ecikp
28.11.07, 16:24
No aż głupio się przyznać, ale w wyniku własnego (!!) lenistwa
miałam dziś rano taką sytuację: kluczyk w drzwi, otwieram za klamkę -
guzik. Ok, przymarzły - lecę do drzwi pasażera. To samo :( Ale jak
to mąż kiedyś uczył - do bagażnika kochana moja i zasuwaj. Niestety -
bagażnik też się nie dał. Ironią losu jest to, że odmrażacz do
zamków noszę w torebce ... I to, że WIEM że powinnam sobie
zabezpieczyć uszczelki przed zimą, ale mi się nie chciało ... Chcąc
nie chcąc poprosiłam małżonka o podrzucenie do pracy. A to dopiero
początek zimy ...