sherlock_holmes
15.07.06, 18:39
Korzystając z pracy w firmie motoryzacyjnej kupuję części do mojego bolida w jednej z bardzo znanch hurotwni motoryzacyjnych (chyćby z powodu dużego pożaru parę lat temu). Z 5 ostatnich zamówień w 4 skończyło się reklamacją:
- przy zamówieniu tarc, klocków i szczęk do Corsy C dostałem ...tarcze do Corsy B (grubsze 2 mm i inna średnica)
- przy zamówieniu m.in. paska klinowego do Lanosa dostałem do SOHC zamaist do DOHC (kurde, całe 3 rodzaje pasków są do Lanosa, więc czy tak trudno dobrać właściwy jeśli mówię do jakiego silnika i z jakim osprzętem?)
- teraz najlepsze: cewka zapłonowa do Lanosa przyszła z rozbitym gniazdem wtyczki wiązki elektr. Nie chciano mi uznać reklamacji, bo nie wyciągnąłem cewki przy dostawcy i nie obejrzałem jej dokladnie. Po wielu bojach dostałem nową (podobno) cewkę, po założeniu której ...zgłupiała elektronika w samochodzie. Tzn. na 2 cylindrach daje iskrę co najmniej 2x rzadziej niż na 2 pozostałych, a powyżej 4 tys.obr. odcina zapłon na jednym cylindrze (!). Clou programu to jednak działanie instalacji gazowej - naprzemiennie włącza się i wyłącza, do tego przycisk sterowania centralka gazu raz działa raz nie. Nie pomogło resetowanie kompa silnika, reset całego samochodu (odcięcie prądu na kilka godzin ;) ). Dopiero założenie starej cewki poprawiło sytuację. Krew mnie zalewa, bo jestem prawie pewien, że dostałem jakąś cewkę z innej reklamacji na "odpier... się". Gdyby nie gaz, pewnie nie zauważyłbym tego, że na nowej cewce coś jest jednak nie tak...
W poniedziałek będzie karczemna awantura i skończy się chyba oficjalna skargą do przedstawicielstwa całej sieci dystrybucyjnej...