Dodaj do ulubionych

Hamulec ręczny

03.01.05, 21:07
Używacie? Zauważyłem, że nawet instruktorzy nauki jazdy boją się jak ognia tej wajchy między fotelami.
A przecież o ile wygodniej na skrzyżowaniu zaciągnąć hamulec i nie mysleć o tym czy wjadę w poprzedzającego/następnego, bo jest pochyłość...
A żeby było śmieszniej, hamulec ręczny najbardziej psuje sie gdy sie go nie używa. W końcu każdy organ nie używany ulega zanikowi...
Obserwuj wątek
    • mejson.e Re: Hamulec ręczny 03.01.05, 21:22
      Używam często - właśnie dlatego, że kiedyś po "oszczędzaniu" zapiekła mi się
      linka i musiałem ją zmienić.
      Najczęściej używam tak, jak Ty - na skrzyżowaniach - by nie świecić stopem po
      oczach "następnikowi" - szczególnie odkąd prawie każdy samochód ma trzeci stop
      na wysokości twarzy a klosze dużo czystsze niż u dwudziestoletniego maluszka.

      Nie używam na noc - może być przymrozek.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • sherlock_holmes Re: Hamulec ręczny 03.01.05, 21:41
        Raz w maluchu zostawiłem - było po deszczu, przyszło załamanie pogody i "chwyciło" mi jedną szczękę. Na szczęście nie był to problem linki, a przymarzniętej szczęki i po kilometrze odpuściła.
        Od tamtej pory w zimie też zostawiam tylko na biegu :)
    • dwiesciepompka Re: Hamulec ręczny 03.01.05, 22:36
      notorycznie
      zatrzymanie bez zaciągnięcia ręcznego to zatrzymanie stracone - no prawie
    • typson Re: Hamulec ręczny 03.01.05, 22:51
      podczas jazdy - czasem, choc nie po to by brac zakrety na recznym. Z tylu mam
      bebny i w 13 letnim musialbym wymienic linki i naregulowac, by go zablokowac na
      suchym asfalcie. Po prostu czasem tak dla sportu przyhamowuje recznym, by
      rozruszac szczeki i mechanizmy od recznego. W warszawie jest malo takich
      podjazdow na ktorych trzeba zaciagac reczny - raptem kilka przy wyjezdzie z
      dolnego mokotowa (dolna, ksiazeca, idzikowskiego) reszta jest pod swiatlami
      wyplaszczona. Do tego z reguly na takich skrzyrzowaniach stoi sie kilkanascie
      sekund - nie chce mi sie go zaciagac ;-)

      Na postoju - nigdy w zyciu, no chyba ze parkuje na podjezdzie do garazu (na
      ktorym urywam tlumiki) to wtedy tak. Poza tym reczny przede wszystkim
      bebnowymoze sie zblokowac takze w lecie. Wystarczy zostawic auto na kilka
      wilgotnych dni.

      We wloszech, gdzie sporo gor jest, przede wszystkim parkujac skreca sie kola w
      strone kraweznika w taki sposob, by ewentualnie staczajac sie, auto zatrzymalo
      sie na nim. Reczny oczywiscie tez, ale biegi i skrecone kola to podstawa. W
      nowszych autach reczny czesto jest elektryczny i tak naprawde jest to hamulec
      awaryny a nie postojowy.

      A np w W124 reczny byl nozny. A w syrence wyciagalo sie go spod deski ;-)
    • krakus.mp Re: Hamulec ręczny 03.01.05, 23:11
      sherlock_holmes napisał:

      > W końcu każdy organ nie używany ulega zanikowi...

      Skąd to wiesz?
      >

      • typson Re: Hamulec ręczny 03.01.05, 23:15
        ach te problemy sercowe ....
      • sherlock_holmes Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 08:13
        Lekarze o tym trąbią i bębnią co chwila :)))))
    • winnix Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 08:41
      A ja mam odruch zaciągania ręcznego za każdym razem jak zaparkuję. Nie mam
      pojęcia dlaczego, ani czy to dobrze:) No i czasami na skrzyżowaniach, w
      Poznaniu są takie dwa, które często przejeżdżam i naprawdę stresują mnie ludzie
      jak najpierw wykonują mniejsze lub większe cofnięcie sie w moją stronę...
      Zawsze mam wrażenie, że zaraz komuś zgaśnie. No i ja sama się stresuję, przez
      co gazuję niemiłosiernie, bo zawsze trafię na mądrego, który mi tuż za
      zderzakiem stanie. Nie potrzebne nerwy i zarzynanie:(

      A z tym parkowaniem, to nie wiem, ale zawsze zaciągam. Troche się zmartwiłam
      jak o zamarzaniu przeczytałam...:(

      Pozdrawiam,
      winnie
      • pap10 Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 08:47
        Nie lam sie, przez 2 lata zawsze przy parkowaniu (pod chmurka) zaciagalem
        reczny i nie mailem z nim nigdy problemow, wiec nie taki diable straszny :)
        • sherlock_holmes Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 09:47
          Papie, to jak z powiedzeniem "dopóty dzban wode nosi dopóki sie ucho nie urwie". Mnie się parę razy zdarzyło zostawić w zimie zaciągnięty ręczny, praktycznie od razu przy ruszaniu szczęki się "odklejały" - jednak lepiej nie ryzykować...
          • pap10 Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 10:02
            Ech, pewnie masz racje - ale mi zawsze sie wydaje ze jak zostawie na samym
            biegu to jak wiatr mocno zadmie i na nierownosci malutkiej w dodatku autko stoi
            ze zjedzie - i przez to chyba ciagle reczny zaciagam

            Pozdrowka,
            Pap :)

            P.S. W Seicento moje ciagle zaciaganie hamulca powodowlo jego bardzo szybkie
            niedzialanie - na cale szczescie przeglady mialem czesto i w serwisie zawsze to
            regulowali.
            • undercover_brother Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 17:01
              Wiatr Ci samochodu nie przeprzchnie :). No chyba, ze jakas traba powietrzna, ale wtedy reczny tez nie pomoze :).
      • sherlock_holmes Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 08:52
        Zdecydowanie odradzam zaciąganie hamulca ręcznego na noc czy na długi postój w zimie - lub nawet przy dużej wilgoci w lecie. Może się okazać, że rano nie ruszusz :(
        • mejson.e Na krótko 04.01.05, 10:03
          sherlock_holmes napisał:

          "Zdecydowanie odradzam zaciąganie hamulca ręcznego na noc czy na długi postój w
          zimie - lub nawet przy dużej wilgoci w lecie. Może się okazać, że rano nie
          ruszusz :("

          Uważam, że ręczny powinno zaciągać się na krótko - zatrzymanie na skrzyżowaniu,
          krótki postój.
          Na dłuższy postój wystarczy wrzucony bieg i "koła do krawężnika".

          Linka długo naciągnięta pewnie się wyciąga, a używana często ale na krótko, nie
          pozwala się zastać elementom hamulca.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
          (Leonardo Da Vinci)
          • lexus400 Re: Na krótko 04.01.05, 13:05
            Odnosnie zaciągania ręcznego - instruktorzy nauki jazdy uczą kursantów, że na
            czerwonym świetle trzeba wyrzucić na luz i zaciągnąć ręczny, wszystko byłoby ok
            tylko później taki "wyszkolony" mając już prawo jazdy staje na czerwonym,
            wyrzuca na luz, zaciąga ręczny i jak światło zmienia się na zielone to zaczyna
            się cała procedura ruszenia z miejsca i jak już się uda ruszyć to światło
            zmienia się na czerwone i na jednej zmianie przejeżdża max 2-3 samochody.
            Pzdr.
    • undercover_brother Re: Hamulec ręczny 04.01.05, 16:59
      Tak - w nastepujacych przypadkach:
      - jak stoje na gorce, czekajac na kogos
      - podczas zdejmowania kol
      - gdy zostawiam auto i ide otworzyc brame

      Nigdy nie zostawiam auta na recznym na noc, czy na parkingu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka