24.06.04, 20:49
Jak jeździ się po mieście regularnie codziennie o podobnych godzinach, np w
drodze do pracy, to łatwo jest spotkać te same samochody, których kierowcy też
jeżdżą wtedy do pracy.
Rozpoznaje się samochody, czasami i kierowców.

Pozdrawiam pana w srebrnym Palio Weekend, który codziennie z trudem wyprzedza
mnie na wąskiej drodze (oczywiście na zabudowanym), po to by za kilka
kilometrów zjechać na chodnik i wysadzić pasażerkę. W większości przypadków
nie udało mu się wysadzić pasażerki zanim go nie ominąłem.

Pozdrawiam też panią w grafitowej Vectrze, która z komórką przy uchu czy bez,
nie żałując zawieszenia na ogromnych dziurach, obwąchuje mój tylny zderzak w
okolicach parku w Pęcicach i wyprzedza po to by dać się wyprzedzić podczas
zjazdu do Centrum Janki.

Pozdrawiam tunera w Hondzie Accord, który szalejąc w Markach, daje się
wyprzedzić na zakorkowanych pasach przed mostem grota Roweckiego.

Pozdrawiam też wszystkich, którzy ustępują miejsca i pozwalają włączyć się do
ruchu.

Przepraszam tych, którym mimo woli zajechałem drogę i tych, których przepisową
jazdą skłoniłem do wymiotów.

Nie jesteśmy anonimowi na drodze, więc jedźmy tak, byśmy za często nie musieli
się wstydzić.

Ja czasami muszę...

Pozdrawiam,

Mejson
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Sąsiedzi 24.06.04, 21:06
      Ja regularnie spotykam tylko ...koparke :) A tak, to raczej roznie jezdze - choc raczej w przedziale 5 minut sie mieszcze. I za kazdym razem kto inny mi podnosi cisnienie...
      Ostatnio nauki jazdy - jedna pani w czerwonym Punto II 5d najpierw wjechala na parking pod sklepem z predkoscia ok. 50km/h. Pomijajac juz fakt, ze dziury takie, ze nikt sie nie osmieli jechac wiecej niz 30, chodzi tamtedy masa ludzi, biegaja dzieci i psy (gwoli wyjasnienia - dziecko tez czlowiek, chcialem tylko podkreslic) - bo to rownoczesnie przejscie ze sklepu na pobliskie osiedle.
      Najlepsze bylo jak wyjezdzala - najpierw tylem, a potem w szerszym miejscu chciala zawrocic - tzn. najpierw tylem wjechac miedzy samochody parkujace prostopadle do kierunku wyjazdu, a potem najnormalniej w swiecie skrecic kola w przeciwna strone i wyjechac przodem. Pani jednak w swojej bystrosci wybrala sobie na pustym placyku akurat moj samochod - dokoloa akurat nic nie stalo, wiec mialaby min. 4m wiecej do wycofania. No i tak cofala, oczywisice nic nie widzac do tylu za sprawa nowoczesnej, masywnej sylwetki Punto II - samochodu dla, k... mac, mlodych i dynamicznych :) Cofa i cofa, zatrzymala sie 2m od zderzaka, po czym rusza do przodu bez odkrecenia kol, przy okazji "grajac zaworami" i robiac klasycznego kangurka, ktory w momencie przeszedl do palenia sprzegla. Udalo sie jej na raz, ale czy to taki problem cofnac 2m wiecej lub mniej? No chyba ze to sprawka instruktora, ktory jej kazal zawracac w tak ciasnym miejscu. Nie wydaje mi sie, bo wygladalo to jak absolutnie przypadkowe...
    • klemens1 Re: Sąsiedzi 24.06.04, 22:46
      > Pozdrawiam pana w srebrnym Palio Weekend, który codziennie z trudem wyprzedza
      > mnie na wąskiej drodze (oczywiście na zabudowanym), po to by za kilka
      > kilometrów zjechać na chodnik i wysadzić pasażerkę. W większości przypadków
      > nie udało mu się wysadzić pasażerki zanim go nie ominąłem.

      Jeżeli do tej pory nie zrozumiał, to już nie zrozumie.

      > Pozdrawiam też panią w grafitowej Vectrze, która z komórką przy uchu czy bez,
      > nie żałując zawieszenia na ogromnych dziurach, obwąchuje mój tylny zderzak w
      > okolicach parku w Pęcicach i wyprzedza po to by dać się wyprzedzić podczas
      > zjazdu do Centrum Janki.

      > Pozdrawiam tunera w Hondzie Accord, który szalejąc w Markach, daje się
      > wyprzedzić na zakorkowanych pasach przed mostem grota Roweckiego.

      Mistrzyni i mistrz prostej. W miejscu gdzie trzeba trochę pomyśleć - zostaje z tyłu.

      Uwagi jak najbardziej trafne.
    • mrzagi01 Re: Sąsiedzi 25.06.04, 11:10
      mejson.e5 napisał:

      > Jak jeździ się po mieście regularnie codziennie o podobnych godzinach, np w
      > drodze do pracy, to łatwo jest spotkać te same samochody, których kierowcy też
      > jeżdżą wtedy do pracy.
      > Rozpoznaje się samochody, czasami i kierowców.
      >
      chyba cos w tym jest, chociaz sam nie zwracam na to uwagi, to majac szczescie
      poruszac sie autami "wpadajacymi w oko" staram sie zachowywac poprawnie i
      uprzejmie (pomagam wlaczyc sie do ruchu, zmienic pas itp.)a w kazdym razie nie
      narazac sie nikomu. Zauwazylem ze po pewnym czasie to procentuje uprzejmymi
      rewanzami (zwlaszcza ze strony zlotowkarzy !)
    • tomek854 Sąsiedzi - Pat i Mat 25.06.04, 15:19
      E, myśłałem że będziesz pisął o tyum fajnym czeskim filmie animowanym o dwóch sąsiadach co np. do garażu wjeżdżali albo zmieniali koło w sposób, że tak to nazwę tyle alternatywny co nieskuteczny. Uwielbiam tą bajkę ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka