typson
07.04.08, 15:42
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5095693.html
Cała ta chińska olimpiada śmierdzi mi na kilometr wariacją na temat 1936-go.
I ciesze się, ze zarówno zwykli ludzie jak i politycy nie obawiają się
powiedzieć głośno "NIE". Boje się natomiast jeszcze większej polaryzacji na
scenie politycznej, bo zapewne Rosja z otwartymi ramionami utuli biednych
chińskich ludowców, którzy tak się spocili wyrzynając Tybet