tomek854
23.09.07, 04:42
Jade sobie kreta droga, jak to w Szkocji, za peugocikiem 106. Primera to nie
porsche a droga kreta, to sie do wyprzedzania nie zabieram poki nie bedzie
bezpiecznie. Tymbardziej ze peugocik caly czas jechal na krotkich, wiec nie
widzialem nic, czy zakret, czy prosta.
Inna taktyke zastosowal jadacy za mna mercedes-okularnik kombi. Zaczal mnie
wyprzedzac, po czym majac maske na wysokosci moich tylnych prawych drzwi
walnal dlugimi (prosto w moje lusterko, dziekuje). Zobaczyl ze zakrety sie
zaczynaja wiec....
.......
....
...
..
.
no, zgadnijcie co zrobil?
.....
....
...
..
.
...wiec zwolnil i JADAC ROWNO ZE MNA PRZEJECHAL PRZEZ CALA SERIE ZAKRETOW
(KILKASET METROW) PO CZYM SKONSTATOWAWSZY (tak to sie pisze?) ŻE ZAKRĘTY
SZYBKO SIĘ NIE SKOŃCZĄ WYPRZEDZIŁ SOBIE, NIE PRZEJMUJĄC SIĘ, ZE KOLEJNY ZAKRĘT
CHOWA NAM DROGĘ ZA SKAŁĘ!!!