Dodaj do ulubionych

Zaulki i ofiary ewolucji

25.04.05, 22:26
www.fh-friedberg.de/users/zima/konzept.html
Dla nieznajacych niemieckiego: obrazek nr 12 nie przedstawia wnetrza zegarka ;-)

Pozdr.

K.
Obserwuj wątek
    • pap10 Re: Zaulki i ofiary ewolucji 26.04.05, 08:25
      Na cale szczescie obrazki tez sa po angielsku podpisane - jak dla mnie to
      zegarek, i to jakis skomplikowany bardzo - na pierwszy rzut oka :) Szkoda ze
      nie znam niemieckiego :(

      Pozdrowka!
      Pap :)
    • mariusz_d1 Re: Zaulki i ofiary ewolucji 26.04.05, 08:29
      Szkoda, że tylko obrazki podpisane po angielsku (niemieckiego ni w ząb nie znam).
      Ale obrazek 12 boski - to naprawdę wygląda jak zegarek. :))
      • kierowiec1 Re: Zaulki i ofiary ewolucji 26.04.05, 09:11
        mariusz_d1 napisał:

        > Ale obrazek 12 boski - to naprawdę wygląda jak zegarek. :))

        A to tylko (albo az) sterowanie rozrzadu bezzaworowego (Knighta) w gwiazdowym
        silniku lotniczym...

        BTW tekst naprawde warty jest przeczytania. Szczegolnie wnioski o przyczynach
        wymierania niektorych konstrukcji. I powodach powodzenia innych. Wiele jalowych
        dyskusji z nawiedzonymi na A-M mozna by sobie zaoszczedzic.

        POzdr.

        K.
      • kierowiec1 Kilka linkow... 26.04.05, 09:13
        ... o silnikach gwiazdowych podalem na tym watku:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=531&w=22571186&v=2&s=0
        POzdr.

        K.
        • sherlock_holmes Re: Kilka linkow... 26.04.05, 10:03
          Nie znam niemieckiego, więc nie wiem czy o tym wspomniano, ale było silniki gwiaździste z "odwróconym" układem - tzn. wał korbowy nieruchomy, a ruch rotacyjny wykonywał ...blok silnika!
          W krakowskim muzeum lotnictwa można takie oglądać. Świetna sprawa z silnikami lotniczymi - jeden nawet chcieliśmy wynieść - 2-cylindrowy bokser konstrukcji Porsche - oczywiście żeby założyć do malucha :)
          • mrzagi01 Re: Kilka linkow... 26.04.05, 10:44
            sherlock_holmes napisał:

            > Nie znam niemieckiego, więc nie wiem czy o tym wspomniano, ale było silniki
            gwi
            > aździste z "odwróconym" układem - tzn. wał korbowy nieruchomy, a ruch
            rotacyjny
            > wykonywał ...blok silnika!
            bylo zdaje sie (tez jestem wybitnym germanista ;) na samym poczatku- rotary
            engine- czyli silnik rotacyjny. te wynalazki byly popularne na poczatku wieku
            ubieglego i pakowane do mysliwcow z okresy 1-szej wojny. np. Camel albo
            Nieuport. zaleta ich bylo wydajniejsze chlodzenie, wada- monstrualny efekt
            zyroskopowy. Camelem np. skret 90 stopni w prawo latwiej bylo wykonac jako 270
            stopni w lewo (albo odwrotnie- bo nie pamietam w ktora strone to sie krecilo)
            > W krakowskim muzeum lotnictwa można takie oglądać. Świetna sprawa z silnikami
            l
            > otniczymi - jeden nawet chcieliśmy wynieść - 2-cylindrowy bokser konstrukcji
            Po
            > rsche - oczywiście żeby założyć do malucha :)
            to byl rotacyjny silnik?
            • sherlock_holmes Re: Kilka linkow... 26.04.05, 13:50
              Nie, oczywiście to był już klasyczny bokser. Gdyby był rotacyjny, maluch dachowałby przy każdym obrocie silnika :D
          • kierowiec1 Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 11:10
            sherlock_holmes napisał:

            > Nie znam niemieckiego, więc nie wiem czy o tym wspomniano, ale było silniki
            > gwiaździste

            gwiazdowe :-)

            > z "odwróconym" układem - tzn. wał korbowy nieruchomy, a ruch
            > rotacyjny wykonywał ..blok silnika!

            A bylo, zarowno w podanym artykule, jak i w watku na samolotach.
            rotary engine = Rotationsmotor = Umlaufmotor

            W uzupelnieniu do mrzagiego:
            zalety silnika rotacyjnego
            - 70 % masy analogicznego konwencjonalnego gwiazdowego
            - praktycznie wolne od momentow masowych (krucha konstrukcja owczesnych samolotow)
            - latwiejsze chlodzenie wymuszonym obiegiem powietrza (chlodzenie powietrzne
            bylo wtedy powaznym problemem technicznym)
            - rownomierny bieg przez duza mase zamachowa calego silnika

            wady:
            - zuzycie oleju rzedu 250 g/kWh (!)
            - straty przez nieszczelnosci skrzyni korbowej i zawory w tlokach (!)
            - przebiegi miedzy remontami rzedu 15..20 godzin
            - ekstremalne sily boczne na tlokach z powodu sily Coriolisa
            - problematyczna mozliwosc regulacji mocy, a wlasciwie jej brak. Do ograniczenia
            mocy przy ladowaniu kozystano z metody cyfrowej - krotkotrwale wylaczanie i
            zalaczanie iskrownika :-)
            - i wspomniany moment zyroskopowy. Ale z tym nie bylo az tak zle, skoro
            wiekszosc owczesnych mysliwcow miala silniki rotacyjne, a wiele z nich slynelo z
            zwrotnosci. Rowniez roznica miedzy skretem w prawo a skretem w lewo jest taka,
            ze przy jednym nos wykreca w dol, a przy drugim w gore.

            > Świetna sprawa z silnikami
            > lotniczymi

            Zeby tylko jeszcze chcialy byc trwalsze ;-)

            BTW w jezyku angielskim termin rotary engine wraz z wymarciem silnikow
            rotacyjnych zmienil niestety znaczenie. Teraz dla wiekszosci rozmowcow rotary
            engine to silnik Wankla :-/

            Pozdr.

            K.
            • mrzagi01 Re: Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 11:20
              sluchaj, a jak wlasciwie w silniku rotacyjnym bylo rozwiazane zasilanie
              cylindrow? bo teraz tak sobie pomyslalem, ze to nie takie hop-siup
              • kierowiec1 Re: Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 12:48
                Autocytat z forum samoloty:
                Paliwo i olej (w stosunku 4:1) sa doprowadzane przez drazony wal korbowy.
                Natomiast zaplon przekazywany jest przez pierscien slizgowy. Od kazdej swiecy
                zaplonowej idzie przewod do pierscienia slizgowego z kontaktami. Pierscien styka
                sie tylko jednym kontaktem ze slizgaczem idacym z iskrownika i przymocowanym do
                kadluba, bo zaplon moze nastapic tylko w cylindrze stojacym krotko przed OT. No
                a polozenie OT jest stale wzgledem kadluba :-)

                Plus uzupelnienie: jedno z rozwiazan dziala nastepujaco:
                paliwo jest wtryskiwane przez otwor w drazonym wale korbowym do skrzyni
                korbowej, skad dostaje sie do cylindrow albo przez zawory w tlokach, albo inna
                droga.
                Stad w celu zmniejszenia mocy latwiej taki silnik chwilowo gasic, niz ujac gazu.

                Az musze sie wybrac do Deutsches Museum w Monachium i obejzec to dokladnie :-)

                Pozdr.

                K.
                • mrzagi01 Re: Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 13:30
                  OK! dzieki, juz to sobie potrafie wyimaginowac :)
            • mrzagi01 Re: Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 11:30
              kierowiec1 napisał:

              > - i wspomniany moment zyroskopowy. Ale z tym nie bylo az tak zle, skoro
              > wiekszosc owczesnych mysliwcow miala silniki rotacyjne, a wiele z nich
              slynelo
              > z
              > zwrotnosci.

              o ile dobrze pamietam przeprowadzono kiedys taka probe w powietrzu i Camel w
              czasie walki kolowej wlazl na ogon Spitfire'a :)
              • kierowiec1 Re: Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 13:02
                mrzagi01 napisał:

                > o ile dobrze pamietam przeprowadzono kiedys taka probe w powietrzu i Camel w
                > czasie walki kolowej wlazl na ogon Spitfire'a :)

                No bo Spitfire przy predkosci 150..180 km/h musi uzyc klap i calego kunsztu,
                coby nie spasc na ziemie :-)
                A przy 120 km/h (najlepsza predkosc manewrowa dla WWI) Spitfire wogole nie jest
                zdolny do manewrow z prawdziwego zdarzenia :-)

                Niemniej szanse Camela czy Fokkera DR1 na zestrzelenie Spitfirea czy Bf 109 sa
                mniej, niz hipotetyczne.
                O ile pilot Spitfirea nie chce byc zestrzelonym ;-)

                Aktualnie smiglowce bojowe manewrowoscia sa zblizone do mysliwcow WWI. I
                dzisiejsze mysliwce tez nie maja z nimi szans w walce kolowej. Dlatego
                dzisiejsze mysliwce sie do takiej nie zabieraja, a smiglowce obkladaja z dala
                ppk albo zmasowana salwa NPR.

                Pozdr.

                K.
                • mrzagi01 Re: Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 13:42
                  kierowiec1 napisał:

                  > No bo Spitfire przy predkosci 150..180 km/h musi uzyc klap i calego kunsztu,
                  > coby nie spasc na ziemie :-)
                  > A przy 120 km/h (najlepsza predkosc manewrowa dla WWI) Spitfire wogole nie
                  jest
                  > zdolny do manewrow z prawdziwego zdarzenia :-)
                  >
                  a'propos predkosci- przypomnialy mi sie pierwsze proby z uzywaniem jako
                  ladowiska pokladu okretu. to bylo teoretycznie dosc trywialne- okret szedl
                  pelna para pod wiatr i samolot zwisal nad pokladem (predkosc wzgledem siebie =
                  0) a obsluga sciagala go na platforme :). obecnie cos takiego dalo by sie
                  zrobic z motolotnia :)
                  • sherlock_holmes Re: Zady i walety silnikow rotacyjnych 26.04.05, 13:49
                    Spróbowałem sobie wyobrazić statek płynący z prędkością np. 1M :))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka