Dodaj do ulubionych

Niechlujstwo drogowe

19.11.05, 18:12
Do pasji mnie, spokojnego i cierpliwego czleka, doprowadzaja bezmyslne
chamskie prymitywy na drodze.
1. Jade sobie w szarowce szara uliczka wypatrujac szarych przechodniow i
rowerzystow i w ostatniej chwili o centymetry mijam uchylone szare drzwi w
szarym samochodzie, bo gosc nie pofatygowal sie zamknac drzwi na czas
pogawedki z innym gosciem na chodniku.
2. Tocze sie wieczorem przez niezle oswietlona uliczke i nagle konstantuje, ze
to nie zaparkowany ale jadacy mercedes - on tylko nie wlaczyl swiatel.
3. Czekam grzecznie z podporzadkowanej, az przejedzie ten z prawej, ale ten
czeka az przejedzie ten z mojej lewej. "Lewy" toczy sie ze slepym prawym
reflektorem, po czym dostojnie skreca w moja uliczke bez zadnego
kierunkowskazu. Gdyby mrugnal choc raz, to zdazylby przejechac i ten z prawej
i ja i zamiatarka MPO zanim laskawca skrecilby w swoja prawa.
4. Minuta postoju pod czerwonym a ja juz mam czerwona mgle w oczach. Wielkie
kombi przede mna gniecie hamulec przez caly cykl czerwony majac mozliwosc
obserwacji w lusterku wstecznym mojej geby podswietlonej na czerwono jak dynia
na Helloween. Reczny nie istnieje, tak samo jak stabilnosc pojazdu na drode
bez pochylosci.
5. Zimny poranek, pierwszy szron na szybach w tym roku. Z bocznej drogi
wytacza sie orurowany pysk Sprintera z para ogromnych dalekosieznych
reflektorow na rurze. Maja wzbudzac respekt i zmiatac maruderow z drogi.
Mojego respektu nie budzi kawalek geby kierowcy ledwie widoczny w
dwudziestocentymetrowej szczelinie wydrapanej chyba paznokciami na przedniej
szybie.
6. Co chwila zle ustawiony reflektor w mijanym samochodzie przyszpila mnie
oparcia fotela. Na snopy swiatla z szukajacych nieba reflektorow pojazdu za
mna z trudem pomaga nawet podwojne sciemnienie lusterka.
7. Goracy wieczor ostatniego lata, uchylona tylna szyba, plejada meteorow
niedopalkow wyrzucanych na zewnatrz dla zachowania schludnosci popielniczek
mijanych samochodow. Rano znajduje na tylnej kanapie peta zanurzonego w
wypalonej tapicerce.

W zamknietym nadwoziu nie widac slomy wystajacej z butow, moze czasami odwazny
wzorek dresu, ale znamiona niewychowanego niechluja roztaczaja sie wokol ostro
jak aromat obornika poruszonego srebrnymi widlami.

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • ernest_linnhoff Re: Niechlujstwo drogowe 19.11.05, 22:00
      Powstaje pytanie czy tego typu zachowania "niechlujow" da sie wyeliminowac.
      Wydawaloby sie, ze kazdy przeciez ma tzw. "zdrowy rozsadek" i na tyle mysli by
      nie bylo sytuacji opisanych przez Mejsona. A jednak... Czy tych "niechlujow"
      nalezy "wychowac" na drodze od nowa? Moze w trakcie szkolen na pj zbytnio jest
      kladziony nacisk na jakies "miasteczka" a zbyt maly na pobudzenie wyobrazni i
      myslenia analitycznego: "co moze powodowac moje zachowanie" / "nie moge byc
      samolubem drogowym"... Nie wiem tego, ale wiem ze to co opisal Mejson stanowi
      wcale niemaly problem... Jak stwierdzil Kant: "wielu jest nieszczesliwych bo
      nie potrafi abstrakcyjnie myslec". Problem w tym ze oni tego nie wiedza... do
      czasu.
    • rapid130 Re: Niechlujstwo drogowe 19.11.05, 22:04
      Już dawno powtarzam jak mantrę - diabeł tkwi w [niby] szczegółach!

      > W zamknietym nadwoziu nie widac slomy wystajacej z butow, moze czasami odwazny
      > wzorek dresu, ale znamiona niewychowanego niechluja roztaczaja sie wokol ostro
      > jak aromat obornika poruszonego srebrnymi widlami.

      A ten fragment jest booooski, ROTFL!
    • sherlock_holmes Re: Niechlujstwo drogowe 20.11.05, 10:20
      Wg mnie to źle pojęte pozucie "wolności" - można robić wszystko, czyli dosłownie p...lić innych na drodze.
      Do czasu aż się nie spotka kogoś nerwowego z bejsbpjem pod siedzeniem - on wytłuamczy raz a dobrze - o ile "olewacz" przeżyje lekcję...
      PS. Czasem mam ochotę wysiąść i spytac takiego jednego z drugim czy nie uważ za stosowne informować innych o manewrach lub włączyć światła w nocy...
      PS2. We zwartek widziałem nauke jazdy - kursant najpierw przejechał skrzyżowanie na "wczesnym czerwonym", kilometr dalej ta sama NJ stała sobie na końcu wysepki autobusowej, przy okazji blokując skręt w ulicę w prawo...
      • lobuzek1 Re: Niechlujstwo drogowe 20.11.05, 18:40
        Ja dodam do tego nieodśnieżone samochody. Wychucha sobie gośc wizjer jak w
        czołgu, a jedzie z kupą śniegu na dachu i reflektorach. Cholera mnie na takich
        bierze.
        • mejson.e (Nie)odśnieżanie 22.11.05, 20:53
          lobuzek1 napisał:

          "Ja dodam do tego nieodśnieżone samochody. Wychucha sobie gośc wizjer jak w
          czołgu, a jedzie z kupą śniegu na dachu i reflektorach. Cholera mnie na takich
          bierze."

          Ja się często zastanawiam, jak zreaguje taki leniuch, gdy podgrzana ciepłym
          dachem czapa śniegu zsunie się podczas hamowania na przednią szybę?
          Jeśli będzie miał radar to może ominie przeszkodę...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 20.11.05, 22:19
      4. Minuta postoju pod czerwonym a ja juz mam czerwona mgle w oczach. Wielkie
      kombi przede mna gniecie hamulec przez caly cykl czerwony majac mozliwosc
      obserwacji w lusterku wstecznym mojej geby podswietlonej na czerwono jak dynia
      na Helloween. Reczny nie istnieje, tak samo jak stabilnosc pojazdu na drode
      bez pochylosci.
      A słyszałeś o samochodach z automatem - co wtedy ma naciskać mądralo ? Pomyśl
      naprzód zanim zaczniesz wszystkich szeregować !
      • maniac44 Re: Niechlujstwo drogowe 20.11.05, 22:34
        fanfan1 napisał:

        > 4. Minuta postoju pod czerwonym a ja juz mam czerwona mgle w oczach. Wielkie
        > kombi przede mna gniecie hamulec przez caly cykl czerwony majac mozliwosc
        > obserwacji w lusterku wstecznym mojej geby podswietlonej na czerwono jak dynia
        > na Helloween. Reczny nie istnieje, tak samo jak stabilnosc pojazdu na drode
        > bez pochylosci.
        > A słyszałeś o samochodach z automatem - co wtedy ma naciskać mądralo ? Pomyśl
        > naprzód zanim zaczniesz wszystkich szeregować !
        A co automaty nie maja luzu? O ile wiem maja> Zresztą tak wiele ich nie jeżdzi
        a głąbów trzymajacych nogę na hamulcu i oślepiających innych jest wielu.
        • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 10:10
          Mają, mają - ale mają też hamulec, który służy za sprzęgło. Ale prawdą jest też
          to, że wielu w autach ze zwykłą skrzynią stoi parę minut naciskając hamulec. No
          cóż mamy demokrację.
        • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 10:24
          ... i jeszcze jedno - stojąc "z górki" lub "pod górkę" na luzie i tak należy
          nacisnąć na hamulec nożny lub zaciągnąć ręczny. W pierwszym przypadku będzie
          taki sam efekt świecenia stopu, w drugim, można tylko ciekawe kto na drodze tak
          robi ? W automacie aby nie świecił się stop, można wrzucić na "P" parking, ale
          tylko na równej drodze albo niznacznym jej pochyleniu - wtedy unikniemy
          świecenia się stopu.
          • truskava Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 11:31
            W poprzedniej pracy przejechałem kilkanaście tyś km autem z automatem.
            Może nie jest to jakoś kosmicznie dużo, ale można juz sobie pewne opinie i
            nawyki wyrobić. I tak: stojąc "na światłach" zawsze było mi wygodniej przełoczyć
            na "N" i zaciągnąc ręczny niż deptać hamulec - może jakis nienormalny jestem.
            A przy zatrzymaniu się na większych pochyłosciach można było śmiało zostwić
            tryb "D" i samochód stał nieruchomo (oczywiście mając "pod górkę",
            a nie "z górki"). Pozcję "P" wykorzystywałem tylko przy opuszczaniu samochodu
            (inaczej nie dało sie wyjąć kluczyka ze stacyjki).
            Naprawdę jak się chce, to można nieoślepiać "stopem" (szczególnie w nocy).
            Ale do tego trzeba świadomym i przy okazji nie być egoistą - stany te są dla
            niektórych nie do osiagnięcia :-(
            • truskava Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 11:34
              truskava napisał:

              (...)
              > zawsze było mi wygodniej przełoczyć na "N"
              (...)

              Nie wiem co to za twór, oczywiście miało być "przełączyć"
            • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 12:21
              truskava napisała:

              >
              > A przy zatrzymaniu się na większych pochyłosciach można było śmiało zostwić
              > tryb "D" i samochód stał nieruchomo (oczywiście mając "pod górkę",
              > a nie "z górki").
              Rzeczywiście pozostając w trybie "D" byłeś na najlepszej drodze by wykończyć
              automat - ciekawe ile wytrzymał ? (służbowy zapomniałem) Tryb "D" służy do
              jazdy i tylko do jazdy. Postępując tak jak robiłeś doprowadzałeś do ślizgania
              się napędu, co prowadzi do przegrzania skrzyni. "Mądre" skrzynie w takim
              przypadku wejdą w tryb awaryjny i nie pozwolą na jazdę, aż temperatura nie
              osiągnie dopuszczalnej. Starsze "niemądre" wykończysz na amen - jak napisałem
              powyżej. Na "N" lub "P" też przerzucam, ale jak wiem, że postój potrwa więcej
              niż minutę. W tym poście była mowa o minucie i Hondzie (a więc mógł to być
              automat), a więc podtrzymuję co napisałem - jest to bzdura aby przełączać
              na "N". W instrukcji mojego samochodu pisze, iż w czasie normalnej jazdy
              (normalnego postoju) nie ma potrzeby korzystana z "N" - chyba, że fabryka się
              myli, a wszyscy na formum mają rację.
              • truskava Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 12:39
                fanfan1 napisał:

                > Rzeczywiście pozostając w trybie "D" byłeś na najlepszej drodze by wykończyć
                > automat - ciekawe ile wytrzymał ? (służbowy zapomniałem) Tryb "D" służy do
                > jazdy i tylko do jazdy. Postępując tak jak robiłeś doprowadzałeś do ślizgania
                > się napędu, co prowadzi do przegrzania skrzyni. "Mądre" skrzynie w takim
                > przypadku wejdą w tryb awaryjny i nie pozwolą na jazdę, aż temperatura nie
                > osiągnie dopuszczalnej. Starsze "niemądre" wykończysz na amen - jak napisałem
                > powyżej.
                > Na "N" lub "P" też przerzucam, ale jak wiem, że postój potrwa więcej
                > niż minutę. W tym poście była mowa o minucie i Hondzie (a więc mógł to być
                > automat), a więc podtrzymuję co napisałem - jest to bzdura aby przełączać
                > na "N". W instrukcji mojego samochodu pisze, iż w czasie normalnej jazdy
                > (normalnego postoju) nie ma potrzeby korzystana z "N" - chyba, że fabryka się
                > myli, a wszyscy na formum mają rację.


                Owe pozostawanie w trybie "D" na wzniesieniu, zamiast na "N" + ręczny również
                nie trwało wieczność, tylko podczas typowego oczekiwania na "zielone światło",
                więc nie panikowałbym.
                Natomiast podczas zatrzymania na poziomej drodze praktycznie zawsze przełączałem
                na "N", więc reasumując moja eksploatacja raczej nie przyczyniała sie do
                nadmiernego wzrostu temperatury skrzyni w wyniku ślizgania sie napedu.
                Może nie ma potrzeby przełączania na "N", ale nic nie przeszkadza tak robić.
                • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 13:49
                  truskava napisała:
                  >
                  > Owe pozostawanie w trybie "D" na wzniesieniu, zamiast na "N" + ręczny również
                  > nie trwało wieczność, tylko podczas typowego oczekiwania na "zielone światło",
                  > więc nie panikowałbym.

                  Nawet potrafię to zrozumieć - jest to fajny efekt bowiem pojazd stoi, a jak
                  nastąpi zmiana świateł to gaz i odjazd. Na krótko nic się nie stanie, ale
                  niewątpliwie napęd się grzeje i przy dłuższej zabawie coś go trafi (i to drogo).

                  > Natomiast podczas zatrzymania na poziomej drodze praktycznie zawsze
                  przełączałe
                  > m
                  > na "N",

                  to samo masz na "P" i nie musisz zaciągać hamulca ręcznego

                  > Może nie ma potrzeby przełączania na "N", ale nic nie przeszkadza tak robić.

                  To fakt, ale to nic nie daje poza dodatkową czynnością zaciągania hamulca.
                  • truskava Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 18:51
                    anfan1 napisał:


                    > to samo masz na "P" i nie musisz zaciągać hamulca ręcznego
                    > > Może nie ma potrzeby przełączania na "N", ale nic nie przeszkadza tak rob
                    > ić.
                    >
                    > To fakt, ale to nic nie daje poza dodatkową czynnością zaciągania hamulca.


                    W większość przypadków tylko wrzucałem "N", bez ręcznego, bo nie było takiej
                    potrzeby (samochód nigdzie sie nie turlał) - a to mniej roboty niż ganianie na
                    "P" i spowrotem - nie trzeba nawet przycisku na dźwigni używać.
              • rapid130 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 13:03
                > Rzeczywiście pozostając w trybie "D" byłeś na najlepszej drodze by wykończyć
                > automat - ciekawe ile wytrzymał ?

                Bez przesady, w większości poradników automatycznych piszą wręcz, że pod
                światłami nie ma sensu wyłączać trybu D. Chociaż też uważam, że włączenie N i
                zaciągnięcie ręcznego przy dłuższym czerwonym świetle jest wygodniejsze,
                bezpieczniejsze i tańsze. A po za tym nie lubię tego siłowania się napędu z
                hamulcami. ;)

                Automaty [przynajmniej niektóre] o wiele łatwiej przegrzać lecąc autostradą z
                dużą szybkością. Skrzynie amerykańców, zwłaszcza Fordów (Taurus, Windstar) są
                pod tym względem delikatne, bo seryjnie często gęsto słabo chłodzone.
                • qrakki999 Re: Że się wtrące jeszcze raz 21.11.05, 13:17
                  Czy ktoś wie jaki jest % udział aut z automatami wśród wszystkich
                  zaresjestrowanych/poruszających sie po polskich drogach? Mniemam, ze dosyc
                  niski. A juz napewno bardzo nikły jest wśród aut klasy A/B/C i D które stanowia
                  pewnie 85 - 90% aut w tym kraju.
                  Z jednej strony sam objechałem fanfana ale z drugiej to nie wina automatów, że
                  u nas na kazdym skrzyżowaniu dostaję ferią stopów po oczach.
                  pzdr
                  Q
                  • fanfan1 Re: Że się wtrące jeszcze raz 21.11.05, 13:33
                    Ja się nie gniewam - przecież dyskutujemy. Do tego jeszcze dorzucę, że bez
                    przerwy "świecą" mi inni po oczach drogowymi, bo myślą, że jadę na drogowych, a
                    ja mam po prostu ksenony i wysoko zawieszony samochód.
                • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 13:24
                  rapid130 napisał:

                  > > Rzeczywiście pozostając w trybie "D" byłeś na najlepszej drodze by wykońc
                  > zyć
                  > > automat - ciekawe ile wytrzymał ?
                  >
                  > Bez przesady, w większości poradników automatycznych piszą wręcz, że pod
                  > światłami nie ma sensu wyłączać trybu D. Chociaż też uważam, że włączenie N i
                  > zaciągnięcie ręcznego przy dłuższym czerwonym świetle jest wygodniejsze,
                  > bezpieczniejsze i tańsze. A po za tym nie lubię tego siłowania się napędu z
                  > hamulcami. ;)
                  >
                  > Automaty [przynajmniej niektóre] o wiele łatwiej przegrzać lecąc autostradą z
                  > dużą szybkością. Skrzynie amerykańców, zwłaszcza Fordów (Taurus, Windstar) są
                  > pod tym względem delikatne, bo seryjnie często gęsto słabo chłodzone.

                  Nie wiem czy wiesz o czym piszesz ? Przypadek o którym mówimy to włączone "D"
                  pod górę bez wciśniętego hamulca (w konsekwencji samochód pełznie, napęd się
                  ślizga (skrzynia grzeje się do przegrzania) = postęp w jeździe żaden. Innymi
                  słowy chodzi o utrzymywanie pojazdu w miejscu bez użycia hamulca nożnego.
                  Jasne ?
                  Drugi temat to podczas trybu "D" nacisk na pedał hamulca (pojazd stoi)- takie
                  postępowanie NIGDY nie doprowadzi do przegrzania jest to normalne i zalecane
                  przez wszystkich. Włączenie "N" + hamulec ręczny na krótkim postoju to bezsens
                  i tyle.
                  • truskava Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 13:41
                    fanfan1 napisał:

                    > Nie wiem czy wiesz o czym piszesz ? Przypadek o którym mówimy to włączone "D"
                    > pod górę bez wciśniętego hamulca (w konsekwencji samochód pełznie, napęd się
                    > ślizga (skrzynia grzeje się do przegrzania) = postęp w jeździe żaden. Innymi
                    > słowy chodzi o utrzymywanie pojazdu w miejscu bez użycia hamulca nożnego.
                    > Jasne ?
                    > Drugi temat to podczas trybu "D" nacisk na pedał hamulca (pojazd stoi)- takie
                    > postępowanie NIGDY nie doprowadzi do przegrzania jest to normalne i zalecane
                    > przez wszystkich. Włączenie "N" + hamulec ręczny na krótkim postoju to bezsens
                    > i tyle.


                    A czym dla skrzyni biegów różnią się dwie poniższe sytuacje:

                    1. Zatrzymujemy sie "pod górkę", włączony tryb "D", samochód znajduje się
                    w bezruchu w wyniku równoważenia się siły napędowowej z siłami grawitacji.

                    2. Zatrzymujemy się "na płaskim", włączony tryb "D", wciśnięty pedał hamulca,
                    samochód znajduje się w bezruchu w wyniku równoważenia się siły napędowowej
                    z siłą wytwarzaną przez hamulce.
                    • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 14:02
                      truskava napisała:

                      Poniższymi stwierdzeniami powaliłeś mnie na kolana.
                      >
                      > A czym dla skrzyni biegów różnią się dwie poniższe sytuacje:
                      >
                      > 1. Zatrzymujemy sie "pod górkę", włączony tryb "D", samochód znajduje się
                      > w bezruchu w wyniku równoważenia się siły napędowowej z siłami grawitacji.

                      Samochód znajduje się w bezruchu w wyniku tego, że skrzynia cały czas ciągnie
                      (i w wyniku tego grzeje się nadmiernie) - napęd równoważony jest przez opór
                      jaki stawia pojazd, który "chce toczyć się" do tyłu. Wynik - zasada znana z
                      fizyki - praca zamienia się ..w ciepło i przegrzewa się skrzynia, jasne ?

                      > 2. Zatrzymujemy się "na płaskim", włączony tryb "D", wciśnięty pedał hamulca,
                      > samochód znajduje się w bezruchu w wyniku równoważenia się siły napędowowej
                      > z siłą wytwarzaną przez hamulce.
                      Skrzynia jest wysprzęglona (i nic się nie równoważy przez wciśnięcie hamulca,
                      bo nie ma żadnego momentu) nic nie ciągnie i nie grzeje się.
                      Jeździsz automatem ? Bo ja tak i to nie pierwszym. Hamulec to jest i sprzęgło
                      równocześnie i to musisz zrozumieć.
                      >
                      >
                      • rapid130 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 15:55
                        fanfan1 napisał:

                        > > 1. Zatrzymujemy sie "pod górkę", włączony tryb "D", samochód znajduje się
                        > > w bezruchu w wyniku równoważenia się siły napędowowej z siłami grawitacji

                        > Samochód znajduje się w bezruchu w wyniku tego, że skrzynia cały czas ciągnie
                        > (i w wyniku tego grzeje się nadmiernie) - napęd równoważony jest przez opór
                        > jaki stawia pojazd, który "chce toczyć się" do tyłu. Wynik - zasada znana z
                        > fizyki - praca zamienia się ..w ciepło i przegrzewa się skrzynia, jasne ?

                        Tu opisałeś tryb Drive

                        > > 2. Zatrzymujemy się "na płaskim", włączony tryb "D", wciśnięty pedał hamu
                        > lca, samochód znajduje się w bezruchu w wyniku równoważenia się siły napędowow
                        > ej z siłą wytwarzaną przez hamulce.

                        > Skrzynia jest wysprzęglona (i nic się nie równoważy przez wciśnięcie hamulca,
                        > bo nie ma żadnego momentu) nic nie ciągnie i nie grzeje się.
                        > Jeździsz automatem ? Bo ja tak i to nie pierwszym. Hamulec to jest i sprzęgło
                        > równocześnie i to musisz zrozumieć.

                        A tu opisałeś tryb Neutral
                        • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 18:35
                          Znawca ? Nie pisz bzdur.
                          • rapid130 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 19:42
                            fanfan1 napisał:

                            > Mają, mają - ale mają też hamulec, który służy za sprzęgło.

                            W historii była masa różnych rozwiązań automatycznych i półautomatycznych
                            skrzyń, ale nie przypominam sobie układu hamulcowego przy okazji zadziałania
                            wyłączającego sprzęgło hydrokinetyczne. To jest technicznie niemożliwe, bo
                            sprzęgła hydrokinetycznego nie można wyłączyć.

                            W tym urządzeniu nic się nie wysprzęgla, ani zasprzęgla. Popularna
                            nazwa "sprzęgło hydrokinetyczne" jest myląca! Bardziej prawidłowe określenie
                            tego urządzenia to "przekładnia hydrokinetyczna", lub (od
                            biedy) "hydrokinetyczna przetwornica (przetwornik) momentu obrotowego".

                            Po uruchomieniu silnika przekładnia hydrokinetyczna działa permamentnie, stale,
                            bez przerwy. Nie ma możliwości jej rozłączenia, w przeciwieństwie do sprzęgła
                            ciernego. Ona STALE przekazuje moment obrotowy z silnika na skrzynię biegów.
                            Rozłączenie napędu w samochodzie ze skrzynią automatyczną następuje tylko w
                            skrzyni.

                            Jakim cudem zatem "automat" potrafi jeździć płynnie, a nie skokami?
                            Dlaczego nic nie zgrzyta?

                            Bo przekładnia hydrokinetyczna ma niezwykłą, wybitną zdolność do łagodzenia
                            gwałtownych wzrostów, skoków, itp. brewerii momentu obrotowego przenoszonego z
                            silnika.

                            Dzieje się tak, dzięki temu, że "przenosicielem" momentu obrotowego w
                            przekładni hydrokinetycznej nie są sztywne, dociskane do siebie tarcze, lecz
                            płyn. Pierwszy wirnik w osi wału korbowego silnika nadaje temu płynowi ruch
                            obiegowy, czyli pewną energię. Tę energię odbiera drugi wirnik, w osi skrzyni
                            biegów. Oba wirniki nie są połączone mechanicznie. Nigdy nie stykają się ze
                            sobą, jak tarcze sprzęgła ciernego.

                            Dodatkowo szarpnięcia w napędzie łagodzą wspomniane tarczki wewnątrz skrzyni
                            biegów, działające (z grubsza) na podobnej zasadzie jak sprzegła cierne.

                            Dla skrzyni automatycznej włączonej na którykolwiek tryb do jazdy nie ma
                            znaczenia, czy samochód jest utrzymywany na postoju za pomocą hamulców, czy za
                            pomocą siły grawitacji (na wzniesieniu(. Tu nie działa analogia ze sprzęgła
                            ciernego, które też może powstrzymywać samochodu przed staczaniem z górki, ale
                            bardzo na tym cierpi "zdrowotnie". ;)

                            I w jednym (hamulec), i w drugim przypadku (górka) skrzynia automatyczna
                            wykonuje IDENTYCZNĄ pracę, zmagając się z siłami przeciwdziałającymi toczeniu
                            auta.

                            Faktem jest, że skrzynia automatyczna zużywa się mniej w czasie jazdy ze stałą
                            umiarkowaną prędkością niż na postoju, w trybie do jazdy, bo na jej "trzewia"
                            działają wtedy łagodniejsze, mniejsze siły. Włączenie skrzyni na pozycję
                            Neutral zwalnia jej wiele elementów z niepotrzebnej w tym momencie pracy.
                            Ale, ale... Niektórzy specjaliści od automatików przestrzegają, że w praktyce
                            należy chronić skrzynie automatyczne przed niepotrzebnym żonglowaniem biegami i
                            trybami pracy.

                            > Dobre sobie, to znaczy, że co cały czas masz włączony napęd - to jak
                            uruchomisz samochód ? A zatrzymujesz sie dławiąc go hamulcem?

                            Dokładnie TAAAAAAK!!!!
                            A uruchomienie samochodu jest możliwe w pozycji N lub P, bo przecież wtedy
                            skrzynia jest odłączona od napędu. Rozrusznik w automacie wykonuje wtedy nie
                            większą pracę niż rozrusznik auta z mechaniczną skrzynią biegów, w pozycji luz,
                            bez wciśniętego sprzęgła.

                            Więcej na www.automat.pl
                        • truskava Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 18:55


                          Nie wiem czemu, ale mam podobne odczucia jak rapid130. Bez wnikania w
                          konstrukcje mam wrażenie, że wciśnięci hamulca niczego nie wysprzęgla...
                          Oczywiscie moge sie mylić...
                          • fanfan1 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 19:10
                            Dobre sobie, to znaczy, że co cały czas masz włączony napęd - to jak uruchomisz
                            samochód ? A zatrzymujesz sie dławiąc go hamulcem ? Dajcie spokój chłopaki,
                            poproście wujka, to może da wam się przejechać, a później dyskutujcie.
                            • mejson.e Wątki samorodne... 22.11.05, 20:59
                              Aleście dali czadu z wykładami na temat automatów!
                              Dowiedziałem się więcej niż z lektury "Motoru" ;)

                              Może pociągniemy temat w oddzielnym wątku?

                              A na poważnie - trochę pojeździłem Cryslerem Town&Country w warszawskich korkach
                              i bardzo mi się taka jazda podobała - lewa noga odpoczywała zamiast nadwyręzać
                              stawy.
                              Przeważnie używałem hamulca nożnego ale np. przy zamkniętym przejeździe
                              wyrzuciłem na P.

                              Chciałoby się takiej wygody w europejskich samochodach ale pod warunkiem
                              zachowania trwałości równej tych dobrze traktowanych mnanuali.

                              Pozdrawiam,
                              Mejson
                              --
                              Automobil
                              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • qrakki999 Re: Niechlujstwo drogowe 21.11.05, 10:21
        fanfan1 napisał:

        > A słyszałeś o samochodach z automatem - co wtedy ma naciskać mądralo ? Pomyśl
        > naprzód zanim zaczniesz wszystkich szeregować !

        Chyba mają tez drążek lub inną dźwigienke na inny tryb niż jazda? Ale jak ktoś
        jest taki oryginalny to ma pełne prawo walic innym po ślepiach?
        I właśnie z takich samych powodów dzieje się to co zostało opisane przez
        mejsona w pozostałych punktach.
        pzdr
        Q
      • mejson.e Automaty 22.11.05, 20:50
        fanfan1 napisał:

        "A słyszałeś o samochodach z automatem - co wtedy ma naciskać mądralo ? Pomyśl
        naprzód zanim zaczniesz wszystkich szeregować !"

        Pewnie, że słyszałem i rozumiem że podczas jazdy automatem w korku nie wyrzuca
        się biegu tylko gniecie hamulec.
        Natomiast minuta pod światłami to już sporo i mnie osobiście nie chciałoby się
        trzymać cały czas nogi na hamulcu.

        Mogę Cię natomiast zapewnić, że wymandrzałem się mając na myśli naszych
        pospolitych "manuali" marszczących pedał hamulca nawet na drodze bez pochyłości.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • fanfan1 Re: Automaty 23.11.05, 09:07
          mejson.e napisał:


          > Pewnie, że słyszałem i rozumiem że podczas jazdy automatem w korku nie wyrzuca
          > się biegu tylko gniecie hamulec.
          > Natomiast minuta pod światłami to już sporo i mnie osobiście nie chciałoby się
          > trzymać cały czas nogi na hamulcu.

          Pisałeś o minucie, stąd moja reakcja (może zbyt ostra, przyznaję - sorry).
          Jeżeli jest to krótki postój, to przerzucanie na "P" lub "N" to bezsens.

          > Mogę Cię natomiast zapewnić, że wymondrzałem się mając na myśli naszych
          > pospolitych "manuali" marszczących pedał hamulca nawet na drodze bez
          pochyłości

          Taką reakcję rozumię - też widzę na skrzyżowaniach samochody ze świecącymi się
          niepotrzebnie stopami (a na pewno zdecydowana większość ma ręczne skrzynie).
          Jak jeździłem manualem to raczej wysprzęglałem na luz, aby odciążyć łożysko w
          sprzęgle i dać odpocząć nodze (oraz też nie oślepiać), ale widać inni
          wolą "cisnąć". Natomiast obecnie aby przejść w automacie z "D" lub "S" a "P" to
          muszę przejść przez dwa lub trzy położenia, a więc nie ma to sensu, a na "N" to
          trzeba przejść przez jedno z "S" i potem często (z górki) użyć ręcznego aby
          nie "świecić po oczach".

          • fanfan1 Re: Automaty 23.11.05, 09:27
            fanfan1 napisał:

            Sorry za "wymondrzałem" - skopiowałem Twój tekst, coś uciekło, coś poprawiłem,
            dopisałem i wyszło jak wyszło, a napisałeś poprawnie to słowo.
            • mejson.e Wymandrzanie 23.11.05, 11:07
              fanfan1 napisał:

              "Sorry za "wymondrzałem" - skopiowałem Twój tekst, coś uciekło, coś
              poprawiłem, dopisałem i wyszło jak wyszło, a napisałeś poprawnie to słowo."

              Poprawne to "wymądrzałem" - ja użyłem "wymandrzałem" - celowo źle, by
              zabrzmiało jak u Barei ale zapomniałem użyć cudzysłowu...

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • truskava Re: Automaty 23.11.05, 09:55
            fanfan1 napisał:

            (...)
            > Jeżeli jest to krótki postój, to przerzucanie na "P" lub "N" to bezsens.
            (...)


            Ale ten jakże "bezsensowny" wysiłek niczemu nie przeszkadza,
            a pomaga innym. No i jeszcze pozostaje kwestia: co to znaczy "krótki"?



            (...)
            > Natomiast obecnie aby przejść w automacie z "D" lub "S" na "P" to
            > muszę przejść przez dwa lub trzy położenia, a więc nie ma to sensu,
            > a na "N" to trzeba przejść przez jedno z "S" i potem często (z górki)
            > użyć ręcznego aby nie "świecić po oczach".


            Czy w manualu również nie używałbyś "ręcznego" (na górce),
            tylko deptał hamulec i "świecił po oczach"?

            Nie rozumiem dlaczego część kierowców ma jakiś problem z "wrzuceniem luzu"
            (lub trybu "N" w automatach) i zaciągnięciem hamulca ręcznego.
            Mam na myśli tą świadomą część, zdającą sobie sprawę, że oślepiają stojacych
            za sobą (szczególnie w nocy, w deszczu).
            • rapid130 Re: Automaty 23.11.05, 12:53
              Dodatkowy argument nie świeceniem STOPem po oczach: hamulec ręczny ma
              trening! ;) a wiadomo, że psuje się głównie przez nie używanie.

              W mieście ręczny ma u mnie trening co chwilę. Po 126p został mi odruch
              wciskania guzika zapadki, żeby jej ząbki starczyły na dłużej ;)
              • truskava Re: Automaty 23.11.05, 19:15
                rapid130 napisał:

                > Dodatkowy argument nie świeceniem STOPem po oczach: hamulec ręczny ma
                > trening! ;) a wiadomo, że psuje się głównie przez nie używanie.
                >
                > W mieście ręczny ma u mnie trening co chwilę. Po 126p został mi odruch
                > wciskania guzika zapadki, żeby jej ząbki starczyły na dłużej ;)


                Dokładnie tak. Wszędzie, gdzie tylko można w czasie normalnej jazdy i postojów
                podczas dnia zaciągać ręczny, a na noc zostawiać tylko "na biegu" (o ile nie
                grozi poturlaniem się autka ;-) - i linka wytrzyma wieczność (no może prawie
                wieczność).

                Też mam nawyk wciskania guzika przy "zaciąganiu ręcznego" ale nie wiem skąd -
                maluchem prawie nie jeździłem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka