Dodaj do ulubionych

Krótka historia pewnej firmy

10.10.13, 10:28
3 znajomych założyło firmę. Decyzję podjęli na podst. potencjalnych zleceń, które do tej pory śmigali na umowę. Zamknęli rozdział pt. etat i ruszyli na swoje. Zlecenia wchodziły drzwiami i oknami. Coś na zasadzie obierasz jajko a tam klient. Po pół roku działalności chłopcy posadzili strzelistą blond sekretarkę i udali się na wywczas pod słońcem Azji. Zrealizowali też sen o posiadaniu, wskakując w 3-litrowe benzyny. Aktualnie nastąpiło lekkie załamanie koniunktury i firma wycięła w ziemię. Bank wołał swoje, a zlecenia nie wystarczyły na zalepienie kosztów. Łącznie 'żyli' lat 3. Przykry obraz braku rozsądku i zarazem zagadka dla Was. Zgadnijcie, kto jest temu winny.
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: Krótka historia pewnej firmy 10.10.13, 10:34
      sven_b napisał:

      Przykry obraz braku rozsądku i zarazem zagadka
      > dla Was. Zgadnijcie, kto jest temu winny.

      Gronkiewicz-Waltz?
    • franek-b Re: Krótka historia pewnej firmy 10.10.13, 10:35
      Tusk.
      Proszę o trudniejsze zagadki ;-)
    • dr.verte Re: Krótka historia pewnej firmy 10.10.13, 10:52
      Balcerowicz
    • emes-nju Re: Krótka historia pewnej firmy 10.10.13, 11:11
      Winni zapewne są oni, ale bank też się pewnie dołożył...

      O BANKSTERCE

      Warto przeczytać. Sam jestem "ofiarą" banku - dzięki linii kredytowej przez 3 lata "rosłem" ok. 20-30% rocznie. Jak koniunktura się wahnęła, bank natychmiast wypowiedział umowę. Zamiast dalej rosnąć (wahnięcie okazało się chwilowe), po wyhamowaniu i okrojeniu firmy robię na spłatę zobowiązań nie mając sił na rozwój. Bank zrobił interes życia. Ja niestety też. Na szczęście ta lekcja nauczyła mnie, że bank twój wróg.

      Więcej. W zasadzie nie trzymam już żadnych pieniędzy w bankach. Oprocentowanie wkładów jest nawet nie żałosne, a do tego dochodzi coraz realniejsza groźba kłopotów z wypłacalnością tych instytucji zaufania publicznego, które z robienia ludzi w jajo zrobiły taki interes, że za parę lat udławią się tymi pozabieranymi, a niesprzedawalnymi domami czy samochodami...
      • sven_b Re: Krótka historia pewnej firmy 10.10.13, 13:48
        Oczywiście, banki nie są bez winy. Tyle zaufania ile straciły w tym kryzysie nie przepadło w całej historii bankowości. Dla nas z tego lekcja taka, że 'produkt' przedstawią Ci przy najwyższej gwarancji zysku (czyli Twojej stracie), np. kredyty w CHF czy lokata w złoto na szpicy kursu. Ale jednak to nie zwalnia z myślenia. Co sie wzięło trzeba oddać. Jeżeli masz tego świadomość podejdziesz jak sam piszesz - ostrożnie, z rozsądkiem i bessę przetrwasz.
        • emes-nju Re: Krótka historia pewnej firmy 11.10.13, 12:09
          sven_b napisał:

          > Oczywiście, banki nie są bez winy. Tyle zaufania ile
          > straciły w tym kryzysie nie przepadło w całej
          > historii bankowości.

          Ja wręcz mam wrażenie, że banki w Polsce usłyszały słowo "kryzys", nie zauważyły go na miejscu więc postanowiły go sobie zrobić :P I zaczęły się "wycinki".

          Mojej firmie pechowo wahnęło się akurat w przededniu odnawiania umowy. Zdarza się! To jest biznes. Ale nie dla banku! Bank "wyciągnął wnioski" i... zrobił kryzys. Moja i setki jak nie tysiące innych podobnych firm zamiast dalej rosnąć albo upadła albo, jak ja, skurczyła się w celu przetrwania. I zamiast wzrostu mamy kryzys.

          A kto zarabia na kryzysie? Krezusi. W tym banki :/

          I ludzie zaczynają to widzieć...
          • sven_b Re: Krótka historia pewnej firmy 11.10.13, 13:18
            > Moja i setki jak nie tysiące innych podobnych firm zamiast dalej rosnąć albo
            > upadła albo, jak ja, skurczyła się w celu przetrwania. I zamiast wzrostu mam
            > y kryzys.

            No ale zgodzisz się, że wiązanie własnego rozwoju z bankiem to błąd? Narzędzia do szybkiego pozyskania kapitału kuszą, ale sęk w tym, że nie tędy droga. Mam styczność z kilkoma ludźmi, którzy przyjmują modną ostatnio stategię: zakładamy firmę, robimy hipsterski brand i walimy ceny. Ci ludzie są jak hit sezonu, bardzo szybko znikają, nie pamiętając, że poważne firmy budowały kapitał i markę całymi dekadami. Teraz ta tendencja zanika. Kilka osób z byłej pracy pytało mnie co osiągnąłem po dekadzie samodzielności. Zdobycie zaufania klientów, wypracowanie kapitału na zakup surowca i czas dla dziecka. A kasa? A na kasę muszę jeszcze zasuwać. O nie, to za długo.
            • emes-nju Re: Krótka historia pewnej firmy 11.10.13, 15:35
              sven_b napisał:

              > No ale zgodzisz się, że wiązanie własnego rozwoju z bankiem to błąd?

              Teraz już tak. Straciłem zaufanie do tej "instytucji zaufania publicznego" :P

              Przedtem wydawało mi się, że kredyt obrotowy udzielony przyzwoicie prosperującej firmie, to normalna metoda finansowania biznesu. Teraz płacę za ten błąd, bo banki w Polsce nie są dla nikogo partnerem i tylko czekają jak by tu zwiększyć CHWILOWY zysk (wtedy zarząd ma premie, a akcjonariusze wyższą dywidendę), choćby za cenę ukatrupienia kredytobiorcy. Bo nie muszę pisać, że spłata kredytu kiedyś obrotowego wiąże się z lichwiarskimi odsetkami? A jak ukatrupią, to przecież nie zapłaci za to bank, a... w ostateczności ci, którzy powierzyli bankowi swoje pieniądze w postaci wkładu. Bank będzie niewinny. Kredytobiorcy, których zabili będą kozłami ofiarnymi.

              Biznes jak w Ameryce Łacińskiej :P
    • wujaszek_joe Re: Krótka historia pewnej firmy 10.10.13, 11:53
      ktoś tu może myślał że będzie tylko lepiej, a najgorszym wypadku tak dotychczas.
      też mi się tak wydawało niedawno. I byłem pewien że wszystko przewidziałem.
      jakoś jeszcze istniejemy ale z duszą na ramieniu :)
    • dr.verte Sven... 11.10.13, 23:11
      ...chyba juz nikt nie bedzie zgadywal wiec moze zdradzisz kto wg. ciebie jest glownym odpowiedzialnym

      przy okazji nie odczules dziwnego uklucia satysfakcji ze "kolegom" sie noga powinela ?
      jeszcze sie furami wozili i to bez bez dpf-ow
      • sven_b Re: Sven... 11.10.13, 23:32
        Chłopcy zgadli bezbłędnie, więc konkurs uznałem za retoryczny:)

        > przy okazji...
        Najchętniej kopnął bym ich w dupę, ale to ludzie poważni i dorośli;)
        • dr.verte Re: Sven... 11.10.13, 23:47
          sven_b napisał:

          > Najchętniej kopnął bym ich w dupę, ale to ludzie poważni i dorośli;)

          no pewnie , mogliby oddac , lepiej kopac w dupe mlodszych i slabszych :-))
          • sven_b Re: Sven... 12.10.13, 00:02
            Mondruś, odwróć się do ściany i śpij już:)
            • dr.verte Re: Sven... 12.10.13, 00:29
              z wzajemnoscia , chyba ze wlasnie udoskonalasz swoj surowiec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka