Dodaj do ulubionych

"Popularny"

15.09.05, 21:17
auta-prl.prv.pl/
Kliknijcie na prototypy, a następnie osobowe.
Znajdziecie wiele opisów i zdjęć pojazdów polskiej konstrukcji, o których
mało się pisze. Ja nawet nie słyszałem o takim czymś jak projekt o
nazwie "popularny". Został opracowany w 1957 r., a nadal wygląda bardzo
współcześnie.Trochę przypomina Micrę poprzedniej generacji.
Pzdr.
Obserwuj wątek
    • rapid130 Re: "Popularny" 16.09.05, 12:37
      W zamyśle miał zastąpić Syrenę, chociaż był od niej sporo mniejszy.

      Planowane źródełko napędu to silnik S-17, dwucylindrowy bokser chłodzony
      powietrzem, będący w prostej linii rozwinięciem napędu Syreny Sport, tyle że
      tutaj umieszczony z tyłu.

      Stronka fajna, acz przyczepiłbym się w paru miejscach do zawartości
      merytorycznej.

      W tekście o P80 jest niebezpieczny skrót myślowy ;) Trójkołowiec nie miał
      silnika od WFM, bo kto widział wuefemkę o pojemności 250 cm? To był
      dwucylindrowy silnik, stanowiący w zasadzie dwóch silników WFM.

      Polonez 2000 był produkowany, acz bardzo małoseryjnie, przede wszystkich na
      potrzeby "pewnych służb", wymagających szybkiego sprzętu.

      A 126p Traction Avant nazywał się roboczo 126p PN, czyli rozwijając skrót, po
      prostu "Przedni Napęd".

      itp. itp. itp.

      Mimo wszystko, jako źródło informacji, wolę jedną z najstarszych stronek:
      www.polskie-auta.pl/ Chociaż ubolewam, że webmaster (Luchio) nie ma za
      wiele czasu na jej rozwijanie.
    • crannmer Re: "Popularny" 16.09.05, 18:31
      krakus.mp napisał:

      > Kliknijcie na prototypy, a następnie osobowe.
      > Znajdziecie wiele opisów i zdjęć pojazdów polskiej konstrukcji, o których
      > mało się pisze.

      Kliknalem.
      Wrazenie 1: czemu te wszystkie konstrukcje (wyjatki: Syrena Sport, Maluch Babel
      i skopiowane zachodnie samochody) sa tak przerazajaco brzydkie?

      Wrazenie 2: wiekszosc tych mikrosamochodow to kopie rozwiazan zachodnich. Z ta
      roznica, ze te poskie nie weszly do produkcji.

      Wrazenie 3: ale taka Syrene Sport to bym sobie (oczywiscie z innym silnikiem)
      chetnie sprawil :-)

      MfG

      C.
      • sherlock_holmes Re: "Popularny" 19.09.05, 09:52
        crannmer napisał:

        > Kliknalem.
        > Wrazenie 1: czemu te wszystkie konstrukcje (wyjatki: Syrena Sport, Maluch Babel
        > i skopiowane zachodnie samochody) sa tak przerazajaco brzydkie?

        Bzdura, większość polskich konstrukcji zainspirowała zachodnich projektantów, nie odwrotnie (nie licząc np. Warszawy 210). Ale jakże to prosto powedzieć "inni to robią takie super auta, a u nas tylko jakieś gówna).
        Choćby prototyp "Popularnego" - przecież kilkanaście lat później prawie identycznie wyglądało Autobianchi A112 (?). Syrena 110 była pierwszym hatchbackiem świata, itd itp.

        >
        > Wrazenie 2: wiekszosc tych mikrosamochodow to kopie rozwiazan zachodnich. Z ta
        > roznica, ze te poskie nie weszly do produkcji.

        Z ta różnicą,m że patrząc na lata wykonania projektów, zachodni projektanci musieli "antycypować".

        >
        > Wrazenie 3: ale taka Syrene Sport to bym sobie (oczywiscie z innym silnikiem)
        > chetnie sprawil :-)

        Prawie identyczny silnik opracował sam Ferdynand Porsche. Ale to była konstrukcja zachodnia, nie polska...
    • etom Re: "Popularny" 18.09.05, 01:54
      Dwa razy mialem "przyjemnosc" byc wyprzedzonym przez Beskida na drodze Katowice-
      Tychy w latach 80-tych.Rewelacja jak na tamte czasy ,Cx=0.29 !!!
      Praktycznie pierwszy 1-no brylowy samochod - ksztalt dokladnie jak pozniejszy
      Renault Twingo,francuzi chyba tez go widzieli :-((
      • crannmer Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 18.09.05, 10:39
        etom napisał:

        > Rewelacja jak na tamte czasy ,Cx=0.29 !!!

        Rumpler Tropfenwagen, 1921, Cx=0,28
        Z ktorego roku jest Beskid?
        :->

        > Praktycznie pierwszy 1-no brylowy samochod -

        Jedonobrylowosc nie byla co prawda stosowana juz przez starozytnych Rzymian, ale
        w motoryzacji towarzyszy od samych poczatkow.

        Poczawszy od nadwozi typu "char a banes" (ktore zreszta mozna tez potraktowac
        jako pierwowzor vana) z przelomu 19 i 20 w. poprzez prawdziwe zamkniete
        jednopudelkowe nadwozia (np. 1912 Austin - taksowka, 1914 Alfa Romeo z kroplowym
        nadwoziem, wspomniany Rumpler), poprzez wiele produkowanych seryjnie
        jednopudelkowych mini- i mikrosamochodw z lat piedziesiatych i szesdziesiatych
        (Zündapp Janus, BMW Isetta, Heinkel Kabine (kopia Isetty), LLoyd LT500, Meyra
        200 i inne) az po legion jednopudelkowych prototypow calego okresu powojennego.

        > ksztalt dokladnie jak pozniejszy
        > Renault Twingo,francuzi chyba tez go widzieli :-((

        Porownujac wyniki pracy wzornikow i konstruktorow samochodowych francuskich i
        polskich na przestrzeni ubieglego wieku nie moge sie oprzec wrazeniu, ze
        Francuzom znajomosc Beskida wcale nie byla do projektu Twingo potrzebna :->

        MfG

        C.
        • bonsoir Re: Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 18.09.05, 13:19
          Spróbuję wyartykułować pogląd rozsądny, omijający skrajności (Polacy Złoci Ptacy Awangrarda Narodów vs tępe, brudne polaczki 500 lat za Burkina Faso): w Polsce w XX wieku ujawniał się potencjał intelektualny, również w dziedzinie technicznej, który powinien był krajowi zapewnić miejsce w górnych rejonach średniej europejskiej, chyba nawet nieco wyżej niż tacy Hiszpanie, kto wie - może porównywalne nawet ze Szwecją w odpowiednio większej skali. Niestety, dziejowy pech w postaci II wojny a następnie zainstalowania absurdalnego systemu politycznego i gospodarczego zajęcie tego należnego miejsca uniemożliwił. A te prototypowe konstrukcje samochodów są niezłym objawem tego potencjału.
        • etom Re: Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 18.09.05, 22:36
          crannmer napisał:

          > > Rewelacja jak na tamte czasy ,Cx=0.29 !!!
          >
          > Rumpler Tropfenwagen, 1921, Cx=0,28
          > Z ktorego roku jest Beskid?

          a co im przeszkadzalo isc za ciosem ?

          > Porownujac wyniki pracy wzornikow i konstruktorow samochodowych francuskich i
          > polskich na przestrzeni ubieglego wieku nie moge sie oprzec wrazeniu, ze
          > Francuzom znajomosc Beskida wcale nie byla do projektu Twingo potrzebna

          moze :-)
          ale odwrotnie - na pewno
        • sherlock_holmes Re: Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 19.09.05, 10:06
          crannmer napisał:

          > etom napisał:
          >
          > > Rewelacja jak na tamte czasy ,Cx=0.29 !!!
          >
          > Rumpler Tropfenwagen, 1921, Cx=0,28
          > Z ktorego roku jest Beskid?
          > :->

          VW Passat B5 Cx=0,27, rok 2000. Przez 80 lat poprawili sie tylko o 0,01Cx.

          >
          > > Praktycznie pierwszy 1-no brylowy samochod -
          >
          > Jedonobrylowosc nie byla co prawda stosowana juz przez starozytnych Rzymian, al
          > e
          > w motoryzacji towarzyszy od samych poczatkow.

          No tak, pierwsze bryczkopodobne wozy były jednobryłowe. Ale argumentujesz na miarę dyskusji o dieslach, gdzie grzmiałeś jakoby silnik benzynowy było słychac z odległości kilku km. Żałuję, że w dyskusji schodzisz do poziomu GB - najpierw rzeczowe argumenty, z czasem fantasta :(

          >
          > Poczawszy od nadwozi typu "char a banes" (ktore zreszta mozna tez potraktowac
          > jako pierwowzor vana) z przelomu 19 i 20 w. poprzez prawdziwe zamkniete
          > jednopudelkowe nadwozia (np. 1912 Austin - taksowka, 1914 Alfa Romeo z kroplowy
          > m
          > nadwoziem, wspomniany Rumpler), poprzez wiele produkowanych seryjnie
          > jednopudelkowych mini- i mikrosamochodw z lat piedziesiatych i szesdziesiatych
          > (Zündapp Janus, BMW Isetta, Heinkel Kabine (kopia Isetty), LLoyd LT500, Meyra
          > 200 i inne) az po legion jednopudelkowych prototypow calego okresu powojennego.

          O ile mi sie wydaje, nie były to samochy w pełnym tego słowa znaczeniu, prawda? Beskid różnił się tym, że mógł przewieźć swobodnie 4 osoby i ich bagaż...

          >
          > > ksztalt dokladnie jak pozniejszy
          > > Renault Twingo,francuzi chyba tez go widzieli :-((
          >
          > Porownujac wyniki pracy wzornikow i konstruktorow samochodowych francuskich i
          > polskich na przestrzeni ubieglego wieku nie moge sie oprzec wrazeniu, ze
          > Francuzom znajomosc Beskida wcale nie byla do projektu Twingo potrzebna :->

          Szczególnie patrząc na Avantime i VelSatisa - tu NA SZCZĘŚCIE nie było polskich pierwowzorów :P

          W ogóle wkurza mnie takie olewanie polskiej mysli technicznej. Nie mamy powodu, żeby wstydzić sie korzeni (technicznych, bo juz szczebel decyzyjny dawał dupy na całej linii), ale zawsze znajdzie sie niestety bardzo lizna grupa malkontentów stweirdzająca, że i tak co zachodnie to lepsze :(
          Przecież choćby produkcja Syreny graniczyła z cudem - i nawet tak przestarzałą i prymitywna konstrukcję trzeba docenić.

          Co do Beskida - gdyby nie min. Wilczek z jego poronionymi pomysłami, sami wyprodukowalibyśmy samochód znacznie nowoczesniejszy od CC - ale Beskid podzielił los większości prototypów: ktos uzał, że zagraniczne jest lepsze od naszego :(
          • simr1979 Re: Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 19.09.05, 13:23
            sherlock_holmes napisał:

            >(...) gdyby nie min. Wilczek z jego poronionymi pomysłami, sami wypro
            > dukowalibyśmy samochód znacznie nowoczesniejszy od CC (...)

            Wątpię, a raczej mam przekonanie, że nie.....od pomysłu do przemysłu droga
            daleka, a jeszcze dalsza od prototypu do masowej produkcji samochodu osobowego.
            Nic nie ujmując polskim konstruktorom, którzy w ostatnich -nastu latach
            odnieśli piękne sukcesy w Szwecji i Wlk.Brytani, trzeba pamiętać, że
            uruchomienie produkcji auta wymaga ogromnej kasy, nawet w firmach posiadjących
            własne know-how (rzędu 1 mld euro/model, bez nowego silnika). W przypadku jego
            braku - dużo więcej: Daewoo w celu uruchomienia gamy 3 modeli wydało(zmarnowało?
            przeputało?) kilkadziesiąt miliardów dolarów. U nas niestety nigdy nie było i
            nie ma takich pieniędzy.
            Pzdr. :)
          • crannmer Re: Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 19.09.05, 21:11
            sherlock_holmes napisał:

            > > Rumpler Tropfenwagen, 1921, Cx=0,28
            > > Z ktorego roku jest Beskid?
            > > :->
            >
            > VW Passat B5 Cx=0,27, rok 2000. Przez 80 lat poprawili sie tylko o 0,01Cx.



            > No tak, pierwsze bryczkopodobne wozy były jednobryłowe. Ale argumentujesz na
            > miarę dyskusji o dieslach, gdzie grzmiałeś jakoby silnik benzynowy
            > było słychac z
            > odległości kilku km.

            Pracujacy na pelnym gazie i z obrotami znamionowymi silnik benzynowy slychac
            bardzo daleko. Mieszkam w odleglosci okolo 2 km od autostrady. I wiem, jak brzmi
            z odleglosci dobrze krecony benzynowiec.

            > O ile mi sie wydaje, nie były to samochy w pełnym tego słowa znaczeniu,
            > prawda?
            > Beskid różnił się tym, że mógł przewieźć swobodnie 4 osoby i ich bagaż...

            Od Beskida roznily sie glownie tym, ze byly produkowane seryjnie i sprzedawane z
            zyskiem dla producenta, a nie pozostaly na poziomie prototypu :->

            Pomijajac fakt, ze wspomniany Austin, Alfa Romeo, czy Rumpler byly
            pelnowymiarowymi samochodami (o kwintesencji jednego pudelka, czyli VW Busie od
            samego jego zarania nie wspominajac), jak rowniez fakt, ze wspomniane
            mikrosamochody swa rodzinnoscia dorownywaly przynajmniej maluchowi, takie a
            posteriori zawezanie warunkow (co z tego ze jednopudelkowy, ale za maly/za duzy,
            silnik nie taki, za tani/drogi itp.) nieco niesportowym mi sie wydaje. Prawie
            tak niesportowym, jak doginanie kryteriow, aby oglosic Benza wynalazca samochodu.

            > Szczególnie patrząc na Avantime i VelSatisa - tu NA SZCZĘŚCIE nie było
            > polskich pierwowzorów :P

            Nie rzucaj kamieniami, w szkarni siedzac. Rozmowa zaczela sie od linku do
            prototypow. W porownaniu z wiekszoscia tych prototypow i Avantime, i Vel Satis
            sa skonczonymi pieknosciami o harmonijnych liniach i perfekcyjnych proporcjach.

            O sztandarowych francuskich konstrukcjach, jak Citroen Traction Avant, DS, CX,
            Renault 5 i legionie innych nie wspominajac.

            > W ogóle wkurza mnie takie olewanie polskiej mysli technicznej. Nie mamy
            > powodu, żeby wstydzić sie korzeni (technicznych,

            To nie jest olewanie korzeni. Pomijajac fakt, ze Beskid nie jest korzeniem,
            nalezy moze bardziej propagowac prawdziwe osiagniecia, a nie fetowac niedoszle
            osiagniecia. Na desce kreslarskiej i w fazie budowy prototypu kazda konstrukcja
            jest dobra. Prawdziwa jakosc konstrukcji pokazuje sie pozniej - w eksploatacji i
            wynikach finansowych.

            > na całej linii), ale zawsze znajdzie sie niestety bardzo lizna grupa
            > malkontentów stweirdzająca, że i tak co zachodnie to lepsze :(

            W przypadku wyrobow przemyslu samochodowego beda mieli niestety w wiekszosci
            przypadkow racje.

            > Przecież choćby produkcja Syreny graniczyła z cudem - i nawet tak przestarzałą
            > i prymitywna konstrukcję trzeba docenić.

            Tu sie musimy zdecydowac, czy doceniamy na powaznie, czy tez chwalimy tak, jak
            sie chwali dziecko, co nam dumne pierwsza krzywo upilowana i zadziornie
            wyheblowana deseczke prezentuje.

            >
            > Co do Beskida - gdyby nie min. Wilczek z jego poronionymi pomysłami, sami
            > wypro
            > dukowalibyśmy samochód znacznie nowoczesniejszy od CC - ale Beskid podzielił
            > los większości prototypów: ktos uzał, że zagraniczne jest lepsze od naszego :(

            Ciekawym, jak wygladala finansowa strona przedsiewziecia.

            MfG

            C.
            • zgryzliwy1 Re: Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 20.09.05, 00:52
              crannmer napisał:

              > Pomijajac fakt, ze Beskid nie jest korzeniem,
              > nalezy moze bardziej propagowac prawdziwe osiagniecia, a nie fetowac niedoszle
              > osiagniecia. Na desce kreslarskiej i w fazie budowy prototypu kazda
              > konstrukcja jest dobra

              nie na desce - Beskidy przejechaly sporo tys. kilometrow i to w normalnym ruchu
              a nie na torze

              > Ciekawym, jak wygladala finansowa strona przedsiewziecia

              przenies sie na jakies forum ekonomiczne i moze sie dowiesz
              ten watek nie jest o ekonomii i o "propagowaniu prawdziwych osiagniec" w prod.
              samochodow - nie zauwazyles ???
              • sherlock_holmes Re: Wlasne chwalicie, cudzego nie znacie 20.09.05, 07:52
                Dodam tylko, że całkowicie "normalne" (nie mogę rzec: seryjne) Beskidy wygrały kilka jazd "o kropelce" - m.in. dzięki doskonałemu współczynnikowi Cx. To naprawde był samochód, który wyprzedził swoją epokę - w środku więcej miejsca niż w Polonezie, niezłe prowadzenie, mikroskopijne zużycie paliwa (3l na trasie!!!) - myslę, że gdyby po koniecznych przeróbkach dzis wypuścic Beskida, znalazłby lizne grono nabywców.
    • rapid130 Re: "Popularny" 22.09.05, 12:21
      Ha! Żeby poprawić nastrój...

      Na początku września byłem świadkiem epokowej chwili. ;)

      W pewną sobotę zajrzałem, będąc w W-wie, do Norblina na Żelazną. A tam
      kolejna "Akcja-Szmata", odkurzanie eksponatów, masa kręcących się świrów
      pozytywnie zakręconych na punkcie polskiej motoryzacji. W jednej z hal żłóty
      Beskid z podniesioną machą silnika. Właśnie był w fazie pobudzania prądem. No i
      silniczek, skądinąd bardzo oryginalny, zewnętrznie zupełnie niepodobny do CC-
      700 (pionowy, nie leżący), zasilany "z kroplówki" zagadał po 15 latach przerwy!

      Przypuszczam, że przy następnych dniach otwartych w Norblinie Beskidek będzie
      wozić chętnych za skromną odpłatnością (10 zł), po okolicznych uliczkach, tak
      jak to było ostatnią razą, z innymi czynnymi prototypami. 3/4 eksponatów udało
      się już odpalić, a ekipa pasjonatów wciąż walczy o "zmartwychwstanie"
      pozostałych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka