18.06.08, 22:58
Jako, że wczoraj udało mi się obowiązki służbowe pokończyć wcześniej, to
wziąłem szybko rower na dach i po 2h byłem już w Bieszczadach. I byłaby to
normalna wycieczka, gdyby nie to, że po przejechaniu 12km rowerkiem złapałem
gumę. I to cholernie efektowną - na szutrze przy ok 40km/h (zjazd) nagle
odkryłem, że jadę na felgach - obu! - dwie gumy jednocześnie. Hamowanie
zakończyło się dość efektownie krótkim lotem, ale bez strat własnych i w
sprzęcie. Tyle, że jestem pod słowacką granicą, godz. 19.30 a ja mam jedną
zapasową dętkę i 12km do auta (żadnej cywilizacji po drodze). Ale dałem radę -
12km z buta prowadząc rower zrobiłem w 1,5h (jak było z górki to sobie
biegłem) no i zdążyłem za jasnego:)
Ale ogólnie wielki pozytyw - przez 4h w górach nie spotkałem nikogo:)
Obserwuj wątek
    • mejson.e Re: Wycieczka 18.06.08, 23:07
      simon921 napisał:


      > Ale ogólnie wielki pozytyw - przez 4h w górach nie spotkałem nikogo:)

      Pewnie wszystkie niedźwiedzie oglądały mecz Szwecja-Rosja...

      Gratuluję dobrego zakończenia i determinacji!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • bassooner Re: Wycieczka 18.06.08, 23:14
        Te ruskie niedźwiedzie, bo te polskie jeszcze mają kaczora po meczu Polska -
        Chorwacja...;-(((
        • simon921 Re: Wycieczka 18.06.08, 23:21
          Ale tego... to wczoraj było - więc mecz był Francja - Włochy, więc jak ktoś miał
          oglądać mecz, to raczej żaby;)
      • margotje Re: Wycieczka 19.06.08, 07:35
        Mam dla Ciebie wielki szacunek za te rowerowe wyczyny. Chapeau bas!
    • emes-nju To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 10:52
      Przedwczoraj kupilem sobie rower i dzis, po doregulowaniu go w czasie wczorajszej wieczornej przejazdzki, posmigam sobie nim z pracy do domu :-) A jutro bedzie mnie strasznie bolala dupa :-P

      A na okolicznosc kilku kapci (kiedys zlapalem w czasie jednej przejazdzki trzy - trzeci zmusil mnie do wziecia taxi, bo nie dalbym rady przeciagnac roweru ponad 20 km) woze zapasowa detke i komplet latek.
      • simon921 Re: To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 11:41
        > A na okolicznosc kilku kapci (kiedys zlapalem w czasie jednej
        przejazdzki trzy
        > - trzeci zmusil mnie do wziecia taxi, bo nie dalbym rady
        przeciagnac roweru pon
        > ad 20 km) woze zapasowa detke i komplet latek.

        no niestety rozorałem jakoś tak obie dętki, że standardowe łatki nie
        dały rady:(

        A apropos bolącej dupy, to jednak się trochę poobijałem przy upadku -
        coś mam ze stopą - nie mogę chodzić, jeździć autem (sprzęgła nie
        wcisnę), ale za to mogę jeździć rowerem, bo to jedyne nie boli:D
        • emes-nju Re: To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 12:26
          simon921 napisał:

          > no niestety rozorałem jakoś tak obie dętki, że standardowe łatki
          > nie dały rady:(

          W czasie jednej z ostatnich jazd moim poprzednim rowerem, w ciagu pol godziny kompletnie skasowalem dwie detki. Jedna w polowie drogi do fabryki, a druga zrobila "pyf" jak juz widzialem zaklad. Pierwsza wymienilem nie patrzac. Druga mnie zastanowila i sie jej przyjrzalem - okazalo sie, ze cala z zewnatrz opona wywalila kord do srodka i szatkowalo mi to detke na sliczne plasterki :-)

          Kupilem nowe opony i... nastepnego dnia polamalem rame w rowerze :-/

          > A apropos bolącej dupy, to jednak się trochę poobijałem przy upadku

          A moze bys tak przejechal sie (na rowerze) do jakiegos znachora?
          • simon921 Re: To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 13:30
            > A moze bys tak przejechal sie (na rowerze) do jakiegos znachora?

            Jestem umówiony na wieczór, ale problemem jest to, że muszę zrobić w
            weekend trasę Tarnów - Poznań - Tarnów, a ze względu na sporo rzeczy
            do zabrania zostaje tylko auto.
      • strongwaz Re: To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 11:58
        Emes,
        Przypucuj się co kupiłeś?
        Ja przyznaje się do meridy crossway 8 ale taki miałem budżet. Po
        przesiadce z wysłuzonego ( i b. dobrego) moongoose'a miałem wrażenie
        że jeżdzę motocyklem crosowym :)
        • emes-nju Re: To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 12:21
          Kellys Quartz. Nizsza-srednia polka.

          Do tego mialem niesamowity fart - kupilem go w warszawskiej Promenadzie w czasie nocnych zakupow. Znizka 20% - z 1500 na 1200 zl :-) (W sumie to wlasnie dlatego w ogole cos kupilem)

          Tanio bylo wiec wzionlem dwa :-D

          Dwa identyczne - duzy (21.5 cala) dla siebie i maly (15 cali) dla kobiety. Jak na razie lepiej mi sie na nim jezdzi niz na poprzedniku (Wheeler 2900ZX) - ma zdecydowanie lepszy, a przede wszystkim niezuzyty amorek i wygodniejsza dla mnie rame (a przede wszytkim w jednym kawalku - Wheelera polamalem).
          • simon921 Re: To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 13:29
            Jak dałeś radę połamać ramę Wheelera - ja swojego Wheelera crossa 4
            lata ujeżdżam, skaczę robię cuda typu wczorajszego i nic;)
            A Kellysy dają radę - kupiłem lubej 3 mies. temu, zrobiła 1,5kkm i
            bardzo sobie chwali geometrię ramy:)
            • emes-nju Re: To ja sie tez pochwale :-) 19.06.08, 15:07
              simon921 napisał:

              > Jak dałeś radę połamać ramę Wheelera

              Szybciutko :-)

              Jechalem sobie ok. 11 w nocy po warszawskiej sciezce rowerowej. Lalo jak z cebra i chcialem jak najszybciej dotrzec do domu. Nagle zza krzakow wyprysnela pancia s pjeskiem (mam potezna przednia lampe - gdyby zadala sobie trud spojrzenia, na pewno by mnie zauwazyla). Z ok. 35 km/h nawet nie probowalem hamowac na kostce - zmienilem lekko kurs i wypadlem na trawe. A w trawie byla dziura... Huknelo i wyrzucilo mnie na jezdnie. Nawet sie nie zatrzymalem, bo policja do takiego nieistotnego incydentu nie przyjedzie, a sam sprawiedliwosci wymierzac nie chcialem (zreszta bylem przekonany, ze jednynym skutkiem bedzie bolaca d... - przez tydzien siadalem z pewna taka niesmialoscia; cale szczescie, ze siedzialem na siodle, bo nie mam zatrzaskowych pedalow i przy tym trzepnieciu moglbym sie zsunac na rame...).

              Dopiero na ktoryms skrzyzowaniu rama peknieta tuz nad suportem, rozlazla sie tak, ze przestala mi dzialac przednia przerzutka. Dojechalem do domu zmieniajac biegi poprzez ciagniecie linki nad rama :-) Co ciekawe nie zniszczylem kol - w tylnym pekla tylko jedna szprycha.

              Przez jakis czas zastanawialem sie nad spawaniam (ale cala geometrie diabli wzieli - patrzac od tylu wyraznie bylo widac skrzyzowane kola), potem nad wymiana ramy (ale razem z rama musialbym wymienic tez kompletnie juz zuzyty amorek i stery, co stawialo pod znakiem zapytania sens wydawnia ok. 1000 zl na reanimacje roweru z osprzetem o duzym przebiegu skoro za 1200-1500 zl mozna kupic nowiutki funkcjonalny odpowiednik na gwarancji), a na koncu kupilem nowy bicykl ;-)

              Wczoraj ograbilem Wheelera z dodatkow (lampy, blotniki itp.) i z wielkim zalem patrze teraz na ten smutny wrak, ktory stoi u mnie w biurze :-( Dopoki byl "okuty", nie sprawial takiego rozpaczliwego wrazenia. Starzeje sie - przyzwyczajam sie do sprzetow...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka