tomek854
03.10.06, 20:30
Stwierdzilem ze nie moge juz dluzej czekac, bo przeciez musze jechac do
Polski. A musze jeszcze troche zakupionym autem pojezdzic tutaj zanim wyrusze
w dalsza trase co by sie przekonac, czy mi sie po drodze nie rozsypie.
Zapomnialem juz o kombi i zaczalem szukac czegokolwiek w miare duzego.
Znajomy Szkot akurat sie wybieral na aukcje, i mowi zebym szedl z nim. Nie
bardzo chcialem isc na aukcje, ale moj wspolmieszkacz mowi 'idz z nim, on
fortune zbil na handlowaniu samochodami na aukcjach, zaczynal od taniego
barachla a skonczyl na porsche i jaguarach'.
To i poszlem. Obejrzelismy sobie auta, zapisalismy numery, no i stanelismy.
Raczej nie maja tam tanich samochodow, wiec powiedzialem sobie, ze max to
600. Wylicytowalem escorta, 1998 rok, 1.6 Zetec, pieciodrzwiowy, elektryka,
szyberdach, spoiler (:P), czerwony, 117 000 mil. 575 + jak sie potem okazalo
124 funty sie placi ponad to, a nie jest to wliczone. Pali na dotkniecie jak
na razie. Silnik na razie chodzi idealnie rowno, cichutko, tylko sie wiatrak
nie zalacza - cos jest chyba spieprzone z termostatem albo czujnikiem.
Skrzynia na razie chodzi wysmienicie, tylko jakis luz jest, ale to chyba w
samym drazku raczej. Po blizszym zapoznaniu sie z pojazdem (bo pozatym to
wiecej nie mozna na aukcji sprawdzic) wylazlo
- ze byl bity, ale podobno naprawiony jest 'w miare przyzwoicie' Co ciekawe
byl napastowany czyms, co zlazlo po deszczu i teraz widac jak chujowo jest
posprajowany
- ze jest chyba z deczka zwichrowany uklad kierowniczy - jak dodaje gazu, to
mi skreca w prawo, a jak nie dodaje, to w lewo, w ogole cos tam stuka i
trzeszczy jak krece kierownica. Jak hamuje, nawet ostro, to moge puscic
kierownice i bedzie jechal prosto.
- ze zamek centralny sie zacina - mozna otworzyc tylko lewe drzwi (czyli od
strony pasazera) ale zamknac mozna z obu stron
- ze nie dzialaja halogeny oraz lampka wewnetrzna (na radio nawet nie
liczylem, od razu bylo widac, ze wsadzili jakies gowno, zeby dziury nie bylo
widac).
- ze opony sa napastowane czyms czy pomalowane, co oczywiscie zlazlo po
deszczu - ale nie sa takie zle, choc kazda jest inna (ale tutaj to legalne
jak dlugo maja ten sam bieznika).
- ze wentyl w jednym kole spuszcza powietrze i zostalo to naprawione w taki
sprytny sposob, ze zostalo zalepione super-glue i nalozona zatyczka na to
(jakim cudem im sie to udalo - nie pytajcie).
- ze kolo zapasowe jest inne, nie pomalowane a chujowy kolpak, ktorego sie
bardzo chetnie pozbede nie pasuje na nie.
- ze szyba w drzwiach kierowcy wypada z prowadnicy.
Teraz juz wiem jakim sposobem oni robia takie kokosy na tych aukcjach.
Oczywiscie auto bylo na gwarancji, ale 'niezalezny mechanik' powiedzial, ze
on tu nie widzi nic, co by przeszkadzalo w normalnym uzytkowaniu pojazdu - za
ta wspanialo opinie zaplacilem 20 £.
W sobote ide do mojego znajomego mechanika, co sie chyba zna, bo w serwisie
DAFa pracuje :P, coby mi powiedzial, ogladnawszy na miejscu, czy ladowac w to
pieniadze, czy sie raczej pozbyc jak najszybciej, nawet ze strata (chyba
znowu na aukcje, bo kto mi to kupi jak nic w tym nie zrobie?)
Ale poradzcie mi, czy slusznie mysle, ze sie tego nalezy pozbyc w cholere?
Czy moze zrobic ten uklad kierowniczy, sprawdzic silnik czy jest ok,
przyjechac do Polski, zrobic wszystkie te pierdoly i opchnac potem za 900 bo
one tu po tyle mniej wiecej chodza (wczoraj widzialem identycznego w komisie
za 995)?
Jakby bylo tego malo, w dzien po zakupie zaczela sie nawalnica mejli i
telefonow w odpowiedzi na moje ogloszenie na szkocja.net ze kupie samochod -
moglbym przebierac jak w ulegalkach. Tylko czemu sie nie odzywali 3 tygodnie
temu, jak je pierwszy raz zamiescilem? Wrrrr
Dodatkowo dzisiaj dostalem zdjecie z fotoradaru za jazde 48 na godzine w
miejscu, w ktorym panuje ograniczenie do 60. (okazuje sie, ze jak podwyzszaja
dozwolona predkosc, to to dotyczy tylko osobowych - i skad ja to mam
wiedziec, skoro nawet szkocji nie wiedza? Ja zobaczylem flesza, to zwolnilem,
to sie pewnie na 60£ skonczy, ale jeden szkocki kierowca od 35 lat jechal
sobie tamtedy 50 mil na godzine, strzelilo go 11 razy i utracil prawo jazdy
na rok i dostal 500 funtow tylko dlatego, ze mu nadzwyczajnie zlagodzili
kare... )
Pocieszcie mnie, a jak sie nie da, to dobijcie.
P.S. Chce ktos kupic swietnego escorta 1998 1.6 Zetec full wypas ze spojlerem
z kierownica po prawej stronie? 4000 zlotych i jest Wasz ;-)