Dodaj do ulubionych

z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemotion

25.07.11, 13:52

Nawet nie wiem jak zacząć.
Był moim środkiem transportu przez 3 dni. O 4 za dużo.
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 13:55
      Uważaj bo w Polsce obrażenie Passata to jak obrażenie Papieża!
      • derwisz911 Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 15:35
        Ciezko to lepiej w slowa ubrac :)
        wielkie +1 :)
      • rapid130 Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 27.07.11, 18:24
        > Uważaj bo w Polsce obrażenie Passata to jak obrażenie Papieża!

        Zasmarkałem klawiaturę z powodu wybuchu radości. Dzięki. :DDDDDDDD
    • polokokt Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 14:12
      no niestety, producenci musząc sprostać co raz bardziej wyśrubowanym normom, wymyślili sobie "downsizing". Osobiście też nie jestem fanem tego trendu.
      Jak się nic nie zmieni, to za kilka lat auta kilkuletnie pochodzące jeszcze ze "starego trendu" będą się cieszyły sporą popularnością wśród fanów 4 kółek, ze względu na normalnej wielkości silniki.

      Oczami wyobraźni juz widzę jak Skoda Superb jezdzi z tym silnikiem. A jeszcze niedawno silnik 1.6 -1.9 TDi to byl w miarę normalny silnik w aucie klasy kompakt. To samo z benzynowymi. 1.4 w Superbie....
    • dr.verte Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 14:36

      zacznij od spalania , to chyba najwazniejsze w tym wozie , zajebiscie bylo ze spalaniem?
    • x-darekk-x Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 16:30
      zanim przejde do obserwacji, to krotkie "zarysowanie kontekstu"

      samochod, o ktorym mowa to:
      model: volkswagen passat sedan 1.6tdi bluemotion technology (manual 6-biegowy)
      wersja wyposazenia: trendline + opcje tj tempomat, kierownica obszyta skora, zlacze multimedialne, alufelgi 16, dywaniki i autoalarm
      cena wg konfiguratora: 104480 pln
      przebieg na starcie: 1370km, przebieg na koniec: nieco ponad 1800km

      zaczne od plusow.
      + w miare solidnie wykonany. wszystko klika tak jak trzeba, w dotyku takie jak trzeba.
      + w miare cicho - nie to co w vw na pompowtryskiwaczach sprzed 10 lat.
      + miejsca na dlugosc (tj. na nogi) wystarczy.
      + wygodne siedzenia
      + plus, ktory przycmi wszystkie inne: spalanie. ja wiem, ze na lotwie (tam jezdzilem), nie jezdzi sie szybko, ale i tak srednie spalanie na calym wyjezdzie bylo szokujaco niskie: 4,3l/100km!!! w miescie spalal mi kolo 4,7. za miastem od 3,9 do 4,3. i to przy wlaczonej klimie, swiatlach, radiu itp. ten samochod jezdzi na oparach. zrobilem nim ponad 400km a komputer mowi, ze jeszcze zrobie kolejne 1100!!! musze jednak przyznac, ze troche staralem sie jechac plynnie i sluchac rekomendacji komputera odnosnie zmian biegow. ale mniejsza z tym - 4,3 litra to po prostu najekonomiczniejsze auto jakim w zyciu jechalem.

      czyli malo pali, malo zanieczyszcza, pasazera wiezie w calkiem sensownym komforcie

      i tyle plusow. ale sa tez minusy.

      - zaczne z grubej rury: w tym samochodzie nie cieszylem sie jazda. ja cieszylem sie, momentem kiedy ta jazda sie skonczyla. wrecz brakuje mi slow, zeby to dobrze okreslic - ten samochod po prostu nienawidzi jazdy. swoim zachowaniem na drodze, swoim wygladem wnetrza, dzwiekami ktore wydaje - wszystkim mowi, ze jego wlasciciel lubi sie udreczac i nie chce byc posadzony o czerpanie radosci z zycia. ktos, kto wzial to na jazde probna i mimo to kupil ten woz, musi byc mega nudnym czlowiekiem. tu nie chodzi o to, ze niektorzy traktuja samochod jako srodek transportu z a do b. to jest srodek transportu, ktory meczy. to tak jakby drewniane chodaki uznac za idealny rodzaj buta. tez da sie w nich isc i sa tanie w utrzymaniu.

      a teraz konkrety
      - uklad napedowy tego samochodu tj. 105-konny maly diesel i niesamowicie dlugie przelozenia w manualnej skrzyni to zestaw wprost tragiczny. az nie chce mi sie wierzyc w te 12.5 sek do 100. wrazenie jest jakby to bylo 20 sek. opoznienie turbo jest straszne. do 2000 nie dzieje sie nic. pozniej rosnie glownie halas. przy malych predkosciach (ruch miejski) przyspiesza wolniej niz seicento 1.1. przy duzych trzeba redukowac, zeby cos sie zadzialo.
      - komputer mfa skalibrowany jest w 100% na oszczednosc. kiedy kierowac sie jego rekomendacjami, samochod jezdzi caly czas w przedziale 1100-1600 obrotow. zwalnia pod gorke, wpada w wibracje, rzezi.
      - wyprzedzanie to powod do paniki. trzeba planowac z wyprzedzeniem. z mapa. i z kalendarzem.
      - uklad stop&go, jest meczacy. wylacza silnik, kiedy zatrzymuje sie nawet na 1 sekunde. co ciekawe nawet po szybkiej jezdzie autostradowej, jak tylko zahamowalem, od razu wylaczyl silnik. jak to sie odbije na trwalosci?
      - wnetrze jest tylko utylitarne. zero polotu, szalenstwa, przyjemnosci. nuda. zgryzota. i niemal niczym sie nie rozni od poprzedniej wersji. dodatkowo niektore plastiki zaczely sie luszczyc po dotknieciu niechcacy paznokciem (wykonczenie kierownicy)

      moglbym tak pisac i pisac. dosc powiedziec, ze ja nie chce nim wiecej jechac. jazda nim psula mi przyjemnosc dnia. mialem uczucie porazki. straconej okazji do przyjemnosci na malowniczych, pustych i rowniutkich nadmorskich drogach. wolalbym ta trase pokonac fiatem panda.

      podsumuje parafraza rozmowy z moja zona:
      - kiedy zaczynalismy jazde tym wozem, powiedzialem, ze "pewnie tez czyms takim bede kiedys jezdzil - malo pali, jest rozsadny jako srodek transportu, kosztuje chyba z 70-80 tys, dobrze trzyma wartosc"
      - kiedy konczylismy jazde tym wozem, zona podsumowala "jezeli ty masz tym jezdzic, to lepiej sie wyprowadz z domu - frustracja jaka cie bedzie meczyc po kazdej jezdzie bedzie nie do zniesienia"

      a teraz jeszcze sie okazalo, ze to to kosztuje ponad 100 tys. ha!
      • frax1 Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 18:32
        Passat jest nudny... ale co z jego konkurencji nie jest? Avensis, Insignia? Chyba tylko Mondeo ... To bardzo poprawne auto, z bardzo słabym silnikiem. Nudne dlatego, że oczekuje tego przeciętny nabywca... niestety. Poza tym jak ktoś codziennie pokonuje autostradą np. 200km do pracy i nie oczekuje niczego więcej to będzie z tego auta zadowolony. Pamiętam jak jeździłem dość często b6 z 1.9 105km i przesiadłem się parę razy do 1.6 FSI - w mieście zdecydowanie sprawniejszy był ten drugi, aż byłem zaskoczony jak dużo sprawniejszy.
        Pozdrawiam!
        • x-darekk-x Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 22:58
          > Passat jest nudny... ale co z jego konkurencji nie jest?

          tu juz nawet nie chodzi o to, ze jest nudny. ten samochod jest frustrujacy. meczy sie, wibruje i nie chce jechac. na polskich drogach to byloby chyba wielkie rozczarowanie - przyspieszenia nie pozwalaja na sprawne manewry. nawet przez chwile nie oczekiwalem po nim sportowego ducha. ale nie sadzilem tez, ze bedzie to najwolniejsze auto jakim jezdzilem od wielu lat. podtrzymuje twierdzenie, ze przy malych predkosciach szybciej i sprawniej mozna sie poruszac seicento. nawet taki c4 picasso z 90konnym dieslem przyspieszal jakos chetniej, przyjemniej.

          wysiadalem z tego samochodu smutny. rozczarowany. zniechecony do jazdy.
          jezeli chcieli zrobic najbardziej ekonomiczny pojazd do polaczenia dwoch punktow na mapie, to moze sie udalo. ale pod tym wzgledem pociag pewnie wypada lepiej. i co z tego? ani jednym ani drugim nie chce jezdzic.
      • typson Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 18:34
        Poprzednim modelem w firmie sporo osób jezdziło. Tego nikt nie kupił, cena pozostaje najwyższa w porównaniu z konkurencja, reszta do bólu nijaka. Jeździłem z tym samym silnikiem nową Jettą. Tam troche bardziej dawał rade - moze inne przełożenia a moze auto lżejsze. Ale cisnęło mnie w nogi a ja raczej wysoki nie jestem
      • franek-b a ferrari jest mało pakowne 25.07.11, 18:45
        Czyli takie pieprzenie kotka za pomocą młotka. Zarzucanie autu, którego celem jest oszczędzanie, że nie jest demonem prędkości, to jak czepianie się, że w ferrari jest mało pakowne.
        • x-darekk-x Re: a ferrari jest mało pakowne 25.07.11, 23:02
          > Czyli takie pieprzenie kotka za pomocą młotka. Zarzucanie autu, którego celem j
          > est oszczędzanie, że nie jest demonem prędkości, to jak czepianie się, że w fer
          > rari jest mało pakowne.

          ja od niego nie oczekiwalem bycia "demonem predkosci". ale jakies podstawy powinny byc zachowane w samochodzie z tej polki. chyba nigdy od czasow poloneza z gaznikiem nie jechalem wozem z wolniejsza reakcja na gaz i wieksza niechecia do przyspieszania. ten woz ma zero momentu ponizej 1400 obrotow i zero mocy powyzej 2000. caly czas trzeba machac lewarkiem a i tak nie wiele sie dzieje. mialem problemy, zeby utrzymac tempo co lepszych dostawczakow. ten woz zabija przyjemnosc z jazdy. jak dla mnie koszmar.
          • typson Re: a ferrari jest mało pakowne 25.07.11, 23:38
            poniżej 1400 to mało co ma wystarczający moment, no chyba, ze mowimy o silnikach elektrycznych ;)

            Auto powinno mieć automat i byloby po problemie
            • bassooner Re: a ferrari jest mało pakowne 25.07.11, 23:49
              no właśnie... turbina załącza się pewnie powyżej 2 tys obr
              • x-darekk-x Re: a ferrari jest mało pakowne 26.07.11, 00:05
                polecam przejazdzke np benzynowym turbo - owszem, zaczyna przyspieszac od 1700-1800. ale jak przy 1200 nacisne, tez plynnie jedzie. bez wibracji. protestow. roznica jest tez taka, ze ciagnie potem do 6500. a ten diesel zaczyna przy 1800 i konczy przy 2000. a i w tym przedziale nie dzieje sie wiele. ponizej wibruje. powyzej tylko halasuje.

                nikt mnie nie przekona, ze to dobry silnik do takiego wozu. wg mnie najgorszy jakim jechalem od b. dawna.
                • franek-b Re: a ferrari jest mało pakowne 26.07.11, 00:20
                  Nikt nie ma zamiaru Cię do niczego przekonywać.
                  Po prostu nie wierzę w 'koszmar', 'najgorszy' (i jeszcze inne tego typu zwroty), do tego wszystko 'trzeszczy', 'wibruje', 'zniechęca do jazdy', 'beznadziejne wnętrze' itd. Rozumiem, że każdy ma jakąś ideologię, jedni nie lubią murzynów, inni polaków jadących do USA a inni nie lubią vw. Ja to rozumiem i akceptuję. Po prostu, wg mnie wszystkie te epitety są przesadzone.

                  A historycznie rzecz biorąc, zawsze w passacie (i nie tylko), podstawowe były słabe silniki. 1,6 benzynowy miał 100KM a diesel 90 i jakoś wszyscy jeździli. Passat ten to typowy osiołek do połykania autostradowych km jak najmniejszym kosztem, do którego zadania nadaje się znakomicie. Duży, wygodny, przestronny i w miarę komfortowy, do tego jeżdżacy na oparach. Z ciekawości sprawdzę czy mają takiego u dilera w pobliżu...

                  Swoją drogą to silnik ma płaski moment 1,5 do 2,5k rpm.
                  www.autogaleria.pl/auto_test/volkswagen-jetta-1.6-tdi-dsg-highline,568.html
                  • x-darekk-x Re: a ferrari jest mało pakowne 26.07.11, 10:53

                    > Po prostu nie wierzę w 'koszmar', 'najgorszy' (i jeszcze inne tego typu zwroty)

                    Jezeli chodzi o zachowanie silnika, to zdecydowanie najgorszy jakim jechalem od b.dawna. I moge tylko porownywac do tych, ktorymi jechalem. Uwazam, ze osiagi tego silnika po prostu nie przystaja w dzisiejszych czasach do wozu z tej polki (i o tej masie).

                    > , do tego wszystko 'trzeszczy', 'wibruje', 'zniechęca do jazdy', 'beznadziejne
                    > wnętrze' itd.

                    chyba musze sprostowac - nie przypominam sobie, zebym powiedzial, ze wszystko trzeszczy. wnetrze nie jest tez beznadziejne. wnetrze jest nudne, przygnebiajace ale nie beznadziejne. sprawia wrazenie praktycznego, solidnego. jest tez calkiem wygodne dla 4 osob (dla 5 zbyt waskie). wg mnie wnetrze dla wielu osob bedzie bardzo

                    moge za to potwierdzic wibracje jakie silnik powoduje na niskich obrotach. jakby sie dlawil.


                    > Rozumiem, że każdy ma jakąś ideologię, jedni nie lubią murzynów,
                    > inni polaków jadących do USA a inni nie lubią vw.

                    nie mam nic do vw. nigdy nie mialem vw. te, ktorymi jezdzilem po prostu zrobily na mnie nijakie wrazenie, szczegolnie passaty (mialem np. sluzbowe). najlepsze wrazenie zrobil na mnie kiedys polo 1.0 (45km). przyjemnie mi sie nim jezdzilo.

                    > Ja to rozumiem i akceptuję. P
                    > o prostu, wg mnie wszystkie te epitety są przesadzone.

                    ok, twoje prawo. ja dalej twierdze, ze dawno nie jechalem bardziej rozczarowujacym samochodem. a kazdego roku przez moje rece przewija sie ich sporo (taka praca - czesto w podrozy).

                    > A historycznie rzecz biorąc, zawsze w passacie (i nie tylko), podstawowe były s
                    > łabe silniki. 1,6 benzynowy miał 100KM a diesel 90 i jakoś wszyscy jeździli.

                    polonezem z silnikiem 1,3 tez ludzie jezdzili. ale czego to dowodzi?

                    > Pa
                    > ssat ten to typowy osiołek do połykania autostradowych km jak najmniejszym kosz
                    > tem, do którego zadania nadaje się znakomicie.

                    i tu bym dyskutowal. o ile jest to stala predkosc, to ok. ale jezeli bedziesz sie musial sprawnie wlaczyc do szybkiego ruchu, wyprzedzic lub nawet dynamicznie ruszyc spod swiatel, zeby zmienic pas - to w tym samochodzie zaleje cie zimny pot.

                    > Duży, wygodny, przestronny i w m
                    > iarę komfortowy, do tego jeżdżacy na oparach.

                    a to akurat prawda. poza tym, ze jest zbyt waski, to rzeczywiscie jest wygodny, przestronny, komfortowy i niesamowicie ekonomiczny.

                    > Z ciekawości sprawdzę czy mają ta
                    > kiego u dilera w pobliżu...

                    sprawdz - ciekaw jestem twoich wrazen.
                    • franek-b Re: a ferrari jest mało pakowne 26.07.11, 22:40

                      > Jezeli chodzi o zachowanie silnika, to zdecydowanie najgorszy jakim jechalem od
                      > b.dawna. I moge tylko porownywac do tych, ktorymi jechalem. Uwazam, ze osiagi
                      > tego silnika po prostu nie przystaja w dzisiejszych czasach do wozu z tej polki
                      > (i o tej masie).

                      Nie bardzo rozumiem dlaczego nie przystają? 12,5 do stówy to większość z nas podczas normalnej jazdy nie wyciska bo nie ma takiej potrzeby. Auto zrobione w konkretnym celu tzn oszczędnego jeżdżenia. Nie bardzo rozumiem, dlaczego BARDZO oszczędne auto ma być tanie, a wszystkie napakowane KM mają być drogie skoro są dużo droższe w eksploatacji - jak kupujesz piec CO do domu to ten oszczędniejszy jest droższy a nie tańszy.

                      > chyba musze sprostowac - nie przypominam sobie, zebym powiedzial, ze wszystko t
                      > rzeszczy. wnetrze nie jest tez beznadziejne. wnetrze jest nudne, przygnebiajace
                      > ale nie beznadziejne. sprawia wrazenie praktycznego, solidnego. jest tez calki
                      > em wygodne dla 4 osob (dla 5 zbyt waskie). wg mnie wnetrze dla wielu osob bedzi
                      > e bardzo

                      To zacytuję:
                      "dzwiekami ktore wydaje - wszystkim mowi, ze jego wlasciciel lubi sie udreczac i nie chce byc posadzony o czerpanie radosci z zycia. ktos, kto wzial to na jazde probna i mimo to kupil ten woz, musi byc mega nudnym czlowiekiem. tu nie chodzi o to,"
                      Wymowa powyższego jest jednoznaczna. Jeśli wg Ciebie osoba w passacie musi być mega nudnym człowiekiem to co powiedzieć o właścielu cromy, której wnętrze, nie dość, że mega nudne to jeszcze koszmarnie tandetne i skręcone jak to w fiacie (i do tego próba przemycenia luksusu w postaci plastikowych drewien...bleee)?

                      > nie mam nic do vw. nigdy nie mialem vw. te, ktorymi jezdzilem po prostu zrobily
                      > na mnie nijakie wrazenie, szczegolnie passaty (mialem np. sluzbowe). najlepsze
                      > wrazenie zrobil na mnie kiedys polo 1.0 (45km). przyjemnie mi sie nim jezdzilo

                      Nie, no oczywiście, że nie masz... tja

                      > ok, twoje prawo. ja dalej twierdze, ze dawno nie jechalem bardziej rozczarowuja
                      > cym samochodem. a kazdego roku przez moje rece przewija sie ich sporo (taka pra
                      > ca - czesto w podrozy).

                      Kolega, który jest fanem włoskiej motoryzacji (kupił 2 cromy), po tym jak został przewieziony allroadem stwierdził, że mało miejsca z tyłu... A rozczarowanym można być zawsze jak się oczekuje nie to co będzie dostarczone, co wcale nie musi źle świadczyć o tym co zostało dostarczone.

                      > polonezem z silnikiem 1,3 tez ludzie jezdzili. ale czego to dowodzi?

                      Dowodzi to tego, że wbrew Twojemu twierdzeniu setki tysięcy ludzi w całej Europie nie ma takich problemów, do tego głosują swoimi pieniędzmi na te produkty.


                      > i tu bym dyskutowal. o ile jest to stala predkosc, to ok. ale jezeli bedziesz s
                      > ie musial sprawnie wlaczyc do szybkiego ruchu, wyprzedzic lub nawet dynamicznie
                      > ruszyc spod swiatel, zeby zmienic pas - to w tym samochodzie zaleje cie zimny
                      > pot.

                      Bez obaw. W niedzielę wróciłem z małych wakacji z rodziną, zapakowanym autem z dużym boxem, 2 rowerami, deską na dachu + rodzina w środku i wcale nie miałem problemów z podróżowaniem (ok. 1500 km). Na autostradzie jechałem nie więcej niż 110 bo opory skutecznie zniechęcały do tego. Mimo tego dystansu jakoś nikt na mnie nie trąbił, wyprzedzałem, włączałem się do ruchu itd. Ponadto start do 50 km/h zajmuje praktycznie w każdym aucie bardzo podobny czas, potem zaczyna się rozjazd w osiągach. Takie są realia codziennej jazdy.

                      > a to akurat prawda. poza tym, ze jest zbyt waski, to rzeczywiscie jest wygodny,
                      > przestronny, komfortowy i niesamowicie ekonomiczny.

                      Prowadziłeś jakieś badania co do tej wąskości? bo to auto szersze od cromy np. i jest jednym z pojemniejszych w klasie.


                      > sprawdz - ciekaw jestem twoich wrazen.

                      Przy okazji sprawdzę. Ale przypomniało mi się, że kolega ma octavię kombi służbową z tym silnikiem i jechałem jako pasażer... no i hmm przeżyłem! A kolega bardzo zadowolony z tego auta, chociaż prywatnie fan również włoskiej motoryzacji (ma grande punto).
                      • x-darekk-x Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 01:12
                        > > Uwazam, ze osiagi
                        > > tego silnika po prostu nie przystaja w dzisiejszych czasach do wozu z tej
                        >> polki (i o tej masie).
                        > Nie bardzo rozumiem dlaczego nie przystają? 12,5 do stówy to większość z nas po
                        > dczas normalnej jazdy nie wyciska bo nie ma takiej potrzeby.

                        to bylaby prawda, gdyby ten samochod osiagal te 12,5 z relatywna latwoscia. ale w tym samochodzie caly czas czuc dlawiacy sie silnik, niechec do wejscia na obroty itp. moze te 12,5 da sie osiagnac, po latach prob i bledow :) , kiedy wyczuje sie gdzie istnieje jakis przedzial, w ktorym ma jakakolwiek moc. w normalnej jezdzie wrazenia sa takie jakby mial do 100 nie 12,5 a 19,5 sek. i od razu odpowiem - nie, nie mierzylem. mowie o subiektywnych wrazeniach. po prostu od lat nie jezdzilem samochodem, w ktorym bym sie czul mniej pewnie podczas wyprzedzania, ruszania spod swiatel i przy innych podstawowych manewrach.

                        > Nie bardzo rozumiem dlaczego nie przystają? 12,5 do stówy to większość z nas po
                        > dczas normalnej jazdy nie wyciska bo nie ma takiej potrzeby. Auto zrobione w ko
                        > nkretnym celu tzn oszczędnego jeżdżenia. Nie bardzo rozumiem, dlaczego BARDZO o
                        > szczędne auto ma być tanie, a wszystkie napakowane KM mają być drogie skoro są
                        > dużo droższe w eksploatacji

                        myslisz, ze ktos by kupil tego 1,6 gdyby w tej samej cenie dano mu 2.0tdi 170? ty bys go wybral?

                        > > chyba musze sprostowac - nie przypominam sobie, zebym powiedzial, ze wszy
                        > stko trzeszczy.

                        > To zacytuję:
                        > "dzwiekami ktore wydaje - wszystkim mowi, ze jego wlasciciel lubi sie udreczac
                        > i nie chce byc posadzony o czerpanie radosci z zycia.

                        czytanie tekstu ze zrozumieniem ;)
                        chodzi o dzwieki silnika. nie trzeszczenie wnetrza.

                        > Wymowa powyższego jest jednoznaczna. Jeśli wg Ciebie osoba w passacie musi być
                        > mega nudnym człowiekiem to co powiedzieć o właścielu cromy, której wnętrze, nie
                        > dość, że mega nudne to jeszcze koszmarnie tandetne i skręcone jak to w fiacie
                        > (i do tego próba przemycenia luksusu w postaci plastikowych drewien...bleee)?

                        hmmm. tak sie sklada, ze mialem pare lat temu crome. i wspominam ja bardzo dobrze, choc od tego czasu przewinelo sie pare innych i obiektywnie pewnie lepszych aut. niestety ciezko ja porownac do passata. o ile pamietam najslabsza croma diesel miala od tego passata o 15 km wiecej. najmocniejsza wersja dieslowska miala o 95km wiecej. to wg mnie nie fair porownanie do passata. ja jezdzilem doposazona po brzegi wersja 150-konna. miala w porownaniu do passata: o polowe wiecej mocy, sporo wiecej momentu, lepiej zestopniowana skrzynie, nieporownywalnie lepsze osiagi z duzo lepiej wyciszonego silnika, duzo bardziej praktyczne i obszerne wnetrze z lepsza widocznoscia. ale tak jak wspomnialem - porownywanie jej do slabego i golego passata jest nie fair. moja wersja nie miala zadnych plastikowych drewien, wiec w tym temacie nie moge sie wypowiedziec. jezeli byly cromy z czyms takim, to rzeczywiscie porazka. nie lubie udawanego drewna. co do wykonczenia - croma miala duzo ladniejsza tapicerke, ale ten passat byl bazowa wersja a croma topowa, wiec porownanie znowu chybione. wierze, ze passat w lepszych wersjach ma swietne materialy. passat ma za to na pewno ladniejsze wykonczenie srodkowej czesci deski rozdzielczej np ladne wyswietlacze elektroniczne (widac, ze to o 5 lat nowszy woz). reszta wykonczenia na podobnym poziomie. passat ma za to mniejsze spalanie (o jakies 2 litry czyli 30%!) i wg mnie lepiej pracujaca skrzynie. dalej bez wahania wybralbym crome, ale to jednak inne samochody przynajmniej te, ktorymi jezdzilem.

                        > Kolega, który jest fanem włoskiej motoryzacji (kupił 2 cromy), po tym jak zosta
                        > ł przewieziony allroadem stwierdził, że mało miejsca z tyłu...

                        nie jechalem allroadem z tylu - tylko z przodu. i byl bardzo ok. mowie o allroadzie na bazie a6. ten na bazie a4 jest mi obcy. jezdzilem normalnym nowym a4 (tylko w wersji s4) i rzeczywiscie jest bardzo ciasny. ale nie wiem a propos czego to porownanie. moge tylko powiedziec, ze passat od a4 (allroad czy nie) jest duzo bardziej przestronny z tylu. czyli plus dla passata. :)

                        > A rozczarowanym
                        > można być zawsze jak się oczekuje nie to co będzie dostarczone, co wcale nie mu
                        > si źle świadczyć o tym co zostało dostarczone.

                        i tu jest chyba sedno sprawy. to po prostu samochod zupelnie nie trafiajacy w moje gusta. i tyle. pewnie komus bedzie odpowiadal i bedzie mial tysiace zadowolonych uzytkownikow.

                        > Bez obaw. W niedzielę wróciłem z małych wakacji z rodziną, zapakowanym autem z
                        > dużym boxem, (...)

                        nawet nie wiedzialem, ze masz takiego passata. sorry, jezeli pojechalem za ostro. ;)

                        > > a to akurat prawda. poza tym, ze jest zbyt waski, to rzeczywiscie jest wy
                        > godny,
                        > > przestronny, komfortowy i niesamowicie ekonomiczny.
                        >
                        > Prowadziłeś jakieś badania co do tej wąskości? bo to auto szersze od cromy np.
                        > i jest jednym z pojemniejszych w klasie.

                        nie wiem ile te auta maja katalogowo szerokosci wnetrza. pamietam tylko, ze jak kupowalem wowczas samochod, to nie udalo mi sie w passacie wsadzic trzech fotelikow. nie weszly tez do primery (jeszcze byla), avensisa. zmiescily sie za to bez problemu w cromie, c5 i bodajze mondeo (nie pamietam juz).

                        no dobra. ale podsumuje zeznania. wg. mnie passat 1.6 tdi bluemotion to dobrze wykonane, relatywnie wygodne i bardzo ekonomiczne auto, ktore na pewno spodoba sie osobom, dla ktorych koszt paliwa jest absolutnym priorytetem. jednoczesnie jest to samochod, ktory nie dostarcza nawet minimalnej przyjemnosci z jazdy w innym trybie niz jazda o kropelce - w kazdym innym dostarcza glownie powodow do frustracji. auto do taniego pokonania trasy z a do b. przejechac i zapomniec. jak to podsumowala moja zona: "zapomne o nim, zanim jeszcze z niego wysiade. no, moze poza tym, ze ciagle byles na cos w nim wsciekly."
                        • x-darekk-x Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 01:27
                          wnetrze cromy 2006

                          wnetrze passata 2011

                          uwazam, ze oba sa jak najbardziej ok
                        • pizza987 Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 07:52
                          A wezmę się Wam wetnę w dyskusję ;) Jeżeli chodzi o rozmiary wnętrza kazdy z nas patrzy przez pryzmat samochodu którym obecnie najwiecej jeździ oraz własnych gabarytów. Ja stałem się zboczony pod względem ilosci miejsca od momentu jak zacząłem jeździć Scenikami. Teraz praktycznie kazdy samochód jest za ciasny i za ciężko mi się wsiada. A mimo swojego wzrostu jeździłem przez wiele lat małymi samochodami (Uno, Fiesta 1997, Corsa B), ale pamiętam swoje zaskoczenie jak po pożegnaniu się ze swoim Volvo 440 i dłuższym jeżdżeniu Corsą B musiałem na chwilę wsiąść do 440. I szok że szyba jest tak niska i tak blisko, ze tłuke kolanem w środkowa konsolę (boleśnie, chociaż Volvem przejechałem ponad 70000km. tego nie zauważałem). Podobnie jest jak patrzymy na wykorzystane materiały. Kiedyś porównywałem dwa samochody z podobnej półki cenowej: Focusa II i Scenika II (ojca i mój samochód), oba w granicach 60+ tys. zł. a jakością Renault bił i bije na głowę Forda (ładniejsze i przyjemniejsze materiały wewnątrz, ale senior uwielbia swojego Forda a ja Renaulta.... więc skrzywieni jesteśmy). Co do przewiezienia innym samochodem-w kazdym nieminivanie czuję się niekomfortowo nawet jak jest to coś sporo większego ale nie tak wysokiego, więc też twierdziłbym ze jest do pupy bo z mało miejsca ;) Ja od jakiegoś czasu patrzę pod kątem wygody wejscia do samochodu z dzieckiem w foteliku lub bez, łatwości dojścia do niego i komfortu wsiadania na zatłoczonych parkingach.

                          Dynamika jest sprawą subiektywną. Ja uważam że większością samochodów da się jeździc dynamicznie tylko trzeba to umieć, trzeba się przyzwyczaić do charakterystyki i stad mogą wypływać nieporozumienia z twierdzenia że jeden jest bardziej wołowaty od drugiego. Poza Corsą B 1.0 12V żaden samochód nie sprawiał mi większego problemu jeżeli chodzi o możliwości, Corsa była rzeczywiście pojazdem który do wyprzedzania potrzebował długiej prostej, wiatru w plecy itp. A teraz przesiadając się ze swojego Scenika ze 163KM do siostrzanej Fiesty 1,25 60KM (model 2010) nie uważam go za specjalnie wołowatego, dynamiki ma akurat, ale inna rzecz ze w trasie pewnie trochę by mi dopiekł ;)

                          Dobra, wena mi własnie umyka więc zakończe ten nieco przydługawy wywód :D
                          • plawski Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 08:59
                            pizza987 napisał:

                            (...) a jakością Renault bił i bije na
                            > głowę Forda (ładniejsze i przyjemniejsze materiały wewnątrz, ale senior uwielb
                            > ia swojego Forda a ja Renaulta.... więc skrzywieni jesteśmy).
                            --------

                            O nie, tutaj się z Tobą nie zgodzę. Masz racje, że Renault stosuje teraz naprawdę dobre materiały inside, ale wsiądź do nowego np. C-Maxa. Oczywiście wszystko zależy od wersji wyposażenia, ale tutaj jest nawet trochę lepiej niż w Renault.
                            • pizza987 Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 09:21
                              plawski napisał:

                              > pizza987 napisał:
                              >
                              > (...) a jakością Renault bił i bije na
                              > > głowę Forda (ładniejsze i przyjemniejsze materiały wewnątrz, ale senior
                              > uwielb
                              > > ia swojego Forda a ja Renaulta.... więc skrzywieni jesteśmy).
                              > --------
                              >
                              > O nie, tutaj się z Tobą nie zgodzę. Masz racje, że Renault stosuje teraz napraw
                              > dę dobre materiały inside, ale wsiądź do nowego np. C-Maxa. Oczywiście wszystko
                              > zależy od wersji wyposażenia, ale tutaj jest nawet trochę lepiej niż w Renault
                              > .
                              >
                              >

                              W obecnych nie wiem bo nie pamiętam juz zbyt dokładnie żadnego, chodzi mi że w momencie zakupu na przelomie 2006-2007 samochodów z 2006r. z podobnej półki cenowej była przepaść, teraz moze byc inaczej. Ale tak czy siak Forda nie lubię ;)
                              • plawski Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 10:25
                                pizza987 napisał:
                                (...) Ale tak czy siak Forda nie lubię ;)
                                ------
                                Przymusu nie ma :-)
                                Mi się też wydawało, że nie lubię, ale ostatnie jazdy przekonały mnie, że jest inaczej.
                                BTW nowy mendeło, na którego patrzyłem z przymrużeniem oka, postrzegając go raczej jako auto flotowe, okazał się naprawdę fają furą. Tylko skrętu nie ma, tak samo jak moje C5...
                                • x-darekk-x Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 12:13
                                  > samo jak moje C5...

                                  czyli masz c5 a nie passata?

                                  nowego c5 nigdy nie prowadzilem. bardzo mi sie podoba. jak sie spisuje?
                                  • x-darekk-x Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 12:13
                                    ups
                                    pomylilem autorow
                                    • plawski Re: a ferrari jest mało pakowne 28.07.11, 12:50
                                      x-darekk-x napisał:

                                      > ups
                                      > pomylilem autorow
                                      ---
                                      :-)
                                      Mam niestety poprzednie C5.
                                      Niestety bo chciałbym nowe.
                        • franek-b Re: a ferrari jest mało pakowne 29.07.11, 20:46
                          Wczoraj napisałem odp na to i niestety wj...ło mi na łączach... :-( wybacz ale nie mam siły już obszernie, więc będzie syntetycznie.

                          - pewność prowadzenia to wg mnie dużo więcej niż samo przyspieszenie, ale trakcja i przewidywalność zawieszenia a to passat ma super dopracowan, lubię jego charakterystykę, lekką twardość i jednocześnie komfort
                          - im więcej mam lat i przejechanych km coraz bardziej mam w poważaniu moc pod maską. Poważnie bym się zastanawiał czy potrzebne mi więcej KM, tylko po to by mieć większe rachunki na stacji benzynowej. Czas przejazdu auta szybszego i wolniejszego jest w zasadzie taki sam, więc jak mawiano w reklamie: po co przepłacać? A mając 2 auto w domu może służyć jak fun2drive.
                          - nie mam passata, ale może kiedyś? dlaczego nie, auto bardzo godne.
                          - test 3 fotelików jest bezlitosny ale jednocześnie nie oddaje faktycznej wielkości auta - większość klasy średniej przepada w nim, z aut które go zdają chyba tylko p307 kombi jeszcze go przechodzi

                          Podsumowując, uważam, że passat stał się takim fajnym internetowym chłopcem do bicia, ale wychodzę z założenia, że to zgodnie z powiedzeniem 'bij mistrza' :-P
                • typson Re: a ferrari jest mało pakowne 26.07.11, 10:03
                  > polecam przejazdzke np benzynowym turbo - owszem, zaczyna przyspieszac od 1700-
                  > 1800. ale jak przy 1200 nacisne, tez plynnie jedzie. bez wibracji. protestow.
                  > roznica jest tez taka, ze ciagnie potem do 6500.

                  ale to zależy od rozmiarów turbiny - jesli jest duża to dużo doładowuje ale też stawia większy opór spalinom przy niskich obrotach. I odwrotnie. Zmienna geometria dolotu i turbiny moze redukuje ten efekt ale nie do końca. Zreszta widać po samochodach rajdowych, jak strzela im z rury podtrzymanie
          • pizza987 Re: a ferrari jest mało pakowne 26.07.11, 08:29
            x-darekk-x napisał:

            > ja od niego nie oczekiwalem bycia "demonem predkosci". ale jakies podstawy powi
            > nny byc zachowane w samochodzie z tej polki. chyba nigdy od czasow poloneza z g
            > aznikiem nie jechalem wozem z wolniejsza reakcja na gaz i wieksza niechecia do
            > przyspieszania.

            Weź się odwal od Poloneza, dobra? Takim samochodem uczyłem się jeździć, pierwszy zupelnie własny szosowy (nie mówię o ternowym Honkerze co głównie stał) pojazd któren mi dupkę woził gdzie trzeba było i mimo zaawansowanego szkorbutu łaski nie robił a naprawić dał się młotkiem i meslem

            >ten woz ma zero momentu ponizej 1400 obrotow i zero mocy powyze
            > j 2000. caly czas trzeba machac lewarkiem a i tak nie wiele sie dzieje. mialem
            > problemy, zeby utrzymac tempo co lepszych dostawczakow. ten woz zabija przyjemn
            > osc z jazdy. jak dla mnie koszmar.
            >

            Jestem w stanie zrozumieć sfrustrowanie autora watku, samochód mimo swojego założenia bycia oszczędnym powinien miec chociaż minimalną chęć do dynamicznego przyspieszenia, czasem mimo braku podstaw (kupujacy emerytowany kapelusznik przykładowo) żeby nie popełnić grzechu sodomii na nadjeżdżającym z przeciwka będzie musiał depnąć a jak elektronika nie daje to co ma zrobić....?
      • mapmuh Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 22:21
        x-darekk-x napisał:
        > - uklad stop&go, jest meczacy. wylacza silnik, kiedy zatrzymuje sie nawet na 1
        > sekunde. co ciekawe nawet po szybkiej jezdzie autostradowej, jak tylko zahamowa
        > lem, od razu wylaczyl silnik. jak to sie odbije na trwalosci?

        To dla mnie jedna z wiecznych tajemnic wszechswiata. Światła się włączają po zmroku, doświetlają zakręty, wycieraczki wiedzą, że pada, komputer rejestruje pierdylion parametrów jazdy, a durnej kontrolki gorącgo turbo qrvishony nie montują. Nie mowiąc już o przypadku przez Darka opisanym. Oplowskie turbiny w firmie ludzie zarzynają w mniej niż 10kkm i cały czas chodzą jak baranki i skarżą się, że im "sprzęglo śmierci po wyłączeniu silnika".
        • mapmuh *sprzęgło śmierci - sprzęgło śmierdzi ;) (n/t) 25.07.11, 22:22
        • franek-b Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 22:42
          Przegrzewanie turbin w dieslach to taki internetowy zwierz jak Yeti, wszyscy o tym piszą a nikt tego nigdy nie widział - temperatura spalin jest dużo niższa niż w benzynowych więc o przegrzewaniu można zapomnieć. Turbiny padają od kręcenia nimi na zimno.
          • mapmuh Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 26.07.11, 12:40
            Chcesz powiedzieć, że nikt nie widział turbiny, którą w wyniku braku smarowania po wyłączeniu silnika trafił szlag?

            franek-b napisał:

            > Przegrzewanie turbin w dieslach to taki internetowy zwierz jak Yeti, wszyscy o
            > tym piszą a nikt tego nigdy nie widział - temperatura spalin jest dużo niższa n
            > iż w benzynowych więc o przegrzewaniu można zapomnieć. Turbiny padają od kręcen
            > ia nimi na zimno.
            • franek-b Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 26.07.11, 22:05
              > Chcesz powiedzieć, że nikt nie widział turbiny, którą w wyniku braku smarowania
              > po wyłączeniu silnika trafił szlag?

              Co ja chcę powiedzieć/napisać to napisałem w poście wcześniej.
              O tym, czy nikt, nigdy to w takich kategoriach nie mam zamiaru się wypowiadać, bo różne rzeczy się dzieją. Twierdzę, że wszystkie złote rady dotyczące konieczności chłodzenia turbiny w dieslu są tak samo wartościowe jak spluwanie przez lewe ramię - tzw urban legend. Coś gdzieś bije ale w jakim kościele to już nie wiadomo - chłodzi się turbiny w wyczynowych autach po ostrej jeździe (OS), gdyż:
              1 dotyczy to silnika benzynowego gdzie temperatura spalin jest wyższa o jakieś 300 st. C od tych w diesllu
              2 podczas takiego wyczynu turbina rogrzewa się do czerwoności jak cały układ wydechowy
              Teraz biorąc powyższe pod uwagę odpowiedz sobie sam w jaki sposób jesteś w stanie osiągnąć stan takiego rozgrzania turbiny w dieslu. Życzę powodzenia.

              Turbiny w dieslu są zarzynane podczas startu, gdy jeszcze pracują na zimno i nie dostały smarowania a muszą kręcić dosyć mocno. A poza tym jest to część, która jak każda ulega zużyciu, więc temat obrasta w legendy dotyczące tego dlaczego 'padła'.
              • mapmuh Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 26.07.11, 22:36
                franek-b napisał:


                > Teraz biorąc powyższe pod uwagę odpowiedz sobie sam w jaki sposób jesteś w stan
                > ie osiągnąć stan takiego rozgrzania turbiny w dieslu. Życzę powodzenia.
                Franiu, zostań sponsorem tego projektu, a nawet bez życzeń powodzenia go zrealizuję. W jaki sposób? Tak, jak pisałem: wyłączając silnik zanim turbina zdąży wyhamować. 100k obrotów na minutę bez smarowania trochę w tym dziele pomoże. Cały czas piszę o nagrzewaniu turbin po wyłączeniu silnika, a Ty mi o spalinach, tymczasem jak mawiają mędrcy dymu bez ognia ni ma ;)

                > Turbiny w dieslu są zarzynane podczas startu, gdy jeszcze pracują na zimno i ni
                > e dostały smarowania a muszą kręcić dosyć mocno.
                Aha, to zimne bez smarowania się psują, a lekko ciepłe od spalin diesla już się na to uodparniają :-)
                • franek-b film olejowy 26.07.11, 22:46
                  Mapmuhniu poczytaj sobie co to za zwierz. I potem odpowiedz sobie dlaczego nie ma smarowania przy starcie a jest jak nawet wyłączysz silnik.

                  CBDO
                  • mapmuh Re: film olejowy 26.07.11, 22:56
                    CBDO?
                    Czy przy czytaniu o filmie akapit o spalonym oleju pominąć?
                    • franek-b Re: film olejowy 26.07.11, 23:12

                      > Czy przy czytaniu o filmie akapit o spalonym oleju pominąć?

                      Uważaj by Ci się turbina nie spaliła he he
              • plawski Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 27.07.11, 10:38
                franek-b napisał:

                > Turbiny w dieslu są zarzynane podczas startu, gdy jeszcze pracują na zimno i ni
                > e dostały smarowania a muszą kręcić dosyć mocno. A poza tym jest to część, któr
                > a jak każda ulega zużyciu, więc temat obrasta w legendy dotyczące tego dlaczego
                > 'padła'.
                -----
                Muszę przyznać, że interesuje mnie ten temat, niejednokrotnie sam się właśnie zastanawiałem, czy to nie bardziej przez katowanie na zimnym te turbiny lecą...
                A Crannmer coś wie na ten temat?
          • sherlock_holmes Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 29.07.11, 20:53
            franek-b napisał:

            > Przegrzewanie turbin w dieslach to taki internetowy zwierz jak Yeti, wszyscy o
            > tym piszą a nikt tego nigdy nie widział - temperatura spalin jest dużo niższa n
            > iż w benzynowych więc o przegrzewaniu można zapomnieć. Turbiny padają od kręcen
            > ia nimi na zimno.
            >

            pOGADAJ Z WŁASCICIELAMI 1.6hdi...
            A jeszcze:w 2.0HDI 16V turbiny szlag trafial ąż do wprowadzenia "jeziorka" oleju na łożysku wirnika.
            Temperatury turbiny w dieslu spokojnie wystarczają żeby doszło do tzw. koksowania oleju w przewodzie zasilającym turbinę (olej ulega spaleniu ze względu na brak obiegu - wyłączony siolnik, nie kręci się pompa oleju, i jako popiół/koks zatyka kanał olejowy).
      • edek40 Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 26.07.11, 15:28
        > odze, swoim wygladem wnetrza, dzwiekami ktore wydaje - wszystkim mowi, ze jego
        > wlasciciel lubi sie udreczac i nie chce byc posadzony o czerpanie radosci z zyc
        > ia.

        To samochod, jak ekolog-terrorysta-moralizator, ktory zywi sie tekturowym jedzeniem z soi i groznie patrzy na kazdego, kto chocby napomknie o normalnym zarciu, ktore kiedys brykalo na pastwisku.

        Takie, psze pana, czasy nastaly. A ja wciaz 4,3 vortec V6 :)))))
      • plawski Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 27.07.11, 10:43
        Darek, może Ty się do mocnych aut przyzwyczaiłeś?

        Jeździłem trochę innym silnikowo i skrzyniowo modelem i było naprawdę OK.
        • x-darekk-x Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 28.07.11, 00:26

          > Darek, może Ty się do mocnych aut przyzwyczaiłeś?

          bo ja wiem? chyba nie. nie mam w domu zadnego potwora. moj woz ma 155km, zony 185 (ale wazy duzo) - trudno ktorys z nich nazwac jakos super mocnym autem. zaden nie wciska w fotel. ostatnio jezdzilem wypozyczonymi wozami o podobnej mocy do tego passata (np c4 picasso, mazda 3, astra iv, zafira), ale zaden nie zrobil na mnie tak zlego wrazenia pod wzgledem ukladu napedowego jak ten passat. inna sprawa, ze ten passat np bil na glowe wykonczeniem b. kiepska mazde i paskudna zafire.

          mocnym samochodem nie jezdzilem juz conajmniej z rok. no moze z wyjatkiem holdena sv6 czy kii borrego, ktore na nasze polskie warunki moga uchodzic za w miare mocne (sporo powyzej 250km, ale i masy spore). ale na pewno nie zdazylem sie do nich przyzwyczaic. nie myl mnie z markiem. ;)
          • plawski Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 28.07.11, 09:02
            hehe, nie mylę :-)

            Po prostu jestem zdumiony, że jest aż tak źle, podczas, gdy poprzednik z 5-stopinowym manualem i 110 kucami radził sobie relatywni całkiem spoko z tym autem.
            • x-darekk-x Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 28.07.11, 10:50
              slucham twoich wypowiedzi i zaczynam sie zastanawiac, czy moze trafil mi sie jakis felerny egzemplarz. to bylo nowe auto z przebiegiem ok. 1000km, wiec ciezko mi wierzyc, ze byl zajezdzony. ale po prostu nie chcial jechac.

              zastanawiam sie tez, czy nie masz racji, ze przyzwyczailem sie do mocniejszych samochodow. i... sprawdzilem. notuje sobie wszystkie samochody, ktore prowadze. takie skrzywienie od czasu zrobienia prawa jazdy. moge sobie robic takie bzdurne statystyki jak np to, ze passat to 117 woz, ktory przeszedl przez moje rece ;) .
              i jak tam zajrzalem, to z wylaczeniem starego swifta, ktorego mam ciagle w garazu, choc nim juz nikt wlasciwie nie jezdzi i smarta, ktorym przejechalem raptem kilka kilometrow, to zeby znalezc slabszy samochod, od tego passata musialbym sie cofnac o 49 samochodow do roku 2006, kiedy to jezdzilem 100-konna octavia. innymi slowy, passat to najslabszy woz od +/- 50 wozow, ktorymi jezdzilem ostatnio. moze cos jednak jest na rzeczy.
              • plawski Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 28.07.11, 11:39
                Może to kwestia subiektywnych odczuć. Ja mam coś takiego, że w każdym, nawet najgorszym aucie znajdę coś fajnego, bo kocham 4 kółka :-). Z drugiej strony wierzę, że nowsza wersja jest sporo gorsza. Tak niestety bywa...

                A co do ilości "przejeżdżonych" aut to nie mam się co z Tobą równać (na razie) :-)
                około 60-70 testówek na koncie plus innych z 15. Będę gonił :-)

                Pozdr.
                • x-darekk-x Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 28.07.11, 12:11
                  > Może to kwestia subiektywnych odczuć. Ja mam coś takiego, że w każdym, nawet na
                  > jgorszym aucie znajdę coś fajnego, bo kocham 4 kółka :-)

                  ja mam dokladnie to samo. uwielbiam jezdzic. i ciagle szukam nowosci, sprobowania czegos, czego nie mialem jeszcze okazji prowadzic. najchetniej codziennie mialbym w garazu nowy woz - nawet jesli to ma byc dacia sandero czy zaz tavria.
                  potrafie sie cieszyc jak glupi do sera jadac 3-cylindrowym starym swiftem. potrafie sie podniecac prowadzeniem ursusa c360. 25-letni maluch poprawil mi humor na caly dzien. ale jakos w tym passacie bylo mi trudno. to co w tym samochodzie wychodzi dobrze, to jazda tak jakby sie nie lubilo jezdzic: powoli, statecznie, unikajac wszelkich mozliwych manewrow. z punkto a do b. wsiasc, przejechac, wysiasc, zapomniec.
                  i tylko o to mi chodzi.
    • sven_b Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 18:25
      Jedną z pośrednich, a istotnych wad tego auta/marki jest zblazowanie serwisu. Wynika z jego popularności, a co za tym idzie długich terminów, zawsze lekkiego tłoku przy ladzie oraz niechęci serwisu do usunięcia tzw. usterek niestandardowych. A tych Passatowi nie ubywa.
      • bassooner Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 25.07.11, 23:02
        tak ci palił? fiu fiu, jak ćwierkał wróbelek ćwirek... szacun, a że nudny i zmulony, no cóż - coś za coś.
        • edek40 Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 26.07.11, 15:36
          > tak ci palił? fiu fiu, jak ćwierkał wróbelek ćwirek... szacun, a że nudny i zmu
          > lony, no cóż - coś za coś.

          Twoje zachwyty sa niebezpieczne. Tylko czekac, az w tym mechanizmie wprowadza gorzalke, po ktorej nie meczy kac. A ze procentow ma tylko 10.... No coz, cos za cos.... :)
          • x-darekk-x Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 26.07.11, 22:13
            > Twoje zachwyty sa niebezpieczne.

            moze i tak. ale 4,3 litra na 100? to po prostu rewelacja. jezdzilem tylko dwoma mechanicznymi pojazdami, ktore palily mniej - oba mialy 50cm3 i 2 kola.
            • bassooner Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 26.07.11, 23:25
              gorzałka musi mieć 40%, piwo lekko ponad 5, a wino coś koło 10 i więcej... tego należy się trzymać i tego trzymać sie będę... ;-)))
              • pizza987 Re: z cyklu rental cars: vw passat 1.6 tdi bluemo 27.07.11, 08:45
                bassooner napisał:

                > gorzałka musi mieć 40%, piwo lekko ponad 5, a wino coś koło 10 i więcej... tego
                > należy się trzymać i tego trzymać sie będę... ;-)))

                O ile % w organizmie mi pozwolą, howgh ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka