Dodaj do ulubionych

Kilka moich przemyśleń nt. USA

16.02.08, 09:18
Po latach zależności od Wielkiego Brata zza Buga nadszedł czas
Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody.
Wojna w Iraku i Afganistanie...walczymy z talibami,giną żołnierze
Amerykanie pompują ropę z Iraku. Dla nas? Sorry, dla siebie.
Wspaniałe i nowoczesne uzbrojenie...F16 cudem doleciały, dobrze że
jest Islandia,bo by nie miały gdzie wylądować. Koszmarnie drogie i
koszmarnie zawodne.Jeszcze zapłacimy za serwis miliony dolców.
Mig 29 był chyba lepszy:)
Offset w większości okazał się lipą.
Wizy...niedługo nawet Czesi i Litwini będą mogli jechać bez wiz,
Polacy nie.
Ja się nie wybieram do hameryki ale upokarzające jest stanie w
kolejce do konsulatu, udowadniane konsulowi,że ma sie kasę na koncie
i że wróci się o czasie. Nawet jak się uda to imigracyjny może mieć
chujowy dzień i zawrócić człowieka do Polski. I co? Gówno,ofkors.
Tarcza antyrakietowa...w Turcji ją sobie budujcie! Jak (chyba
Sikorski) podczas pobytu w USA miał inne zdanie w temacie, to ważny
człowieczek z administracji rządu USA spienił się aż ze złości i
oczywiście udzielił nam reprymendy.
Gdzie mieszkamy? W Europie, w Unii Eurpejskiej. Z kim mamy ponad 80%
udziału w eksporcie? Kto nam daje ogromne,wielkomiliardowe dotacje
na drogi,szkolenia, rolnictwo? Przecież nie USA.
Nie można się na Ameryke wypinać,ale polityka Pisu przypominała
politykę rządu polskiego z dawnych czasów, tylko że Wielki Brat
mieszkał bliżej.
Tak nie może i nie powinno być, mam nadzieję,że PO zmieni to na
lepsze.
I może wtedy Amerykanie będą traktować nas jako poważnego partnera a
nie jak zależne terytorium zamorskie.
Pozdrawiam, również Rodaków z hameryki:)

Obserwuj wątek
    • sven_b Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 09:33
      Zawsze byliśmy pod czyimś butem i naturalne że po zmianach w naszym regionie
      geopolitycznym szukamy najlepszej dla nas opcji. Szkoda tylko ze robimy to tak
      siermiężnie, sprawiając wrazenie że Poland zawsze jakąś wielką dupe liże. Nie
      umiemy wyważyć interesów i czerpać z kilku miejsc to co najlepsze. Usztywnienie
      polityki wymaga jeszcze więcej dyplomacji i sprytu niż jej pełna otwarość,
      tymczasem u nas prowadzili ją ludzie z reklamówką w delegacji. Nieporozumienie.
      Więcej, groteska.
      • 1realista Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 12:50
        > Zawsze byliśmy pod czyimś butem

        Kolega widze ma braki w historii. pod butem powiedzmy od II wojny. Wczesniej jednak panstwo było zdolne do samodzielnego istnienia - przetrwalo chocby zabory. Problem polega chyba na tym ze do glosu dorywaja sie niepatrioci. do tego - nie czarujmy sie - w polsce ludzie sa prosci rzeklbym nawet prymitywni. Oczywiscie jak to im sie powie to gotowi zabic w imie falszywie pojetego honoru. Mamy wybite elity. I to nie tylko elity polskie bo Polska zawsze była mieszaniną wielu emigrantów, ludow sasiednich i tubylcow.zawsze dażono do kompromisow a w chwilach stabilności dzięki otwartosci i roztropności słowianów równiez przybysze mogli budowac ten kraj. Bo kraj rozwijaja ludzie madrzy a nie rodowici.Niestety od jakis 300 lat liczy sie interes rodzinny (klanowy) a pomija sie interes większej grupy. Paradoksalnie to tamten ( z przed wieków) kraj byl bardziej gotowy do wspolnoty europejskiej niz obecny.dzisiaj mamy pelno ludzi prostych, falszywie honorowych, pozornie religijnych i durnie dumnych ze swej głupoty ktora w ich osobistym mniemaniu jest madroscia.Miernoty same sie nie wybija ponad niziny bo nie sa zdolne do otwartosci i rzeczowej analizy. A elit mamy zbyt mało. A zamiast tego mamy wielu krzykaczy. Tylko że jedynie człowiek rozumny wie jak rozróznić mądrego i głupiego. No i takie mamy skutki. Nam dzisiaj trzeba mądrego króla. Takiego który pokaze polskim słowianom ich tradycje i przypomni korzenie.
        • tomek854 Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 17:23
          > Kolega widze ma braki w historii. pod butem powiedzmy od II wojny. Wczesniej
          > jednak panstwo było zdolne do samodzielnego istnienia - przetrwalo chocby zabory.

          Państwo nie przetrwało. Na tym polegały zabory, ze je zlikwidowano i podzielono
          pomiędzy inne państwa. Przetrwał duch w narodzie, pomimo bycia pod butem przez
          123 lata.

          Zgadzam się za to co do diagnozy tzw. elit ;-)
    • drpawelek Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 15:07
      Bardzo glebokie :-).
      Czy jestes w stanie wskazac lepszego okupanta? Skad te antyamerykanskie
      sentymenty? Europa nas kocha?

      A po co te wizy? Rozumiem, ze potrzebne sa wizy J-1 albo H1-B (dla
      specjalistow), ale narodowego problemu z wizami turystycznymi jakos zrozumiec
      nie moge. Turysci zawsze moga odwiedzic Londyn albo Dublin.

      Na chlopski rozum sojusz z USA jest chyba jednak dla Polski wazny. Owszem, nie
      lezy on w interesie ani Niemcow, ani Rosji. Francja, czyli wg Bismarcka ta
      "dziwka Europy", rowniez sie krzywi, ale Wielka Brytania - juz nie. Nawet ta
      glupia wojna z Arabami nie kosztowala nas wiele i chociaz dala wojsku jakies
      konretne zajecie. Wole, zeby Polska byla drugim Izraelem, niz druga Bialorusia.

      Problemem nie jest chec zwiazania sie ze Stanami. Problemem jest nieudolnosc
      polityki zagranicznej. W Warszawie zajmuja sie wszystkim podworkowi dyplomaci, a
      w takiej Rosji czy Francj - sluzby o wiekowych tradycjach. Waszyngtonskie numery
      z pognieciona kartka (Sikorski) albo czerwonym dywanem (Fotyga/Kaczynski),
      glupawe wyprawy przedszkolakow do Moskwy i Berlina etc. Nawet dla zwyklego
      czytelnika gazet (i odbiorcy plotek w mojej wsi podwaszyngtonskiej) jest to
      wyraznie widoczne.
      • tomek854 Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 17:33
        drpawelek napisał:

        > Bardzo glebokie :-).

        Wbrew Twojemu amerykańskiemu punktowi widzenia jest w tym wiele racji. Może to
        nie jest głębokie, ale pytanie jest banalne i można ując je w jednym zdaniu:

        Czemu Polska tak się pcha do USA skoro co chwila rżną nas w dupę że aż miło?

        > Czy jestes w stanie wskazac lepszego okupanta?

        A czy my musimy mieć okupanta? Czechy nie muszą...

        Antyamerykańskie sentymenty biorą się stąd jak Ameryka nas traktuje - patrz wyżej.

        > A po co te wizy? (...) Turysci zawsze moga odwiedzic Londyn albo Dublin.

        Dlaczego, sam pławiąc się w luksusie idealnej demokracji odmawiasz mi prawa
        nawet liźnięcia tych dóbr, odwiedzenia pomnika Waszyngtona, Statui Wolności czy
        innych symboli najwspanialszego systemu na świecie? :-)

        A tak poważnie: jeżdżenie do USA za pracą nie jest już takim dobrym biznesem -
        dolar kosztuje grosze, samolot fortunę a utrudnienia urzędnicze są niesamowite.
        Dlatego Polacy do pracy jeżdżą właśnie do UK czy Irlandii. Mi nigdy do głowy nie
        przyszłoby leciec do USA na zarobek, ale chciałbym spełnić marzenie mojej
        dziewczyny która marzy o tym, żeby przejechać wszerz południe USA. Niestety moje
        kuzynowstwo było na wakacjach u swojego rodzonego wujka i kiedy stali po wizę w
        Krakowie na Stolarskiej byli traktowani jak natrętne psy. Dlatego ja się
        upokarzać nie będę - za dwa lata dostanę status rezydenta w UK i polecę sobie
        bez wizy.

        > Na chlopski rozum sojusz z USA jest chyba jednak dla Polski wazny.

        Owszem. Ważny na pewno. NIe wiem tylko czy na pewno korzystny. Dla USA sojusz z
        Polską jest nieważny - oni mają dziesiątki takich małych, śmiesznych państewek
        które rypią jak im wygodnie ;-)

        > glupia wojna z Arabami nie kosztowala nas wiele i chociaz dala wojsku jakies
        > konretne zajecie.

        O tak. Wcale nie kosztowała nas wiele. Mieliśmy obiecane, gówno dostaliśmy i
        teraz nasza armia nie ma na nic pieniędzy, bo wszystko pompuje w Irak. Zginęlo
        ponad 100 żołnierzy - co to jest...

        > Wole, zeby Polska byla drugim Izraelem, niz druga Bialorusia.

        Więc sugerujesz że są tylko dwie opcje - bycie przydupasem USA albo stoczenie
        się na wschód? Jakim cudem zatem Włochy, Szwajcaria, Irlandia, Czechy czy inne
        państwa dają sobie radę? Albo, żeby daleko nie szukać Chorwacja - oni sobie dają
        radę nawet bez Unii! Nie może być!

        > Problemem nie jest chec zwiazania sie ze Stanami. Problemem jest nieudolnosc
        > polityki zagranicznej.

        O, to to na pewno. Wysokiej klasy dyplomaci powinni dać sobie radę z amerykanami
        i nie pozwolić się rypać na każdym kroku. A wtedy współpraca z USA naprawdę
        mogłaby zacząć być dla nas korzystna.
        • drpawelek Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 18:14
          Tomku,
          Ja nie mam amerykanskiego punktu widzenia. Nasi sasiedzi i przyjaciele ze
          wschodu i zachodu nie traktuja nas wiele lepiej niz amerykanie.

          My Czechami nigdy nie bedziemy, ale oni maja dosc chyba zbiezne z nami podejscie
          do wielu spraw. Nigdy, tym bardziej, nie bedziemy Irlandia ani Szwajcaria -
          tutaj porownanie jest zdecydowanie chybione. Mozemy byc najwyzej gorsza wersja
          Wloch ze spora domieszka Bialorusi. Izrael natomiast nie jest "przydupasem" USA
          - tutaj grubo sie mylisz.

          Ja Ci nie odmawiam prawa do lizania luksusow. Jakbys mial odpowiedni zawod, to
          przyszloby ci do glowy jechac za ocean za praca. Wiecej, chcialbym zeby kazdy
          Polak mogl sie troche w tych luksusach poplawic - dlatego pisalem o wizach H1-B
          itd.

          A demokracja idealna? Oj, chyba nie. Brytyjska jest ciekawsza. Tylko, ze UK
          pozostaje rowniez "przydupasem" Ameryki - glupki jakies.
          • tomek854 Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 18:35
            > Tomku,
            > Ja nie mam amerykanskiego punktu widzenia.

            Oj, troszkę masz. Nie piszę tego tylko na podstawie tego wątku. Nic w tym
            dziwnego, ja już pewnie mam trochę szkocki...

            przyjaciele ze
            > wschodu i zachodu nie traktuja nas wiele lepiej niz amerykanie

            Tak, ale Niemców czy Rosjan tak nie liżemy po tyłkach.

            > Wloch ze spora domieszka Bialorusi. Izrael natomiast nie jest "przydupasem" US
            > A
            > - tutaj grubo sie mylisz.

            Tak, to prawda. Mi się wydaje, że Izrael ma więcej mocy w tej relacji...
            Zapędziłem się trochę.

            > Ja Ci nie odmawiam prawa do lizania luksusow.

            Ty osobiście nie, ale urzędnik na Stolarskiej - tak. I to zależnie od swojego
            widzimisię.

            > Jakbys mial odpowiedni zawod, to przyszloby ci do glowy jechac za ocean za praca.

            Być może. Nie pierwszy raz to moim życiu, kiedy się przekonałem, że nauczyciel
            to jest nieodpowiedni zawód. Ale nie wiem czy wiesz, że są na świecie ludzie,
            którzy nie byliby szczęśliwi będąc lekarzami, informatykami czy menadżerami...

            > A demokracja idealna? Oj, chyba nie. Brytyjska jest ciekawsza. Tylko, ze UK
            > pozostaje rowniez "przydupasem" Ameryki - glupki jakies.

            Ciekawsza na pewno ;-) A co do przydupasowości, nie wiem, czy Twoje amerykańskie
            gazety o tym piszą, ale z brytyjskich wyłania się obraz, że od czasu abdykacji
            Toniego Blaira stosunki z Waszyngtonem znacznie się ochłodziły i UK nie chłonie
            już wszystkiego co z tamtąd wypływa tak bezkrytycznie...
        • qwertys22 Re: Kilka moich przemyśleń nt. USA 16.02.08, 19:59
          tomek854 napisał:

          > O tak. Wcale nie kosztowała nas wiele. Mieliśmy obiecane, gówno dostaliśmy i
          > teraz nasza armia nie ma na nic pieniędzy, bo wszystko pompuje w Irak. Zginęlo
          > ponad 100 żołnierzy - co to jest...


          W Iraku zginęło 21 naszych żołnierzy oraz jeden funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu (dodatkowo 5 ofiar cywilnych). Zdecydowanie przeceniasz też udział kosztów misji irackiej w całości wydatków MON-u: w zeszłym roku na tą misję wydaliśmy 80 mln zł. przy ponad 20 mld, które przeznaczyliśmy na wydatki obronne. Mitem jest też brak pieniędzy w armii- kasa jest, brakuje za to: odpowiednich ludzi do jej wydawania, odpowiednich procedur oraz bardzo często odwagi w podejmowaniu decyzji. Faktem są natomiast pozytywne zmiany w armii, które dokonały się po misji irackiej, smutne jest jednocześnie to, że doświadczeń płynących z tej misji armia nadal nie potrafi w pełni wykorzystać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka