typson
05.06.06, 16:40
Juz po raz kolejny zdarzylo mi sie spotkac ich na stacji przy galmoku. Chodza
z pieciolitrowymi baniakami po wodzie czy płynie i pieprza jakies kocopały, ze
tu im samochod stoi obok, ze nie maja gotowki a musza do otwocka wrócic. No i
kazdy im tam dolewa po litrze.
Kiedys jednemu dolałem, innym razem jakiemus malarzowi dałem dyche. Ale potem
tak sie zreflektowałem, ze nie po to jezdze tankowac na Neste, by cała impreza
wychodziła mnie drozej niz na Statoilu. Nie wiem co to za nowy zwyczaj, by
żebrac o benzyne. Pogoniłem namolnych qtasów ;)