Dodaj do ulubionych

wypadek...

09.11.07, 20:22
Witam,

nie wiem, jak to powiedzieć, na szczęście, szczęście w nieszczęściu. Tak, to
szczęście w nieszczęściu chyba lepsze określenie...

Ja nie miałem wypadku, na szczęście. To co przed chwilą napisałem, wyda się co
najmniej dziwne, po tym co napiszę dalej. Wypadek miała moja Rodzicielka,
została potrącona przez samochód. Potrącona, podczas przechodzenia na pasach,
na zielonym świetle, w centrum Pruszkowa.
Skoda Octawia, a właściwie kierujący nią, skręcał na skrzyżowaniu w lewo... W
tym wszystkim, na szczęście, nie stało się nic poważnego. Została potrącona,
przewróciła się. Parę siniaków, na nieszczęście uderzyła głową w asfalt. Nie
było wzywane pogotowie, policja. Nie znam dokładnie wydarzeń jakie miały
miejsce. W każdym razie, kierowca był świadomy swojego błędu. Odwiózł moja
Matkę do domu, dał wizytówkę, numer telefonu, wszystkie informację
identyfikujące samochód. Wziął także numer telefonu i dane poszkodowanej.
Obiecując przy tym, że w razie jakichkolwiek problemów pokryje wszelkie koszty.
Rodzicielkę od dwóch dni bolała głowa. Oczywiście do lekarza wybrać się nie
chciała. Ostra reakcja ze strony mojej siostry, zmusiła Ją, aby do lekarza się
wybrała. Dostała skierowanie do neurologa, a od neurologa skierowanie na
tomografię i parę innych badań. Poza tym, na weekend została w szpitalu na
obserwację. Badania wyszły dobre, ale w sumie dobrze, że chuchają na zimne.

Piszę to, tak ostrzegawczo. Pogoda w ostatnich dniach jest paskudna. Deszcz,
ślisko, ciemno, a i samopoczucie ludzi takie sobie. Uważajcie i rozglądajcie się.

Pozdrawiam
Wobi
Obserwuj wątek
    • drpawelek Re: wypadek... 09.11.07, 20:54
      Uderzenie glowa w beton = tomografia glowy.
      Nie ma na co czekac. Na wszelki wypadek.
    • lexus400 Re: wypadek... 09.11.07, 21:47
      No to faktycznie szczęście w nieszczęściu ale całe szczęście, że badania dały
      dobre wyniki.
    • marekatlanta71 Re: wypadek... 09.11.07, 22:05
      Po pierwsze wyrazy wspolczucia. Dobrze ze nic powaznego sie nie stalo!

      A teraz troche O/T, ale zwiazane ze zdaniem "Pogoda w ostatnich dniach jest
      paskudna. Deszcz, ślisko, ciemno, a i samopoczucie ludzi takie sobie.". Przyznam
      sie ze przeczytalem to zdanie i w oczach stanela mi Polska na jesieni. Z jednej
      strony uwielbiam zapach lisci, swieto zmarlych itp., ale z drugiej przypomnialo
      mi sie jak w zimie wlasciwie to dnia nie bylo bo slonce tylko na kilka godzin
      sie pojawialo, to zimno, mokre buty itp. i mi wizja sie w horror zamienila...
      • fazi_ze_sztazi Re: wypadek... 09.11.07, 22:08
        uwazaj marek bo mozesz jeszcze zatesknic za porami roku (4 porami).
        kuzynka mieszkala 4 lata w miami, i nie mowie ze tesknila do
        chicagowskiej zimy, ale ciagle 86F i wilgoc tez jej sie znudzily.
        pzdr.
    • edek40 Re: wypadek... 10.11.07, 10:13
      Dopisuje sie ostrzegawczo. W srode wracalem siodemka z Zakopanego do Warszawy. Deszcz i snieg prawie cala droge, syf na szybach, glebokie kaluze. Pod Kielcami bardzo powaznie wygladajacy wypadek i to na prostej drodze. Wszystko wskazuje na nieostrozne wyprzedzanie. Za Grojcem czolowe na skrzyzowaniu. Ten wyjezdzajace z prawej chcial pojechac sobie w lewo w kierunku Grojca, ten z lewej chcial pojechac prosto gdzies do jakiegos Pierdziszewa. Stukneli sie dokladnie na srodku. I tak sobie barany staly. Bez wlaczenia awaryjnych, wystawienia trojkatow, a przeciez wystawali tak na polowe obu lewych pasow siodemki. W samej Warszawie utknalem w korku (o 20.00) na Bitwy Warszawskiej. Stoje sobie na srodkowym pasie. Prawy mniej zatloczony. Baba proponuje mi, abym pojechal prawym. Ja jej na to, ze zmeczony jestem, ten pas zaraz zanika, lusterka dopiero zaczalem grzac. Nie zmieniam. Chwile potem wielkie BUM!!! Ktos postanowil zrobic to, czego ja nie chcialem. Pojechal sobie na prawy pas prosciutko pod autobus. Oczywiscie poszkodowana osobowka walnela w auto prosto za mna. Jak uslyszalem BUM, to juz mialem noge na gazie. Dostrzeglem, ze ten za mna zdecydowanie i lekko bokiem dryfuje na mnie. Gaz w podloge, poslizg i ucieklem. Zatrzymalem sie, aby zobaczyc czy aby nie dostalem. Nie dostalem. Z autobusu odpadl nieomal caly przod. Ja wiem, ze to plastik, ale chyba jeszcze nie widzialem takich efektow kolizji z osobowym.

      Tak na marginesie - w rejonie Grojca prowadzona jest modernizacja szosy. Jezu, jak beznadziejnie oznakowana. W dzien jakos tego nie dostrzeglem. W nocy, w deszczu to dramat. Momentami nie wiadomo dokad jechac, co i rusz blyskaja naprawde jaskrawe swiatla nad tablicami informujacymi o przebudowie. Chwila spojrzenia i trzeba hamowac, bo olsnienie jest straszliwe. Znakow takie mrowie, ze nie wiadomo gdzie patrzec. Alternatywne zjazdy z szosy oznakowane fatalnie. Malutkie tabliczki i juz. Kierowca sam ma wypatrzec dziure w nierowno poustawianych barierach i sobie skrecic (rowniez w lewo!!!). Gdy wybierze przez przypadek zla dziure, to wyleci z jezdni. Zolte pasy (tam gdzie sa) to oczywiscie gaszcz kresek z kolejnych etapow przebudowy. Nie mozna oczywiscie ganic wszystkiego. Aby bylo bezpiecznie postawili ograniczenia do 60 km/h, a w niektorych miejscach nawet do 40 km/h. Nie mozna powiedziec, zrobili wszystko co sie da... Ku...wa!

      Obwodnica Bialobrzegow piekna i nowoczesna. Tylko pasy wymalowali farba, ktora zupelnie jest niewidoczna spod wody. Nawet w ksenonach wyprzedzajacego mnie merola. Cale szczescie barierki sa. Mozna na nie nawigowac.

      Jedno podbudowuje - jachalem z reguly za jakims TIRem. 70-80 km/h. A za mna sznurek doceniajacych warunki samochodow. Na calej drodze tylko dwa razy zostalem wyprzedzony przez wariatow. Jeden z nich wyprzedzajac mnie wpadl w lekki poslizg (ja prawie popuscilem w gacie, on na pewno, chyba ze ma zwieracz jak bass). Wiele kilometrow jechal pokornie przede mna :)
      • emes-nju Re: wypadek... 10.11.07, 11:26
        O tych nowokurwaczesnych migajacych swiatlach pare razy juz pisalem. Wlasnie po jesiennej przejazdzce siodemka.

        Oprocz migajacych poteznymi swiatlami tablic informujacych o remontach, na prawie kazdym skrzyzowaniu dwujezdniowki stoja, tez migajace, informacje o tym, ze pasy ruchu beda szly w prawo (bo wreszcie udalo sie zrobic oddzielne pasy do skretu w lewo! Wiwat!). Migaja tak, ze, k.rwa, niz za nimi nie widac! Ani jak pasy ida, ani skrzyzowania, ani przejsc dla pieszych. Kretynizm!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka