Dodaj do ulubionych

Nissan Altima z CVT

11.07.11, 21:13
Tak się jakoś złożyło, że przez kilka dni musiałem pojeździć "wypożyczalniową" wersją Nissana Altima ze 175 konnym silnikiem 2.5L i przekładnią CVT. Sam samochód na postoju sprawia bardzo miłe wrażenie, sylwetka tego Nissana mi się zawsze podobała, podobnie z wnętrzem (choć bardzo ubogim). Fotele są dość wygodne, nie miałem żadnych zastrzeżeń. Miłym bajerem jest system bezkluczykowy - można zamknąć/otworzyć samochód i go uruchomić nie wyjmując kluczyka z kieszeni/torebki. Działa nieco inaczej niż w Lexusach, ale w sumie to chyba nawet bardziej intuicyjnie.

I gdyby na oglądaniu stojącego samochodu zakończyć ten mały test, to pewnie bym uznał go za ciekawą alternatywę Camry czy Accorda. Niestety musiałem tym jeździć. I tu zaczyna się narzekanie. Wynajmując zdawałem sobie sprawę że nie będzie to demon szybkości, ale to co zastałem było wręcz niebezpieczne. O ile przy prędkościach "drogowych" pojazd wykazywał jakieś ślady posiadania silnika (choć wyprzedzanie nim pozwalało na wyprodukowanie sporych dawek adrenaliny), o tyle przy ruszaniu widać było wyraźnie że połączenie sprzęgła hydrokinetycznego z bezstopniową przekładnią nie jest najlepszym rozwiązaniem. Wciśnięcie gazu do dechy (gaz miał dodatkowe miejsce "oporu" dla oszczędności paliwa i żeby go wcisnąć "do końca" trzeba było się dość porządnie zaprzeć) powodowało podniesienie obrotów do jakichś 2000 i bardzo ospałe ruszanie - miałem wrażenie jazdy samochodem z zacierającym się turbo - dopiero jak już się trochę pojazd rozpędził, to przekładnia pozwalała silnikowi wskoczyć na 5000 i samochód zaczynał przyspieszać w trochę lepiej. Myślę że oprogramowanie skrzyni broniło przed jej zniszczeniem. Niestety każdy skręt w lewo czy też wyjazd z parkingu lub drogi podporządkowaniem dawał następną dawkę adrenaliny (stukną mnie czy nie?). Skrzynia miała też "ręczną zmianę biegów" - w sumie nie mam pojęcia na jakiej zasadzie ona działała, bo jadąc z górki najlepsze hamowanie silnikiem uzyskiwało się na 3 "biegu", a dalsze jego zmiany powodowały wzrost obrotów silnika, ale także wyraźne pogorszenie hamowania.

Reszta układu jezdnego bez emocji - kierownica była OK, ale bez zachwytów, na zakrętach trzymał się w miarę przyzwoicie, ale też bez jakichś wielkich zachwytów czy narzekań.

Za to zużycie paliwa było rewelacyjnie niskie - kręcąc się po górach, na sporej wysokości (2000-2500 m npm), średnie zużycie paliwa wyszło mi 6.5 litra na setkę. I to przy dość brutalnym duszeniu gazu. W dużym samochodzie to moim zdaniem świetny wynik.

Podsumowując - Nissan Altima tak, ale z większym silnikiem (3.5L) i normalnym automatem. Zdjęć nie będzie, bo był taki ukurzony że wstyd mi było go fotografować.
Obserwuj wątek
    • wowo5 Re: Nissan Altima z CVT 13.07.11, 04:26
      CVT to swietne rozwiazanie ale tylko w teorii. Do tego z tego co piszesz wynika, ze glownym zmartwieniem projektanta bylo zmniejszenie zuzycia paliwa. Niestety zuzycie paliwa jest konieczne dla osiagniecia przyjemnosci z jazdy.
      • marekatlanta71 Re: Nissan Altima z CVT 13.07.11, 16:13
        Zawsze chciałem pojeździć dłużej z CVT żeby mieć o niej opinię. Teraz już mam i nie dam się namówić na ten wynalazek. No chyba że w hybrydzie, gdzie elektryczne dają moment napędowy i CVT nie przeszkadza.
        • plawski Re: Nissan Altima z CVT 13.07.11, 19:06
          Jeździłem kilkoma autami z cvt. DRAMAT. Ale był wyjątek - GS450h :-) Bo w sumie to tez bezstopniowa...
          • marekatlanta71 Re: Nissan Altima z CVT 13.07.11, 21:34
            Dla mnie CVT to w sumie nowość - tzn. jechałem kiedyś Murano w ramach jakiejś jazdy testowej, ale bardziej mnie wtedy interesowały przechyły na zakrętach a nie zachowanie skrzyni. Dlatego z takim zdumieniem odebrałem układ jezdny tego samochodu.

            P.S. Najgorsze było jak mi przednie koła zjechały na parkingu jakieś 10 cm w dół z asfaltu. Wsteczny, gaz do dechy, samochód buczy ale nie jedzie. Musiałem podjechać do przodu (co było bardzo ryzykowne bo była przepaść) i z rozpędu to wziąć.

            P.P.S. GS450h i RS450h to moim zdaniem wzorzec jak zbudować napęd hybrydowy żeby umilał jazdę. Te samochody są po prostu lepsze od swoich tylko benzynowych wersji. Trochę żałuję że zamiast GS460 nie kupiłem 450h, szczególnie że cena była prawie identyczna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka