Dodaj do ulubionych

pocztowka z frankfurtu

26.08.05, 11:58
zdrowia sczescia pomyslnosci zyczy automobilistom i automobilistkom mrzagi,
ktory jak to zwykle o tej porze roku eksponuje atuty swojej firmy na
frankfurter messe i tradycyjnie zmaga sie z klawiatura qwertz wiec wybacycie
potencjalny belkot (staram sie pilnowac).
przyjechalem tu sobie we wtorek-
droga od strony polskiej- jako iz definitywnie odpuscilem sobie
pseudoautostrade A4- a pojechalem via jelenia gora- luban pryzwoita niemcy-
wiadomo- poza korkiem na yachod od jeny (kladzenie asfaltu i tylko jeden
cyynny pas)- malina. korek byl tey calkiem przyjemny- bo ya sasiadke mialem
strasynie fajna laske w (mniam! :) dobrm starym wiatrolapie Porsche 911 - nie
wiem co mi sie bardziej podobalo - pani czy jej mobilek :))))
pod koniec trasy wydmuchalo w nasyym berlingo tlumik koncowy (buzi dla
odpowiedzialnego za stan pojazdow dzialu transportu) wiec nowy dzionek
roypocyelismy od wizyty w serwisie citroena- w pol godz. bylismy zalatwieni (
tlumik 150 eu + 60 eu robocizny) a szkoda ze tak szybko bo moglem sie zalapac
na test drive C4 (1.6 16 v coupe)- nie zalapalem sie ( do czego mnie bardzo
namawiala pani z salonu), bo akurat wozio bylo na miescie. trudno- ale za to
wygrzalem swoim tylkiem prawie cala game citroenow wyeksponowanych w salonie
( od c2 do c5- nie wiem cyemu nie mieli c1- a szkoda) najbardziej pozytywnie
mnie zaskoczylo c4- jest srasznie wygodnie zaprojektowany i co najwazniejsze
ma wyborna widocznosc do tylu (a z pozoru wydaje sie ze beznadziejna)ogolnie
nasunela mi sie taka zbiorcza konkluzja, ze cytryny oferuja komfort klasy
wyzszej niz tej w ktorej sie dane modele lokuja.
badzcie zdrowi :)))
Obserwuj wątek
    • typson quuuwa mać 26.08.05, 14:17
      faki mi sie przekrecaja, jak czytem, ze podjechales do serwisu a mila pani
      namawiala Cie na jazde probna C4. A co u nas?


      O przygodzie z usilowaniem kupna 307cc juz kiedys pisalem.
      Wlasnie wracam ze spotkania z agentem nieruchomosci. Spoznilem sie niecale 10
      minut na umowione spotkanie. Dzwonie do czlowieka a ten radosnie oznajmia, ze mu
      sie spieszy i nie mogl czekac. Ja na to - to zakladal pan, ze dom bede ogladac 5
      minut? A on swoje, ze to, ze sro.
      Po kolei - dzwonie do pierwszej agencji i pytam o to co mnie interesuje -
      odsylaja mnie na strone internetowa i nie chca ze mna rozmawiac.
      Dzwonie do drugiej, trzeciej agencji i pytam o to co mnie interesuje - odsylaja
      mnie na strone internetowa i nie chca ze mna rozmawiac.
      Pisze w ten wtorek maila do kolejnej, ze jestem zainteresowany tymi to a tymi
      ogloszeniami - do dzis zero odzewu.
      Teraz ten baran, ktory mnie wyciagnal na darmo do zalesia pod piasecznem.

      Co jest do cholery?? Przeciez barany biora 2-3% prowizji. To sa kwoty oscylujace
      w okolicach 10tys pln!!!! Jak mozna miec takie podejscie do klientow? Ze juz nie
      wspomne o ogloszeniach nieaktualnych od pol roku

      oto polska
      • truskava Re: quuuwa mać 26.08.05, 19:03
        Fakt, agentury mają mocno wqrwiające obyczaje.
        Father poszukiwał jakiegoś lokalu do wynajęcia (na biuro).
        porozsyłał maile po kilkunastu agencjach i po 3 tygodniach tylko jedna
        przesłała ofertę i można powiedzieć że dość profesjonalnie podeszła do tematu.
        Tyle tylko, że proponowane lokale cenią się mocno ponad średnią rynkową...
        A reszta agentur - totalne dno!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka