Dodaj do ulubionych

a propos braków prądu

11.08.15, 13:58
na wakacjach byłem pod wrażeniem inwestycji szwagra w ogniwa. powiem tylko, że produkuje rocznie zużywa rocznie około 4000 kWh, a produkuje 18000 kWh odsprzedając nadwyżkę do sieci. na inwestycję wziął kredyt ok. 25 tys euro ale sprzedaż prądu pokrywa mu raty i wychodzi lekko in +.
dodatkowo w czasie gdy najwięcej produkuje to najmniej zużywa bo w dzień są w pracy, czyli cała "produkcja" idzie do sieci (no nie liczę np. lodówki).
czy takie rozwiązanie, zakładając że u nas byłoby podobnie z kalkulacją kredytu itp. przy dużym rozpowszechnieniu, nie spowodowałoby mniejszych problemów
z dostawami energii w takie upalne dni?
Obserwuj wątek
    • rapid130 U nas nie ma tak różowo... 11.08.15, 14:37
      Piszę jako praktyk, który od kwietnia używa ogniwa fotowoltaicznego 5 kW.
      Na próbę. Zamiast odkładać kasę na śmiesznie oprocentowane konto.

      5 kW masz tylko na papierze. Falownik - czyli skądinąd genialne urządzenie dopasowujące to co wychodzi z ogniwa do standardu sieci (230V, 50 Hz) - pozwala osiągnąć w idealnych warunkach (czyli chłodno, pełne słońce, brak kurzu na ogniwach) do 4855W.

      Falownik jest też świetnym instrumentem kontrolnym. Cokolwiek złego dzieje się w jego pobliżu w sieci, wyłącza się, podnosi alarm i jeszcze podaje komunikat dlaczego.

      System nie pozwala oprzeć się na "swoim" prądzie, gdy w środku dnia wyłączą ten sieciowy.
      Falownik wyłącza się wtedy automatycznie. (W końcu nie może być prądu w sieci, która została wyłączona. Naprawiających mogłoby popieścić).

      Upał ogniwu nie pasuje (wydajność spada do 3000-3200W przy +36'C).
      W pochmurny dzień ma niską sprawność (rzadko przekroczy 1500W).
      Procentowo nawet niższą od baterii słonecznych (grzejących mi wodę od 2 lat).
      To wynika wyłącznie z tego, że ludzie z dystrybucji energii są... niedouczeni.

      W Niemczech zestawiono by falownik 4,8 kW z ogniwem minimum 6 kW. Właśnie, żeby uzyskiwać zadowalającą sprawność w pochmurne dni. Niestety, nasi energetycy jeszcze się nie wyznają na takich cudach. Zgadzają się jedynie na współpracę z zestawem ogniwo / falownik o circa tej samej mocy. :/

      U nas nie czujesz chęci dystrybutora do współpracy. Jakbyś był zakłócaczem leniwego spokoju.

      Dopiero wczoraj przyszła umowa do podpisu (po prawdzie opóźnienie nastąpiło również wskutek braku pełnej wiedzy przedstawiciela firmy, która zakładała ogniwa).
      I wciąż nie wiadomo ile będę dostawać za nadwyżkę prądu oddaną do sieci. Na pewno gdzieś pomiędzy 15 a 65 groszy za kWh.

      Na szczęście mój stary licznik jest dość nowoczesny i prawidłowo "zauważa" prąd wyprodukowany. W słoneczny dzień cyferki nie ulegają zmianie. Stoi. A są mi znani tacy pechowcy, których liczniki traktowały prąd wyprodukowany jako przyjęty z sieci. I zaliczały go do zużycia!

      Na razie jedynym plusem jest to, że w sezonie rachunki za energię spadają o 50-60 %.
      Trzeba jednak być bezczelnym i używać ogniwa, mimo braku umowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka