Dodaj do ulubionych

Katastrofy lotnicze

04.05.07, 21:02
Na wiki jest taki dział z dosc szczegolowymi i chronologicznymi opisami duzych
katastrof w lotnictwie cywilnym. Bardzo ciekawie sie czyta

Szokuje opis katastrofy IŁ'a 62 lecącego z wwy do N.Y.
pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Lesie_Kabackim
ze zacytuje fragment: "Wpadając między drzewa z zarejestrowaną prędkością 480
km/h maszyna rozpadła się na setki fragmentów. Ostatnie słowa zarejestrowane w
kabinie o godzinie 11:12:13 brzmiały "Cześć! Giniemy!". Wypadku nikt nie przeżył."
Obserwuj wątek
    • rapid130 Re: Katastrofy lotnicze 04.05.07, 21:25
      Najbardziej szokujące jest to, że tak naprawdę obie katastrofy naszych Iłów-62
      były nie do przewidzenia - serwisanci LOTu robili przy Koperniku i Kościuszce
      wszystko jak należy. A stało się to co się stało... :/

      Po prostu skutek kur****skiej, powtarzalnej wady fabrycznej krótkiej serii
      silników. Bo ktoś czegoś nie dopatrzył. Iliuszynowcy NIGDY nie przyznali się do
      błędu, chociaż dowody były mocne i oczywiste.

      A BTW, hasełko "Chcesz być pyłem, lataj Iłem" było generalnie... krzywdzące.
      Ił-62 nie spadał częściej niż inne maszyny lepszych producentów, w tych latach.
      Tylko my mieliśmy szczególnego "pecha". :(
      • typson Re: Katastrofy lotnicze 04.05.07, 21:57
        no w jednym poszedl wal na skutek zararcia zutytego lozyska, bo ktos dziurke
        wywiercił na panewce "dla lepszego smarowania"...
        • rapid130 Re: Katastrofy lotnicze 04.05.07, 23:44
          I w Koperniku, i w Kościuszce przyczyny usterek silników były niemal identyczne
          (wady materiałowe lub/i wykonawcze turbin), a zakres uszkodzeń samolotów, który
          doprowadził do nieuchronnych katastrof podobny. :/

          Paweł Lipowczan (pilot Kopernika) ma swoją uliczkę w W-wie zasłużenie.

          Od eksplozji silnika do upadku "Kopernika" minęło nieco ponad 20 s.
          Mimo to, według relacji części świadków i późniejszych ustaleń śledczych, pilot
          wymanewrował tym umierającym, niemal całkiem niesterownym samolotem w taki
          sposób, żeby Boże broń nie walnąć w dom poprawczy (dzisiaj hotel), ani w
          pobliskie wtedy hale naprawcze LOTu. Zrobił wszystko, żeby straty na ziemi były
          minimalne. Skutecznie. Mistrzostwo świata... :////
        • marcinek101 Re: Katastrofy lotnicze 06.05.07, 00:49
          typson napisał:

          > no w jednym poszedl wal na skutek zararcia zutytego lozyska, bo ktos dziurke

          no nie zupełnie tak łożysko uległo zniszczeniu bo jakiś "inrzynier" z kraju rad
          wpadł na pomysł modyfikacji i z łożyska na wale głównym usunięto co drugi
          wałeczek !!!!! - bo tak będzie mniejszy opór - i był. DO czasu, bo po jakimś
          czasie w tym drugim Ile (Kościuszko)z powodu zmęczenia materiału bieżnia tego
          łożyska zaczęła się luszczyć z powodu zbyt wielkich nacisków powierzchniowych
          zacieranie - przegrzanie - rozhartowanie - i ukręcenie. Po kraksie zapakowali
          silnik do paki i do producenta silników w Polsce nie przeprowadzano gruntownych
          przeglądów nie było nawet narzędzi do rozebrania silnika. I wyraźnie
          uszkodzenia powierzchni łożysk zakwalifikowali sowiety jako powstałe przy
          uderzeniu o ziemie - pieprzona chamska bzdura. Co gorsza nie można było nawet
          Kontrolować/przewidzieć stanu tego łożyska bo silniki zbudowywano na płatowiec
          i po określanym czasie eksploatacji (resursie) odsyłano w skrzyni do sowietów
          do remontu. (był na ten temat duży artykuł w Aero Technice Lotniczej w latach
          90-tych)

          Co do "Kopernika" powodem ukręcenia się wału była ordynarna rysa we wnętrzu
          wału spowodowana niechlujstwem tokarza który nie wycofał noża przy toczeniu
          wnętrza efekt - rysa - karb - spiętrzenie naprężeń i jebs wał się ukręcił -
          turbina bez obciążenia rozkręciła się do obrotów przekraczających maksymalne i
          się rozleciała tnąc wszystko po drodze łącznie z wiązkami sterującymi i
          katastrofa.
      • marcinek101 Re: Katastrofy lotnicze 06.05.07, 01:05
        rapid130 napisał:

        > A BTW, hasełko "Chcesz być pyłem, lataj Iłem" było generalnie... krzywdzące.
        > Ił-62 nie spadał częściej niż inne maszyny lepszych producentów, w tych
        latach.
        > Tylko my mieliśmy szczególnego "pecha". :(

        niezupełnie jest tak jak piszesz bo biorąc pod uwagę ile latało tych "códuf
        awiacji sowieckiej" w owym czasie, a ile z nich uległo katastrofie i
        zestawiając taką proporcję ze stosunkiem np boeingów w użyciu i rozbitych Z
        PRZYCZYN technicznych to w pełni zasługują na miano latającej trumny! Oprócz
        naszych obu wypadków był wypadek na Kubie, w sojuzie np: jeden wleciał z
        płonącym silnikiem w chmurę zrzuconego awaryjnie paliwa i jeszcze kilka
        których nie wymienię bo nie pamiętam dokładnie. Podsumowując były wyjątkowo
        kiepsko zaprojektowane silniki zblokowane po dwa obok siebie - większe ryzyzko
        zniszczenia bo jak jeden... to ten drugi obok też obrywa... w pobliżu ogona
        jak już ten jeden ... to sterowanie też zniszczone. Paliwożerne, hałaśliwe i
        zawodne. Dzięki Bogu że LOT się pozbył tego złomu i tylko żal ludzi którzy
        zgineli przez pęd do bycia nalepszym we wszystkim radzieckich myślicieli.
        Musieli latać najszybciej Tu-144, Najdalej nawet w kosmos - Buran, największym
        samolotem w historii Mrija, Rusłan (też już dwa spadły). Przerośniete ambicje i
        tyle. Szkoda tylko tych ludzi którzy giną w tych samaolotach bo to naprawdę
        dobrzy lotnicy ....
        • typson Re: Katastrofy lotnicze 06.05.07, 01:14
          podejrzewam, ze czesto "mysl techniczna" nie byla zla ale za to wykonanie typowo
          radzieckie
          • marcinek101 Re: Katastrofy lotnicze 06.05.07, 01:33
            typson napisał:

            > podejrzewam, ze czesto "mysl techniczna" nie byla zla ale za to wykonanie
            > typowo radzieckie

            tak też bywało tylko takie coś nie może mieć miejsca przy samolocie, a już
            zwłaszcza ogormnym pasażerskim "pożeraczu przestrzeni". Motyka, imadło,
            śrubokręt na tym, poziomie technicznego zaawansowania rozminięcie się "niezłej"
            jak mówisz "myśli tecnicznej" i gównianej jakości produkcji nie powoduje
            tragedii. A lotnictwo, motoryzacja czy energetyka jądrowa wymaga czegoś więcej
            niż "niezła myśl techniczna" o czym mogliśmy się przekonać wszyscy przy okazji
            innej smutnej wiosennej rocznicy.
      • andrzejmat Re: Katastrofy lotnicze 10.05.07, 10:36
        rapid130 napisał:

        > A BTW, hasełko "Chcesz być pyłem, lataj Iłem" było generalnie... krzywdzące.
        > Ił-62 nie spadał częściej niż inne maszyny lepszych producentów, w tych
        latach.
        > Tylko my mieliśmy szczególnego "pecha". :(


        No, niezupełnie...

        Na Kubie dwa identyczne wypadki, NRD też, u sowietów dużo, w sumie na 180
        wyprodukowanych IŁ 62 katastrofami typu totalna masakra skończyło 18.

        Ciekawostka: najpopulrniejszy samolot liniowy świata, Boeing 737:
        -wyprodukowano ponad 6000
        -obecnie w eksploatacji ponad 4000
        -średnio non stop na świecie jest w powietrzu jednocześnie ponad 1000
        -wykonały około ćwierc MILIARDA lotów
        -miały 63 wypadki z ofiarami w ludziach, pierwszy to strzelanina na pokładzie 5
        lipca 1972, potem porwania, przypadki śmiertelnych obrażeń kilku pasażerów na
        skutek turbulencji (samolot nie odniósł uszkodzeń), błedy pilotów w czsie
        lądowania, ostatnio "5 May 2007; Kenya Airways 737-800; near Douala, Cameroon"
        ponad sto ofiar, przyczyny nieznane jeszcze, była groźna burza...

        To chyba inna klasa, nie uważasz?

        A.
        • rapid130 Re: Katastrofy lotnicze 10.05.07, 16:57
          Od poźnych lat 60. Boeingi rzeczywiście są klasą samą dla siebie pod względem
          niskiego "wskaźnika spadnięć". Wcześniej wcale nie były wybitnie lepsze.

          * * *
          Do niedawna też sądziłem, że Ił-62 był wybitnie trefnym samolotem.
          Spodziewałem się jakiegoś strasznego "wskaźnika spadnięć".

          Aż nie zajrzałem w suche statystyki i nie porównałem z innymi samolotami
          odrzutowymi (aviation-safety.net/database/type/index.php?type=jet).
          Okazało się, że Ił-62 ląduje w strefie stanów średnich. :OOOO

          Szybkie porównanie z popularniejszymi maszynami, różnego typu i wielkości:

          Boeing 737 (wszystkie typy) - 4916 szt.+ (1967-...) <-> 134 katastrofy (2,7 %
          wyprodukowanych)
          Boeing 747 - 1369 szt.+ (1969-...) <-> 45 katastrof (3,3 %)
          Lockheed L-1011 TriStar - 250 szt. (1970-1983) - 10 katastrof (4,0 %)
          Airbus A300 - 547 szt.+ (1972-...) <-> 25 katastrof (4,6 %)
          BAC/Aerospatiale Concorde - 20 szt. (1969-1979) <-> 1 katastrofa (5,0 %)
          Boeing 727 - 1832 szt. (1963-1984) <-> 103 katastrofy (5,6 %)
          DC-10 - 446 szt. (1970-1989) <-> 30 katastrof* (6,7 %)
          Tu-154 - 923 szt.+ (1968-...) <-> 63 katastrofy (6,8 %)
          Ił-62 - 287 szt. (1963-1993) <-> 21 katastrof (7,3 %) nu wot, siurpyza!
          Tu-134 - 725 szt. (1963-1984) <-> 69 katastrof (9,5 %)
          BAC One-Eleven - 245 szt. (1963-1982) <-> 31 katastrof (12,6 %)
          Hawker-Siddeley HS-121 Trident - 117 szt. (1962-1975) <-> 17 katastrof (14,5 %)
          DC-8 - 556 szt. (1958-1972) <-> 82 katastrofy (14,7 %)
          DC-9 10/15 - 147 szt. (1965-?) <-> 24 katastrofy (16,3 %)
          Tu-104 - 207 szt. (1955-1960) <-> 37 katastrof (17,9 %)
          Boeing 707 - 858 szt. (1954-1991) <-> 166 katastrof (19,3 %)
          Sud Aviation SE-210 Caravelle - 282 szt. (1955-1972) <-> 65 katastrof (23,0 %)
          de Havilland DH-106 Comet - 112 szt. (1949-1967) <-> 26 katastrof (23,2 %)

          Ciekawa lektura, prawda?

          Przy okazji świetnie widać jak poprawiało się bezpieczeństwo lotów w miarę
          upływu czasu.
          _________
          *Pomijamy przyczyny pośrednie, niezależne od kontroli lotów i maszyn, które się
          roztrzasły - porwania, zamachy bombowe, zestrzelenia, zderzenia z innymi
          obiektami, blachy zgubione przez jakieś DC-10, etc.
          • rapid130 Re: Katastrofy lotnicze 10.05.07, 16:59
            rapid130 napisał:

            > blachy zgubione przez jakieś DC-10, etc.

            Odwrotnie! - tego nie pominąłem.
          • typson Re: Katastrofy lotnicze 10.05.07, 17:06
            ostatni (comet) to ten biedak, ktoremu pekal kadlub na skutek zastosowania
            kwadratowych okien :) Inna sprawa, ze to pierwszy w historii odrzutowiec
            pasazerski "pelna geba"

            Co do rosyjskich samolotow - mysle, ze statystyki nie sa tu do konca
            sprawiedliwe, wiadomo, ze wiele takich zlomowatych szrotow lata w roznych malo
            powaznych towazystwach lotniczych gdzies na zakaukaziu i nikt tam nie
            przestrzega zalecen producenta co do przegladow, itp
          • mrzagi01 Re: Katastrofy lotnicze 10.05.07, 18:46
            myśle że to zestawienie też niewiele mówi- najwiarygodniejszy byłby chyba
            procent (promil)/ lotogodzinę
            • andrzejmat Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 09:02
              mrzagi01 napisał:

              > myśle że to zestawienie też niewiele mówi- najwiarygodniejszy byłby chyba
              > procent (promil)/ lotogodzinę

              Witam

              Oczywiście.

              Niezależnie od tego (od tych wskaźników, o których tu mowa), każdy
              profesjonalsta wie, że naukowcy i konstruktorzy rosyjscy, a także ich przemysł
              lotniczy, to absolutna światowa czołówka od poczatku istnienia lotnictwa. W
              niektórych obszarach są i zawsze byli nawet najlepsi. Na to dopiero nakładają
              się różne i wspólne w różnych "ich" okresach uwarunkowania polityczne,
              socjologiczne itp itd. A w polskiej swiadomości "masowej" są dwa przeciwstawne
              efekty: pogardy do tego co "sowieckie" i - w reakcji i z przekory - czegos
              wprost przeciwnego. Albo zabawnej mieszaniny.

              Pozdrawiam

              A.
              • mrzagi01 Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 09:35
                andrzejmat napisał:

                > mrzagi01 napisał:
                >
                > > myśle że to zestawienie też niewiele mówi- najwiarygodniejszy byłby chyba
                >
                > > procent (promil)/ lotogodzinę
                >
                > Witam
                >
                > Oczywiście.
                >
                > Niezależnie od tego (od tych wskaźników, o których tu mowa), każdy
                > profesjonalsta wie, że naukowcy i konstruktorzy rosyjscy, a także ich przemysł
                > lotniczy, to absolutna światowa czołówka od poczatku istnienia lotnictwa. W
                > niektórych obszarach są i zawsze byli nawet najlepsi.
                no niezupełnie- wyjawszy geniusza Sikorskiego (okres przedrewolucyjny), to
                radziecka mysl techniczna opierała się na rozwiązaniach "wynalezionych" jak ten
                przysłowiowy rower- u niemca na strychu. podstawą było kopiowanie i ew
                ulepszanie czy upraszczanie rozwiązań zachodnich (z rozmaitym skutkiem), a im
                bardziej zaawansowane technologicznie te rozwiazania były tym bardziej rosjanie
                w tym grzęźli. w latach osiemdziesiątych na mikroelektronice rozłozyli się
                kompletnie (a COCOM dobił ich ostatecznie). nie oznacza to że nie robili
                potrafili robić udanych- bezpiecznych konstrukcji- owszem, np Tu154- ale jeżeli
                porównamy awionike, ekonomike silników, emisje hałasu z boeingami czy airbusami,
                to mamy samolot z innej epoki.
                z kolei w bardzo dobrej konstrukcji z lat 90-tych Tu204 mamy silniki i awionike
                made in USA. pytanie dlaczego, skoro (jak sugerujesz) rosjanie to konstruktorska
                awangarda
                • typson Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 10:35
                  chocby dlatego, ze amerykanskie rakiety dowozace ziemniaki na ISS pędzone sa
                  rosyjskimi silnikami, bo amerykanie do dzis nie potrafili zrobic takich silnikow
                  jakie rosjanie popelnili dawno temu
                  • andrzejmat Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 10:59
                    typson napisał:

                    > chocby dlatego, ze amerykanskie rakiety dowozace ziemniaki na ISS pędzone sa
                    > rosyjskimi silnikami, bo amerykanie do dzis NIE POTRAFILI zrobic takich
                    silniko
                    > w
                    > jakie rosjanie popelnili dawno temu

                    No właśnie. Tylko niekiedy - być może w wiekszości przypadków, określenie "nie
                    potrafili" nie jest do końca semantycznie właściwe.
                    Pytani w rozmowie biznesowo -technicznej w cztery (czy nawet więcej) oczy o to,
                    dlaczego to czy tamto rozwiązanie jest takie, a nie w sposób oczywisty nowsze i
                    lepsze, niejednokrotnie odpowiadają w tym stylu: "bo u nas nie ma kto tego
                    zrobić. Zróbcie to!!! To może byc jeszcze interes, ale my nie możemy sObie
                    pozwolić na takie kroki pośrednie, nawet bardzo polepszające działanie i np. do
                    tego obniżające cenę i zawodnośc i oczywiste. Dlaczego? Bo W TEJ DZIEDZINIE
                    pracujemy na tzw EDGE, na pierwszej linii, na tyłach nikt nie chce pracować, to
                    ryzyko pozostania w tyle. A tam pozostają jeszcze cale wyspy do
                    zagospodarowania!"

                    A.
                  • mrzagi01 Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 11:13
                    typson napisał:

                    > chocby dlatego, ze amerykanskie rakiety dowozace ziemniaki na ISS pędzone sa
                    > rosyjskimi silnikami, bo amerykanie do dzis nie potrafili zrobic takich silniko
                    > w
                    > jakie rosjanie popelnili dawno temu

                    a wy bijecie murzynów! ;)
                    Typ, mnie nie chodzi o to zeby dowodzić ze ruskie jest z definicji be a
                    amerykanskie cacy. z rakietami, to cząstkowe przynajmniej wyjaśnienie jest
                    takie, ze jankesi czepili sie jak pijany płotu programu STS, który jak się
                    okazuje jest bardziej efektowny niż efektywny i kurewsko drogi, i w sumie jedyne
                    uzasadnienie było czysto polityczne (w czasach zimnej wojny), a rosjanie powoli
                    jak za cara, ale z uporem udoskonalali klasyczny system wielostopniowych rakiet
                    nośnych ktory okazuje sie jak na razie najefektywniejszym, najtańszym i w duzym
                    stopniu niezawodnym. i jeżeli hamerykany scylajo rakiety z rosyjskimi silnikami,
                    to plus dla nich, po co wyważać otwarte drzwi.
                    • typson Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 11:18
                      STS ma jednak wiele zalet. Po pierwsze wielką ładownie, po drugie jednak jest
                      wielokrotny, moze nie tani ale po wyladowaniu trzeba podtankowac, przylepic
                      brakujace plytki ceramiczne, zetrzec muchy z szyby i w droge! :)
                      • mrzagi01 Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 11:37
                        typson napisał:

                        > STS ma jednak wiele zalet. Po pierwsze wielką ładownie, po drugie jednak jest
                        > wielokrotny, moze nie tani ale po wyladowaniu trzeba podtankowac, przylepic
                        > brakujace plytki ceramiczne, zetrzec muchy z szyby i w droge! :)

                        no ma, gdyby nie miał, już dawno pieprznęli by go w kubeł, ale wady ciażą coraz
                        bardziej.
                        • typson Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 11:39
                          > no ma, gdyby nie miał, już dawno pieprznęli by go w kubeł, ale wady ciażą coraz
                          > bardziej.

                          nie ma "gdyby" po to go wlasnie zrobiono, ze wzgledu na ladownie
                          • andrzejmat Re: Katastrofy lotnicze 12.05.07, 09:00
                            vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=1770920546
                            Witam w sobote,
                            nie należe ani do wielbicieli opowiastek o rowerze na strychu, ani tym
                            bardziej - z drugiej strony - do wielbicieli ruskiego geniuszu, ale obejrzeć
                            warto (jesli ktos jeszcze nie widział) co potrafi SPRZEDAWANY produkt "ruski".
                            To tylko niby taniec, zbyteczny niby w wiekszości przypadków platformie -
                            nosicielowi rakiet systemu walki - jakim są i powinny być głównie współczesne
                            samoloty bojowe. Ale pokazuje niezwykłe towarzyszące możliwości kontroli na
                            wszystkich katach natarcia, sterownośc wynikającą z opanowania aerodynamicznych
                            właściwości tej platformy daleko za granice jej użykowego znaczenia byc może -
                            ale jednak... imponujące, rzeczywiście, nie uważacie?

                            A.
                            • andrzejmat Re: Katastrofy lotnicze 12.05.07, 09:11
                              andrzejmat napisał:

                              > vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=1770920546
                              > Witam w sobote,
                              > nie należe ani do wielbicieli opowiastek o rowerze na strychu, ani tym
                              > bardziej - z drugiej strony - do wielbicieli ruskiego geniuszu, ale obejrzeć
                              > warto (jesli ktos jeszcze nie widział) co potrafi SPRZEDAWANY
                              produkt "ruski".
                              > To tylko niby taniec, zbyteczny niby w wiekszości przypadków platformie -
                              > nosicielowi rakiet systemu walki - jakim są i powinny być głównie współczesne
                              > samoloty bojowe. Ale pokazuje niezwykłe towarzyszące możliwości kontroli na
                              > wszystkich katach natarcia, sterownośc wynikającą z opanowania
                              aerodynamicznych
                              >
                              > właściwości tej platformy daleko za granice jej użykowego znaczenia byc może -

                              > ale jednak... imponujące, rzeczywiście, nie uważacie?
                              >
                              > A.


                              Tak się rozpędziłem, że dodam jeszcze to:
                              vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=1309232708
                              A
                • andrzejmat Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 10:39
                  mrzagi01 napisał:

                  >:
                  >
                  > > mrzagi01 napisał:
                  > >
                  > .
                  >> radziecka mysl techniczna opierała się na rozwiązaniach "wynalezionych" jak
                  ten
                  > przysłowiowy rower- u niemca na strychu. podstawą było kopiowanie >
                  >
                  A:
                  Mówie tu o lotnictwie - nauce i konstrukcji - od strony teorii i zasad, nawet
                  nie o silnikach, nie wspominając o awionice.
                  Kopiowaniem zajmowała sie KGB i inne organizacje pokrewnw, oczywiście. I
                  stosowano je - albo wymuszano stosowanie - szeroko. A konstruktorzy i naukowcy
                  pracowali to w łagrach, to w sztucznie tworzonych wyspach dobrobytu i
                  przywilejów.
                  A kultura techniczna była/jest u nich rezultatem genialnej organizacji
                  zmieszanej z zwykła głupotą, tepą biurokracją, terrorem, wszystko na pewnych
                  poziomach zakropione rozyjskim fatalizmem i gorzałką.
                  A jeszcze -żartem - co do kopiowania, pozwole sobie zauważyć, że np. wszystkie
                  współcześnie stosowane silniki rakietowe na paliwo płynne pochodzą od V2, tak
                  jak my mamy wspólnego przodka mie tylko z małpą, ale i z eugleną zieloną...
                  Ale V2 to nie lotnictwo w znaczeniu, którego tu używam, żeby była jasnośc.
                  Tak sie składa, że moje informacje na ten temat nie pochodzą ani z netu, ani z
                  papierowych źródeł, ani z opowieści powtarzanych z tzw. n-tej ręki.

                  A.
                  • mrzagi01 Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 11:20
                    andrzejmat napisał:

                    >
                    > >
                    > A:
                    > Mówie tu o lotnictwie - nauce i konstrukcji - od strony teorii i zasad, nawet
                    > nie o silnikach, nie wspominając o awionice.

                    a to ja nie zaprzeczam, ale tu schodzimy na podobny poziom spekulowania jak w
                    przypadku polskiej motoryzacji- jak zaczniemy zliczać prototypy, projekty itp...
                    to wyjdzie wbrew oczywistym faktom, że jesteśmy/byliśmy potęgą
                    • andrzejmat Re: Katastrofy lotnicze 11.05.07, 14:58
                      Nigdzie nie "schodzimy". Kolego szanowny, czy nie rozumiesz, że ględzisz?
                      Kacapy wprowadziły niestety w czyn swe projekty, dziesiątki tysięcy samolotów
                      i terroryzując świat przez dziesięciolecia. porównywanie ich z nasza
                      motoryzacją, dziecinada.
                      • rapid130 Re: Katastrofy lotnicze 12.05.07, 17:25
                        andrzejmat napisał:

                        > A kultura techniczna była/jest u nich rezultatem genialnej organizacji
                        > zmieszanej z zwykła głupotą, tepą biurokracją, terrorem, wszystko na pewnych
                        > poziomach zakropione rozyjskim fatalizmem i gorzałką.

                        Baaardzo trafny opis rosyjskiej "kultury" technicznej.

                        Całkiem dorzeczne projekty zepsute brakiem dyscypliny na każdym etapie.
                        Stąd mocno "rozlatana" jakość radzieckich / rosyjskich sprzętów. Jakichkolwiek.
                        Od lodówek, na samolotach skończywszy.
                        Trafiają się superudane egzemplarze. Trafiają się nowe "trupy", od początku
                        niezdolne do prawidłowego działania i nienaprawialne.

                        Świetnym przykładem był przypadek Łady 112 (kombi) testowanej w połowie lat 90.
                        przez tygodnik "Motor". Panowie dziennikarze nie mogli dojść do ładu z
                        wibracjami w kierownicy. Mimo, że wszystko było sprawne, bez luzów! Wielokrotne
                        wyważanie przednich też nic nie wnosiło. Dopiero dociekliwy oponiarz zdjął
                        oponę z felgi i... oczom zdumionych ukazał się widok sporej garstki piasku
                        wysypującej się krotochwilnie z wnętrza opony. :PPPPPP W nowiutkim wozie!

                        Diabeł tkwi w szczegółach. :P

                        andrzejmat napisał:

                        > Nigdzie nie "schodzimy". Kolego szanowny, czy nie rozumiesz, że ględzisz?
                        (...)

                        A tu trochę luzu by się przydało. :P
    • iberia.pl Re: Katastrofy lotnicze 04.05.07, 21:47
      typson napisał:

      > Szokuje opis katastrofy IŁ'a 62 lecącego z wwy do N.Y.

      w poniedzialek bedzie 20 lat.....
    • fazi_ze_sztazi fragmenty ksiazki 07.05.07, 03:15
      czytelnia.onet.pl/0,1090994,1,do_czytania.html
      po kilku stronach odpuscilem, nie moglem czytac. za tydzien mam do przelecenia
      stany w poprzek, wole sie nie stresowac
      pzdr.
    • x-darekk-x bylem tam zaraz po zdarzeniu... 11.05.07, 11:44

      mieszkalem wowczas jako 10-latek na ursynowie. przy ulicy findera (teraz
      pileckiego) wiec bardzo blisko lasu. pamietam, ze jechalem rowerem z okolic
      domu sztuki (jest jeszcze cos takiego?) do domu, kiedy to sie stalo. wielki
      slup dymu. poprzedzony niezbyt glosnym uderzeniem, czy odglosem wybuchu.

      jak to dzieciak - pocisnalem pedaly w mojej mini-kolarce i zaraz bylem w lesie.
      na ursynowie nie bylo pogotowia ani strazy. na miejsce zdazyli dotrzec tylko
      zolnierze z jednostki w srodku lasu.

      widok byl przerazajacy. drzewa byly sciete pod katem jakis 15 stopni. najpierw
      musniete po czubkach a potem schodzace coraz nizej az do ziemi. dopiero po
      kilku tygodniach chyba (teraz nie pamietam) - wycieli te drzewa do ziemi na
      calym obszarze.
      spalona ziemia zryta resztkami samolotu. koszmarna mieszania blach, kabli,
      bagazy i gdzies wsrodku ludzi. na szczescie oszczedzilo mi jakos widoku cial.
      pamietam tylko osmalona reke z obraczka, ktora jakis mlody zolnierz podniosl...

      zolnierze nie wiedzieli co robic. nikt nie udzielal pomocy, bo komu?
      postronnych osob takich jak ja bylo malo. zreszta nas przegonili potem - i
      dobrze.

      jako dzieciaka najbardziej przerazalo mnie to, jak pozbierali potem bagaze i
      ulozyli taki maly kopiec z dziecinnych rzeczy, glownie przytulanek...

      potem czesto tam jezdzilem. zawsze mnie to miejsce przyprawia o niemal bezdech.

      (...)

      ze wszystkich stron ciagnely karetki. las przepelniony wyciem i blaskami syren.
      zupelnie nadaremnie.

      pokoj tym ludziom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka