sherlock_holmes
08.08.05, 10:56
Policja zatrzymała 31-letniego sędziego Sądu Rejonowego w Krasnymstawie (Lubelskie), gdy po pijanemu prowadził samochód.
Kierowany przez mieszkańca Lublina volkswagen passat „poruszał się wężykiem całą szerokością jezdni” - poinformowała Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Policja w sobotę późnym wieczorem odebrała anonimowy telefon, że drogą z Krasnegostawu w kierunku Lublina jedzie pijany kierowca. Nie zatrzymał się na wezwanie funkcjonariuszy w Piaskach, ale gdy radiowóz ruszył za nim, po przejechaniu kilkuset metrów zjechał do zatoki przy drodze. Gdy po chwili znów usiłował ruszyć, policjanci zabrali mu kluczyki.
Od kierowcy wyraźnie czuć było alkohol (...) Pokazał policjantom legitymację sędziego i odmówił poddania się badaniu alkomatem. Na podstawie decyzji prokuratora pobrano od niego krew w celu ustalenia zawartości alkoholu - powiedziała Laszczka-Rusek. Sędzia nie miał dowodu rejestracyjnego ani ubezpieczenia OC auta. Został zwolniony, natomiast policjanci zatrzymali samochód.
Za prowadzenie samochodu po pijanemu grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności. Pociągnięcie do odpowiedzialności sędziego wymaga uchylenia przez sąd dyscyplinarny immunitetu.
motoryzacja.interia.pl/news?inf=653931
Niech mi ktos logicznie wytłumaczy czemu immunitet obowiązuje nie tylko w trakcie wykonywania czynności słuzbowych, ale wtedy gdy poseł/senator/sędzia itp jedzie pijany lub kogos pobije?
W sumie - nie ma co się dziwić. W końcu kto jest na tyle głupi żeby ustanowić prawo, które szkodzi samemu ustanawiającemu?