Dodaj do ulubionych

może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu

25.01.13, 10:17
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13283818,Trzy_projekty_ustaw_o_zwiazkach_partnerskich__czym.html#BoxSlotII2img
rozwalił mnie komentarz osoby o nicku 'namen' :-)
Obserwuj wątek
    • emes-nju Ciemnogród do tego nie dopuści! :/ 25.01.13, 13:39

      • franek-b f###ck!!! :-( 25.01.13, 15:57
        nic ich to nie kosztuje, można w prosty sposób ułatwić kilkuset tysiącom ludzi życie a te darmozjady nawet tego nie chcą zrobić.
        • dr.verte Re: f###ck!!! :-( 25.01.13, 19:32
          sumienie im nie pozwolilo , myslalem ze tu sie cos zmienia w tempie pelzajacym ale
          jednak , ale widac niestety ze nie , zreszta wydaje mi sie ze gdybysmy zrobili
          glosowanie na forum to tez by nie przeszlo choc prawicowcow tu nie za duzo
          • franek-b Re: f###ck!!! :-( 25.01.13, 22:43

            > sumienie im nie pozwolilo , myslalem ze tu sie cos zmienia w tempie pelzajacym
            > ale

            Jakie sumienie? przecież te mendy nie mają sumienia, jedynie kunktatorstwo i lizanie dupy klerowi, który wg nich reprezentuje i nadaje ton części społeczeństwa któremu chcą się przypodobać. Hipokryzja najwyższych lotów.

            > jednak , ale widac niestety ze nie , zreszta wydaje mi sie ze gdybysmy zrobili
            > glosowanie na forum to tez by nie przeszlo choc prawicowcow tu nie za duzo

            Ja mam wrażenie, że jest w sejmie nadreprezentacja takiego konserwatywneg oszołomstwa, mimo że jestem w wieku a nawet starszy niż niektórzy posłowie, to mam wrażenie, że jestem z innego pokolenia.
            • dr.verte Re: f###ck!!! :-( 25.01.13, 22:59
              ironicznie pisalem z tym sumieniem

              coz , demokracja to rzady populistycznych pajacow i miernot , sami takich wybieramy

              niestety jak stwierdzil Churhill nie wynaleziono lepszego systemu

            • sven_b Re: f###ck!!! :-( 26.01.13, 12:07
              Kraj zmienia się szybko, mentalność najwolniej. Polityka to najbardziej zacofana dziedzina życia społecznego. Każdy kto ma choć jednego znajomego, który wybrał tą drogę, potwierdzi bez mrugnięcia, że w politykę idą łajzy, ludzie niezaradni życiowo, ale brylujący w wazelinie i podchodach. Przykład Kamińskiego i Cymańskiego, którzy przemówili ludzkim głosem dopiero, gdy zostali europosłami czyli mówiąc po ludzku, zobaczyli kawałek Europy. Przykład Kalisza - miły, sympatyczny, lubiany za taniec na wizji, ale główny hamulcowy jakichkolwiek zmian w dostępie do zawodu czy w przepisach regulujących obowiązki palestry. Klasyczny jocker i człowiek branży. Ultrasów pomijam, bo dla nich związki partnerskie to tabu, ale gdy wielebny stuknie ministranta to jest ok.
              • apodemus Re: f###ck!!! :-( 26.01.13, 12:43
                sven_b napisał:

                > Każdy kto ma choć jednego znajomego, który wybrał
                > tą drogę, potwierdzi bez mrugnięcia, że w politykę idą łajzy, ludzie
                > niezaradni życiowo, ale brylujący w wazelinie i podchodach.

                Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Pewna moja znajoma pani poseł (która była moją znajomą dużo wcześniej, zanim w ogóle "poszła w politykę") jest zaprzeczeniem tego co napisałeś. Byłem zdumiony, że pakuje się w politykę, zresztą ona sama twierdzi, że nie spodziewała się aż takiej głębokości bagienka, w które wchodzi. Ale teraz odnalazła się w tym dobrze, "wsiąkła" w sprawy parlamentarne i radzi sobie nieźle. A ja wciąż uważam ją za przyzwoitą osobę. Chociaż może jej osoba to wyjątek potwierdzający regułę - nie wiem, nie mam więcej politycznych znajomości :)
                • strongwaz Re: f###ck!!! :-( 26.01.13, 13:38
                  Ja już kiedyś na forum poinformowałem wszem i wobec że Platforma sobie u mnie przeje.ała. Podtrzymuję to w całej rozciągłości.
                  • wujaszek_joe Plebania Obywatelska 26.01.13, 20:19
                    nie wiem co z tym zrobić. Z mojego regionu jest Gadowski, jeden z tych gadów sterowanych z probostwa. A Palikot robi wszystko żebym na niego nie głosował. SLD umarło z 10lat temu.
                    Przykre, że ten sejm już nic mądrego światopoglądowego z siebie nie wyda. A mimo to lepiej żeby trwał, bo inne rozdania mogą być tylko gorsze.
                    Naprawdę nie widzę lepszego premiera od Tuska.
                    Mimo, że zawdzięczam mu Arłukowicza czy Gowina i coraz mocniejsze psucie PO władzą.
                    taka jest chyba polityka.

                    Czy w laptopach naprawia się klawiatury? Niedługo żeby napisać kropkę, będę musiał młotkiem stukać.
                    • truskava Re: Plebania Obywatelska 26.01.13, 21:46
                      wujaszek_joe napisał:


                      > Czy w laptopach naprawia się klawiatury?

                      Z reguły naprawia się poprzez wymianę klawiatury :)
                      • bassooner Re: Plebania Obywatelska 26.01.13, 22:47
                        przejdź z kropek (.) na przecinki (,) i zdania wielokrotnie złożone... ;-)))
                      • dr.verte Re: Plebania Obywatelska 27.01.13, 00:58
                        >
                        > Z reguły naprawia się poprzez wymianę klawiatury :)
                        >


                        coraz czesciej przez wymiane laptopa , to bedzie trend zwyzkujacy
                    • franek-b Re: Plebania Obywatelska 27.01.13, 23:19

                      > Czy w laptopach naprawia się klawiatury? Niedługo żeby napisać kropkę, będę mus
                      > iał młotkiem stukać.

                      Wymienia się klawiaturę, ze 3 śróbki i po sprawie, w firmowym lapie już miałem 2 razy wymienianą, trwało ze 2 minuty ze sprawdzeniem czy dobrze zamocowane.
                  • marekatlanta71 Re: f###ck!!! :-( 26.01.13, 22:50
                    A ja od poczatku mówiłem ze to katolicka lewica ktora doprowadzi Polskę do upadku.
                    • dr.verte Re: f###ck!!! :-( 27.01.13, 01:03
                      a ja od poczatku mowilem ze polonii dluzej mieszkajacej zagranica powinno odebrac sie prawa wyborcze
                      • franek-b Re: f###ck!!! :-( 27.01.13, 23:21
                        ja nie od początku, ale teraz jestem zdecydowanie za tym :-)
                • sven_b Re: f###ck!!! :-( 27.01.13, 08:59
                  Takie osoby napewno są w polityce i dużym błędem byłoby uogólniać albo wrzucać do jednego wora. Znam 3 osoby 'aktywne' politycznie, z czego jedna w parlamencie, 2 w strukturach regionalnych. Niestety o żadnej nie mogę powiedzieć nic budującego. Począwszy od braku osiągnięć w obszarze pracy na rzecz regionu, nieumiejętności odpowiedzenia na proste pytanie 'Na czym polega twoja praca na codzień' po frontalną krytykę wszystkiego co zrobili inni.

                  > Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą.
                  Punkt za umiejętność dyskusji.
                • franek-b Re: f###ck!!! :-( 27.01.13, 23:27
                  Osobiście nie znam (nie licząc Arłukowicza, którego poznałem w sensie 'hand shake' gdyz pracował z moją ex), jedynie moja Małżonka studiowała na SGH razem z jednym z obecnych euroosłów z SLD - z tego co kiedyś wspominała to niezła gnida z niego - bzykanie panienek na boku należało do kategorii najlżejszych...

                  Wg mnie zgodnie z zasadą: 20% to sensowni ludzie, 80% to plankton szukający łatwego zarobku i lizidupy
    • pluto1977 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 28.01.13, 20:35
      Ja z kolei nie rozumiem po co cały ten krzyk- przecież na kanwie
      obecnych rozwiązań prawnych można w zupełności uregulować kwestie , które miałyby
      być zawarte w ustawie o ,, związkach p. '' Pomijam nadto kwestie , iż takowe
      związki są obce dla większości społeczeństwa i służyć mają jedynie dla uciechy
      garstki wybranych - ,, fajnych ludzi ''.
      • franek-b Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 28.01.13, 22:21

        > Ja z kolei nie rozumiem po co cały ten krzyk-

        No i o czym to świadczy? poza tym, że mało kumaty jesteś?

        przecież na kanwie
        > obecnych rozwiązań prawnych można w zupełności uregulować kwestie , które miał
        > yby
        > być zawarte w ustawie o ,, związkach p. '' Pomijam nadto kwestie , iż takowe
        > związki są obce dla większości społeczeństwa i służyć mają jedynie dla uciech
        > y
        > garstki wybranych - ,, fajnych ludzi ''.

        Ta garstka to ok 25% rodzin (żyjących w tzw związkach nieformalnych) czyli jakieś miliony ludzi.
        Twój komentarz o 'fajnych ludziach' świadczy jedynie o Tobie.

        Przypomnę jedynie, że demokracja to nie są rządy większości ale rządy większości z poszanowaniem i ochroną praw mniejszości. Więc jeśli nawet przyjąć argument, że problem dotyczy nawet garstki, to ZASRANY obowiązek posłów jest ochrona tej garstki a nie piętnowanie ich.
        • mrzagi01 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 08:50
          franek-b napisał:

          > > Ja z kolei nie rozumiem po co cały ten krzyk-
          >
          > No i o czym to świadczy? poza tym, że mało kumaty jesteś? (...)
          > Ta garstka to ok 25% rodzin (żyjących w tzw związkach nieformalnych) czyli jaki
          > eś miliony ludzi.

          No, to na przykład ja, a mimo to uważam, ze żadna ustawa o związkach partnerskich nie jest mi do szczęścia potrzebna. Wręcz przeciwnie- bezżenność jest wyrachowaną kalkulacją, przynoszącą realne wymierne korzyści. Dla przeważającej wiekszości heteroseksualnych konkubinat jest świadomym wyborem, dlatego argumentowanie, że chodzi też o nasze prawa jest IMHO fałszywe.
          Zgadzam się na potrzebę uregulowania kwestii dostępu do informacji medycznej, czy spraw dziedziczenia świadczeń emerytalnych, ale te rzeczy na pewno dało by się uregulować w odpowiednich, dedykowanych aktach prawnych.
          Uważam, że chodzi w tym wszystkim o to, żeby "włozyć nogę w drzwi" i kiedy sytuacja dojrzeje- pójść dalej. Zapewne jestem mało kumaty, ale entuzjazmu to we mnie nie budzi.

          Na koniec cytat:
          "O co dziś walczy lewica? O homoseksualne małżeństwa, o prawo do aborcji, o szacunek dla odmienności, o równouprawnienie kobiet, o niedyskryminowanie mniejszości, o prawa zwierząt i ochronę przyrody(...) ale to nie są najważniejsze problemy dzisiejszego świata. To są problemy klasy średniej w bogatych społeczeństwach. (...). Popiera nowy rodzaj radykalnie indywidualistycznej cywilizacji, w której elementarnym prawem staje się osobiste spełnienie,(...) Lewica stała się nośnikiem skrajnie narcystycznego indywidualizmu, który idzie w parze z przyznaniem państwu prawa do stosowania różnych środków nadzwyczajnych - jak tortury czy wzmożony nadzór policyjny. Byle ochronić przyjemności tych, którzy mają do nich dostęp."
          Slavoj Zizek.
          • franek-b Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 10:48
            > No, to na przykład ja, a mimo to uważam, ze żadna ustawa o związkach partnerski
            > ch nie jest mi do szczęścia potrzebna. Wręcz przeciwnie- bezżenność jest wyrach
            > owaną kalkulacją, przynoszącą realne wymierne korzyści.

            Oczywiście masz do tego prawo.

            > Dla przeważającej wieks
            > zości heteroseksualnych konkubinat jest świadomym wyborem, dlatego argumentowan
            > ie, że chodzi też o nasze prawa jest IMHO fałszywe.

            Jakieś badania robiłeś? to primo, a secundo argument 'większościowy' nie jest w tym wypadku istotny, bo temat w ten czy inny sposób dotyczy milionów obywateli, czy skorzysta z tego rozwiązania większość z tych co dotyczy czy mniejszość to już inna sprawa. Jak pisałem wcześniej zasranym obowiązkiem państwa jest ułatwianie nam życia. Państwo powinno poszerzać zakres swobód niż je ogranicząć.

            > Zgadzam się na potrzebę uregulowania kwestii dostępu do informacji medycznej, c
            > zy spraw dziedziczenia świadczeń emerytalnych, ale te rzeczy na pewno dało by s
            > ię uregulować w odpowiednich, dedykowanych aktach prawnych.

            Argument słaby, bo ustawa jest jedynie symbolem tych praw jakie chce się dać związkom partnereskim, gdzieś ten związek byś musiał zdefiniować, opiasać czym jest, jak się go rejestruje itd. Generalnie trudniej dokonuje się zmiany w wielu niż w jednej, ale przecież nie o to chodzi. Nie słyszałem, żeby ktoś z mównicy sejmowej powiedział odrzucam projekt a będę zapisy procesował w osobnych ustawach.

            > Uważam, że chodzi w tym wszystkim o to, żeby "włozyć nogę w drzwi" i kiedy syt
            > uacja dojrzeje- pójść dalej. Zapewne jestem mało kumaty, ale entuzjazmu to we m
            > nie nie budzi.

            I dochodzimy do prawdziwej przyczyny Twojej niechęci i temu dlaczego jesteś przeciwny temu rozwiązaniu. Może warto byś się zastanowił tak na prawdę czego się obawiasz? co jest przyczyną Twojego lęku w tej sprawie?

            Skoro jesteśmy przy cytatach to powtórzę za Węglarczykiem, że jakieś 100 lat temu, Winston Churchill, który był zdecydowanym przeciwnikim praw wyborczych dla kobiet, powiedział (cytuję z pamięci) 'że nadanie praw wyborczych kobietom jeszcze doprowadzi do zrównania praw kobiet i mężczyzm' - więc powiem, tak masz rację, uważam że to pierwszy krok ku temu by pary homoseksualne miały takie same prawa jak pary heteroseksualne. (dla Twojej informacji ok. 30 tyś. par homoseksualnych wychowuje dzieci w PL - takie są szacunki).

            100 lat temu walczono o równouprawnienie dla kobiet, 50 lat temu było uprawnienie dla ras, od paru lat świat walczy o równouprawnienie związków - nie widzę powodu, dlaczego para homo nie może mieć ślubu i być nazywana małżeństwem.

            > Na koniec cytat:
            > "O co dziś walczy lewica? O homoseksualne małżeństwa, o prawo do aborcji, o sza
            > cunek dla odmienności, o równouprawnienie kobiet, o niedyskryminowanie mniejszo
            > ści, o prawa zwierząt i ochronę przyrody(...) ale to nie są najważniejsze probl
            > emy dzisiejszego świata. To są problemy klasy średniej w bogatych społeczeństwa
            > ch. (...). Popiera nowy rodzaj radykalnie indywidualistycznej cywilizacji, w kt
            > órej elementarnym prawem staje się osobiste spełnienie,(...) Lewica stała się n
            > ośnikiem skrajnie narcystycznego indywidualizmu, który idzie w parze z przyznan
            > iem państwu prawa do stosowania różnych środków nadzwyczajnych - jak tortury cz
            > y wzmożony nadzór policyjny. Byle ochronić przyjemności tych, którzy mają do ni
            > ch dostęp."
            >
            > Slavoj Zizek.

            Jakoś powyższy pogląd mnie nie przekonuje, ponieważ jest najnoramalniej fałszywy, zwłaszcza, jak ktoś sobie daje prawo do decydowania co jest najważniejsze dla ludzi - jest to niestety częsta przypadłość prawicowców (np. w przypadku związków partnerskich) i do tego taki sprytny zabieg w dyskusji, który ma na celu zdyskredytować przeciwnika (że podnosi 'nieważny' temat).
            • mrzagi01 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 14:00
              franek-b napisał:

              >
              > I dochodzimy do prawdziwej przyczyny Twojej niechęci i temu dlaczego jesteś prz
              > eciwny temu rozwiązaniu. Może warto byś się zastanowił tak na prawdę czego się
              > obawiasz? co jest przyczyną Twojego lęku w tej sprawie?
              >

              Bo wielkim szwindlem jest propagowanie orientacji homoseksualnej jako "normy", bo normą nie jest. Żeby to uzasadnić nie potrzeba żadnego religijnego bełkotu. Wystarczy darwinizm.


              > Jakoś powyższy pogląd mnie nie przekonuje, ponieważ jest najnoramalniej fałszyw
              > y, zwłaszcza, jak ktoś sobie daje prawo do decydowania co jest najważniejsze dl
              > a ludzi - jest to niestety częsta przypadłość prawicowców

              Żiżek jest marksistą i "lewakiem".
              • franek-b Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 14:30

                > Bo wielkim szwindlem jest propagowanie orientacji homoseksualnej jako "normy",
                > bo normą nie jest. Żeby to uzasadnić nie potrzeba żadnego religijnego bełkotu.
                > Wystarczy darwinizm.

                Wg mnie nie rozumiesz pojęcia 'norma' rozumiana jako zasada, nijak ma się do teorii darwina. Akurat patrząc na procesy w przyrodzie, zachowania homoseksulane są najzupełniej NORMALNYMI i stosunkowo często występującymi - co prawda do tej pory nikt nie jest w stanie racjonalnie powiedzieć po co, ale to akurat nie zmienia faktu, że to jest normalne. Jeśli popatrzymy na przyrodę, to model monogamiczny F+M jest jednym z najrzadziej występujących...

                Czyli wg Ciebie jeśli facet analnie współżyje z kobietą (co jest dosyć częste) jest OK, ale jeśli robi to 2 facetów to już nie jest ok i to ma być podstawą do określania czy dana relacja jest 'godna' by być legalną lub nie? Więź emocjonalna, praktyka spędzania wspólnego czasu, uczucia wyższe nie mają znaczenia, tylko ważne jest to musi być kobieta + facet?

                Swoją drogą to wg mnie jest to inaczej przedstawiony argument posłanki Pawłowskiej (czy jak ten babsztyl się nazywa), że homo są bezproduktywni.

                > > Jakoś powyższy pogląd mnie nie przekonuje, ponieważ jest najnoramalniej f
                > ałszyw
                > > y, zwłaszcza, jak ktoś sobie daje prawo do decydowania co jest najważniej
                > sze dl
                > > a ludzi - jest to niestety częsta przypadłość prawicowców
                >
                > Żiżek jest marksistą i "lewakiem".

                Wiem, sprawdziłem. On atakuje lewicę z pozycji ekstremisty lewicowego. W statystyce jest zasada, że skrajne wyniki się odrzuca jako zaburzające pomiar. Wydaje mi się, że opinie skrajne (czy to z lewej czy prawej) nie wnoszą do sporu wiele, bo z definicji negują totalnie problem/rozwiązania. Zresztą jak pokazuje historia, każdy ekstrmizm prowadzi jedynie do wynaturzeń.
                • mrzagi01 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 19:22
                  franek-b napisał:

                  >

                  > Wg mnie nie rozumiesz pojęcia 'norma' rozumiana jako zasada, nijak ma się do te
                  > orii darwina. Akurat patrząc na procesy w przyrodzie, zachowania homoseksulane
                  > są najzupełniej NORMALNYMI i stosunkowo często występującymi -

                  Dla ścisłości- są to zachowania biseksualne. Jeżeli występuje często, to znaczy że bierzę się z odcinka DNA nadprzeciątnie podatnego na fiksacje.


                  >
                  > Czyli wg Ciebie jeśli facet analnie współżyje z kobietą (co jest dosyć częste)
                  > jest OK, ale jeśli robi to 2 facetów to już nie jest ok i to ma być podstawą do
                  > określania czy dana relacja jest 'godna' by być legalną lub nie? Więź emocjona
                  > lna, praktyka spędzania wspólnego czasu, uczucia wyższe nie mają znaczenia, tyl
                  > ko ważne jest to musi być kobieta + facet?

                  Gówno mnie obchodzi kto z kim sypia. Istotne jest, że tylko układ hetero powoduje powielenie genotypu, spłodzenie potomstwa i następstwo pokoleń , i to właśnie- stworzenie warunków dla harmonijnego rozwoju społeczeństwa w perspektywie wielopokoleniowej, jest "zasranym' obowiązkiem państwa. Stado w którym samce będą kopulować wyłącznie ze sobą czeka zagłada. W interesie stada leży zapładnianie samic. Praktyki homoseksualne to uciecha indywidualna. Nic więcej.

                  >
                  > Swoją drogą to wg mnie jest to inaczej przedstawiony argument posłanki Pawłowsk
                  > iej (czy jak ten babsztyl się nazywa), że homo są bezproduktywni.

                  W tym sensie są. Zdaję sobie sprawę, że niedługo będzie można za takie opinie pójśc do pierdla, ale co mi tam...
                  >
                  Zresztą jak pokazuje his
                  > toria, każdy ekstrmizm prowadzi jedynie do wynaturzeń.
                  >
                  Oczywiście- osiągnięcia ruchu GLTB (LGTB, GLBT ?) są tego wyraźnym dowodem.
                  • crannmer Quel courage! 29.01.13, 21:09
                    mrzagi01 napisał:
                    > Dla ścisłości- są to zachowania biseksualne. Jeżeli występuje często, to znaczy
                    > że bierzę się z odcinka DNA nadprzeciątnie podatnego na fiksacje.

                    Mam wrazenie, ze starasz sie postawic zaslone dymna nad niewygodnym aspektem.

                    > Gówno mnie obchodzi kto z kim sypia. Istotne jest, że tylko układ hetero powodu
                    > je powielenie genotypu, spłodzenie potomstwa i następstwo pokoleń , i to właśni
                    > e- stworzenie warunków dla harmonijnego rozwoju społeczeństwa w perspektywie wi
                    > elopokoleniowej, jest "zasranym' obowiązkiem państwa.

                    Niemniej nijak obowiazkiem panstwa nie jest utrudnianie zycia tym osobnikom, ktorzy za takich czy innych powodow w prokreacji nie uczestnicza. Niezaleznie od ich orientacji.

                    > Stado w którym samce będą
                    > kopulować wyłącznie ze sobą czeka zagłada.
                    > W interesie stada leży zapładnianie samic.

                    Zalozenie, ze upierdlanie zycia homosom zwiekszy stopien zapladniania samic, jest cokolwiek
                    z d.. wziete.
                    Tak samo z d. wziete, jak zalozenie, ze rzekoma (de facto zupelnie wydumana) promocja zachowan homoseksualnych bedzie prowadzic do stanu, w ktorym samce beda kopulowac wylacznie ze soba.

                    > Praktyki homoseksualne to uciecha indywidualna. Nic więcej.

                    Osobnik sfrustrowany przez takie, a nie inne podejscie panstwa do jego i jego partnera nie jest uciecha indywidualna, lecz problemem dla spoleczenstwa. Sztuczne generowanie punktow zapalnych w spoleczenstwie nie lezy w interesie panstwa.

                    > W tym sensie są. Zdaję sobie sprawę, że niedługo będzie można za takie opinie p
                    > ójśc do pierdla, ale co mi tam...

                    Oz, ach jak odwaznie! Ach, jak strasznie niepoprawnie politycznie! Quel courage!
                    • mrzagi01 Re: Quel courage! 29.01.13, 22:04
                      crannmer napisał:


                      >
                      > Mam wrazenie, ze starasz sie postawic zaslone dymna nad niewygodnym aspektem.
                      ???? Niby jakim? Przyznaję, nie obserwowałem salamander i wielbłądów, ale psy zasadniczo ryćkają się w dowolnych konfiguracjach. Koty z kolei (mam 2 kocury i kotkę) są zorientowane zdecydowanie hetero.
                      >

                      > Niemniej nijak obowiazkiem panstwa nie jest utrudnianie zycia tym osobnikom, kt
                      > orzy za takich czy innych powodow w prokreacji nie uczestnicza. Niezaleznie od
                      > ich orientacji.
                      A ja wcale nie uważam że ma utrudniać. Są punkty, które należy rozumnie załatwić: informacja medyczna, pochówek (czyli konkretnie zasiłek pogrzebowy) i co tam jeszcze... W tym wymiarze projekt PO był skądinąd rozsądny, ale i tak niósł za sobą określone konsekwencje.

                      >
                      > > Stado w którym samce będą
                      > > kopulować wyłącznie ze sobą czeka zagłada.
                      > > W interesie stada leży zapładnianie samic.
                      >
                      > Zalozenie, ze upierdlanie zycia homosom zwiekszy stopien zapladniania samic, je
                      > st cokolwiek
                      > z d.. wziete.
                      > Tak samo z d. wziete, jak zalozenie, ze rzekoma (de facto zupelnie wydumana) pr
                      > omocja zachowan homoseksualnych bedzie prowadzic do stanu, w ktorym samce beda
                      > kopulowac wylacznie ze soba.
                      >
                      > > Praktyki homoseksualne to uciecha indywidualna. Nic więcej.
                      >
                      > Osobnik sfrustrowany przez takie, a nie inne podejscie panstwa do jego i jego p
                      > artnera nie jest uciecha indywidualna, lecz problemem dla spoleczenstwa. Sztucz
                      > ne generowanie punktow zapalnych w spoleczenstwie nie lezy w interesie panstwa.

                      Otóż to! To jest sztucznie generowany punkt zapalny. Ale generowany przez hałaśliwą mniejszość.

                      > Oz, ach jak odwaznie! Ach, jak strasznie niepoprawnie politycznie! Quel courage
                      > !
                      A tak se napisałem. Bo co?
                      • crannmer Re: Quel courage! 29.01.13, 22:15
                        mrzagi01 napisał:
                        > Otóż to! To jest sztucznie generowany punkt zapalny. Ale generowany prze
                        > z hałaśliwą mniejszość.

                        Przez halasliwa mniejszosc prawaczkow i prawakow. Pisiorkow i czarnosukiennych.

                        > A tak se napisałem. Bo co?

                        A nic, Widac czasem nie mslisz, a piszesz.
        • pluto1977 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 20:04
          > Ja z kolei nie rozumiem po co cały ten krzyk-
          > No i o czym to świadczy? poza tym, że mało kumaty jesteś?

          za to ty chłopcze błysnąłeś naprawdę głębokim intelektem....
          Zerknij na wskazania Sądu Najwyższego, który podniósl, iż - w związku z brzmieniem art. 18 konstytucji - instytucjonalizacja heteroseksualnego konkubinatu jest "niedopuszczalna", a poszerzanie regulacji prawnej dotyczącej pozostających we wspólnym pożyciu osób, które mogą zawrzeć związek małżeński, "nie wydaje się potrzebne".

      • apodemus Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 07:01
        pluto1977 napisała:

        > Ja z kolei nie rozumiem po co cały ten krzyk

        O ułatwienia dla niemałej grupy ludzi.

        Dla mnie osobiście związki partnerskie nie są do niczego potrzebne. Ale dla wielu ludzi są. A ich wprowadzenie w żaden sposób nie ograniczy mojej czy Twojej wolności ani nie zawęzi możliwości wyboru swojej drogi życiowej. A skoro mogą być pomocne dla innych bez "strat" po czyjejkolwiek stronie - to dlaczego nie? Po co utrudniać ludziom ich sprawy?
        • franek-b Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 11:11
          > A skoro mogą by
          > ć pomocne dla innych bez "strat" po czyjejkolwiek stronie - to dlaczego nie?

          Nie, bo nie! Wcześniej nie było, to dlaczego teraz mają być? Konserwatysta to taki człowiek, który chce by świat trwał w niezmienionej formie, a ludzie mają żyć tak jak on uważa, że żyć się powinno. Tak dla zasady...
          • pizza987 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 01.02.13, 08:41
            A trochę odgrzeję kotleta ;) Franek, przyhamuj trochę bo mam wrażenie że zaczynasz działać ekstremistycznie ale w drugą stronę. Ja akurat mam podejście że małżeństwo to małżeństwo (pomijając szczegół czy cywilne czy kościelne), konkubinat to konkubinat a związek homo to związek homo. I o ile zgadzam się na kwestie informacji medycznej, możliwości dziedziczenia, zasiłku pogrzebowego itp i że powinny zostac w jakiś sposób usankcjonowane to uważam że związki jednopłciowe mogą funkcjonować na zasadzie konkubinatu co w niczym im nie uwłacza. Dodam tylko ze moge być traktowany jak zacofany bo jakoś nie bardzo potrafię zrozumieć taką relację, ale jeżeli komuś to odpowiada to jej/jego/ich sprawa podobnie jak wszelkie konfiguracje usankcjonowanego w obecnym prawie małżeństwa. Może mam takie podejscie bo mnie ten problem osobiscie nie dotyka-może zmienię zdanie ktiedy taka sytuacja pojawi się w świecie "tuż-obok-mnie" (może któreś z moich dzieci, może któreś z moich bratanków czy siostrzeńców), na dzień dzisiejszy nie potrafię potraktować tego jako naturalnego układu i wybaczcie ale mam do tego prawo. Nie sieję nienawiści, nie wzywam do bicia i gnojenia ale z drugiej strony chcę żeby moje poglądy (przedstawione powyżej) także były uszanowane (na tym też polega demokracja).

            O ile swój obecny światopogląd opisałem powyżej to muszę stanowczo oświadczyć ze posłanka Pawłowicz zachowuje się poniżej wszelkiego poziomu-chamstwo, bezczelność i stawianie sie ponad wszystkimi innymi dyskwalifikuje ją w moich oczach całkowicie, nawet jeżeli miałaby coś sensownego i trzymającego się kupy do powiedzenia na jakikolwiek inny temat...

            I jeszcze wspomniana kwestia dzieci-o ile pary jednopłciowe wychowują dzieci o ile sie nie mylę jednej ze stron takiego związku to ok, ale nie za cenę przydzielania na siłę praw rodzicielskich drugiej stronie, a jeżeli chodzi o adopcję póki co jestem zdecydowanie przeciwny takiemu działaniu podobnie jak refundowanie in vitro dla par jednopłciowych (abstrahując od pozyskiwania materiałów i konfiguracji). Moje zdanie jest takie że jednak naturalnym wydaje mi się taki układ gdzie dziecko ma dwoje rodziców każde innej płci.
            • franek-b Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 01.02.13, 11:38
              > A trochę odgrzeję kotleta ;) Franek, przyhamuj trochę bo mam wrażenie że zaczyn
              > asz działać ekstremistycznie ale w drugą stronę.

              Możesz to tak odebrać, tylko czy faktycznie to pogląd ekstremistyczny? Mam wrażenie, że do tej pory margines jest normą i jak ciążenie zmian społecznych chce przywrócić stan normalny to norma wydaje się ekstremum. Ale ok, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

              > o. Nie sieję nienawiści, nie wzywam do bicia i gnojenia ale z drugiej strony ch
              > cę żeby moje poglądy (przedstawione powyżej) także były uszanowane (na tym też
              > polega demokracja).

              Ale ja nie odmawiam nikomu prawa do posiadnia własnego zdania. Tylko, że cała ta dyskusja sprowadza się do innej kwestii, dotyczącej postawy wobec ludzi, którzy czegoś tam potrzebują. Jak to ładnie napisałeś, że 'nie rozumiesz' takich ludzi i ich potrzeb, ale zasadnicze pytanie jest, czy to, że nie rozumiesz oznacza, że nie mogą zawrzeć związków partnerskich? czy w tym momencie wstrzymujesz się od 'głosowania' dając szansę na życie tym ludziom jak potrzebują czy też mówisz nie, bo nie. Czy postępujesz w myśl zasady: żyj i daj żyć innym? Odczytuję z Twoich słów (mogę się mylić), że średnio podobają Ci się takie związki, ale jak ktoś już potrzebuje to niech je ma (tolerancja).

              Jak widzisz bardzo mnie ten temat poruszył, osobiście mnie zupełnie nie dotyczy, wręcz sam zastanawiam się dlaczego ludzie nie biorą ślubu jak np. pojawiają się dzieci (postawa nie biorę ślubu, bo mi tak pasuje jak pisał Mrzagi jest mi baaaardzo obca), ale uważam, że to nie moja brocha. Nie rozumiem, nie akceptuję i będę zwalczał postawę, która będzie sprowadzała się do dyskryminowaniu kogoś tylko dlatego, że jest inny, robi coś inaczej niż umowna większość.

              > O ile swój obecny światopogląd opisałem powyżej to muszę stanowczo oświadczyć z
              > e posłanka Pawłowicz zachowuje się poniżej wszelkiego poziomu-chamstwo, bezczel
              > ność i stawianie sie ponad wszystkimi innymi dyskwalifikuje ją w moich oczach c
              > ałkowicie, nawet jeżeli miałaby coś sensownego i trzymającego się kupy do powie
              > dzenia na jakikolwiek inny temat...

              Tu chyba nie ma wątpliwości....

              > I jeszcze wspomniana kwestia dzieci-o ile pary jednopłciowe wychowują dzieci o
              > ile sie nie mylę jednej ze stron takiego związku to ok, ale nie za cenę przydzi
              > elania na siłę praw rodzicielskich drugiej stronie, a jeżeli chodzi o adopcję p
              > óki co jestem zdecydowanie przeciwny takiemu działaniu

              A zadałeś sobie pytanie dlaczego jesteś przeciwny? Niestety u większości ludzi homofobia ma podłoże związane z własnymi lękami o seksualność (jest to bardzo złożone psychologicznie) i związane ze wzorcem kutlurowym w jakim dorastaliśmy, i sprowadzanie takich relacji do seksualności jest błędem (sam nie chciałbym, żeby mój związek z Żoną był sprowadzany jedynie do seksu - bo wtedy nie byłby związkiem dla mnie).
              A wracając do clou - zdarza się, że pary homo wychowują dzieci (z poprzednich związków) i np. po 12 latach wspólnego życia jedno z partnerów umiera. Czy uważasz, że osoba z którą związane jest dziecko poprzez swojego rodzica biologicznego będzie gorszym rozwiązaniem dla wychowania dziecka niż przysłowiowy sierociniec? Jest to sytuacja życiowa, która się zdarza. Czym się różni taka sytaucja od sytuacji gdy facet zostaje ojczymem i potem ma prawo do wychowywania dziecka po swojej zmarłej żonie?

              podobnie jak refundowani
              > e in vitro dla par jednopłciowych (abstrahując od pozyskiwania materiałów i kon
              > figuracji) .

              A dlaczego?

              Moje zdanie jest takie że jednak naturalnym wydaje mi się taki ukła
              > d gdzie dziecko ma dwoje rodziców każde innej płci.

              A moje jest takie, że stawianie prymatu płci nad faktycznymi relacjami z rodzicami/opiekunami jest zupełnie błędne.
              Znam związki, gdzie dzieci mają dużą lepszą relację z ojcem (mowa o 4 latkach) niż z matką. Praktyka sądowa preferuje kobiety, i to jest dyskryminacja. Obecne prawo dyskryminuje związki nieformalne (niezależnie od konfiguracji) i nadanie innych praw związkom K+M vs. jednopłuciowe będzie dyskyminowało homo (patrz mój przykład wyżej, gdzie w zależności od stanu początkowego związku) będzie inny będzie efekt końcowy pomimo takiej samej więzi dziecko - opiekun, czyli jak facet/kobieta wżeni się w dziecko swojego partnera o przeciwnej płci to może adoptować, a tej samej już nie. Czyli ten strach podszyty obawami pedofilskimi nagle w magiczny sposób dotyczy homo a już facetów w zwiazakach z kobietami już nie?

              Naprawdę zachęcam do przyjrzenia się sobie, zastanowienia dlaczego mam takie lęki, co mnie w danej sprawie 'boli', a na pewno człowiek dowie się czegoś ciekawego o sobie. Wg mnie w życiu przecież chodzi o walkę z własnymi obawami, czyż nie? No dajmy żyć innym, niech żyją jak chcą tak długo jak nie wchodzą w naszą wolność. Szanujmy się.
              • mrzagi01 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 01.02.13, 12:10
                > Czym się różni taka sytaucja od
                > sytuacji gdy facet zostaje ojczymem i potem ma prawo do wychowywania dziecka p
                > o swojej zmarłej żonie?

                Mężczyzna po zawarciu małżeństwa z matką dziecka nie nabywa żadnych praw do dziecka swojej żony chyba że wystąpi do sądu o przysposobienie dziecka swojej żony., co wcale nie jest proste i oczywiste.

                >Obecne
                > prawo dyskryminuje związki nieformalne (niezależnie od konfiguracji)
                BZDURY.
                • franek-b Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 01.02.13, 12:22
                  > Mężczyzna po zawarciu małżeństwa z matką dziecka nie nabywa żadnych praw do dzi
                  > ecka swojej żony chyba że wystąpi do sądu o przysposobienie dziecka swojej żony
                  > ., co wcale nie jest proste i oczywiste.

                  A gdzie napisałem, że jest to proste i oczywiste? Możliwość istnieje, tak długo jak upierdliwa procedura jest dostępna dla części a dla części jest niedostępna jest dyskryminacją.

                  > >Obecne
                  > > prawo dyskryminuje związki nieformalne (niezależnie od konfiguracji)
                  > BZDURY.

                  Ciekawy argument, aczkolwiek nie można się nawet do niego odnieść. Nie chcę się wymądrzać, ale w prawie wciąż istnieje prymat stanu faktycznego od formalnego - z tego co pamiętam to nawet jeden gej wygrał przed trybunałem w Strasburgu sprawę w sprawie zachowania lokalu komunalnego po swoim zmarłym partnerze, czego odmawiał mu szczeciński magistrat i sądy wszystkich instancji w PL.

                  Szczerze, to argumenty prawne są dla mnie mniej istotne, bo prawo jest narzędziem do opisywania i porzątkowania realcji międzyludzkich, więc i konstytucję można zmienić jeśli jest taka potrzeba.

                  Polecam wypowiedź prof. Osiatyńskiego w tvn24 z wtorku albo środu - niezwykle mądra wypowiedź, zupełnie nie polityczna.

                  Po ludzku, co Ci szkodzi, że ktoś kto ma taką potrzebę i chce zalegalizować związek? Dlaczego to utrudniać...
                  • mrzagi01 Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 01.02.13, 12:57
                    >, tak długo
                    > jak upierdliwa procedura jest dostępna dla części a dla części jest niedostępn
                    > a jest dyskryminacją.

                    No cóż, idąc twoim tokiem rozumowania możliwość sikania na stojąco (z powodu posiadania penisa) jest dyskryminacją kobiet, pozbawionych tej możliwości.

                    > Ciekawy argument, aczkolwiek nie można się nawet do niego odnieść.
                    Jak już napisałem, 20 lat funkcjonuję w konkubinacie i bardziej od kogokolwiek innego mam kompetencje wypowiadać się na temat blasków i cieni życia na "kartę rowerową". Dlatego też, jeżeli napisałem "Bzdura" to znaczy, że pisząc, że prawo dyskryminuje związki nieformalne pleciesz bzdury.

                    > Po ludzku, co Ci szkodzi, że ktoś kto ma taką potrzebę i chce zalegalizować zwi
                    > ązek? Dlaczego to utrudniać...

                    Bo to na tym się nie skończy. Bo tu docelowo chodzi o pełną legalizację małżeństw homoseksualnych, adopcję itd.
                    • franek-b Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 01.02.13, 14:32
                      > No cóż, idąc twoim tokiem rozumowania możliwość sikania na stojąco (z powodu po
                      > siadania penisa) jest dyskryminacją kobiet, pozbawionych tej możliwości.

                      Jak deklarujesz, tak czyń. To nie jest mój tok rozumowania. Zgodnie z moim tokiem rozumowania, to faceci, ze względu na posiadanie penisa mieliby wyłączne prawo do sikania na stojąco a kobiety nie. To byłoby dyskryminujące, bo nie widzę powodu, żeby zabraniać kobietom sikania na stojąco - jak ktoś lubi oblać się moczem to mi nic do tego.

                      > Jak już napisałem, 20 lat funkcjonuję w konkubinacie i bardziej od kogokolwiek
                      > innego mam kompetencje wypowiadać się na temat blasków i cieni życia na "kartę
                      > rowerową". Dlatego też, jeżeli napisałem "Bzdura" to znaczy, że pisząc, że praw
                      > o dyskryminuje związki nieformalne pleciesz bzdury.

                      Rozumiem, że czujesz się moralnie uprawniony, jako harduser tego typu związku, do posiadania jedynej prawdy w tym temacie, ale jak można przeczytać teraz nawet na gazeta.pl są osoby, które również korzystają ze statusu takiego nieformalnego związku i im to przeszkadza. Czyli mówisz tak po polsku (albo raczej po wolsku), ja nie mam problemu, to mam to w dupie...
                      A ja funkcjonowałem i tak i tak. Jakoś nie przychodzi mi do głowy narzucać Tobie mojego sposobu funkcjonowania jako rodzina i twierdzić, że tak nie powinieneś. Dzięki zmianom społecznym masz możliwość życia w konkubinacie, 100 lat temu już tak łatwo Tobie by nie było.

                      > Bo to na tym się nie skończy. Bo tu docelowo chodzi o pełną legalizację małżeńs
                      > tw homoseksualnych, adopcję itd.

                      aaa no tak, to problem... wielki... moja 3,5 letnia córka zasłania rączkami buzie i udaje, że jej nie ma. Udawajmy, że faceci/kobiety nie żyją razem (jak małżeństwa) i nie wychowują dzieci (jak rodzice adopcyjni), zakryjmy rękami oczy i udawajmy dalej - na pewno temat zniknie.
      • truskava Re: może w końcu będzie trochę mniej ciemnogrodu 29.01.13, 07:31
        pluto1977 napisała:

        > Ja z kolei nie rozumiem po co cały ten krzyk-

        Ja z kolei nie rozumiem co jest niezgodnego z konstytucją (konkretnie z art.18) w tych odrzuconych propozycjach ustaw, regulujących kwestie prawne związków partnerskich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka