sherlock_holmes
09.06.04, 11:17
Fiat Auto liczył, że w tym roku sprzeda 200 tysięcy aut modelu Panda
produkowanego w fabryce w Tychach. Do końca maja zamówiono 230 tys. aut.
Sprzedaż na koniec roku może przekroczyć 260 tys. pojazdów tego typu.
Podczas wczorajszej premiery nowego modelu Fiata Multipla we włoskim Rapallo
Gianni Coda, szef marek Fiata i Lancii w koncernie, nie ukrywał słów uznania
dla produkowanego w Polsce auta. Na lancię ypsilon, która została
zaprezentowana w tym samym czasie co Fiat, zebrano dotychczas 86 tys.
zamówień. Na kolejny nowy model auta - Idea, który jest w sprzedaży od
stycznia, złożono do końca maja 51 tys. zamówień, przy prognozowanej
sprzedaży na poziomie 100 - 120 tys. Nowy model Multipli, który pokazano
wczoraj, będzie w sprzedaży od 26 czerwca. Na ten projekt Fiat wydał 41 mln
euro. Ale to panda bije wszystkie rekordy i sprzedaży, i zamówień.
Skromne szacunki
Koncern przyjmuje zamówienia na pandę od września ubiegłego roku. Samochód od
razu się spodobał, został ogłoszony autem roku. Do końca roku 2003 zebrano
120 tys. zamówień. - Kiedy przygotowuje się produkcję nowego modelu, zawsze
popyt szacuje się bardzo konserwatywnie. Zmniejszanie produkcji jest
niezwykle kosztowne - mówi Enrico Pavoni, prezes Fiata w Polsce. Jego zdaniem
podobnie było wtedy, kiedy na rynek wprowadzano punto. - Sprzedaż pandy
wyniesie w tym roku najprawdopodobniej 250 -260 tys. - ocenia Pavoni.
Zakład w Tychach pracuje na największych obrotach przez 7 dni w tygodniu na
trzy zmiany. W maju przyjęto do pracy kolejnych 100 osób. Zwiększyły się
zamówienia u kooperantów. Wydajność mogą zwiększyć inwestycje. 25 mln zł
kosztowało zbudowanie nowoczesnej zrobotyzowanej lakierni, o przepustowości
100 -150 aut dziennie. Pozwoli to zwiększyć produkcję o 40 tysięcy aut
rocznie i nadążać za pracą tłoczni i spawalni. W lakierni
zainstalowano "inteligentne" roboty, przyjazne dla środowiska i oszczędne.
Obniżenie kosztów jest tak znaczne, że inwestycja w lakiernię zwróci się w
ciągu 15 - 18 miesięcy - mówi Enrico Pavoni.
Nie ukrywa, że w sytuacji finansowej spółki Fiat Auto decyzja o inwestycji
jest ewenementem.
Cięcia utrzymane
W ubiegłym tygodniu w koncernie Fiata doszło do zmiany na najwyższych
stanowiskach w zarządzie. Miejsce zmarłego nagle Umberto Agnellego zajął
przyjaciel rodziny Luca Cordero di Montezemolo. Odszedł autor programu
restrukturyzacji Fiata Auto, jego dyrektor generalny Giuseppe Morchio, a jego
miejsce zajął Serrgio Machionne. Według nieoficjalnych informacji Morchio
liczył na awans po śmierci ostatniego z rodu Agnellich i na stanowisko
prezesa koncernu. Osoby o tak silnych charakterach jak di Montezemolo i
Morchio nie są w stanie ze sobą współpracować.
W jednym ze swoich pierwszych wystąpień di Montezemolo zapewnił, że program
restrukturyzacji Fiata, czyli oszczędzania wszędzie i na wszystkim,
przygotowany przez Morchio, nadal obowiązuje. - To nie oznacza jednak, że
tam, gdzie inwestycje są niezbędne, ich nie ma - mówi Enrico Pavoni.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040609/ekonomia/ekonomia_a_11.html
Wyglada na to, ze dzieki Pandzie Fiat wychodzi z dolka. Troche by glupio
bylo, gdyby jedna z najstarszych marek na swiecie zniknela z rynku...
A zmiana przodu Mltipli za 41 mln euro to chyba lekka przesada...