodowa).
      • tomek854 Re: Wroclaw-Murzasichle 04.07.11, 19:23
        Ja kiedyś jeździłem do Kościeliska taką trasą:
        poteflon.pl/106548
        Zaiste, jeździ sie przez Naprawę i omija całą zakopiankę. I faktycznie trudno tam było się koło tej Naprawy połapać, ale dziś, w epoce GPSów powinno dawać radę ;-)
        • derwisz911 Re: Wroclaw-Murzasichle 05.07.11, 19:06
          Ale obecnie zakopianka poza zwezeniem zaraz przy Krakowie jest calkiem przejezdna wlasnie prawie az do samej Naprawy. Tak wiec Jesli ktos na Mszane skreca, czy w Pcimiu na Jordanow/Naprawe to nie ma sie czego obawiac.

          Ostatnio sobie myknalem 28-ka do Skomielnej od DK52. To przecinek na 'k' mi z ust nie schodzil. Tak sie po serpentynach wlekli. A nie jechalem w godzinach szczytu, tylko ok 20-22.

          Jako, ze dosc czesto jezdze, to z czystym sumieniem polecam dojazd a4 do 7ki a potem odbicie tuz przed koncem ekspresowki. Choc i to nie jest az tak konieczne, bo wiecej mozna sie sie naklac i zawieszenia wytluc wlasnie tak kombinujac.

          Pozdrawiam i szerokiej drogi!
    • crannmer Dziekuje za propozycje 05.07.11, 08:16
      Zdam relacje po powrocie.
      Jesli nie zdam, to znaczy, ze zaginalem ,-)
    • crannmer Podsumowanie 26.07.11, 14:34
      Dojazd przez Zakopianke tydzien temu w sobote po polodniu bez problemow. Ruch gesty, ale plynny. Negatywnie zauwazonych zostalo kilu motocyklistow na nackedach, jadacych ostrym slalomem (kolana przy asfalcie) miedzy gestymi, ale jadacymi ponad ograniczeniem kolumnami samochodow. Jeden kompakt rozbity przy srodkowej barierze i straz usuwajaca skutki, na szczescie bez przynaleznego korka.

      Powrot w ta sobote, rowniez po polodniu. Poza fragmentem przy samym Zakopanym jazda w miare luzna i bezproblemowa.

      BTW z pobytu w Tatrach jestem na najblizsza dzeisieciolatke wykurowany.
      • edek40 Re: Podsumowanie 26.07.11, 14:56
        > BTW z pobytu w Tatrach jestem na najblizsza dzeisieciolatke wykurowany.

        Musisz ich zrozumiec. Deszcz pada ciagle. Stad m.in. niewielki ruch. A to oznacza mniej klientow. Ci, ktorzy jednak przyjechali sami sa sobie winni :)
        • crannmer Re: Podsumowanie 26.07.11, 15:50
          edek40 napisał:
          >Stad m.in. niewielki ruch. A to oznacza mniej klientow.

          To mial byc niewieliki ruch?
          To ja naprawde nie chce wiedziec, jaki jest ten wielki ruch przy dlugotrwale dobrej pogodzie.

          To wlasnie wszedzie panujacy tlok byl glownym powodem mojej przyszlej niecheci do Tatr. Bo na zdzierstwo goroli bylem juz mentalnie przygotowany. Ogolnie panujaca tandeta robila reszte.
          • edek40 Re: Podsumowanie 26.07.11, 16:01
            > To mial byc niewieliki ruch?

            Hm.... A podobno to w Polsce nie wiemy co to duzy ruch i korki. Informuje zatem, ze wsrod naszych rodakow sa tacy, ktorym pokonanie odcinka Krakow-Zakopane zajelo 6 godzin. Niektorzy, obawiajacy sie eksploracji poza glowna szosa zapewne uwazaja taki czas za norme wakacyjno-feryjna.

            > To ja naprawde nie chce wiedziec, jaki jest ten wielki ruch przy dlugotrwale do
            > brej pogodzie.

            Przejazd przez ulice na tanszy parking zajmuje okolo godziny.

            > To wlasnie wszedzie panujacy tlok byl glownym powodem mojej przyszlej niecheci
            > do Tatr. Bo na zdzierstwo goroli bylem juz mentalnie przygotowany.

            Nie wiem z jakiego okresu masz porownanie. Stolica Tatr zawsze jest pelna ludzi. Jesli jednak udaje sie przejsc Krupowki bez bycia potracanym co 30 sekund, znaczy ze pustawo jest :)

            >Ogolnie panujaca tandeta robila reszte.

            Jesli o mnie chodzi, to wlasnie ta tandeta (nad morzem jeszcze wieksza) polaczona z cenami jak z Hiltona doprowadza mnie do rozpaczy. Przyznam, ze w oslupienie mnie zawsze wprawia to, ze wladze miasta nic z tym nie robia. Juz moje nizinne i niewypoczynkowe Legionowo wyglada lepiej. Chodniki proste, zaczynaja porzadkowac reklamy itp. A nie maja takich extra wplywow jak Zakopane i to przez caly rok.
            • crannmer Re: Podsumowanie 26.07.11, 20:31
              edek40 napisał:

              > > To mial byc niewieliki ruch?
              >
              > podobno to w Polsce nie wiemy co to duzy ruch i korki. Informuje zatem
              > , ze wsrod naszych rodakow sa tacy, ktorym pokonanie odcinka Krakow-Zakopane za
              > jelo 6 godzin. Niektorzy, obawiajacy sie eksploracji poza glowna szosa zapewne
              > uwazaja taki czas za norme wakacyjno-feryjna.

              Nie czytasz postow, na ktore odpowiadasz. Napisalem jasno, ze sam dojazd i odjazd byly bezproblemowe.

              Natomiast moim osobisym problemem byl na dowolnym szlaku pieszym w gorach marsz w peletonie, ciagle wyprzedzadnie innych wedrowcow oraz bycie wyprzedzanym. Oraz polany, gdzie nie bylo gdzie usiasc (wszystko to przy trwale zlej lub bardzo zlej pogodzie). I to jest powodem do mojego obecnego stosunku do Tatr. A nie korki na Zakopiance, ktorych nie bylo mi dane zaznac.
          • sven_b Re: Podsumowanie 26.07.11, 16:49
            Drodzy, kompilacja Zakopane + lipiec, ewentualnie długi majowy zawsze odwiruje człowiekowi beret. To okres, w którym klucz do miasta przejmują klapki Kubota i jakbyś sie nie nadymał to nie spotkasz się z własnym rozumem. Ale potem przychodzi wrzesień, tłuszcza odjeżdża, lokalni sie opamiętują i można normalnie wyjść na szlak.
            • edek40 Re: Podsumowanie 26.07.11, 17:15
              > i jakbyś sie nie nadymał to nie spotkasz się z własnym rozumem. Ale potem przyc
              > hodzi wrzesień, tłuszcza odjeżdża, lokalni sie opamiętują i można normalnie wyj
              > ść na szlak.

              Ja tam jezdze na przelomie pazdziernika i listopada. Pogoda zmienna jest. W wysokie gory i tak z dziecmi nie pojde, wiec jest znakomicie. Prawie przypominaja mi sie czasy, gdy w kwietniu, tuz przed matura, "uczylem" sie na Pieciu Stawach. Zejscie bylo mozolne, bo miejscami na szlaku lezalo pol metra sniegowego, mokrego gowna. Wtedy autobus jezdzil do Wodogrzmotow, wiec jak cywilizowani ludzie zjechalismy do Zakopanego i w oczekiwaniu na pociag udalismy sie do kawiarni Szarotka na Krupowkach. Tam zrobilismy sciepe na 3 herbaty na 4 osoby i rozpoczelismy wcinanie wlasnych kanapek. Pani kelnerzyca przyniosla nam 4 herbaty, nie miala pretensji o wlasne zarcie. Najwazniejsze jest jednak to, ze dosc sowicie wlala nam skoncentrowane "lekarstwo" do herbat. Przywolalismy ja, ze nie mamy kasy. A ona na to, ze widzi, ze zmarznieci i ubloceni jestesmy jeszcze sie przeziebimy. Ech, panie, to se ne wrati...
              • sven_b Re: Podsumowanie 26.07.11, 22:14
                Moja krew, Edziu:) Była kiedys taka reklama. Są góry, jest mglisto, pada. Siedzą dwaj panowie na tarasie schoroniska. Jednemu spadła powieka, przyśnił o plaży. Ocknął sie nagle szczęśliwy, że to tylko sen:) O takie Tatry mi chodzi - własna kanapka i herbatką z cytrynką na 5 Stawach. Tak wyobrażam sobie niebo:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka