Dodaj do ulubionych

Tłoczno ale za to w ostrogach...

27.12.04, 21:52
Obserwując gonitwy samochodów zmierzających w stronę wąskich gardeł - tam,
gdzie jest sygnalizacja świetlna, zagęszczenie przy skrzyżowaniach i wjazdach,
mam wrażenie, że lubimy naciskać gaz jak małpy nie zastanawiając się, co nas
czeka z przodu.
I nie chodzi mi wcale o jazdę wariacką z szaleńczą prędkością, przy której
trudno zapanować nad samochodem.
Chodzi mi o jadę ułańską - skoczną, ale prowadzącą ... donikąd.

Bo jeśli w dużym natężeniu ruchu, większość pojazdów gna szybciej, to więcej
ich spotka się na tych wąskich gardłach.
Przepustowość skrzyżowań jest ograniczona i napływ większej ilości pojadów po
prostu to skrzyżowanie zatka.
Gdyby większość jechała przepisowo, to można by tak zsynchronizować
sygnalizację świetlną, by nadjeżdżające porcje samochodów były obsługiwane
prawie na bieżąco.

Dowód mieliśmy w czasie mgły na Trasie Toruńskiej w Warszawie - większość
wtedy jechała ok. 80/h - przepisową prędkością i w efekcie większość zazwyczaj
zatkanych miejsc przejeżdżało się płynnie.

Ale, co tam Baśka, spinamy ostrogami i grzejemy.
Przecaśmy nie cielęta...

Ciekawe, kiedy do WSZYSTKICH dotrze, że wszystkie nasze działania mają wpływ
na ogólną sytuację a nie tylko na położenie pępka wszechświata, w którym to
zazwyczaj się znajdujemy?

Pozdrawiam,
Mejson
--
"Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
(Leonardo Da Vinci)
Obserwuj wątek
    • undercover_brother Re: Tłoczno ale za to w ostrogach... 31.12.04, 16:53
      Mala kontra Mejsonie...

      ...w okresie swiat przemieszczalem sie troche po Cz-wie. Synchronizacja swiatel na ulicy Okulickiego i dalej Dekabrystow (dla przykladu) pozostawia wiele do zyczenia - jadac z przepisowa predkoscia 50 km/h (lub nieznacznie powyzej) nie zdazylem na zadne zielone swiatlo. O przepraszam - na jedno zdazylem - bo jest w odleglosci 100 metrow od poprzedniego. Efekt? Na koniec niedlugiego odcinka bylem juz tak podku... ehem - zdenerwowany, ze ostatnie (czyli 7) swiatla przejechalem na wczesnym czerwonym, wyprzedzajac przy tym autobus. Stwierdzam tym samym, ze jazda 50 km/h po miescie jest dla ludzi nieprzecietnie spokojnych. Jadac 70 (badz troszke szybciej) lapie sie wszystkie zielone.

      Zwalenie winy za korki jedynie na przekraczajacych predkosc to duze uproszczenie.
      • mejson.e Synchronizacja 31.12.04, 19:59
        undercover_brother napisał:

        "Stwierdzam (...), ze jazda 50 km/h po miescie jest dla ludzi nieprzecietnie
        spokojnych. Jadac 70 (badz troszke szybciej) lapie sie wszystkie zielone."

        Też to w niektórych miejscach obserwuję.
        Widocznie spece od synchronizacji są realistami i nie wierzą, że większość
        jeździ grzecznie owe 50...

        "Zwalenie winy za korki jedynie na przekraczajacych predkosc to duze uproszczenie."

        Tu się muszę zgodzić - powodów jest więcej ;-(

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka